Dojazd rowerem do Powsina.

16.08.08, 20:54
Hej, byłbym wdzięczny gdyby jakiś rowerzysta doradził amatorowi
dwóch kółek jak dojechać najlepiej rowerem do Powsina. Prowadzą tam
ściezki rowerowe z Piaseczna? Podobno z Kabat jest ścieżka? Wolałbym
omijać zwykłe drogi, gdyż w foteliku będe wiózł mojego synka :)
    • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 16.08.08, 22:34
      Jeszcze z rok temu doradziłbym jazdę ulicą Julianowską aż do "węzła" trzech
      wchodzących do lasu gruntowych dróg na jego granicy, i skierowanie się w
      środkową z nich ("lewa" - to ul. Rybałtów która "rozbija się" na Stacji
      Techniczno - Postojowej Metra, zaś "prawa" - prowadzi przez kopny piach pola
      wcinającego się w las). Niestety, widząc jakie to korki codziennie powodują
      zmotoryzowani mieszkańcy Józefosławia na ul. Puławskiej, obawiam się obecnie że
      jazda przez to osiedle garaży z dobudowaną częścią mieszkalną, którego głównymmi
      lokatorami są bynajmniej nie ludzie, lecz należące do nich samochody (a może
      jednak odwrotnie - to ludzie należą do samochodów?) stała się niemal równie
      niebezpieczna jak jazda każdą inną drogą publiczną, nie wyłączając Puławskiej :-(
    • kutya1 Re: Dojazd rowerem do Powsina. 18.08.08, 11:03
      Witam
      Ja, ze swoim potomkiem w foteliku, jadę do Laminy. potem po chodniku
      wzdóż Puławskiej do Energetycznej, do końca Energetyczną, a dalej
      już Wilanowską do samego Lasu Kabackiego, w lesie jadę głównymi
      szlakami tak jak prowadzą i po jakiejś pOł godzinki jesteśmy w Parku
      w Powsinie.
      Bliżej miałabym Julianowską, ale pojechałamm tamtędy tylko raz :/
      Pomijając duży ruch (na Wilanowskiej wciągu dnia jest dużo mniejszy)
      to najgorsze są płapki w postaci wielkich dziur w jezdni i odcinek
      drogi która nie przypomina drogi tylko jazdę po torze crossowym.
      Julianowska jest stanowczo drogą dla lubiącyh sporty ekstremalne, a
      po Wilanowskiej jedzie się wygodnie i spokojnie, jest nawet chodnik
      na przwie całej długości i nim tez można jechać, ale jest dość wąsko
      i sporo spacerujących wózków :), ale ulica jest na tyle spokojna, że
      mozna po niej jechać.
      Miłej jazdy :)
      A może się kiedyś spotkamy na wspólnej wyprawie :)
      • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 18.08.08, 12:58
        kutya1 napisała:

        > odcinek drogi która nie przypomina drogi tylko jazdę po torze
        > crossowym.

        Chodzi o ten piaszczysty odcinek od pętli Roj-busu przebiegający w
        pobliżu tamtejszej "wioski"? Można go wszak ominąć, kierując się w
        lewo i dojeżdżając do końcowego odcinka Wilanowskiej, wygodną
        kostkową drogą.

        > Julianowska jest stanowczo drogą dla lubiącyh sporty ekstremalne,
        > a po Wilanowskiej jedzie się wygodnie i spokojnie, jest nawet
        > chodnik na przwie całej długości i nim tez można jechać, ale jest
        > dość wąsko i sporo spacerujących wózków :), ale ulica jest na tyle
        > spokojna, że mozna po niej jechać.

        Tyle że gdzie tam Wilanowskiej do klimatu dawnej Julianowskiej,
        którego nie zdołała do końca zabić nawet obecna
        dżungla "garażowców"! Zaczynało się to w pobliżu skrzyżowania
        Chyliczkowskiej z obwodnicą Piaseczna, skąd jechało się alejką w
        pobliżu cmentarza, potem (po przecięciu ruchliwej szosy
        nadarzyńskiej niestety) zaczynał się łagodny zjazd w dolinkę
        okresowego strumyczka, a po lewej otwierał się widok na nieczynną
        stację towarową Iwiczna, jeszcze z semaforami kształtowymi (takimi
        jak stoją dziś na dworcu ciuchci), "skasowanymi" przez opuszczenie
        ramion w dół. Wreszcie po wyjeździe ze wspomnianej dolinki
        przecinało się tory akurat w pobliżu wschodniej głowicy
        nieistniejącej już dziś stacji, i po chwili już rozpędzało się
        długim i krętym zjazdem w dolinę "Smródki" odwadniającej stawy koło
        Dawidów i uchodzącej do Jeziorki koło Skolimowa, aby po przekopaniu
        się przez piaszczysty odcinek drogi (dziś możliwy do ominięcia w
        sposób podany na wstępie) wjechać wreszcie do lasu, którego
        oddzielona doliną Smródki ściana widoczna była już od dłuższego
        czasu.
        A dzisiejsza Wilanowska? Nic, tylko monotonia garażowców; do tego
        jeszcze trzeba dojechać do Energetycznej, np mało ciekawą Puławską...
        • kutya1 Re: Dojazd rowerem do Powsina. 18.08.08, 19:55
          NIestety ja już nie znam tego klimatu Julianowskiej. mieszkam w
          Piasecznie od kilku lat, a na rowerze jeżdżę od zeszłego sezonu,
          więc urok Julianowskiej na mnie nie działa
          Wręcz przeciwnie, jest to dla mnie dużo gorsza trasa niż Wilanowska,
          a ten kawałekk do energrtycznej jestem w stanie przetrwać.
          A cała Julianowska, to właśnie mi przypomnia ten kawałek przy
          Puławskiej.
          Stanowczo na dzień dzisiejszy wolę Wilanowską, może w przyszłości,
          jak zrobią obiecany remont Julianowskiej, będę jeździć tą trasą.
          Walory wzrokowe i krajobrazowe schodzą na drugi plan, a przeważają u
          mnie względy bezpieczeństwa i wygody jazdy :)
          Pozdrawiam
          • stentonik Re: Dojazd rowerem do Powsina. 18.08.08, 21:06
            Do kolegi Tomka J w kwestii zapytawczej:
            Czy "garażowcy" to mieszkańcy domów wolnostojących z garażami? I czy
            zaliczają się do nich też mieszkańcy apartamentowców, czy oni
            jeszcze się zaliczają do "blokersów"?

            I drugie pytanko: Skąd piszesz?

            pzdr, G.
            • gabryella Re: Dojazd rowerem do Powsina. 18.08.08, 21:52
              Ja w tym sezonie całkowicie zbojkotowałam już tamte rejony i ruszy mnie tylko
              wyraźna prośba dobrych znajomych ;) Tam gdzie dużo blachosmrodów i
              garażopodobnych domów tam raczej nie pojawia się moja osoba, oczywiście też
              tłumy w zacnym lesie Kabackim skutecznie mnie odstraszają i pewnie nie tylko
              mnie ale i tamtejszą zwierzynę.
              • zemfiroczka Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 00:09
                gabryella napisała:
                > Ja w tym sezonie całkowicie zbojkotowałam już tamte rejony i ruszy mnie tylko
                > wyraźna prośba dobrych znajomych ;)

                To na kawkę czy inny czaj do zemfi nie wpadniesz? No szkoda ;)P
              • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 08:24
                gabryella napisała:

                > Ja w tym sezonie całkowicie zbojkotowałam już tamte rejony i ruszy
                > mnie tylko wyraźna prośba dobrych znajomych ;) Tam gdzie dużo
                > blachosmrodów i garażopodobnych domów tam raczej nie pojawia się
                > moja osoba, oczywiście też tłumy w zacnym lesie Kabackim
                > skutecznie mnie odstraszają

                Ja nie mam wielkiego wyboru: chcąc nie chcąc muszę traktować tak Las
                Kabacki jak i garażomiasteczko Józefosłaf jako trasę tranzytową w
                Lasy Chojnowskie chociażby. Mógłbym conajwyżej przepchać się rowerem
                przez Służew, aby na p.o Służewiec wsiąść w kibel i za darmo dowieźć
                rower do p.o Wawa Jeziorki (albo po wykupieniu biletu - do Zalesia
                Górnego), skąd dalsza droga w kierunku Góry Kalwarii, Łosia czy
                Lesznowoli stałaby już otworem :-)
                • richo Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 10:38
                  tomjani napisał:


                  > Ja nie mam wielkiego wyboru: chcąc nie chcąc muszę traktować tak
                  Las
                  > Kabacki jak i garażomiasteczko Józefosłaf jako trasę tranzytową w
                  > Lasy Chojnowskie chociażby.

                  Ależ jest całkiem zacna trasa z Kabat do Chojnowskiego omijająca
                  zarówno Józefosław, jak i Energetyczną. Nie chce mi się opisywać,
                  ale mogę Ci kiedyś pokazać ;)
                  • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 10:58
                    richo napisał:

                    > Ależ jest całkiem zacna trasa z Kabat do Chojnowskiego omijająca
                    > zarówno Józefosław, jak i Energetyczną. Nie chce mi się opisywać,
                    > ale mogę Ci kiedyś pokazać ;)

                    Coś tam zawsze się da wykombinować, na ten przykład - koło
                    Botanicznego, dalej przez Kierszek do Chyliczek, i tu niestety
                    trzeba skręcić na Nadarzyn aby dojechać do Dworskiej (kładka na
                    przedłużeniu Śniadeckich się zawaliła :-( ) Dalej przez Skolimów,
                    Jastrzębie i ewent. Czarnów. Albo - pustą przynajmniej do niedawna
                    szosą od Chylic przez Siedlisko i Żabieniec. Można też w Kierszku
                    skręcić chyba w Kołobrzeską aby pokonać Jeziorkę mostkiem koło tężni
                    lub na ul. Chylickiej (niestety tu ruch niemały a podjazd męczący).
                    Może jest jeszcze jakaś nowopostała droga lub ścieżka (np. w pobliżu
                    przepustu kolejowego na smródce z Dawid do Skolimowa) którą
                    pominąłem, pamiętając ją jeszcze sprzed wielu lat, gdy dla rowerów
                    byla raczej "przeprowadzalną" niż przejezdną?
                    • richo Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 11:20
                      Wyjeżdżasz z Kabat na płd. z samego "narożnika", przez Skolimów obok
                      jakiegoś ośrodka, Budowlaną bodajże i Chylice obok szkoły, potem w
                      lewo z asfaltówki na P-no. Droga całkiem polna prowadzi wzniesieniem
                      (ładny widok ;)) na wsch. od trasy Chylice-Siedliska, trochę
                      zamieszania i wjeżdżasz do Lasów obok baru Klakson(?) poniżej
                      Żabieńca. A stąd już blisko do Smo ;)
                      • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 11:35
                        richo napisał:

                        > Wyjeżdżasz z Kabat na płd. z samego "narożnika", przez Skolimów
                        > obok jakiegoś ośrodka, Budowlaną bodajże i Chylice obok szkoły,
                        > potem w lewo z asfaltówki na P-no. Droga całkiem polna prowadzi
                        > wzniesieniem (ładny widok ;)) na wsch. od trasy Chylice-Siedliska,
                        > trochę zamieszania i wjeżdżasz do Lasów obok baru Klakson(?)
                        > poniżej Żabieńca. A stąd już blisko do Smo ;)

                        O.K. dzięki, wypróbuję przy najbliższej okazji, jak się pogubię,
                        powtórzę próbę najbliższym razem. Ale co to jest Smo: jakieś
                        strategiczne miejsce spotkań cyklistów z Piaseczna? ;-)
                        • richo Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 11:55
                          tomjani napisał:

                          > ... Ale co to jest Smo: jakieś
                          > strategiczne miejsce spotkań cyklistów z Piaseczna? ;-)

                          Jednego na pewno ;)
                          • gabryella Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 20:42
                            SMO to owiane legendą miejsce produkcji bani ruskiej :P

                            Zemfii kiedy!, gdzie?! jutro? daj sms-a i jestem, jutro mi pasi :)
                            • zemfiroczka Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 21:44
                              gabryella napisała:
                              > Zemfii kiedy!, gdzie?! jutro? daj sms-a i jestem, jutro mi pasi :)

                              O! to jednak okolice w łaski się wkradną? ;)P W najbliższej przyszłości jak rodzinę spakuję i pożegnam ;) to zapraszam jak najbardziej :)
                              • gabryella Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 22:13
                                zemfiroczka napisała:

                                > O! to jednak okolice w łaski się wkradną? ;)P W najbliższej przyszłości jak
                                rodzinę spakuję i pożegnam ;) to zapraszam jak najbardziej :)

                                dobra a Twoje ciasto też będzie? ;) :D
                                • zemfiroczka Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 22:45
                                  gabryella napisała:

                                  > zemfiroczka napisała:
                                  >
                                  > > O! to jednak okolice w łaski się wkradną? ;)P W najbliższej przyszłości j
                                  > ak
                                  > rodzinę spakuję i pożegnam ;) to zapraszam jak najbardziej :)
                                  >
                                  > dobra a Twoje ciasto też będzie? ;) :D

