Dodaj do ulubionych

Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy...

07.09.09, 18:11
Drodzy Sąsiedzi,
czy nie sądzicie Państwo że ktoś z zarządu naszej wspólnoty mocno
uderzył się w głowę???
Jak tych trzech panów wyobraża sobie wywożenie cudzego mienia z
wózkowni na ciężarówkach??? - przecież to jest normalna kradzież...
mam nadzieję że ktoś z policjantów wypowie się na ten temat...
Nie ma piwnic,ani innych pomieszczeń służących do przechowywania np.
pontonu,wędek czy innych "urządzeń rekreacyjnych" ,więc jeżeli są
odpowiednio przechowywane-nie widzę powodu dla którego miałbym
zabierać je z wózkowni...
Jestem w stanie zrozumieć że jeden czy drugi wie tylko co to rower
czy wózek,ale to nie powód żeby podpieprzyć coś komuś z
wózkowni...motywując to groźbą pożaru...śmieszne
Panowie!!! komuny już nie ma,stanu wojennego tym bardziej,więc
ochłońcie troszkę,bo chyba się wam pod deklem przegrzało
Niedługo będziecie chcieli wchodzić do mieszkania i sprawdzać czy
meble dobrze stoją...OCHŁOŃCIE...
Cenzura na forum panuje przeokrutna więc pewnie zaraz p. Jacek ten
wpis usunie...
Mam jednak nadzieję że oprócz panów z zarządu ktoś jeszcze zdąży się
wypowiedzieć...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zbynek997 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 07.09.09, 19:09
      No to tu akurat popieram jak jasna cholera.

      Ciekaw jestem jak np. części z fotelika dziecięcego czy też ponton (ze
      spuszczonym powietrzem oczywiście) mają się do przepisów p. poż.

      Ja zobacze które z moich rzeczy znikną ze schowka i wtedy zacznę działać.

      Pozdrawiam WSZYSTKICH sąsiadów
    • beryllus Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 07.09.09, 20:42
      Myślę ze nie będzie tak strasznie i nikt wedek , pontonow czy innych
      potrzebnych rzeczy nie bedzie wywalał. Nawet jak jakies wiertarki
      leza w kartonie to tez za bardzo nie razi. Musi byc jakies rozsadne
      podejscie do tematu. Ale w wielu przypadkach ludzie sami sobie
      winni, u mnie w tzw. wozkowni lezy stara wersalka , jakies
      smierdzace dywany i inne stare graty pizdniete na glebe. Jest
      problem z wprowadzeniem roweru czy wozka. I wlasciciel nic sobie nie
      robi a nawet temat olewa. I mysle ze bardziej chodzi o tych
      wszystkich syfiarzy niz o pontony czy wedki. Jesli chodzi o prawo to
      wspolnota ma umocowanie prawne i co postanowi jest ok. Mieszkamy na
      osiedlu a nie w prywatnej kamienicy. Sam chetnie pomoge w wynoszeniu
      tego syfu , bo dzisiaj gdybym wyniosł sam smierdzcy dywan to
      wlasciciel dalby chalo na milicje i zadal pewnie z 3.000 za persa.
    • neuron8 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 07.09.09, 21:37
      Też uważam, że skrajność nie są najlepszym rozwiązaniem. Wiem, że sąsiedzi z
      jednej klatki sie skrzyknęli i zagospodarowali sobie wózkownie. A można porobić
      tam fajne rozwiązania. Pod sufit jakieś uchwyty na opony,półeczki, a nawet tą
      niewykorzystana przestrzeń pod schodami wykorzystać na rowery czy właśnie wózki.
      I tu powinni się dogadywać sąsiedzi w klatce, jak oczywiście sie da, bo mogą sie
      trafić przypadki jak opisał Beryllus. Jak się chcę to można. Obawiam sie, że to
      ogłoszenie nie jest wykonalne...

      PS. Nie widzę powodu dlaczego bym miał usuwać ten wpis. Właśnie do takich spraw
      jest to forum. Usuwamy (nie tylko ja) wpisy z przekleństwami, wulgarne i
      obraźliwe. I będziemy usuwać.
        • karczmarz68 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 08.09.09, 17:59
          Mam wrażenie że ubywa wpisów,a przecież nie były aż tak wulgarne?
          !!!!!Ale co tam,jest problem i o nim trzeba porozmawiać.Panie
          administratorze a może w pierwszej kolejności należało by zrobić
          porządek ze zwałami czarnoziemu(ze starości aż chwasty z niego
          powyłaziły),ekipą sprzątającą której sił starcza tylko do pierwszego
          piętra,brakiem trzepaka na 3 etapie i złomem który tylko po nim
          pozostał,jakimś boichem dla młodzieży,itd.Problem wózkowni powinniśmy
          rozwiązać sami między sobą.Niestety nie ma na naszym osiedlu piwnic
          ani żadnych pomieszczeń typu magazynowego więc myślę że większa
          większość prędzej czy później będzie zmuszona trzymać fanty
          sezonowe(narty,opony,rolki dzieci,czy jakieś narzędzia,a nawet PONTON
          itp...)w tych owych wózkowniach.Kwestia kultury i estetyki.Jak
          napisał neuron,po małej społecznej konsultacji można zainstalować
          półki,wieszaki,regały.Każda klatka powinna ten problem rozwiązać we
          własnym zakresie,a nie jakaś społeczna repatryiantka,będzie z tego
          niezła draka,już to czuję!Oczywiście że jestem za likwidacją
          przytuliska dla rzeczy kochanych ale nie chcianych(stare
          dywany,wanny,meble itp....),ale opcja tylko rowery i wózki jest chora
          i nie poważna(nie godna WŁADZY!!!)Proponuję aby w dniu 13.09.09(warto
          by było rozkleić na klatkach) o godz.19.00 wszyscy mieszkańcy każdej
          klatki stawili się pod swoimi wózkowniami i ustalili między sobą co
          im przeszkadza i czego nie akceptują w swoim sąsiedzkim
          otoczeniu(wózkowni).Pozdrawiam Wszystkich!!!
          • administratorhorowa Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 09.09.09, 10:49
            Nigdy wcześniej nie reagowałem na wpisy na tym forum, ponieważ
            uważam, że nie jest to miejsce właściwe do załatwiania problemów
            Wspólnoty (wpisy są anonimowe, ja zaś sądzę, że jak ktoś zgłasza
            jakiś wniosek dotyczący sposobu załatwiania spraw we Wspólnocie,
            powinien mieć odwagę się podpisać).
            Tym razem jednak robię wyjątek, ponieważ przypisuje mi się
            odpowiedzialność za decyzje, które nie ja podjąłem.
            Wyjaśniam więc:
            Jestem przeciwny "siłowemu" sposobowi oczyszczania wózkowni i klatek
            schodowych, chociaż - tak jak chyba większość mieszkańców osiedla -
            uważam, że problem ten jakoś musi być rozwiązany (to do mnie
            przychodzą mieszkańcy i skarżą się, że nie mają gdzie postawić
            dziecęcego wózka lub roweru, bo wózkownia zagracona jest przez tych,
            którzy zrobili sobie z niej - kosztem innych - piwnicę? komórkę?).
            Zgadzam się, że najlepszym sposobem załatwienia tej sprawy byłaby
            propozycja polubownego dogadania się mieszkańców każdej klatki.
            Ale muszę wykonywać polecenia Zarządu Wspólnoty, stąd wiadome
            ogłoszenie - w którym zresztą jest wyraźnie zaznaczone, że
            zapowiadane działania w wózkowniach odbędą się "na polecenie Zarządu
            Wspólnoty". Ewentualne pretensje proszę zatem zgłaszać pod właściwy
            adres - najlepiej osobiście, w każdy poniedziałek w godzinach
            dyżurów Zarządu (19.00 - 20.00).
            Co do innych poruszonych spraw:
            - porządkowanie zwałów czarnoziemu także zostało wstrzymane przez
            Zarząd Wspólnoty,
            - budowa boiska nie może być realizowana, ponieważ uchwała Wspólnoty
            w tej sprawie nie uzyskała wymaganej większości właścicieli lokali,
            - jeżeli są zastrzeżenia do jakości pracy pań sprzątających klatki
            schodowe, proszę o podanie, której konkretnie klatki to dotyczy
            (żebym mógł skutecznie interweniować, informacja musi być w danym
            dniu),
            - trzepak postaramy się w najbliższym czasie wkopać (dotychczas nie
            zostało to zrobione, bo były kontrowersje, w którym miejscu go
            umieścić, aby jak najmniej przeszkadzał mieszkańcom budynku "A").
            Z poważaniem - administrator
            • karczmarz68 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 09.09.09, 13:40
              Bardzo dziękuje panu panie administratorze za obszerną odpowiedź i
              napewno dostosuję się do pańskich uwag.Mam w takim razie pytanie do
              zarządu:czy matki z małymi dziećmi,które wróciły ze spaceru na obiad
              w ładny słoneczny dzień i po tym też objedzie zamierzają powrócić na
              spacer i to samo na wieczór, za każdym razem mają obowiązek wbijania
              wózków do wózkowni zamiast postawić je sobie pod schodami,to samo
              tyczy się dzieci i ich rowerów? Czemu to ma służyć i komu to
              przeszkadza? To są nasze klatki,nasze wózki,nasze rowery i nasi
              sąsiedzi!!!!!Jeszcze jedno? Trzymam we wnęce na klatce gdzie wisi
              piec CO,składane krzesła dla gości,pudełko z bombkami na choinkę,i
              dzieci łyżwy.Wszystko jest zamknięte,nikt tego nie widzi,czy to też
              jest przestępstwo?Może ktoś z władzy się wypowie na ten temat.
              Pozdrawiam wszystkich!!!!
              • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 09.09.09, 13:59
                Bracie,nie wymagaj od nich za wiele-bo panowie zatrzymali się
                przynajmniej na etapie godziny policyjnej-tj. koło 1982r.
                podsumowując-karczmarz ma rację,klatki są "nasze"
                i jeżeli sąsiedzi dogadali się między sobą,to zarząd wspólnoty nie
                powinien się w...ć.
                Nie ma takiego prawa w tym kraju,które pozwoliłoby jakiemuś
                oszołomowi czyścić wózkownię bez zgody właściciela.
                Wtedy pozostaje obywatelski obowiązek zatrzymać złodzieja i
                zawiadomić policję.
                • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 09.09.09, 18:27
                  ty rekin...ty taki następny internetowy kozak jesteś...
                  pokaż jaja i razem z autorem tego pomysłu spróbuj zabrać mi ten
                  ponton z wózkowni...
                  przygotuj sobie tylko wcześniej miejsce na urazówce na ulicy
                  Barskiej...bo mogą odwieźć cię do Praskiego,a tam na pewno ci się
                  nie spodoba bo szpital przed remontem i trochę śmierdzi...
                  Nie będę się wdawał więcej w pyskówki z oszołomami którzy nie są
                  zainteresowani "problemem",tylko próbuja wywołać awanturkę...
                  (niestety dla nich bezpieczną,bo przed ekranem komputera)
                  Więc rekinku,kozaku internetowy,spróbuj podejść do problemu
                  poważnie...
                  pozdrawiam
    • pkowalski123 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 15.09.09, 20:14
      Atmosfera dyskusji nieco przygasła, więc czas ją podgrzać. Nie tylko wózkownie i
      klatki schodowe, ale BALKONY to też części wspólne. Teoretycznie nie można ich
      zagracać szafkami, rowerami, pontonami nie mówiąc o grillach. Może więc po
      sukcesie oczyszczania wózkowni przyjdzie pora na inspekcję na balkonach.
      • karczmarz68 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 15.09.09, 21:17
        Zaraz,zaraz,o jakim sukcesie mówimy?Wiem od paru znajomych że nic nie
        uległo zmianie w ich wózkowniach.W mojej stoi jak stała(od 2
        lat)wanna.I niech stoi,mnie w niczym nie przeszkadza.Myślę że akcja
        miała się tak do rzeczywistości jak kartki wkładane za wycieraczkę za
        złe parkowanie.Nie dajmy się zwariować!!! Jak tak dalej pójdzie to
        zaczną nam kontrolować przyrost naturalny na osiedlu,oglądalność
        telewizji i emisję spalin!!!!
      • administratorhorowa Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 16.09.09, 10:31
        Czuję się w obowiązku sprostować tę informację: części wspólne
        nieruchomości stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które
        nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali (art. 3 ust. 2
        ustawy o własności lokali).
        Sprawa ta budzi wiele wątpliwości, dlatego była nie jeden już raz
        rozpatrywana przez sądy, które na dzień dzisiejszy - bo poglądy na
        ten temat ulegały zmianie - stoją na stanowisku, że urządzenia i
        części budynku, w tym balkony służące wyłącznie do użytku
        właścicieli poszczególnych lokali mieszkalnych, nie wchodzą w skład
        nieruchomości wspólnej (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w
        Warszawie z dnia 6 września 2005 r. - sygn. akt VII SA/Wa 1498/04)
        oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2002 r. - sygn.
        akt III RN 153/01).
        Na osiedlu "Horowa Góra" problematyczna może być kwestia tarasów
        przynależnych do dwupoziomowych lokali na ostatnich piętrach
        budynków, ponieważ tarasy te stanowią jednocześnie dachy budynków.
        Rozwiązaniem tego problemu może być podjęcie przez wspólnotę
        uchwały, która określi szczegółowo, co jest częściami wspólnymi
        budynków, a co nie. Zazwyczaj w takiej uchwale określa się też,
        która część instalacji (elektrycznych, wodnych, itp.) stanowi część
        wspólną, bo tu również mogą postawać spory.
    • bylozadarmo Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 23.09.09, 10:26
      Ojej jak ja dawno nie czytałem tej powieści!smile W kwestii wózkowni
      proponuję przeczytać regulamin osiedla ( zarówno ten, który
      otrzymałeś od TBS jak i ten najbardziej aktualny). W obu jest
      napisane jak byk, że pomieszczenie wózkowni przeznaczone jest
      jedynie do przechowywania rowerów i wózków dziecięcych. Każdy inny
      przedmiot pozostawiony w tym pomieszczeniu może być usunięty przez
      Właściciela tj. Wspólnotę Mieszkaniową, którą reprezentuje Zarząd
      Wspólnoty Mieszkaniowej. Problem kolego to kwestia odpowiedzialności
      za przechowywane tam przedmioty i ewentualne skutki, jakie mogą
      wywołać. Dam ci głupi przykład, kiedy to do twojej wózkowni zawita
      synek sąsiada po rowerek i w trakcie przeciskania się pomiędzy
      oponami a „pontonem” zahaczy o twój regalik i spadnie mu na głowę
      np. wiosło. Młodemu założą 3 szwy a rodzice zaczną szukać winnego i
      zgłoszą się na Policję. Policja szybko ustali, że wypadek miał
      miejsce na „części wspólnej”, za która odpowiedzialny jest Zarząd
      Wspólnoty Mieszkaniowej. Kolejnym krokiem będzie ustalenie, co
      robiło tam „wiosło” skoro nie powinno go tam w ogóle być! Potem
      dowali Zarządowi kolegium za niedopełnienie obowiązków i poradzi
      rodzicom żeby zażądali odszkodowania z OC Wspólnoty Mieszkaniowej za
      uszczerbek na zdrowiu ich dziecka. Oczywiście ty tez możesz się
      przyznać, że to twoje wiosło itd., ale to nie zwalnia Zarządu
      Wspólnoty Mieszkaniowej z odpowiedzialności za powstałą szkodę!
      Dlatego szanowny kolego korzystaj z pomieszczenia zgodnie z jego
      przeznaczeniem gdyż kupując mieszkanie na tym osiedlu miałeś pełną
      świadomość tego, iż nie masz piwnicy i pomieszczenia gospodarczego!
      Masz za to balkon, salon, kuchnie i tam możesz trzymać swój ponton
      tak jak każdy z nas Właścicieli.
      • karczmarz68 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 24.09.09, 09:51
        Drogi filozofie!!! