marcin.brzezinski
21.02.09, 12:42
Wysłałem dzisiaj dziecko samodzielnie do fryzjera - "salon" mieści
się na ul. Chyliczkowskiej niedaleko skrzyżowania z Warszawską.
Po póltorej godzinie syn wrócił nieostrzyżony i niezwykle
zdenerwowany. Okazło się że obsługa zupełnie go ignorowała mimo że
starał się doprosić o krótkie strzyżenie, obsługiwani byli klienci
którzy przyszli po nim a dziecko zostało dokumentnie olane i
straciło masę czasu.
Pozostawiam to waszej rozwadze gdy będziecie wybierać w najbliższym
czasie fryzjera dla siebie, ja nie mam słów na określenie ludzi
którzy nie szanują dzieci, tymbardziej że nie chodziło o żadną łaskę
ale o płatną usługę. Ja i moja rodzina będziemy od dzisiaj ten salon
omijać szerokim łukiem.