Dodaj do ulubionych

Poznam panią, poznam pana... ;)

28.01.08, 02:21
Był juz wątek mam, to teraz może by tak ogólnie, co by nie być aspołecznym- szukam jakiś nowych znajomych, może być kółko gospodyń, kółko wzajemnej adoracji ;), kółko dzieciatych i niedzieciatych równoczesnie tudzież- jednym słowem- z jednostki aspołecznej i mieszkającej w Piasecznie od miesiąca- niczym motyl z glizdy chcę się przepoczwarzyć ;) w osobę mającą tu jakiś znajomych.
Reflektuje ktoś? (i osobisty małzonek znowu pomyśli, że mi odbiło;)
Obserwuj wątek
    • jacekglm Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 08:16
      czemu od razu "odbiło"?
      ludzka rzecz żyć w stadzie ;-)

      Jeżeli jeździsz rowerem choć trochę to zapraszam do klubu rowerowego.

      No i faktycznie by się zdało jakieś spotkanie zaaranżować.Tym razem może gdzieś
      pod dachem ale jak się ciepło zrobi to można Spaloną pookupować ;-)

      Pozdrawiam
        • richo Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 09:37
          Ale umiesz jeździć? Znajdzie się dobra dusza, co Ci pożyczy.
          Szosóweczkę żółtą, miejski czerwony, czy może niebieski góral? ;)
          Wokół są dobre tereny do jazdy i... sprawdzone.

          Albo może ten bilard wreszcie wypali?
          • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 10:16
            No jeździć to się kiedyś tam za dziecięcia nauczyłam, ale kiedy ostatni raz jeździłam to niepomnę. I tak prawde mówiąc to musiałabym sobie najpierw...e ten tego potrenować, co by wstydu nie przynieść.
            Jak będe miała dwukołowy wechikuł to się zgłoszę na ochotnika na wycieczki kraoznawcze, póki co wolę tak bardziej...stacjonarnie.

            pozdr
              • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 10:50
                richo napisał:

                > To masz do wyboru. Kosz, siatka, bilard, karaoke, łojenie piwska.
                > Ciekawe kto Cię przeciągnie ;)
                >

                Kurcze pióro, to zagwozdkę dostałam, no bo tak...
                -na kosza za mała- ledwo 1,50m w kapeluszu
                -siatka- kiedyś w podstawówce się grało, ale nie wspominam tego z rozżewnieniem, zresztą ja jakaś taka asportowa jestem- ze sportów wyczynowych to spacer lubię ;P
                - bilard...hmmm nigdy nie grałam...pomyslimy...
                -karaoke- w chorze parafialnym na starych smieciach się spiewało, ale to było dawno i nie prawda, ale żeby karaoke...
                - łojenie piwska- e znaczy ten tego soczku- jak najbardziej

                Wybredna jędza, co?

                pozdr
                • marcin-borkowski Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 11:25
                  zemfiroczka napisała:
                  > - bilard...hmmm nigdy nie grałam...pomyslimy...

                  Jestem za spotkaniem w Klubie opisywanym w wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=72923331

                  zemfiroczka napisała:
                  > - łojenie piwska- e znaczy ten tego soczku- jak najbardziej

                  Soczek, piwko, % - wszystko da się wypić w miłym towarzystwie... :)
                  Jakieś propozycje na miejsce spotkania przy % soczku?

                  Pozdrawiam
                  Martin
                  • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 15:52
                    marcin-borkowski napisał:
                    > Jestem za spotkaniem w Klubie opisywanym w wątku:
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=72923331

                    Ja zwiedziłam tylko Słoneczniki i Tęczową, więc ten tego- ja się nie znam- propozycjami Wy rzucajta.

                    > Soczek, piwko, % - wszystko da się wypić w miłym towarzystwie... :)
                    > Jakieś propozycje na miejsce spotkania przy % soczku?

                    A jeszcze tak mimochodem- to w Piasecznie jakieś kobiety mają? Bo póki co to cały czas konwersuję z płcią nie-brzydką ;)
                    A jakaś znajoma na popychanie plot też by się przydała. Bo osobisty małżonek mnie wyklnie i wydziedziczy, że ja to tylko kolegów mam, ot co!

                    No to piszta, proponujta- bo zemfiroczka głodna znajomości ;)

                    pozdr
                    • marcin-borkowski Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 16:01
                      zemfiroczka napisała:
                      > A jeszcze tak mimochodem- to w Piasecznie jakieś kobiety mają? Bo póki co to ca
                      > ły czas konwersuję z płcią nie-brzydką ;)

                      Płeć piękna jest, ale raczej mało rozmowna ostatnio :)
                      Możesz zastrzec, że na spotkanie przychodzimy z partnerami/partnerkami i będzie
                      towarzystwo mieszane.
                      A Twój mąż nie chce poznać sąsiadów? :))

                      Pozdrawiam
                      Martin
                      • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 16:14
                        marcin-borkowski napisał:

                        > zemfiroczka napisała:
                        > > A jeszcze tak mimochodem- to w Piasecznie jakieś kobiety mają? Bo póki co
                        > to ca
                        > > ły czas konwersuję z płcią nie-brzydką ;)
                        >
                        > Płeć piękna jest, ale raczej mało rozmowna ostatnio :)
                        > Możesz zastrzec, że na spotkanie przychodzimy z partnerami/partnerkami i będzie
                        > towarzystwo mieszane.

                        No nie wiem, żeby nie było potem, że ktoś nie przyszedł, bo nie miał połowicy(-a)
                        Ale nie ukrywam, jakieś babeczki tez miło byłoby poznać- no przeciez z facetem nie będę się radzic co na obiad uwarzyć (chociaż kto wie, teraz same Pascale i inne Makłowicze się porobili ;)


                        > A Twój mąż nie chce poznać sąsiadów? :))

                        On to taki dziwny typ- trochę aspołeczny, ale zapytam. Może stwierdzi, że będzie się bał o mnie, że idę ciemną, dziurawą Julianowską (bo to raczej nie będzie ranne spotkanie, co? Nie wiem jak inni, ale ja rano ja śpię), to chcąc niechcąc przylezie ze mną.

                        pozdr
                • richo Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 17:26
                  zemfiroczka napisała:
                  > Wybredna jędza, co?

                  Hmmm! Jakby... to... ująć... Mało wymagająca ;)
                  Marzy mi się spotkanie kulinarne. Każdy pochwali się tym, co umie
                  najbardziej... ugotować ;) Już nawet pewne zręby się pojawiły,
                  ale.... czekamy na zemfiroczkę ;)))

                  PSSSSSSSSS. Dość intrygujące te historie. Film jest doskonały. To
                  miałaś na myśli? Link nie działa :(
                  • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 17:43
                    richo napisał:
                    > Marzy mi się spotkanie kulinarne.
                    O dobre, dobre... No to numero uno z propozycji.

                    >Każdy pochwali się tym, co umie
                    > najbardziej... ugotować ;) Już nawet pewne zręby się pojawiły,
                    > ale.... czekamy na zemfiroczkę ;)))

                    Wietrzę podstęp, ale no nic, będę twarda ;)
                    Szeptem dodam, że przez pół roku nie zbliżałam się do garów- kuchnia w warszawskim mieszkaniu skutecznie mnie zniechęcała...

                    >
                    > PSSSSSSSSS. Dość intrygujące te historie. Film jest doskonały.
                    Mówisz o tym skandynawskim? Rewelacja. Nawet osobistemu małżonkowi się podobał, a to coś, bo on to prawie tylko chińskie nawalanki smatri...

                    > Link nie działa :(
                    No to ctl c i ctr v i zadziała ;)Jak się nauczę w końcu tego html, to będą działać wszystkie i każdy z osobna, o!


                    pozdr
                      • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 18:20
                        marcin-borkowski napisał:

                        > zemfiroczka napisała:
                        > > Jak zrobię taki myk: <a href="adres internetowy">opis odsyłacza�
                        > 60;/a&
                        > > #62; to zadziała?
                        >
                        > Poczytaj sobie wątek Jak wstawiać aktywne linki - instrukcja:
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=15740694
                        > Martin


                        No to zobaczmy co wymodziłam....


                            • gabryella Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 20:45
                              Odzywam się żeby nie było ale ostatnio nic ciekawego sie nie dzieje
                              a wyciągnięcie co poniektórych z forum na spotkanie zimą to jak 6 w
                              totolotka. Plotkowac jak każda kobita lubię ale już gotować nie
                              bardzo. Jakąś kiełbaskę upiec nad ognichem na Spalonej i zrobić
                              konkurs która najlepiej upieczona to prosze bardzo ale ciasto
                              marchewkowe fiu fiu. Pozdrawiam i życzę sukcsu w wyciąganiu obecnych
                              tu pisarzy na spotkanie. Jak się cos skonkretyzuje to przyjde.
                                • gabryella Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 29.01.08, 09:53
                                  schwinn1 napisała:

                                  > rabena, ja to ostatnio myslalam o tym bilardzie wiec jak ktos cos zapoda to moz
                                  > e
                                  > przyczłapie bo wrociłam juz dawno ;-) ponad 3 tygodnie temu

                                  właśnie, właśnie akurat wczoraj pisałam z Jacentym, że Ciebie ani widu, w
                                  weekendy jestem padnięta ale w tygodniu czemu nie ale co nie spytam każdy
                                  zapracowany, nieczasowy itp. więc nie wiem jak to wyjdzie, może być ten tydzień
                                  w piątek ale podobno w klubie od wieczora są tłumy, myślcie coś, może czwartek
                                  • marcin-borkowski Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 29.01.08, 09:56
                                    gabryella napisała:
                                    > w piątek ale podobno w klubie od wieczora są tłumy, myślcie coś, może czwartek


                                    Jeżeli pomyśli się wcześniej o rezerwacji to nie interesują nikogo tłumy.
                                    Rezerwacji można dokonywać telefonicznie, pod numerem telefonu: 0608-770-708.


                                    Pozdrawiam
                                    Martin
                            • stentonik Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 20:56
                              Aaale fajny blog:) Łał ulala. Dodaję do ulubionych. Właśnie chodzi
                              za mną chęć założenia wątku tutaj na forum, w którym byśmy się
                              przepisami wymieniały..ups, li też. Uwielbiam gotować szczególnie
                              wynalazki jakieś wyszukane w necie, których potem nikt nie chce
                              zjeść hehehe jak zrobię.
                              Wczoraj zrobiłem racuchy z ricotta polane bitą smietaną i sokiem z
                              żurawin...
                              A jeśli chodzi o ten wątekk, to mi same głupoty do głowy przychodzą
                              i wstydzę się nawet myśleć o nich. Nie wiem czemu:)))

                              Pzdr
                              • zemfiroczka Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 21:43
                                stentonik napisał:
                                >Uwielbiam gotować szczególnie
                                > wynalazki jakieś wyszukane w necie, których potem nikt nie chce
                                > zjeść hehehe jak zrobię.

                                Ja tam lubię jak ktos mi zrobi jedzenie, mimo ze przy garach stac lubię. Osobisty małżonek jakoś niestety nie pali się do pichcenia dla swojej najukochańszej , najwaspanialszej i wogóle naj żonie ( oczywiście skromniej do tego jak nie przymierzając ten jeden samotny grosik ;)

                                > Wczoraj zrobiłem racuchy z ricotta polane bitą smietaną i sokiem z
                                > żurawin...
                                Ja ricottę to znam tylko z opwiadań i z nadzienia do tortelini ze szpinakiem- kupne ofkors i tylko ugotowane. Ale żeby tak sam serek, no to jeszcze nie bylo nam razem po drodze.

                                > A jeśli chodzi o ten wątekk, to mi same głupoty do głowy przychodzą
                                > i wstydzę się nawet myśleć o nich. Nie wiem czemu:)))
                                Wszycym tu ciekawim, co też Tobie chodzi po głowie. Nie daj się prosić.. ;)


                                pozdr
                      • schwinn1 Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 28.01.08, 22:51
                        > Ciastko marchewkowe potrzebuję.

                        ty richo to jakes ciasto nam kiedys obiecales.. więc wisisz je nam..
                        poza tym towar zostawiles u mnie i nie wiem czy mozna skorzystać czy tez nie..
                        no i czekam na tego kwiatka choć zimno jest..
                        • richo Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 29.01.08, 06:24
                          schwinn1 napisała:

                          > ty richo to jakes ciasto nam kiedys obiecales.. więc wisisz je
                          nam..

                          Uwielbiam twoją dyskrecję. Jest taka... przaśna ;-)
                          Jak mam teraz zrobić niespodziankę marchewkowym ciastem? Ja wiem, że
                          wszyscy wiedzą, ale można chyba nie uchylać rąbka?!

                          > poza tym towar zostawiles u mnie i nie wiem czy mozna skorzystać
                          czy tez nie..

                          Oczywiście, że możesz, ale ze mną mną ;)

                          > no i czekam na tego kwiatka choć zimno jest..

                          Zaraz będę. Rowerem nie jest daleko. Jak nie przetrzyma - słaby był
                          ::::)
                          • tata_polak Ciasto marchewkowe be zupa gulaszowa cacy :))))))) 29.01.08, 10:12
                            Sorry że się wtrancam do wątku towarzyskiego, ale kwestia kulinarna mnie
                            poruszyła ;) Z ciast to najchętniej schabowego ;) a jak ktoś ma 2-3 godziny i
                            chce nagotować na cały tydzień, to włala :D

                            Porcja "spora" :D a wykonanie łatwe, każdy da radę :D

                            Potrzebujemy:

                            Wołowina (gulaszowa) 1 kg
                            Boczek tłustawy, 20 dkg (może być słoninka, ale wolę boczuś)
                            Papryka słodka (torebeczka, przyprawa)
                            Czosnek 2-4 ząbki
                            Marchew 1 szt
                            cebule 2 szt
                            Seler 1/2 szt
                            Pietruszka 1 szt
                            Pomidory 2 szt (obrać)
                            Zielona+czerwona papryka surowa 2-4 szt
                            przyprawa gulaszowa
                            ziemniaki 4-5 szt
                            Sól pieprz przyprawa do zup


                            Wszystko kroimy, jak najmniejsza kostka.

                            Boczuś na patelnię (dużą), wytopi się tłuszczyk wrzucamy cebulę, zeszkli się
                            ładnie, wrzucamy paprykę słodką (przyprawę), czosnek (wyciśnięty). Dokładamy
                            wołowinkę w kosteczce, dusimy, nie gotujemy. Można trochę wodą z czajnika gorącą
                            uzupełnić. Gdy mięsko miękkie, przekładamy do gara.Wrzucamy marchew, pietruchę,
                            seler, pomidory. Dusimy, jeśli jest potrzeba podlewamy wodą. Dokładamy przyprawę
                            gulaszową, w między czasie gotujemy ziemniaczki, dokładamy już ugotowane.
                            Wrzucamy paprykę surową, uzupełniamy ewentualnie wodą, sól, pieprz, można trochę
                            przyprawy zupnej jak ktoś lubi. Przegotowujemy, podduszamy, i mamy żarcia na 3
                            dni :D lub więcej ;)
                            • zemfiroczka Re: Ciasto marchewkowe be zupa gulaszowa cacy :)) 29.01.08, 13:24
                              tata_polak napisał:

                              > Sorry że się wtrancam do wątku towarzyskiego, ale kwestia kulinarna mnie
                              > poruszyła ;) Z ciast to najchętniej schabowego ;)

                              No to teraz takie speszial dla tych co to z mięs tylko ciasta żrą ;)

                              Richo masz Ci tu- poguglowałam tak speszial for ju, ale nie ręczę za efekt końcowy, bo u mnie piekarnik jeszcze z tych niedziałających bo nie więć nie przetestowałam. Jak odzyskam mój dobytek kulinarny, to wtedy mogę zapodać tego mojego piernika. A tymczasem: (fanfary)

                              Piernik marchwiowy (znaleziony gdzieś na blogu Matki Polki)
                              SKŁADNIKI

                              2 1/2 szklanki mąki
                              1 3/4 szklanki cukru
                              1 1/2 szklanki oleju
                              4 jajka
                              3 szklanki marchwi, startej na drobnej tarce (jakieś 5-6 dużych marchewek)
                              2 łyżeczki proszku do pieczenia
                              przyprawa do pierników lub 2 łyżeczki cynamonu
                              szczypta soli
                              garść posiekanych orzechów

                              WYKONANIE

                              Olej zmiksować szybko z żółtkami (jak już się bardzo a bardzo nie chce, to z całymi jajkami).
                              Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, cukrem,cynamonem i solą
                              Dodawać do ciasta sypkie rzeczy i marchewkę, cały czas mieszając.
                              Na koniec wrzucić orzechy i ubitą pianę z białek (jeśli wcześniej leniwi nie wymieszali z olejem całych jajek...) i przemieszać delikatnie łyżką.
                              Wyłożyć na wysmarowaną lub wyłożoną papierem blaszkę. Matka używa takiej dużej, prostokątnej, wtedy ciasto ma zaledwie 3-4 cm wysokości, ale nie zrobi się przynajmniej zakalec.
                              Piec w 180-185 stopniach, aż ładnie się zarumieni i patyk będzie suchy.
                              Uwaga! Po przekrojeniu wydaje się czasem, że zrobił się zakalec, ale to tylko złudzenie. Ciasto jest po prostu bardzo mokre, ale mimo to bardzo pulchne.
                              Można polać czekoladą.


                              pozdr
                              • misiania Re: Ciasto marchewkowe be zupa gulaszowa cacy :)) 29.01.08, 13:55
                                to teraz taki kurczaczy speszyl dla mięsożerców :))

                                kurczaka w częściach umyć, osuszyć i oprzyprawić mocno. tzn posolić,
                                popieprzyć, popapryczyć, pocokomupasujeyć. aż będą te części
                                obsypane kompletnie przyprawami. każdą część osobno w folię i
                                zamrozić. a kiedy najdejdzie czas...

                                ...a kiedy nadejdzie właściwy czas w wysokim garnku rozgrzać tłuszcz
                                (smalczyk moim zdaniem do smażenia mięs jest najlepszy, niech
                                dietetycy mówią, co chcą). w rozgrzanym tłuszczu przez chwilę
                                potrzymać ze dwa ząbki czosnku, potem je wyjąć, bo będą gorzkie. i
                                na ten rozgrzany tłuszcz prosto z zamrażalnika wrzucić części
                                kurczaka. i patrzeć jak puchną. a jak już będą podsmażone, to wraz z
                                garnkiem wstawić je do nagrzanego piekarnika, niech sobie dojdą.
                                uwaga! nie stosować pokrywki na żadnym etapie, to nie o to chodzi,
                                żeby się udusił ten kurczak, tylko żeby miał na zewnątrz
                                przyrumienioną, chrupiącą skórkę z wżartymi przyprawami, a pod tą
                                skórką powinno być mięciutkie mięsko :)
                                  • zemfiroczka Re: pomysł na podział ;) 29.01.08, 17:44
                                    richo napisał:
                                    > Ależ Wy to jesteście!
                                    > Zrobię to ciasto (kurczaka zaś potem, a gulaszową jeszcze potem), ale
                                    > jak mam się nim z Wami podzielić? ;)
                                    >
                                    Richo- rozwiązanie dziecinnie proste- zwołać spotkanie ;P
                                                • richo Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 00:05
                                                  Jeszcze go nie ma, a już czuję, jak mi się od czekolady lepią usta i
                                                  nie mogę się nadziwić, że to... była marchewka ;)
                                                  Wreszcie jestem śpiący lub - bardziej - rozmarzony. Udam się spać
                                                  przynajmniej ;)
                                                  A nuż mi się uda?
                                                  • zemfiroczka Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 00:22
                                                    richo napisał:
                                                    > Kurna! Wiecie ile hałasu stwarza obierana marchewka w nocy? Ale mi
                                                    > leci ślinka. Nie mam czekolady. Jeszcze czeka mnie podróż po czekoladę
                                                    > :)))
                                                    >

                                                    Kibicujemy Ci żywo, jak nieprzymierzając- w koloseum ;)
                                                  • richo Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 00:14
                                                    Nie nie nie nie! Nic nie zjadł. W pichceniu najbardziej lubię, jak się
                                                    otwierają szeroko oczy z rozkoszy. Zresztą nie tylko w tym ;)
                                                    Upiekę to ciasto, ale ktoś musi mi pokazać te oczy :)))
                                                  • zemfiroczka Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 00:20
                                                    richo napisał:

                                                    > Nie nie nie nie!Nic nie zjadł.
                                                    I jak się gesto i energicznie tłumaczy, hyhy ;)

                                                    >W pichceniu najbardziej lubię, jak się
                                                    > otwierają szeroko oczy z rozkoszy. Zresztą nie tylko w tym ;)
                                                    No niewątpię...

                                                    > Upiekę to ciasto, ale ktoś musi mi pokazać te oczy :)))
                                                    >
                                                    Nie ma sprawy-załatwione od ręki, masz tu przynajmniej kilka gęb do wykarmienia chętnych powywracać gałkami- ocznymi ofkors
                                                  • richo Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 01:37
                                                    zemfiroczka napisała:

                                                    > Nie ma sprawy-załatwione od ręki, masz tu przynajmniej kilka gęb
                                                    do wykarmienia chętnych powywracać gałkami- ocznymi ofkors

                                                    No to przymknijcie oczy, żeby łatwiej je było potem wybałuszyć z
                                                    rozkoszy ;) A ja Wam opowiem, jak smakuje ciasto :)))

                                                    Jego smak zaczyna się zaraz tu na podniebieniu, potem pełza ku
                                                    końcowi, żeby opaść i powrócić. I jest wszędzie. Nawet uszy czują
                                                    ten poprzez jęki. Jest mokre, a właściwie wilgotne przyjemnie bardzo
                                                    w dotyku. I też ciepłe, ale wiadomo, że się ulotni. Zaś w tle myśl
                                                    spiera się z doświadczeniem. Marchewka istnieje jakby inaczej mimo
                                                    to wiesz, że ją wchłaniasz, bo jeszcze kolor na palcach ci pozostał
                                                    - niedowierzany. Język - ten szczęściarz, który wszystko wie
                                                    pierwszy, pierwszy też widzi koniec smaku i na nic jałowe
                                                    poszukiwania. Przygoda się kończy. Eeeeeeee! Są następne kawałki
                                                    :)))
                                                  • zemfiroczka Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 01:46
                                                    Tata_polak prawdę gadał, żeś zeżarł sam, a nam każesz sobie wyobrażać, jestem oburzona, wstrząśnięta lecz nie zmieszana. Niech no ja tylko piekarnika sie dorobię...Zemsta będzie....słodka ;P
                                                    Dziękuję za uwagę. Idę w kimono. Dobranoc.

                                                    (Tylko mi tutaj zaraz nie mów, żeby mi się ciasto przyśniło. Ani tym bardziej "słodkich" snów.)
                                                  • richo Re: pomysł na podział ;) 30.01.08, 09:16
                                                    Hmm. Usnęła zamiast mnie się delektować. Ja już nie mogę ;)
                                                    Dziś zmierzę się z misianiowym kurczakiem kurcze. Brokuły do tego będą
                                                    dobre? Marchewki dziś nie zniosę ;)
    • marcin-borkowski Re: Poznam panią, poznam pana... ;) 30.01.08, 08:13
      Wątek o spotkaniu się - zrobił się wątkiem wielotematycznym. Może podnieśmy
      "tyłki", oderwijmy się od klawiatury i przejdźmy z wirtualnego świata do
      realnego spotkania w Piasecznie? Jeżeli wolicie rozmawiać tylko zza ekranu
      komputera, to nie zwracajcie uwagi na moją wypowiedź i nie przerywajcie tej
      rozmowy... :)

      Może porozmawiajmy o konkretach?
      Jakieś propozycje? Ktoś chętny?

      Miłego dnia
      Martin