                                  seksowne? a pewnie- mówisz, masz! ;)
                        • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 20.08.08, 09:51
                          Przetestowałem wczoraj :-) Z niewielką modyfikają już na samym
                          początku, bo zamiast przepychać się zygzakami do owego "narożnika"
                          pojechałem od Parku Kultury w Powsinie asfaltem w stronę
                          Botanicznego, dalej prosto drogą niegdyś polną, dziś posypaną
                          tłuczniem wapiennym, (który chrzęścił nieco pod kołami, za
                          to "szlakowa" ;-) jest tam obecnie przyzwoita: min. 20km/h). Potem
                          asfaltową drogą Klarysew - Kierszek (niestety ruch spory, pewnie za
                          sprawą mieszkańców garażosiedla "Konstancja", na szczęście "śpiąca
                          policja" pilnuje ograniczenia do 30km/h przynajmniej na zabudowanym
                          odcinku, przepuszczając zarazem rowery blisko prawej krawędzi
                          jezdni), za Kierszkiem dalej asfaltem przeciąłem przejazd kolejowy
                          (uwaga, widoczność z lewej bardzo ograniczona) oraz dolinkę
                          wielokrotnie tu wymienianej "Smródki". Potem zamiast jak zwykle w
                          lewo w Śniadeckich pojechałem prosto, gruntową drogą która okazała
                          się być właśnie ul. Budowlaną :-) Było tam trochę błotnistych
                          wybojów, ale za to wypadłem na szosę Jeziorna - Nadzrzyn tuż przy
                          Dworskiej. Potem Dworską przez Chylice obok szkoły, i tu niestety
                          zaczęło się komplikować. Drogi na wprost nie ma, skręciwszy w lewo
                          dojechalbym do Jastrzębia i Czarnowa, mocno nadkładając drogi.
                          Skręciwszy w prawo dojechałem do znanej mi już ul. Przejazd, obecnie
                          jednak trudno przejezdnej z uwagi na kopny piach (układano tam
                          niedawno jakieś szamborury). Skręciłem mimo to w lewo, wspiąwszy się
                          na owo wzniesienie z tajemniczym zagajniczkiem na szczycie. W
                          zagajniczku pewnie był kiedyś jakiś kaczydół, ale zasypano go
                          ziemią, być może pochodzącą z wykopów pod owe szamborury :-(
                          Pozostał tylko niewielki, choć głęboki gliniasty dołek wypełnioy
                          wodą. Jako że było już ciemno i dalszej wyraźniej drogi nie było
                          widać, wycofalem się z zagajniczka i pojechałem dalej na południe,
                          aby po przecięciu drugiej z linii WN skręcić na zachód, w stronę
                          majaczącego w oddali światełka Dotarłem do budowanego właśnie
                          skryżowania z ogromną kałużą, i wybrawszy kolejny skręt w prawo
                          wypadłem na szosę Chylice - Siedliska. Stamtąd powróciłem już
                          normalnie, przez Chylice, Chyliczki, a potem Julianowską i
                          Wilanowską do Lasu Kabackiego, z którego wydostałem się koło STP
                          Metra.
                          Poziomo dałosie przejechać jako tako, z całą pewnością nie jest to
                          jednak trasa odpowiednia na przewożenie dziecka w foteliku.
                          • richo Re: Dojazd rowerem do Powsina. 20.08.08, 10:28
                            tomjani napisał:

                            > Poziomo dałosie przejechać jako tako, z całą pewnością nie jest to
                            > jednak trasa odpowiednia na przewożenie dziecka w foteliku

                            Botonieto. Rzeczywiście o dziecku zapomniałem, ale mówiliśmy o
                            dotarciu Kabat do Chojnowskich. Jadę zobaczyć skrzyżowanie z kałużą
                            ;)
            • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 08:18
              stentonik napisał:

              > Czy "garażowcy" to mieszkańcy domów wolnostojących z garażami?

              W kwestii formalnej: nie użyłem określenia "garażowcy"
              lecz "garażowce". Miałem na mysli domy, nie ich mieszkańców.

              > I czy zaliczają się do nich też mieszkańcy apartamentowców, czy
              > oni jeszcze się zaliczają do "blokersów"?

              Wsio rawno: decydujący jest nie tyle rodzaj samej nieruchomości, co
              fakt, że stoją one w zwarciu, na przestrzeni wielu kilometrów (więc
              czym tak naprawdę różnią się od mieszkań skupionym w jednym
              gigantycznym "mrówkowcu"), wskutek czego strach jeździć tamtędy na
              rowerze slalomem, nie wiedząc czy z jakiejś bocznej bramy nie
              wysunie się znienacka auto na wstecznym biegu. I co gorsze,
              przebiegające w sąsiedztwie drogi, takie jak Puławska właśnie,
              dławią się od takiego nadmiaru blachosmrodów, które są przecież nie
              po to aby stały sobie grzecznie w swoich garażach.
              Pojedynczy "wolnostojący dom z garażem" a nawet takiż
              apartamentowiec by mi nie przeszkadzał.

              > I drugie pytanko: Skąd piszesz?

              Ano na tym Forum mogę czuć się jedynie gościem - piszę bowiem z
              Warszawki. Mieszkam na postgierkowskich Stegnach - można mnie więc
              uwążać za "blokersa" ;-) Piszę często na Forum, ponieważ Piaseczno
              stanowi częsty punkt moich wycieczek rowerowych, jeśli nie docelowy,
              to tranzytowy. Co do samego osiedla, to jak pisałem, jesto to typowe
              blokowisko, gdzie na etapie projektowania nie przewidywano aby każda
              rodzina miała blachosmród, toteż parkuje się je pod domami, a te
              które się nie zmieszczą - na doraźnie zorganizowanych w początkach
              tzw. transformacji parkingach, zajmujących pozostałw po wybudowaniu
              osiedla wolne miejsca. Przechlapane mają przez to mieszkańcy
              niższych pięter w sąsiedztwie takiego parkingu: prowadzący parking,
              jak się wydaje byli ubecy, z przyzwyczjenia świecą im wprost w okna
              potężnymi latarniami, jak kiedyś latarką po oczach podczas
              przesłuchania :-( Sam nie mam i nie chcę mieć blachosmrodu, bo i po
              co skoro komunikacja w miarę funkcjonuje, a na Mazury rokrocznie
              docieram z Warszawy... jachtem :-)
              • misiania Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 08:27
                no, najfajniej by było, gdyby mieszkania (od kawalerki do
                apartamentu) i samochody (od syrenki do merola) były dostępne tylko
                dla wybranych. np. na talony, po uważaniu prezesa.
                ale by było luźno, trawka by se rosła, i powietrze byłoby czyste.

                • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 09:31
                  Ja tam truskawki cukrem posypuję: nie widzę pryncypialnej różnicy w
                  mieszkaniu w bloku z sąsiadem za ścianą ale za to wolną przestrzenią
                  wokół bloku a mieszkaniem w garażowcu, z sąsiadem za płotem, i oknem
                  innego sąsiada oddzielonym jedynie wąziutką uliczką w odległości
                  kilku metrów. To tylko inny rodzaj klatki. Czniam także na wszelkie
                  korki na Puławskiej, jakie powodują właściciele owych syrenek (o ile
                  takowe uchowały się w rękach jakowychś zamieszkałych w garażowcach
                  hobbystów) i meroli: jeśli wybiorę się kiedy do Piaseczna, to tylko
                  rowerem lub kiblem. Dziwię się tylko lokatorom owych garażowców, ze
                  zdecydowali się na mieszkanie w takim miejscu, nie chcąc nawet
                  myśleć, co stanie się za kilka lat, gdy z kilkunastu garażowców
                  rozrzuconych tu i ówdzie zrobi się ich kilkaset, skupionych na
                  przestrzeni wielu km.kw. To ich problem, niestety także problem tych
                  którzy dotąd wiedli spokojne życie gdzieś tam pod jakąś Baniochą, a
                  dziś cierpią stojąc w ugrzęzłym w korku PKS-ie, przez to
                  że "garażowcowianie" koniecznie muszą dojeżdżać do pracy w Warszawie
                  własną bryką, a gyby nawet zorganizować im sprawną komunikację
                  zbiorową (co wskutek niebywałej ciasnoty przestrzennej
                  garażowcometropolii byłoby wielce problematyczne) to i tak nie
                  dopuszczją myśli aby mieli z niej korzystać. Szczęśliwie jachtu nie
                  otrzymałem na talon od prezesa (WOZŻ?) lecz odkupiłem za niewielkie
                  pieniądze od a(r)matora który nie miał już pomysłu na dalsze
                  utrzymanie na wodzie sypiącego się wraka, i za dalsze (niewiele
                  mniejsze) pieniądze a zwłaszcza kosztem niemałej, własnej pracy
                  zrobiłem z owego wraka pełnosprawny jachcik.
                  Czy wyraziłem się jasno?
                  • misiania Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 09:51
                    aha. ale właściwie to o ssssochozzzi...?
                    • tomjani Re: Dojazd rowerem do Powsina. 19.08.08, 10:15
                      Trzeba by zapytać Autora wątku. Chodziło zdaje się o to, jak
                      spokojnie, przyjemnie i bezpiecznie dojechać rowerem z Piaseczna do
                      Lasu Kabackiego. Niestety wychodzi na to że za sprawą tych którzy
                      uważają że mieszkanie z dala od wielkomiejskiego zgiełku z dojazdem
                      we własnym klimatyzowanym pudełku należy się jak psu buda, nie
                      bardzo jest to obecnie możliwe :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja