Dodaj do ulubionych

zawalidrogi na Puławskiej

20.08.09, 20:34
Uwielbiam kierowców jeżdżących przepisowo 50 km/h i trzymających odstęp
50 m od samochodu przed nimi. Nie śpieszą się na światłach - ruszają
powoli aby paliwa nie marnować. Dojeżdżając do czerwonego światła na
skrzyżowaniu już z odległości 200 m toczą się majestatycznie blokując
cały ruch za sobą. Przed skrętem wyrzucają na luz i toczą się bez
hamowania.
Na Puławskiej dzięki nim już niedługo między światłami zmieści się 10
samochodów a korek będzie zaczynał się w Górze Kalwarii.
Obserwuj wątek
    • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 20.08.09, 21:34
      Może nie do końca tak jak napisałeś ale podobnie jeżdżę i ja:) 70 km/h to dobra
      prędkość, środkowym pasem. Na światłach też ruszam powoli, chociaż samochód mam
      w miarę szybki i mógłbym wyrywać tak jak inni, ale to ciut idiotyczne jest kiedy
      widzę jak koleś w szybkim samochodzie ostro rusza spod świateł, za chwilę ma 100
      na liczniku i musi hamować bo co? bo znowu jest czerwone:) a ja 10-15 sek za nim
      dojeżdżam do takiego czuba i uśmiecham się mu prosto w twarz:). A już
      najbardziej lubię jak booty podjeżdżają pod samą "dupę" i tak się ciągną za mną,
      wtedy wystarczy szybko przyhamować i koleś albo od razu Cię wyprzedzi albo
      trzyma się 200 metrów za tobą:)
      No i pytam się gdzie się tak śpieszysz??
      pozdro dla tych co nie wrzucają piątego biegu na Puławskiej:)
      • pminnesota Re: zawalidrogi na Puławskiej 20.08.09, 23:01
        Przyłączam się do Ciebie Maciek!
        Też uważam, że 70 km/h to optymalna prędkość na Puławskiej. To może jest i droga
        krajowa, ale ma swoje ograniczenia prędkości. Jak ktoś chce zapier****ć
        szybciej, niech jedzie na autostradę... A zawalidrogami są właśnie tacy "szybcy
        i wściekli", którzy najpierw ruszają ze świateł z piskiem opon, a później muszą
        hamować, bo jadący przepisowo (wolniej!!!) zwalniają po prostu na światłach...
        Wyścigi nie na Puławskiej, a już na 10000% w ciągu dnia...
        • matsle76 Re: zawalidrogi na Puławskiej 20.08.09, 23:55
          Wydaje mi się, że autorowi nie chodziło o to, żeby "zaper****ć" szybciej niż 70 km/h i ruszać z piskiem opon na każdych światłach.
          Z moich obserwacji wynika, że np. zapełniony w 100% lewoskręt z Puławskiej w Geodetów (w kierunku Piaseczna) mógłby się rozładować w przeciągu 2 zmian świateł. Tymczasem potrzeba 3, a czasem nawet 4 zmian bo zawsze trafią się tacy, którzy mając zielone ruszą dopiero wtedy jak samochód przed nimi oddali się o wspomniane 50 czy nawet 200 metrów. Ja staram się ruszać normalnie, nie z piskiem opon, nie jakoś super dynamicznie, ponieważ szanuję czas swoich sąsiadów, którzy stoją w korku za mną.
          I, o ile oczywiście dobrze zrozumiałem :), o to chodziło autorowi ...
          • pminnesota Re: zawalidrogi na Puławskiej 21.08.09, 07:27
            To akurat prawda, że ruszać na światłach można dynamiczniej niż "na
            pół-sprzęgle" i dzięki temu więcej aut ma szansę przejechać w ciągu jednego
            cyklu. Jednak nie wszyscy kierowcy posiadają umiejętność synchronizacji ruchów
            podczas jazdy i manewry zajmują im więcej czasu, wymagają większego skupienia -
            stąd tyle trwa np. skręcanie, parkowanie itp. Inną sprawą jest lęk o auto, żeby
            "nie obić" i trzymanie przesadnego dystansu przez kierowców :)
            Stąd może też wynikać problem, o którym pisze too-man, ale nic na to się
            nie poradzi...

            Pozdrawiam piątkowo- weekendowo!
            • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 10:56
              rano nie ma zazwyczaj możlwiości nawet zeby jechac szybciej niz 70,
              ale w godzinach nie szczytu, kiedy jest luz można spokojnie pojechac
              szybciej, i nie mam tutaj na mysli zapie...nia 150/h zaznaczam.
              Dla mnie osobiscie bardzo niebezpieczna jest predkosc 50/h poniewaz
              ona bardziej dekoncentruje , przynajmniej mnie dlatego optymalna
              predkosc to 80,90.
    • owrank Re: zawalidrogi na Puławskiej 21.08.09, 09:25
      pisz do ZDM i Policji o zmianę znaków. Prawda jest taka, że np. na
      przejściu tuż za granica admi nistracyjną Warszawy (jadąc do Wawy)
      to ja jeszcze pieszego nie widizałem a codzienne kilkadziesiąt
      tysięcy razy kierowcy sa zmuszani do "ograniczenia prędkości" w
      związku z istniejącym przejściem...
      Jakby tak dobrze opracować to można by w miare porsty sposób zrobic
      kilka zmian na Puławskiej - chociaż z ilu skrzyzowań dołącza się na
      światłach np 3-4 samochody a jednoczęsnie zatrzymuje to ruch
      kilkuset aut na głównym kierunku.
    • adam_gsxf Re: zawalidrogi na Puławskiej 21.08.09, 15:51
      Przyłaczam się do tematu:

      1) Start spod świateł: to właściwie nie jest kwestia czy
      dynamicznie, czy nie - tylko w miarę równocześnie - bez kolejnych
      opóźnień typu "czy poprzednik ruszył". Jak w F1 - zielone - to
      ruszamy - możliwie wszyscy jednocześnie :)
      Od zapalenia się zielonego, do startu z miejsca 6 - 8 w kolejce mija
      koszmarnie dużo czasu :(;

      2) Już nie Puławska, ale wjazd od Wa-wy do Konstancina:

      Po co wszyscy ładują się na prawy pas aż od stacji benzynowej- to
      sprzyja konieczności albo "blokowania prawego", albo sprzyja tym, co
      jadą prawym do końca. Jedźmy do końca równo - lewy i prawy pas, do
      momentu dojazdu do znaku "zakaz wyprzedzania" - w tym momencie jest
      wystarczająco dużo czasu na określenie "kto ma dziób bardziej z
      przodu" i sprawne wpuszczanie się na zasadzie 1/1;

      Przecież przepisy to wyraźnie określają - zakaz wyprzedzania! Po co
      jakaś część kierowców ustawia się na prawym pasie kilometr od
      zwężenia?

      Naprawdę - odpuszczenie 4 - 5 metrów żeby wpuścić/przepuścić tego,
      który "ma dziób z przodu" nie jest trudnym manewrem :)
      Pozdr;
      a.


      • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 23.08.09, 21:35
        generalni zgadzam sie ze wszystkimi z jednym małym ale. Jest
        niepisana zasad że lewy pas jest zawsze najszybszy wiec k...mnie
        strzela jak na lewym pasie usadowi sie taki z 50km/h i ma wszystko w
        d. bo on jedzie przepisowo. Dla mnie taka prędkośc jest
        niebezpieczna, zazwyczaj jezdze 80,90..chyba że warunki pozwalaja to
        szybciej. Jak ktos chce jechac przepisowao to niech sie ciągnie
        srodkowym pasem a innycm pozwoli poruszać sie tak jak oni chcą. Aha
        i to że jezdze szybciej niż furmanka z sianem nie oznacza odrazu ze
        jestem piratem drogowym itp.
        Jesli chodzi o zwężenie w Konstancinie, to byłoby super gdyby
        wszyscy mysleli tak samo że do konca jedziemy dwoma pasami a potem
        1/1 ... nie raz miałam akcja na zasadzie "gdzie sie wpie...sz
        cwaniaro" ... hmmm jak tam jestem zaciety babsztyl ale byc moze
        wiekszosc woli zawczasu ustawic sie na własciwym pasie.
        • southcalgary Re: zawalidrogi na Puławskiej 24.08.09, 14:34
          Szanowna Teqilaa,
          "...zazwyczaj jezdze 80,90..chyba że warunki pozwalaja to
          szybciej.." - jeżdząc więcej niż 90 stajesz po stornie tych co mają
          wszystko w d. - zwłaszcza bezpieczeństwo.Twoja śmierć to Twoja
          sprawa, ale jak zabijesz kogoś innego to co wtedy?? Powiesz
          przepraszam, ale jechałam szybciej niż furmanka bo nie jestemn
          frajerka?? hmm??
          "...nie oznacza odrazu ze jestem piratem drogowym..." - jesteś
          piratem drogowym. Założe sie, że Twoje umiejetności panowania nad
          pojazdami są odwortnieproporcjonalnedo możliwości samochodu.
          Zgadzam sie, że 50 km/h na Puławskiej to chora sprawa,
          synchronizacja ustawienia świateł to koszmar, a blokowanie lewego
          pasa to brak wyobraźni.
          Nie oznacza to jednak by przeginać pałke w drugą stronę i traktować
          puławska jak tor wyścigowy.

          pozdrawiam
              • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 10:50
                a z czym tu polemizowac? rzuciłam okiem i stwierdziłam nie warto, Ty
                mnie nie przekonasz, ja Ciebie nie przekonam wiec po co? Twoj post
                to żenada, zero argumentów tylko oskarżenia o głupote, jechałes
                kiedys ze mną, wiesz jakim jestem kierowcą, nie. Dlatego po tym co
                przeczytałam uznałam że z betonem nie gadam i tyle.

                ps.uderz w stół ... nie moje zmartwienie.
                • southcalgary Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 11:35
                  Forum jest po to by prezentować swoje opinie. Nie zamierzałem do
                  niczego Cię przekonywać. Wytknąłem jedynie to, co w Twojej
                  wypowiedzi uznałem za błąd i podałem argument bezpieczeństwa.
                  Cały czas jednak nie rozumiem dlaczego mnie obrażasz? Byc może w
                  Towim środowisku to normalna forma kontaktu słownego........
                  • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 12:48
                    southcalgary napisał:

                    > Forum jest po to by prezentować swoje opinie. Nie zamierzałem do
                    > niczego Cię przekonywać.

                    naprawde, odniosłam inne wrazenie, dlatego z góry skazałam nasza ew.
                    dyskusje na niepowodzenie.

                    Wytknąłem jedynie to, co w Twojej
                    > wypowiedzi uznałem za błąd i podałem argument bezpieczeństwa.

                    ja tez podałam argument bezpieczenstwa i co? Twój argument lepszy
                    od mojego? dyskusja bez sensu.

                    > Cały czas jednak nie rozumiem dlaczego mnie obrażasz? Byc może w
                    > Towim środowisku to normalna forma kontaktu słownego........

                    cały czs nie rozumiem gdzie tu obraza? Twój tez mogłabym uznac za
                    obrazliwyu ale ni edoszukuje sie czegos czego byc może nie ma.
                    -
                    Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć.

                    Konfucjusz
                • 3fx Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 11:40
                  Nawet jeżeli jesteś super, hiper kierowcą i przeszłaś szkolenia z zaawansowanych technik jazdy to nie pokonasz praw fizyki. Podczas takiego kursu jednym z ćwiczeń jest wyprowadzanie samochodu z poślizgu na śliskiej nawierzchni po wykonaniu manewru gwałtownego ominięcia przeszkody i przy jeździe po łuku. O ile dobrze pamiętam nikomu nie udało się wyprowadzić samochodu z takiego poślizgu jeżeli prędkość przed poślizgiem była większa niż 65km/h. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu tracili kontrolę nad pojazdem i... czekali aż się przestanie kręcić i wreszcie zatrzyma w miejscu.

                  Ktoś powie że Puławska jest prosta jak drut, ale wystarczy, że ktoś nam nagle wyjedzie z podporządkowanej lub będzie zawracał i nas nie zauważy i mamy idealne warunki do testowania swoich umiejętności.

                  Puławska na interesującym nas odcinku jest fragmentem drogi krajowej, ale jeżeli chodzi o ilość skrzyżowań, przejść dla pieszych, sygnalizatorów, wjazdów do posesji podłączonych bezpośrednio do niej, przystanków autobusowych itp. bardziej przypomina Marszałkowską niż typową drogę krajową. Jeżeli Puławska zostanie przebudowana i będzie podobna do Al. Jerozolimskich na odcinku od Dworca Zachodniego do Łopuszańskiej to będzie można zwiększyć dozwoloną prędkość i będzie bezpiecznie.

                  Tak czy inaczej, za kilka dni, a w najlepszym wypadku za miesiąc na Puławską powrócą korki i będzie po problemie:)
                  • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 12:55
                    3fx napisał:

                    > Nawet jeżeli jesteś super, hiper kierowcą i przeszłaś szkolenia z
                    zaawansowanyc
                    > h technik jazdy to nie pokonasz praw fizyki.

                    podstawa jest zdawać sobie z tego sprawę ale na upartego można by
                    powiedziec że w takim razie powinno sie jezdzic 20/h bo tak
                    najbezpieczniej jak w cos walniesz albo omijasz.


                    Podczas takiego kursu jednym z ćwi
                    > czeń jest wyprowadzanie samochodu z poślizgu na śliskiej
                    nawierzchni po wykonan
                    > iu manewru gwałtownego ominięcia przeszkody i przy jeździe po
                    łuku. O ile dobrz
                    > e pamiętam nikomu nie udało się wyprowadzić samochodu z takiego
                    poślizgu jeżeli
                    > prędkość przed poślizgiem była większa niż 65km/h. Wszyscy w
                    mniejszym lub wię
                    > kszym stopniu tracili kontrolę nad pojazdem i... czekali aż się
                    przestanie kręc
                    > ić i wreszcie zatrzyma w miejscu.

                    grunt to dostosowanie predkosci do warunków jazdy, dlaczego z góry
                    załozyłes że w kiepskich warunkach bede zachowywac sie jak debil?
                    doskonale wiem jak samochod zachowuje sie na sliskiej powierzchni, a
                    problem zostal poruszony ogólnie wiec tak do niego sie odniosłam.

                    >
                    > Ktoś powie że Puławska jest prosta jak drut, ale wystarczy, że
                    ktoś nam nagle w
                    > yjedzie z podporządkowanej lub będzie zawracał i nas nie zauważy i
                    mamy idealne
                    > warunki do testowania swoich umiejętności.

                    puławska to najgorsze miejsce do testowania swoich umiejetnosci i
                    trzeba byc debilem żeby scigac sie na niej, za duzo swiatel, przejsc
                    dla pieszych oraz natezenie ruchu. Jesli chcialabym pochojrakowac to
                    nie na puławskiej to pewne. Ale jezeli dla Was predkosc 80/h to
                    piractwo i chojrakowanie to sory ale nie mamy o czym dyskutowac.

                    >
                    > Tak czy inaczej, za kilka dni, a w najlepszym wypadku za miesiąc
                    na Puławską po
                    > wrócą korki i będzie po problemie:)

                    e tam, juz sa :(
                  • pminnesota Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 13:20
                    3fx napisał:
                    > Nawet jeżeli jesteś super, hiper kierowcą i przeszłaś szkolenia z >zaawansowanyc
                    > h technik jazdy to nie pokonasz praw fizyki.

                    Nigdzie nie napisała wyżej, że jest takim typem kierowcy... A praw fizyki nikt
                    nie pokona w sytuacjach, jakie opisujesz :)
                    Wtedy to nawet paciorek nie pomoże, tylko zwykłe szczęście...

                    > Ktoś powie że Puławska jest prosta jak drut, ale wystarczy, że
                    > ktoś nam nagle wyjedzie z podporządkowanej lub będzie zawracał i
                    > nas nie zauważy i mamy idealne warunki do testowania swoich
                    > umiejętności.

                    Nikomu nie życzę, aby musiał testować nawet w najmniejszym stopniu. Sam jadąc
                    nocą miałem "kieliszkowego", który nagle zajechał mi drogę, zjeżdżając z lewego
                    pasa na przystanek (!!!) Chciał wysadzić kolegę! Wyminąłem go w ostatnim
                    momencie odbijając mocno w lewo i stając bokiem po chwili poślizgu! Dobrze, że
                    nic nie jechało za mną, bo byłoby kolorowo...

                    > Jeżeli Puławska zostanie p
                    > rzebudowana i będzie podobna do Al. Jerozolimskich na odcinku od Dworca Zachodn
                    > iego do Łopuszańskiej to będzie można zwiększyć dozwoloną prędkość i będzie bez
                    > piecznie.

                    Podejrzewam, że zanim do tego dojdzie, to już nie będziemy jeździć samochodami :)))

                    > Tak czy inaczej, za kilka dni, a w najlepszym wypadku za miesiąc
                    > na Puławską powrócą korki i będzie po problemie:)

                    Wcześniej, niż za miesiąc... Jak jeszcze znów zaczną się bawić światłami, to
                    lepiej będzie iść na piechotę.
                    No jeszcze w planach mają BUSPAS...

                    Pozdrawiam jeżdżących bezpiecznie :)
    • kgb.xsara Re: zawalidrogi na Puławskiej 24.08.09, 09:52
      zawsze ktos stoi pierwszy w korku...ale to wlasnie jest pie...egoizm
      tych ludzi a nie rozsadek na drogach...bo...JA STOJE PIERWSZY TO JA
      ZDAZE PRZEJECHAC...a innych mam w d....Jesli ktos sie spieszy to
      puscmy go,jego sprawa,jego mandaty ale jazda (jak wczoraj pani w
      micrze)od warszawy lewym pasem bo bedzie w Geodetow skrecac w lewo
      to juz przegiecie.Ja tez czasem jade wolno,zwlaszcza gdy wracam
      zmeczona po pracy ale jade wtedy,nawet nie srodkowym ale prawym
      pasem!!!a tak wogole-jesli jedzie sie do pracy o 5 rano(ulica jest
      pusta)swiatla sa schynchronizowane na...uwaga prawie 100km/h-
      dokladnie 97...jadac z taka predkoscia zatrzymujesz sie dopiero kolo
      POleczki.Chyba to powinno dac do myslenia tym,ktorzy ustawiaja
      swiatla
    • aganowi1 Re: zawalidrogi na Puławskiej 24.08.09, 12:25
      Jeżeli chodzi o ruszanie ze świateł to właśnie dynamiczne ruszenie rozpędzenie
      się do dozwolonej szybkości np.60 km/h i potem równym tempem dojechanie do
      następnych świateł jest bardziej ekonomiczne i powodujące mniej korków. Gdyby
      wszyscy stosowali jeszcze do tego metodę równego startu to na Póławskiej pewnie
      korek zmniejszył by się o połowę.
      Co do szybkości poruszania się na lewym pasie bo ja bym nie dramatyzował fakt
      znajdzie się nieraz jakaś zawalidroga ale bez przesady ulica to nie tor wyścigowy.
      Nieraz mnie wkurza jak sobie jadę 70 km/h bo i tak przez światła nie warto
      szybciej i ktoś mi usiądzie na ogonie bo mu się niby tak spieszy tylko jak jest
      możliwość np. ze świateł od Karczunkowskiej do świateł w mysiadle pojechać
      szybciej to wciskam pedał rozpędzam się do 120km/h a ten co mu się tak spieszyło
      dalej jedzie 80
      Więc pytam poco siedział mi na ogonie żeby pokazać że on może jechać szybciej
      :-) a jak może to zostaje bo już mu się nie spieszy ?
      Według mnie to jest durnota polskich kierowców zresztą już nie raz przekonałem
      się o tym w trasie kiedy jechałem 120 to mi mrugają żebym zjechał to ja
      grzecznie zjeżdżam przepuszczam tego wyścigowca a on przyspiesza do 140 bo jest
      długa prosta a potem zwalnia do 90 albo nie daj boże musi wyprzedzić tira no po
      prostu uwielbiam takich mistrzów kierownicy długich prostych.
      Jednym słowem nie które nawyki muszą wejść w nawyk ale trzeba mieć dobrego
      nauczyciela ( co w naszych szkołach jazdy się raczej rzadko zdarza) w przeciwnym
      wypadku tacy kierowcy jeżdżą jak jeżdżą i mamy tyle wypadków ile mamy.
    • missundaztood Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 16:21
      Zgadzam w 100% z too-man'em i teqilaa. Reszta wypowiedzi tylko
      podniosła mi ciśnienie, po prostu nie jestem w stanie zrozumieć
      takiego toku myślenia, no chyba, że autorzy mają ok.
      siedziemdziesiątki na karku. STOP zawalidrogom!
      • 3fx Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 16:47
        Prosta droga, zero deszczu, sucha nawierzchnia, brak innego uczestnika zdarzenia, a jednak stało się... Za kilka dni dowiemy się jaka była ich "bezpieczna prędkość".

        www.tvnwarszawa.pl/-1,1616260,0,,poranny_wypadek_na_lazienkowskiej_pasazer_walczy_o_zycie,wiadomosc.html
        Oni pewnie jeszcze wczoraj myśleli tak jak Ty, a teraz pewnie zastanawiają się dlaczego to się wydarzyło...

        Nie życzę Wam źle, ale po pierwszym poważniejszym wypadku zmienicie zdanie.
        • dominiker Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 17:00
          W większości wypadków to nie prędkość jest przyczyną wypadków.

          "Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego
          z największych warszawskich szpitali klinicznych. W jeden dzień
          tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków
          komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic
          podwarszawskich ...
          Diagnoza, utrwalona od wielu lat i powtarzana jako oczywisty,
          niepodważalny dogmat jest jedna: największą przyczyną wypadków w
          Polsce są: szybkość, brawura, alkohol.
          ... wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym
          numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40,
          trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na
          pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy
          dziennie."


          https://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_op
          isuja_media.html
        • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 23:17

          3fx napisał:

          > Prosta droga, zero deszczu, sucha nawierzchnia, brak innego
          uczestnika zdarzeni
          > a, a jednak stało się... Za kilka dni dowiemy się jaka była
          ich "bezpieczna predkość".

          a jest bezpieczna prędkosc? przy 50/h tez można sie zabić. Więc
          powiedz mi jak ajest bezpieczna prędkość? tak wogóle
          określenie "bezpieczna prędkośc" to taki żart słowny.

          > Oni pewnie jeszcze wczoraj myśleli tak jak Ty, a teraz pewnie
          zastanawiają się
          > dlaczego to się wydarzyło...

          no jasne, najlepej wrzucic wszystkich do jednego wora i gromko
          zakrzyknąć "ta prędkość i brawura", ech ...

          >
          > Nie życzę Wam źle, ale po pierwszym poważniejszym wypadku
          zmienicie zdanie.

          Własnie nam pozyczyłeś ...
          • 3fx Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 08:36
            Gdyby jechali 70km/h (czyli z dozwoloną prędkością) nie udałoby im się przebić tej bariery ochronnej (przeżyłem spotkanie z taką barierą, więc wiem co mówię) i nie zawinęliby się dookoła latarni. Zobacz sobie jak wygląda Audi A4 po testach zderzeniowych i porównaj sobie ze zdjęciami z wypadku. Warunki podobne do tych z miejsca wypadku masz na Puławskiej, więc nie mów mi że możesz w dobrych warunkach jechać na Puławskiej 90km/h i więcej (bo tak napisałaś) i nic się nie stanie!
            • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 09:19
              Po pierwsze nigdzie nie napisałam że tne 150 po zatłoczonej
              puławskiej
              po drugie nigdzie nie napisałam że się nic nie stanie, ale że
              warunki pozwalaja jechac szybciej niż przepisowe 50/h
              po trzecie mam rozumiec że jak bede jechac 50/h to nic sie nie
              stanie? bo tak naprawde taki jest wniosek z tego co do tej pory
              napisałes ...
              Debili nie brakuje, jak wszedzie, kwestia dostosowania predkosci do
              warunków i swoich mozliwości jako kierowcy, jesli "nie czuej sie
              pewnie" w danym momencie nigdy nie "wcisne" gazu, natomiast wiekszym
              zagrożenie sa takie zawalidrogi które po pierwsze juz maja strach w
              oczach jak widza 50 na liczniku, przez dwa kilometry skrecaja i
              wogóle cały czas zasytnawiaja sie co oni robia na drodze!! kto im
              dał prawo jazdy?!!
              ps. ciekawa jestem czy na auostradzie w niemczech tez bys jechal
              bezpieczną predkościa np 70/h! .... przeciez wszystko si emoze
              zdarzyc, naqwet przy super warunkach i barierki sa ... i inne
              samochody!
              • 3fx Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 10:57
                - napisałaś "zazwyczaj jezdze 80,90..chyba że warunki pozwalaja to szybciej",
                - powinnaś jeździć przynajmniej z rozsądną prędkością - 90 i szybciej na Puławskiej to nie jest rozsądna prędkość,
                - przeżyłem czołowe zderzenie przy 50km/h - sam wyszedłem z samochodu, więc jak widać z takiego wypadku można wyjść bez większej szkody,
                - nie wiem czy wiesz, ale na autostradzie jest sporo udogodnień których nie ma np. na Puławskiej (spory pas "zieleni" pomiędzy pasami do przeciwnego kierunku ruchu, łuki o odpowiednich profilach, pasy awaryjne i inne udogodnienia).
                • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 11:28
                  3fx napisał:

                  > - napisałaś "zazwyczaj jezdze 80,90..chyba że warunki pozwalaja to
                  szybciej",
                  > - powinnaś jeździć przynajmniej z rozsądną prędkością - 90 i
                  szybciej na Puławs
                  > kiej to nie jest rozsądna prędkość,

                  tak samo jak 50/h podczas deszczu ... mozemy sie przerzucac
                  przykładami. Odpowiednie warunki to 3 nad ranem plus kilka innych
                  rzeczy. No tak, ale przeciez może sie zdarzyc trzy miliony innych
                  rzeczy, tak naprawde tro najlepej wysiasc z samochodu i go pchac, bo
                  tylko 20/h gwearantuje ze z kazdej opresji wyjdziesz cało.

                  > - przeżyłem czołowe zderzenie przy 50km/h - sam wyszedłem z
                  samochodu, więc jak
                  > widać z takiego wypadku można wyjść bez większej szkody,

                  mozna wyjsc i nie wyjsc, pieszy miałby problem ... bedziemy sie
                  spierac. To że Ty wyszedłes oznacza że jest to jedna jedyna święta
                  racja?

                  > - nie wiem czy wiesz, ale na autostradzie jest sporo udogodnień
                  których nie ma
                  > np. na Puławskiej (spory pas "zieleni" pomiędzy pasami do
                  przeciwnego kierunku
                  > ruchu, łuki o odpowiednich profilach, pasy awaryjne i inne
                  udogodnienia).tak samo jak 50/h podczas deszczu ...

                  ale zawsze może sie stac cos nieprzewidzianego jak sam pisałes. Jak
                  Ci walnie opona przy 100 to nawet pas zieleni Ci nie pomoże. Twoje
                  argumenty nie trzymaja sie kupy. albo szybka jezda jest
                  niebezpieczna albo w dopdowednich warunkach nie ... zdecyduj się.
      • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 25.08.09, 21:45
        po raz kolejny sprawdziłam dzisiaj osobiście, że zielona fala na
        Puławskiej (od strony W-wy) jak najbardziej istnieje, trzeba tylko
        od Alei Lotników utrzymywać prędkość ca 80 km/h. przez kilka dni na
        początku wakacji miałam też poranną zieloną falę do Warszawy, trzeba
        było też jechać koło 80 km/h. potem niestety, zmiana ustawienia
        świateł przy Łabiszyńskiej (ekhm, może ta ulica się inaczej jednak
        nazywa), zmieniła cały ruch samochodów i nici z zielonej.
          • szalona_marchewka Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 09:39
            tequilaa - widzę, ze jesteś niereformowalna:-) powyżej kilka osób
            próbowało Cię przekonać,- bez rezultatu:-)

            szukasz rzeczowych argumentów, proszę bardzo:

            Puławska nie jest autrostradą lub drogą szybkiego ruchu. Nie wiem
            czy zauważyłaś (pewnie nie, skoro korzystasz z zielonej fali i
            jedziesz 90-tką) ale są tam przejścia dla pieszych. I nie tylko przy
            światłach ale też zwykle przejścia, gdzie pieszy MA PRAWO wejść na
            pasy (oczywiście przy uwzględnieniu ruchu samochodowego)

            Puławska jest też kilkupasmowa - to udało Ci sie chyba zauważyć?:-)

            Powiedz mi, jak masz zamiar wyhamować przed takim przejsciem dla
            pieszych biorąc pod uwagę następujące dane:

            www.prawko-kwartnik.info/anima/predkosc2.html
            podsumowujac: jadąc 72 hm na godzinę, przy odległości 25 m uderzasz
            w obiekt na pasach z prędkością 65 km na godzinę!!!

            Relacja przy wyższej prędkości i odległosci jest jeszcze bardziej
            porażająca, bo czas hamowania auta jest większy. NIestety nnie udało
            mi sie do tego znaleźć odpowiedniej animacji - a to dla Ciebie nie
            będzie żadnen rzeczowy argument, prawda?:-)

            Zaraz zacznie się dyskusja, ze 25 m to bardzo mało. Tak właśnie
            ginie większość pieszych na pasach przy drogach kilkupasmowych.
            Jeden kierowca pieszego widzi i hamuje, a drugi z impetem wpada na
            pieszego. Ten drugi to pewnie jedzie 90-tką i musi się "załapać" na
            zieloną falę:-(

            Ile ludzi zginęło w ten sposób na przejściu dla pieszych przy
            Mercedesie w piasecznie? Był miesiąc, ze dwa razy mijałam tam leżące
            czarne worki:-((

            Nie jestem święta, nie jeżdzę zawsze wolno - ale z lekka irytuje
            mnie prezentowane przez Ciebie podejście! Czyli Ty wytrawny kierowca
            korzystasz z "zielonej" fali przy 90-tce ... a CI co jadą wolniej to
            zawalidrogi, furmanki i frajerzy.

            Dla mnie duży szacunek dla tych co umieją dostosować prędkość do
            swoich umiejętnosci i myślą na drodze - nawet pomimo takich
            komentarzy jak Twoje.

            Nie każdy ma prawko 10 lat i przejechane 300 000 km.
            • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 10:23
              zacytuje:
              "> Dla mnie duży szacunek dla tych co umieją dostosować prędkość do
              > swoich umiejętnosci i myślą na drodze - nawet pomimo takich
              > komentarzy jak Twoje. "

              "> Nie jestem święta, nie jeżdzę zawsze wolno - ale z lekka irytuje
              > mnie prezentowane przez Ciebie podejście! Czyli Ty wytrawny
              kierowca
              > korzystasz z "zielonej" fali przy 90-tce ... a CI co jadą wolniej
              to
              > zawalidrogi, furmanki i frajerzy."

              Pasy na przejściu dla pieszych nie zwalniaja ich z mylsenia. Jesli
              ktos włazi na droge "pod koła" to jadac nawet 50/h zonglujesz
              pieszym jak piłka tenisową. Ale jedziesz przepisowo wiec jestes
              rozgrzeszona! jadac 60 to juz pirat i frajer. Pasy przy mercedesie
              to dla mnie jaks porazka, tam powinna byc kladka!!!!
              Mnie za to irytuje postawa sedziego wszystkowiedzącego co to wali
              paluchem sprawiedliwości w piers tego co to odwazył sie z opinia
              pójsc pod prąd (!). Tak naprawde nie predkosc sama w sobie jest
              probleme ale styl jazdy, pwoiedz mi czy zawsze! zwalniasz przed
              pasami? jesli nie to łamiesz prezepisy. niech teraz każdy z tych
              praworzadnych tak sie zastanowi ile razy nie zwolnił przed pasami do
              conajmniej 20? (bo przy takiejpredkosci mopzna cokoliwek zrobić)
              walac w pieszego z predkoscia 50/h serwujesz mu albo drewnianba
              jesione albo wakacje w szpitalu wyjatek to napruci, ci to sa jak z
              gumy hehehe). Dlatego jak bym bardziej dyskusje skierowała na styl
              jazdy a nie predkosc sama w sobie.

              >>" tequilaa - widzę, ze jesteś niereformowalna:-) powyżej kilka
              osób
              > próbowało Cię przekonać,- bez rezultatu:-)"

              mogłabym to samo napisac ale co to da? opinia jest jak dupa, kazdy
              ma swoją. Moja wynika z lat spedzonych za kierownica tak naprawde w
              kazdych warunkach. Nikt nie może o sobie powiedziec że jest
              zajebistym kierowca, nikt! ale doświadczenie pozwala na bardziej
              rzetelną ocene sytuacji a nie tylko suche stosowanie sie do
              przepisów.
              W sumie to tak jakby powiedziec że chirurg który zna wiecej ksiazek
              i ma wiecej fakultetów skonczonych jest lepszym od tego co to
              conajmniej 10-ty rok kroi ludzi.

              >" Zaraz zacznie się dyskusja, ze 25 m to bardzo mało. Tak właśnie
              > ginie większość pieszych na pasach przy drogach kilkupasmowych.
              > Jeden kierowca pieszego widzi i hamuje, a drugi z impetem wpada na
              > pieszego. Ten drugi to pewnie jedzie 90-tką i musi się "załapać"
              na
              > zieloną falę:-("

              a może jechał 50/h a ten z prawego pasa w ostatniej chwili
              postanowił pieszego puscic? teoretyzowac to sobie możemy, każdy ma
              obowiązek myslec na drodze zarówno ten dzentelmen co to przepuszcza
              pieszych jak i ten obok zbliżając sie do pasów i przede wszystkim
              pieszy. nagminnie, powtarzam nagminnie, babcie właza mi niemalze pod
              koła z mina ja tu rzadze łamiac przy okazji przepisy. Pieszy zanim
              wejdzie na przejscie bez oswietlen ma obowiazek upewnic sie że może
              wejsc na pasy. Nie raz ładowali mi sie pod koła kiedy byłam
              kilkanascie metrów przed pasami a ze zwalniam przed pasami to
              zazwyczaj udaje mi sie zatrzymac a co by było gdybm nie zwolniła
              tylko jechała 50/h? zaznaczam ze jesli widze z daleka ze piesi
              czekaja zeby przejsc to zatrzymuje sie, bo mnie jeszcze o buractwo
              posadzicie. Ech swiecie wszyscy wexcie teraz kamienie i do dzieła!.




              >
              • aganowi1 Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 13:36
                Nikt cie nie będzie kamieniował bo zapewne na tym forum nikt nie jeździ nie
                łamiąc przepisów ( nawet te zawali drogi)
                Jedno mnie tylko zastanawia i przez te zawali drogi wyścigowcy tracicie czasu ??
                Myślę że na pewno nie tyle żeby tutaj innych obrażać i wymyślać im od zawali
                dróg bo to że szybciej o 10 sekund będzie szybciej przy następnych światłach to
                jakaś totalna głupota jak dla mnie.
                Co innego w trasie ale w mieście takie wypowiedzi o zawalidrogach to jakieś
                nieporozumienie.
                Mówicie o zielonej fali , na Póławskiej taką zieloną falą można przejechać chyba
                tylko w nocy ale wtedy jest na tyle luźno, że nawet jak ktoś by tym lewym pasem
                jechał przepisowo to można zjechać na środkowy i go wyminąć.
                Mnie osobiście w mieście wolniej jeżdżący nie denerwują za to nie myślący,
                niezdecydowani to już inna sprawa.
                A do granic wku... doprowadzają mnie oszczędzający żarówki kierunkowskazów stoją
                sobie na lewym pasie więc staje za nimi nagle zmienia się światło i goście
                włączają kierunkowskaz ( np przy salonie KIA) że nie wspomnę już o taki co
                zmieniają pasy bez kierunków przecież wszyscy wiedzą gdzie królowie jadą.
                Tak więc podsumowując do puki będziemy mieli takie szkoły jazdy będziemy mieli
                takich kierowców.
                • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 14:16
                  > Mówicie o zielonej fali , na Póławskiej taką zieloną falą można
                  przejechać chyb
                  > a
                  > tylko w nocy ale wtedy jest na tyle luźno, że nawet jak ktoś by
                  tym lewym pasem
                  > jechał przepisowo to można zjechać na środkowy i go wyminąć.

                  zielona fala jak najbardziej jest do złapania ale nie w godzinach
                  korków to pewne. Jest dokladnie jak piszesz, jest luz można
                  spokojnie wymijac. O 5 nad ranem tez jest luz.

                  > "Jedno mnie tylko zastanawia i przez te zawali drogi wyścigowcy
                  tracicie czasu ?"

                  nikt nie zakumał? bardziej tu chodzi o płynnośc jazdy niz o prędkośc
                  tylko i wyłącznie. jesli ruch jest płynny to wszyscy szybciej i
                  bezpieczniej docieraja do celu. proste.

                  > "Myślę że na pewno nie tyle żeby tutaj innych obrażać i wymyślać
                  im od zawali
                  > dróg bo to że szybciej o 10 sekund będzie szybciej przy następnych
                  światłach to
                  > jakaś totalna głupota jak dla mnie."

                  zawalidroga to zwymyslanie i obrazanie? z druga częścia w zupełnosci
                  sie zgadzam, zazwyczaj widac jakie jest swiatlo dalej wiec "dawanie
                  z buta" byz zaraz hamowac? idiotyzm.

                  " za to nie myślący,> niezdecydowani to już inna sprawa."

                  dlatego ja w niedziele rzadko wyjezdzam, niedzielni kierowcy to
                  dopiero masakra!!

                  > A do granic wku... doprowadzają mnie oszczędzający żarówki
                  kierunkowskazów stoją> sobie na lewym pasie więc staje za nimi nagle
                  zmienia się światło i goście
                  > włączają kierunkowskaz ( np przy salonie KIA)

                  oj tak! jakby im mialo reke urwac jak dotkna włącznika! to jest
                  nagminne, ja tam odrazu za zolny pasuje sie na srodkowy, bo zawsze
                  sie jakis zapominalski trafi.


                  że nie wspomnę już o taki co
                  > zmieniają pasy bez kierunków przecież wszyscy wiedzą gdzie
                  królowie jadą.
                  > Tak więc podsumowując do puki będziemy mieli takie szkoły jazdy
                  będziemy mieli
                  > takich kierowców.


                  szczegolnie kiedy przed nim stoi (!) rzad samochodów i nagle musisz
                  dawac po hamulcach!
                  nasze szkoly jazdy to jakas porazka, robilam prawko w loku,
                  masakra!! mialam farta znac super isntruktora ktory potrafil
                  super "nauczyć samochodu", ale to juz prywatnie.
                  • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 15:45
                    aż muszę policzyć, ale mam wrażenie, że na Puławskiej (nie wiem, czy
                    nie od Mokotowa nawet) do Piaseczna są tylko trzy przejścia dla
                    pieszych bez sygnalizacji. z czego trzecie już przy Mercedesie. ja
                    naprawdę patrzę, czy tam kto w tych trzech miejscach nie stoi, ale
                    jakoś tak się dziwnie składa, że późnym wieczorem nie ma chętnych na
                    przechodzenie. aha, przy Mercedesie (o czym już kiedyś pisałam) jest
                    chyba coś nie tak ze światłem latarni. tzn. osoby stojące przy
                    przejściu jakoś nikną w tym świetle. póki jest jasno i latarnia się
                    nie świeci, to jest OK, a potem się robi dziwnie.
                • missundaztood Re: zawalidrogi na Puławskiej 26.08.09, 15:52
                  >Jedno mnie tylko zastanawia i przez te zawali drogi wyścigowcy
                  tracicie czasu ??

                  Niestety tracę dużo czasu, samo wymijanie zawalidróg oszczędza mi
                  ok. 10 minut w drodze do pracy, a gdyby ich nie było jechałabym min.
                  20 minut krócej.

                  > Myślę że na pewno nie tyle żeby tutaj innych obrażać i wymyślać im
                  od zawali
                  > dróg bo to że szybciej o 10 sekund będzie szybciej przy następnych
                  światłach to
                  > jakaś totalna głupota jak dla mnie.

                  Nie chodzi o to, by być 10 sekund szybciej na światłach, tlyko by
                  być pierwszym na kolejnych światłach, by nie ciągnąć się po
                  następnym zielonym za zawalidrogami.
                  • aganowi1 Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 12:21
                    missundaztood napisała:
                    > Nie chodzi o to, by być 10 sekund szybciej na światłach, tlyko by
                    > być pierwszym na kolejnych światłach, by nie ciągnąć się po
                    > następnym zielonym za zawalidrogami.

                    No totalna niedorzeczna wypowiedź nie wiem czy zauważasz że ty rajdowiec
                    dojeżdżasz do świateł szybciej tyle tylko że ten zawali droga cię na nich
                    dogania i ty stoisz dłużej a on krócej i na następnych światłach to samo itd.
                    ale ty nie jesteś zawali droga :-)
                    Ostatnio jechałem autobusem o 8 rano przy mercedesie zobaczyłem fajne sportowe
                    autko i pan tylko śmignął między autami.
                    Jaki było moje zdziwienie jak przy wałbrzyskiej autobus zrównał się na światłach
                    z tym sportowcem, tyle właśnie można nadrobić na puławskiej.
                    Na tej ulicy są światła chyba co 500m więc nikt mi nie powie że akurat na tej
                    ulicy jadący przepisowo to zawalidrogi.
                    Ja też ma szybkie autko i lubię dynamiczną jazdę ale takie wypowiedzi że na
                    puławskiej ktoś traci 20 min przez jadących wolniej lewym pasem mnie śmieszą
                    • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 13:31
                      aganowi1 napisała:
                      > No totalna niedorzeczna wypowiedź nie wiem czy zauważasz że ty
                      rajdowiec
                      > dojeżdżasz do świateł szybciej tyle tylko że ten zawali droga cię
                      na nich
                      > dogania i ty stoisz dłużej a on krócej i na następnych światłach
                      to samo itd.
                      > ale ty nie jesteś zawali droga :-)

                      buahahahahahhahaah padłam!! Aganowi1 Ty już lepiej nie główkuj!
                      buahahahahahaha tu nie chodzi o to ile stoisz na światłach tylko jak
                      szybko je mijasz. Będąc pierwszą niezaleznie od tego kto za Toba
                      stoi swiatła pokonujesz pierwsza ... kumatsa?
                    • missundaztood Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 15:06
                      O rany, Twój tok myślenia jest co najmniej dziwny. Nikt mnie nie
                      dogania, bo po prostu przejeżdżam na kolejnych światłach, a
                      zawalidroga i reszta ciągnąca sie za nim, zostaje na czerwonym. A
                      jak jest duży tłok, to mam okazję tak pomanewrować, żeby minąć
                      kolejne zawalidrogi, dzięki czemu jestem min. kilkanaście samochodów
                      w korku do przodu w stosunku do tego, gdybym od początku jechała za
                      zawalidrogą. Rozumiesz?
                      Ja nie mam szybkiego autka, wręcz przeciwnie - małe i kobiece z nie
                      najlepszymi osiągami. To nie o to tutaj chodzi. Możemy się kiedyś
                      umówić jak masz ochotę zweryfikować ile zaoszczędzam dzięki mojemu
                      stylowi jazdy. Wyruszymy razem z jakiegoś punktu w Piasecznie i
                      zobaczymy kto o której będzie w danym punkcie w Warszawie.
                      Śmiej się dalej, a ja dalej będę oszczędzała swój czas w drodze do
                      pracy i z powrotem.
    • mb75 Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 14:37
      Owszem, takie zawalidrogi się zdarzają. Szlag człowieka trafia jak
      się taki na swiatłach zastanawia czy jechać albo wpuszcza po kolei
      tych, którzy włączają się do ruchu na zielonej strzałce (za chwilę
      światła się zmienią i będą mogli spokojnie wjechać).
      Ale zdecydowanie więcej jest tych, którym się spieszy bardziej niż
      innym - omijają poboczem kolejkę stojącą do świateł i wciskają się
      już na skrzyżowaniu, zmuszając do hamowania tych jadących
      przepisowo. W takiej sytuacji niestety część tych jadących uczciwie
      nie załapie się w tym cyklu na przejazd. Inny przykład -
      skrzyżowanie z Karczunkowską, pas do skrętu w prawo z zieloną
      strzałką. I trafia się taki, który musi być pierwszy i ustawia się
      na pasie do skrętu, żeby potem jechać prosto. A cała kolejka
      skręcających w prawo czeka za nim - bo przecież JEMU się spieszy!
      Moim zdaniem nie można uogólniać - generalnie największy problem
      stanowią Ci, którym się wydaje że są sami na Puławskiej -
      niezależnie od tego czy jadą 50 czy 100.
      • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 15:32
        a to na jakichś wyjątkowo tępych kierowców trafiasz przy
        Karczunkowskiej, skoro stoją tam jak barany na prawym pasie...
        zwykle ci, co wjeżdżają na prawy pas skręcają w prawo na zielonej
        strzałce, robią nawrotkę, wyjeżdżają na Puławską i jadą sobie dalej
        do W-wy. i bardzo dobrze, Puławska się choć o parę pojazdów
        kanalizuje.
        • dominiker Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 15:40
          Przed karczunkowską ci jadący pasem dla skręcających w prawo
          postępują tak jak pisze misiania. Chyba tylko autobusy (ztm,
          prywatne, pks) blokują prawy pas na czerwonym i zielonej strzałce
          nie zamierzając skręcić tylko walą potem prosto.
        • mb75 Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 17:10
          chodzi mi o jazdę w stronę Piaseczna i skręt w prawo w Karczunkowską
          a nie w Karmazynową (bo zapewne o tą ulicę Ci chodzi). I to chyba
          nie jest dobrze, że:
          a) jadą prosto z pasa do skrętu w prawo
          b) blokują tych, którzy chcą jechać w prawo i mogą to zrobić - a tam
          akurat dość dużo samochodów skręca

          A co do tych skręcających w Karmazynową i zawracających na przejściu
          dla pieszych, żeby o kilka samochodów wcześniej wyjechać na
          Puławską - nie będę tego komentować, dla mnie to zwykły brak kultury
          (inni jakoś czekają) - ale to moja ocena, ktoś może to ocenić
          inaczej.
          • missundaztood Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 17:13
            > A co do tych skręcających w Karmazynową i zawracających na
            przejściu
            > dla pieszych, żeby o kilka samochodów wcześniej wyjechać na
            > Puławską - nie będę tego komentować, dla mnie to zwykły brak
            kultury
            > (inni jakoś czekają) - ale to moja ocena, ktoś może to ocenić
            > inaczej.

            Jaki brak kultury??!! Ktoś każe tym innym czekać? Mogą zrobić
            dokładnie tak samo, a skoro nie robią, to znaczy że im się nie
            spieszy. Wolna wola.
                • mb75 Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 20:33
                  W sumie jak pojadą na czerwonym to też zmniejszą swój udział w
                  sznurze samochodów przed skrzyżowaniem :-) Nie podoba mi się takie
                  zachowanie i tyle.

                  Zresztą ja pisałam o skręcie w Karczunkowską (w prawo jadąc w stronę
                  Piaseczna) a to już całkiem inna historia - jeden stoi na czerwonym
                  na pasie do skrętu w prawo i czeka na zielone, żeby pojechać prosto
                  a ci, co chcą skręcić na strzałce w prawo - czekają za nim w
                  kolejce. I tak się tworzą korki. Że już nie wspomnę o wjeżdżaniu na
                  skrzyżowanie, jak się nie ma miejsca żeby zjechać. W ten sposób co
                  piątek pięknie korkuje się skrzyżowanie przy Realu i w efekcie stoją
                  wszyscy.
                  • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 21:05
                    nie, gdyby wjechali na czerwonym na skrzyżowanie, to byłaby zupełnie
                    inna sytuacja. ale nie wjeżdżają na czerwonym.

                    natomiast jakoś nie zwróciłam uwagi na tych tarasujących zjazd w
                    prawo w Karczunkowską, bo mają kaprys jechać na wprost. jakoś tak mi
                    się zawsze wydawało, że na tym pasie po prawej samochody sobie
                    skutecznie skręcają w prawo, korzystając z zielonej strzałki. ale
                    fakt - nie przyglądam się ich manewrom zbyt uważnie.
                    • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 22:12
                      misiania napisała:

                      > nie, gdyby wjechali na czerwonym na skrzyżowanie, to byłaby zupełnie
                      > inna sytuacja. ale nie wjeżdżają na czerwonym.

                      Bo jeszcze nie dorośli;)
                      Cwaniaków jest pełno na drogach i jak już ktoś napisał wyżej, lawirowanie z
                      jednego pasa na drugi i z powrotem to kicha, bo i tak na którychś z kolei
                      światłach stoi się przy takim kolesiu jadąc spokojnie.
                      • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 12:23
                        len_y napisał:
                        lawirowanie z
                        > jednego pasa na drugi i z powrotem to kicha, bo i tak na którychś
                        z kolei
                        > światłach stoi się przy takim kolesiu jadąc spokojnie.

                        Leny zadziwia mnie Twoja zdolnosc zapamiętywania mijajacych Cie
                        samochodów ;). Zaręczam Ci, że nie raz byłam duuużo szybciej u celu
                        nie ciągnac za "śpiochem". Oczywiście nie pisze tutaj o sytuacji w
                        której luzu na jeden samochód i "skakanie" z pasa na pas na styk.
            • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 27.08.09, 22:06
              missundaztood napisała:

              > > A co do tych skręcających w Karmazynową i zawracających na
              > przejściu
              > > dla pieszych, żeby o kilka samochodów wcześniej wyjechać na
              > > Puławską - nie będę tego komentować, dla mnie to zwykły brak
              > kultury
              > > (inni jakoś czekają) - ale to moja ocena, ktoś może to ocenić
              > > inaczej.
              >
              > Jaki brak kultury??!! Ktoś każe tym innym czekać? Mogą zrobić
              > dokładnie tak samo, a skoro nie robią, to znaczy że im się nie
              > spieszy. Wolna wola.


              To jest brak kultury na całej linii i typowo buracko-prostackie zachowanie. To
              samo tyczy się skrętu w prawo ze strzałką i zajmowania tego pasa w celu jazdy
              prosto. Im się może tak samo spieszyć jak temu co tak robi, tylko mają odrobinę
              więcej rozumu od tych cwaniaczków.
              • missundaztood Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 09:58
                > To jest brak kultury na całej linii i typowo buracko-prostackie
                zachowanie. To
                > samo tyczy się skrętu w prawo ze strzałką i zajmowania tego pasa w
                celu jazdy
                > prosto. Im się może tak samo spieszyć jak temu co tak robi, tylko
                mają odrobinę
                > więcej rozumu od tych cwaniaczków.

                Skoro Ty wolisz czekać na czerwonym mając okazję choć trochę skrócić
                czas jazdy w ten sposób - Twoja wola.
                A jeśli pas prowadzi zarówno prosto jak i w prawo, to to, że jest
                zielona strzałka nie zabrania jazdy prosto z tego pasa.
                W żadnym z powyższych przypadków nie są łamane ani prawo ani kultura.
                • mb75 Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 10:10
                  Ale akurat na skrzyżowaniu Puławskiej z Karczunkowską (jadąc w
                  stronę Piaseczna) ten dodatkowy pas jest TYLKO do skrętu w prawo.

                  A ja stoję za takim delikwentem, który wcale nie ma zamiaru skręcić
                  w prawo, tylko szybko wcisnąć się przed tych stojących na prawym
                  pasie zaraz po zmianie świateł. A ja mogłabym teoretycznie skręcić
                  sobie w Karczunkowską bo mam zieloną strzałkę, ale niestety hrabia
                  przede mną skutecznie to uniemożliwia. To jest i łamanie przepisów i
                  brak kultury.
              • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 12:29
                len_y napisał:
                To jest brak kultury na całej linii i typowo buracko-prostackie
                zachowanie.

                Ja czesto w ten sposób "przeskakuje" czerwone światło, tyle że nie
                po przejsciu dla pieszych tylko normalnie nawrotke po ulicy robie. I
                co w tym złego?!!
                • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 23:19
                  teqilaa napisała:

                  > len_y napisał:
                  > To jest brak kultury na całej linii i typowo buracko-prostackie
                  > zachowanie.
                  >
                  > Ja czesto w ten sposób "przeskakuje" czerwone światło, tyle że nie
                  > po przejsciu dla pieszych tylko normalnie nawrotke po ulicy robie. I
                  > co w tym złego?!!

                  To w tym złego że dawno już nie wypiliśmy razem:)
                • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 28.08.09, 23:34
                  teqilaa napisała:

                  > len_y napisał:
                  > To jest brak kultury na całej linii i typowo buracko-prostackie
                  > zachowanie.
                  >
                  > Ja czesto w ten sposób "przeskakuje" czerwone światło, tyle że nie
                  > po przejsciu dla pieszych tylko normalnie nawrotke po ulicy robie. I
                  > co w tym złego?!!

                  Nie wiem ile jest skrzyżowań na Puławskiej powiedzmy do Wilanowskiej ale niech
                  będzie 20. Czy na takich manewrach zaoszczędzisz 5 min? Wątpię.
                  Inna sprawa jest taka że w naszym kraju wielu kierowców olewa przepisy jak się
                  da. Wyprzedzanie na trzeciego, wymuszanie pierwszeństwa, zbyt szybka prędkość,
                  itp. a i tak kierowca czuje się wobec tego praktycznie bezkarnie. Byłem w
                  zeszłym roku w Wilnie w mieście było ograniczenie do 50, jechałem 70, zatrzymała
                  mnie policyja i nie było gadania, od razu mandat i koniec. U naszych zachodnich
                  sąsiadów jest identyczna sytuacja. Masz dopuszczalną prędkość powiedzmy 40 czy
                  50 w mieście i ludzie tyle jadą, a nie tak jak u nas np. w Skolimowie przy
                  szpitalu gdzie jest 30 a zapier....ją 80 i więcej. Kulturę trzeba mieć we krwi:)
                  • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 29.08.09, 01:18
                    OK. jeszcze tylko powiedz, na czym polega łamanie przepisów w
                    przypadku skrętu na zielonej strzałce i zrobienia nawrotki na ulicy
                    prostopadłej do Puławskiej.

                    dla wyjaśnienia. ja tak nie robię, bo mi się zwyczajnie nie chce. na
                    mnie w biurze poczekają. ale wcale mi nie przeszkadza, że robi to
                    ktoś inny. niczego mi nie zabiera, nie stwarza zagrożenia, nie
                    przychodzi mi do głowy żaden przepis z PoRD, który jest w takim
                    wypadku łamany.

                    no to o co chodzi? polskie piekiełko? ja tak nie robię, więc inni
                    też niech tak nie robią? a gdyby tam wasza matka na skuśkę przez
                    nawrotkę szła czy co?

                    a gdyby zdarzył się cud i zrobiliby estakadę na Puławskiej nad tym
                    skrzyżowaniem to też honorowo byś na dole kiblował na czerwonym?
                    • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 29.08.09, 11:37
                      misiania napisała:

                      > OK. jeszcze tylko powiedz, na czym polega łamanie przepisów w
                      > przypadku skrętu na zielonej strzałce i zrobienia nawrotki na ulicy
                      > prostopadłej do Puławskiej.
                      >
                      > dla wyjaśnienia. ja tak nie robię, bo mi się zwyczajnie nie chce. na
                      > mnie w biurze poczekają. ale wcale mi nie przeszkadza, że robi to
                      > ktoś inny. niczego mi nie zabiera, nie stwarza zagrożenia, nie
                      > przychodzi mi do głowy żaden przepis z PoRD, który jest w takim
                      > wypadku łamany.
                      >

                      nie jest to łamanie przepisów i nigdzie wcześniej nie napisałem że to łamanie.
                      Takim samym tokiem myślenia można by walnąć pawia przez drzwi na skrzyżowaniu i
                      też by było git, no bo przecież nigdzie nie jest napisane w przepisach że sobie
                      żygnąć nie wolno na drodze.


                      > no to o co chodzi?
                      polskie piekiełko? ja tak nie robię, więc inni
                      > też niech tak nie robią? a gdyby tam wasza matka na skuśkę przez
                      > nawrotkę szła czy co?
                      >
                      chodzi o to że są pewne zasady zachowania się na drodze, które widocznie dla
                      Ciebie są zbyt skomplikowane do pojęcia:)

                      > a gdyby zdarzył się cud i zrobiliby estakadę na Puławskiej nad tym
                      > skrzyżowaniem to też honorowo byś na dole kiblował na czerwonym?

                      Twoje marzenie??
                      Korzystał bym z tego zgodnie z przeznaczeniem
                      • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 29.08.09, 12:19
                        Leny nie widze w tym nic niestosownego bądż tez złych manier jak
                        sugerujesz. Po prostu korzystam zmożłwiości jak najbardziej
                        legalnej, aby nie sać na czerwonym świetle. Korzysc jest taka że
                        jesli na tych swiatlach nie postoje to szybciej dojrzdzam do
                        nastepnych, do nasteponych, do nastpenych i zdarazlo sie ze
                        zyskiwalam nawet do 20 minut czasu poniewaz udalo mi sie
                        jeszcze "wbic" w dziure czasowa kiedy nie ma korka, zarowno na
                        odcinku do reala jak i pózniej przy wałbrzyskiej. Wierz gdybym miala
                        dzieki temu zaoszczedzic tylko 5 m. to nie chcialoby mi sie, po
                        prostu.

                        Leny widze jednak ze tamat musimy przedyskutowac przy "kubusiu" w
                        realu :D :D
                          • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 29.08.09, 14:23
                            odnosiłam się do tego zdania:

                            Wątpię.
                            Inna sprawa jest taka że w naszym kraju wielu kierowców olewa
                            przepisy jak się
                            da.

                            ponieważ jednak przyznałeś, że "sposób Teqilii" że go tak skrótowo
                            nazwę, nie jest łamaniem przepisów to uznaję, że powyższe zdanie
                            walnąłeś ni z gruchy ni z pietruchy, z braku innych argumentów.
                            • len_y Re: zawalidrogi na Puławskiej 29.08.09, 17:38
                              misiania napisała:

                              > odnosiłam się do tego zdania:
                              >
                              > Wątpię.
                              > Inna sprawa jest taka że w naszym kraju wielu kierowców olewa
                              > przepisy jak się
                              > da.
                              >
                              > ponieważ jednak przyznałeś, że "sposób Teqilii" że go tak skrótowo
                              > nazwę, nie jest łamaniem przepisów to uznaję, że powyższe zdanie
                              > walnąłeś ni z gruchy ni z pietruchy, z braku innych argumentów.


                              Lepiej przyłącz się do nas i przy "kubusiu" przedyskutujemy ten temat i wiele
                              innych:)
                    • tomjani Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 14:16
                      misiania napisała:

                      > OK. jeszcze tylko powiedz, na czym polega łamanie przepisów w
                      > przypadku skrętu na zielonej strzałce i zrobienia nawrotki na
                      > ulicy prostopadłej do Puławskiej.

                      Oj, chyba ku mojej rozpaczy znienawidziłaś mnie za te "blachosmrody"
                      tak bardzo że aż mi śmierci życzysz ;'-( Wiesz dlaczego od pewnego
                      czasu zacząłem jeździć Puławską rowerem nieprzepisowo, oczekując
                      zielonego światła na pasie do skrętu w prawo po to aby pojechać
                      prosto zamiast oczekiwać na pasie do jazdy prosto? Zacząłem tak
                      robić od momentu gdy jakiś potencjalny zbrodniarz w sportowej bryce
                      śmignął na wprost może 90km/h pasem do skrętu w prawo gdy tylko
                      światło zmieniło się na zielone, a ja właśnie ruszałem znajdujac się
                      z prawej strony najbardziej prawego pasa przeznaczonego do jazdy
                      prosto. Pewnie też chciał "załapać się na zieloną falę". A ja
                      wkrótce potem zacząłem jeździć bocznymi drogami zamiast Puławską. To
                      czego się domagasz rozzuchwala tylko podobnych buraków. Pytasz gdzie
                      tu łamanie przepisów w takim "cwaniackim" pokonywaniu czerwonego
                      światła za pomocą nawrotki - a ja pytam gdzież to zgodnie z
                      przepisami można zawrócić na bocznej drodze? Chyba dopiero w pewnej
                      odległości od skrzyżowania, bo przecież nie zaraz na przejściu dla
                      pieszych, i to tylko pod warunkiem że nie powoduje to zagrożenia dla
                      innych uczestników ruchu. Jakoś to qpy przestaje się trzymać: trzeba
                      zwolnić przed czerwonym światłem, przepuścić pieszych przed wjazdem
                      na skrzyżowanie, skręcić w prawo, odjechać stosowny kawałek, stanąć,
                      przepuścić jadących z przeciwka, ponownie wjechać na skrzyżownie
                      przepuszczając pieszych tym razem przed zjazdem ze skrzyżowania.
                      Jest wielce prawdopoeobne że w tym czasie światło dla Puławskiej
                      zmieniłoby się na zielone, i kretyn który chciał trochę czasu
                      zaoszczędzić kosztem zamieszania i czyjegoś bezpieczeństwa - będzie
                      miał za swoje i postoi sobie teraz przed czerwonym światłem znacznie
                      dłużej, przepuszczając innych które przepisowo oczekiwały sobie na
                      Puławskiej, w tym i Misianię, która dzięki czyjemuś kretyństwu
                      dojedzie szyciej. Jeśli jednak takich kretynów nie brakuje, znaczy
                      to że większości z nich udaje im się przejechać skrzyżowanie przed
                      innymi, przez to że zakręty i nawrotkę pokonują z piskiem opon,
                      licząc na to że ani pieszy ani inny jadący przepisowo samochód nie
                      napatoczy im się przed maskę. Tylko patrzeć jak znajdą się
                      jeszcze "sprytniejsi": tacy co przy czerwonym świetle przerżną całe
                      skrzyżowanie na wprost z pasa do skrętu w prawo, bo po co cała ta
                      farsa z zakręcaniem i zawracaniem, skoro skrzyżowanie i tak jest
                      puste. A Misiania zacznie nerwowo trąbić na auto stojące przed nią
                      na pasie do jazdy prosto, że stoi taki baran przed czerwonym świałem
                      zamiast pojechać tak jak tamci... Może czas najwyższy aby misiania
                      zaczęła przyzwyczajać się do codziennego korzystania z kibelka?
                      • 3fx Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 14:33
                        > Tylko patrzeć jak znajdą się
                        > jeszcze "sprytniejsi": tacy co przy czerwonym świetle przerżną całe
                        > skrzyżowanie na wprost z pasa do skrętu w prawo, bo po co cała ta
                        > farsa z zakręcaniem i zawracaniem, skoro skrzyżowanie i tak jest
                        > puste.

                        Ja widuję takich cwaniaczków regularnie...

                        Inna sprawa, że niewielu z tych, którzy praktykują nawrotkę na Karmazynowej zatrzymuje się przed sygnalizatorem z świecącą się zieloną strzałką...

                        Małe przypomnienie: interia360.pl/artykul/zielona-strzalka,20798
                      • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 14:34
                        ok była juz frajerem, cfaniakiem, moge byc i kretynem. Tomjani nie
                        trzeb z piskiem opon i po pasach dla pieszych żeby szybciej pokonac
                        skrzyzowanie poprzez nawrotkę. Wystarczy zrobic to tuz po zmianie
                        światel na czerwone, pieszych na tym przejściu ni ema praktycznie
                        wogóle więc zazwyczaj nie ma nawet kogo przepuszczać. Jak sie czyta
                        toco napisałes to teoretycznie to jakas mordega w praktyce wyglada
                        to inaczej. I zaznaczam bez piskola i zaliczania przejścia dla
                        pieszych. robie tez w ten sposób jak chce skrecic w Karczunkowska. Z
                        Puławskiej to jakis koszmar, na jednej zmianie światła przejezdzaja
                        góra trzy samochody. Robie półnawrotke tyle ze jade prosto zamiast
                        skrecac potem w prawo. Radzenie sobie z korkiem, bez łamania
                        przepisów i nie zagrazając nikomu to kretynizm?
                        • tomjani Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 15:34
                          teqilaa napisała:

                          > nie trzeb z piskiem opon i po pasach dla pieszych żeby szybciej
                          > pokonac skrzyzowanie poprzez nawrotkę. Wystarczy zrobic to tuz po
                          > zmianie światel na czerwone,

                          A jeśli dojedziesz do skrzyżowania nie od razu po zmianie na
                          czerwone tylko jakiś czas potem to co? Stoisz zdyscyplinowanie
                          narażając się na miano "zawalidrogi" czy też robisz nawrotkę
                          ryzykując tym że nie zdążysz w przepisowy sposób więc trzeba się
                          pośpieszyć aby nie wypaść z gry przed powrotem na Puławską?

                          > pieszych na tym przejściu nie ma praktycznie wogóle więc zazwyczaj
                          > nie ma nawet kogo przepuszczać.

                          Ale zwolnić a naewt stanąć trzeba, tak jak należy stanąć przed
                          znakiem "STOP" przed przejazdem kolejowym, nawet wtedy gdy żadnego
                          pociągu nie widać? Poza tym czy aby nie przecinasz przy tym ścieżki
                          rowerowej; gdy się skręca w prawo na "zielonej strzałce" bez
                          zwalniania, jest szczególnie łatwo o kolizję z mającym zielone
                          światło rowerzystą.

                          > robie tez w ten sposób jak chce skrecic w Karczunkowska. Z
                          > Puławskiej to jakis koszmar, na jednej zmianie światła
                          > przejezdzaja góra trzy samochody. Robie półnawrotke tyle ze jade
                          > prosto zamiast skrecac potem w prawo. Radzenie sobie z korkiem,
                          > bez łamania przepisów i nie zagrazając nikomu to kretynizm?

                          W tym przypadku zapewne nie, o ile tylko rzeczywiście robisz to w
                          sposób bezpieczny, odjeżdżając od skrzyżowania na bezpieczną
                          odległość. W końcu nawet jak "zgubisz" na tym jedną zmianę świateł,
                          to i tak będziesz mocno do przodu. Co więcej, szpece od
                          tzw. "uspokojenia ruchu" (do tej kategorii zalicza się też budowa
                          przejść dla pieszych z wysepką pośrodku na której mogą sobie
                          bezpiecznie zaczekać aż pojawi się luka między samochodami jadącymi
                          w jednym kierunku zamiast jak to jest na przejściach bez takiej
                          wysepki pakować się w "szatkownicę" samochodów jadących w kierunkach
                          przeciwnych) wręcz postulują ograniczenie liczby skrzyżowań z
                          dozwolonym skrętem w lewo. Skręcając od strony Piaseczna w
                          Karczunkowską przy pomocy nawrotki zmniejszasz niebezpieczeństwo
                          kolizji z jadącymi Puławską od strony Warszawy prosto, kosztem
                          pewnego utrudnienia skrętu w lewo w stronę Warszawy zjeżdżającym z
                          Karczunkowskiej (od strony Jeziorek). Wszystko zatem zależy od tego
                          czy i na Karczunkowskiej nie zaczyna tworzyc się korek za sprawą
                          tego że przez podobnych Tobie na jednej zmianie świateł przejeżdżają
                          też tylko trzy samochody...
                          • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 16:09
                            tomjani napisał:
                            A jeśli dojedziesz do skrzyżowania nie od razu po zmianie na
                            > czerwone tylko jakiś czas potem to co? Stoisz zdyscyplinowanie
                            > narażając się na miano "zawalidrogi" czy też robisz nawrotkę
                            > ryzykując tym że nie zdążysz w przepisowy sposób więc trzeba się
                            > pośpieszyć aby nie wypaść z gry przed powrotem na Puławską?

                            zazwyczaj z daleka już widac zmiane świateł, wiec jeśli czerwone
                            pali sie juz nie zjeżdzam na pas do skrętu, proste i logiczne.

                            Ale zwolnić a naewt stanąć trzeba, tak jak należy stanąć przed
                            > znakiem "STOP" przed przejazdem kolejowym, nawet wtedy gdy żadnego
                            > pociągu nie widać? Poza tym czy aby nie przecinasz przy tym
                            ścieżki
                            > rowerowej; gdy się skręca w prawo na "zielonej strzałce" bez
                            > zwalniania, jest szczególnie łatwo o kolizję z mającym zielone
                            > światło rowerzystą.

                            a dlaczego odrazu zakładasz że sie nie zatrzymuję? oj wszyscy sie
                            zapędziliście w swoich oskarzeniach, jak tylko ktos napisze że
                            jedzie wiecej jak 50 to odrazu wszystkie możliwe "grzechy" na drodze
                            sa im przypisywane. Nie rób ze mnie debila i slpego z prawem jazdy.

                            Skręcając od strony Piaseczna w
                            > Karczunkowską przy pomocy nawrotki zmniejszasz niebezpieczeństwo
                            > kolizji z jadącymi Puławską od strony Warszawy prosto, kosztem
                            > pewnego utrudnienia skrętu w lewo w stronę Warszawy zjeżdżającym z
                            > Karczunkowskiej (od strony Jeziorek). Wszystko zatem zależy od
                            tego
                            > czy i na Karczunkowskiej nie zaczyna tworzyc się korek za sprawą
                            > tego że przez podobnych Tobie na jednej zmianie świateł
                            przejeżdżają
                            > też tylko trzy samochody...

                            prawdopodobienstwo powstania korka w takiej sytuacji jest takie samo
                            jak wygranie w totka.Jesli faktycznie jeżdzisz tamtedy to powinienes
                            to zauwazyć. W tej kwestii Twoje argumenty to całe szczęscie jak
                            narazie fantastyka.
                            • tomjani Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 16:51
                              teqilaa napisała:

                              > > Wszystko zatem zależy od tego czy i na Karczunkowskiej nie
                              > > zaczyna tworzyc się korek za sprawą ego że przez podobnych Tobie
                              > > na jednej zmianie świateł przejeżdżają też tylko trzy
                              > > samochody...
                              >
                              > prawdopodobienstwo powstania korka w takiej sytuacji jest takie
                              > samo jak wygranie w totka.

                              Niby dlaczego? Jeśli na ulicy przeciwleglej do Karczunkowskiej
                              (Karmazynowej?) ustawi się dłuuugi sznur samochodów zamierzających
                              jechać prosto, które w większości zjechały wcześniej z Puławskiej,
                              to wtedy ci którzy chcieliby jechać od Jeziorek do Warszawy -
                              zamiast przepuszczać jedynie pieszych na przejściu ul Puławskiej
                              muszą wcisnąć się między ostatnie samochody wyjeżdżające z
                              Karmazynowej a pierwsze samochody wyjeżdżające z Puławskiej od
                              strony Piaseczna. Dokładnie tak jak obecnie ci którzy obecnie
                              skręcają w bezpośrednio w Karczunkowaką od strony Piaseczna muszą
                              wciskać się między ostatnie samochody wyjeżdżające z Puławskiej od
                              strony Warszawy a pierwsze samochody ruszające z Karczunkowskiej (i
                              ewentualnie Karmazynowej).

                              > Jesli faktycznie jeżdzisz tamtedy to powinienes to zauwazyć. W tej
                              > kwestii Twoje argumenty to całe szczęscie jak narazie fantastyka.

                              Gdy będąc akurat w centrum Warszawy potrzebowałem odwiedzić
                              Gnata/Reala lub OBI na Ursynowie, to zanim "odkryłem" 306 z
                              przystanku PKP Okęcie zdarzało mi się dojeżdżać kibelkiem aż do
                              Jeziorek, i stamtąd jechać 715. Istotnie dramatu nie było, ale to
                              może dlatego że niewielu jeszcze wtedy próbowało kombinować z
                              nawrotką na Karczunkowskiej? Cóż, niebawem spróbuję odbyć
                              podobną "wycieczkę" i zobaczę jak jest obecnie.
    • mo_nicka_ja z dedykacja dla kierowców :) 31.08.09, 22:14
      tak nas/was widzą :)

      "Pokora nie jest cnotą kierowcy na warszawskich blachach. Warszawski kierowca
      lepiej wie jak należy jeździć i chętnie się tą wiedzą dzieli - eufemistycznie
      rzecz ujmując.
      - Warszawiak poucza innych kierowców, jak należy jeździć. Ulubionym narzędziem
      wykorzystywanym w tym celu są światła długie oraz odległość od zderzaka
      wyprzedzającego pojazdu wynosząca maksymalnie 1 metr - takie opinie zebrali
      reporterzy Radia dla Ciebie wśród kierowców spoza stolicy."

      http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,89336,6962777,Jestem_z_Warszawy__Mam_pierwszenstwo.html
      • teqilaa Re: z dedykacja dla kierowców :) 01.09.09, 08:53
        jasne az chciałoby się zacytowac :
        "- Przede wszystkim pan mi po chamsku wyrwał tego kurczaka!
        - Jako corpus delicti.
        - Ścierkę, ścierkę mi wyrwał, moje narzędzie pracy.
        - Panie kierowniku, ukraść chciał mi tego kurczaka.
        - No pewnie, bo po co by wyrywał?! To złodziej!
        - I pijak! bo każdy pijak to złodziej!!!"
      • kasienkat Re: z dedykacja dla kierowców :) 01.09.09, 21:53
        tylko, że w tej Warszawie mieszka więcej osób z Polski niż rodowitych
        Warszawiaków. I jeżeli uważasz ich za "wszystkowiedzące Państwo" - to wyrażasz
        opinię o ludziach z różnych regionów Polski. Ja uważam - trzymajmy się przepisów
        ( w rozsądnych granicach), miejmy szacunek do drogi i innych użytkowników. A Ci
        wolniej jadący i świadomi tego - zjeżdżajcie proszę na tej Puławskiej na prawy
        pas. W Polsce ruch jest prawostronny, a lewy pas jakby do wyprzedzania tylko
        sluzy ;))))) Innym, szybciej jadącym uzytkownikom drogi pozwoli to na szybsze
        przemieszczanie się (ich sprawa w jakim tempie) a Wam na bezpieczny dojazd ;))))
        Racjonalna jazda- to mniej problemów i mniej korków :)))) Pozdrawiam
    • alfa.alfa Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 19:38
      too-man napisał:

      > Uwielbiam kierowców jeżdżących przepisowo 50 km/h i trzymających odstęp
      > 50 m od samochodu przed nimi. Nie śpieszą się na światłach - ruszają
      > powoli aby paliwa nie marnować. Dojeżdżając do czerwonego światła na
      > skrzyżowaniu już z odległości 200 m toczą się majestatycznie blokując
      > cały ruch za sobą. Przed skrętem wyrzucają na luz i toczą się bez
      > hamowania.
      > Na Puławskiej dzięki nim już niedługo między światłami zmieści się 10
      > samochodów a korek będzie zaczynał się w Górze Kalwarii.

      Kilka dni temu wróciłam ze Świnoujścia i tam takich zawalidrogów jest cała masa.
      Nie dość że jeżdżą przepisowo, to jeszcze co mnie najbardziej zaszokowało,
      ustępują pierwszeństwa pieszym i rowerzystom. Nie do pomyślenia w
      Piasecznie czy Warszawce.
        • misiania Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 21:41
          wszystko jest względne. taki np. Zgorzelec jest bardzo blisko
          zachodu, a kierowcy ani myślą zatrzymywać się przed przejściem, by
          puścić pieszych. co jest dość dziwne, bo wszędzie wiszą tabliczki,
          że Z. jest miastem bezpiecznym, chyba jest jakiś monitoring nawet i
          samochody jeżdżą powoli. tzn. ja nie miałam problemów, przede mną
          się zatrzymywali. może tamtejsi piesi jacyś nieśmiali są alboco?

          hyhyhy jak widać nie tylko warszawscy kierowcy narzucają swój styl
          na ulicach innych miast, podwarszawscy piesi także :))))
      • teqilaa Re: zawalidrogi na Puławskiej 01.09.09, 22:18

        alfa.alfa napisał:

        Kilka dni temu wróciłam ze Świnoujścia i tam takich zawalidrogów
        jest cała masa
        > .
        > Nie dość że jeżdżą przepisowo, to jeszcze co mnie najbardziej
        zaszokowało,
        > ustępują pierwszeństwa pieszym i rowerzystom. Nie do
        pomyślenia w
        > Piasecznie czy Warszawce.

        no widzisz? ucz sie ucz!
        • mwierzba Re: zawalidrogi na Puławskiej 02.09.09, 08:56
          ale mi wyjątkowość Świnoujścia - ja bylem w Macharcach i tam też
          ustępują - i gwarantuje ci, że jeśli w p-nie jakiś baran przy
          skręcie nie puszcza mnie na pasach dostaje butem - lub tym co pod
          ręką po aucie:) - a rowerzyści przez przejście nie mają prawa
          przejeżdzać ! naucz się tego, bo ja nie puszczam ! a przepisy
          przestrzegam wszystkie !
            • mwierzba Re: zawalidrogi na Puławskiej 02.09.09, 11:28
              ...i mózg także w odróżnieniu od tych "jeżdzących dziwolągów" w p-
              nie - jak POLSKA długa i szeroka ciężko mi znaleźć tak chamsko-
              nieobliczalnie-po swojemu-parkujący gdzie popadnie(byle drzwi
              wejściowe do celu były pod nosem-łamiących przepisy na krótkich
              odcinkach JEDNOKIERUNOWYCH-znaków nie widzących-wymuszających-
              kierowców.
              Tylko nie mówcie,że miejsc parkingowych mało ! dupy się nie chce im
              ruszyć spod urzędu gminy i tyle...brrr -po pnie tylko na piechote
              sie da normalnie egzystować...
    • mo_nicka_ja wrzuce w ten watek 02.09.09, 17:24
      bo i tak o samochodach
      i cwanym omijaniu korków....

      coraz bardziej się boje ulicy Powstańców Warszawy, a raczej przechodzenia po
      pasach na obu krańcach ulicy, tych bez świateł, którymi dzieci chodza do szkoły
      z jednak lub drugiej strony

      mam już wyrobiony nawyk że jak mnie ktoś puszcza na przejście z jednej strony to
      w połowie jezdni oglądam się W DWIE strony znowu - notorycznie trafiają się
      cwaniaki co nie chcąc stać w korku "bo oni zaraz skręcają w lewo" - jadą pod
      prąd jak widzą że nic z przeciwka nie jedzie albo "jedzie ale się zmieszczą" -
      tylko nie biorą poprawki na pasy dla pieszych!

      dziecko raczej wpuszczone na pasy nie spojrzy w ten sposób :/
      mam nadzieje że choć wy tak nie robicie

      swoja drogą, teraz grzmią o nauczeniu dzieci jak się mają zachowywać na pasach
      a kto nauczy kierowców że pieszych się przepuszcza?
      szczególnie dzieci?
      ciekawe jest też jak wielu kierowców zachowuje się paskudnie tamując ruch,
      zastawiając wyjazd itp. "bo oni muszą dziecko do szkoły odwieźć"
      teraz Kusocińskiego się pięknie blokuje :)
      ale piesi tez są fajni - zaczęli traktować jezdnię jak chodnik

      po prostu - i znowu do wakacji 10 miesięcy! :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka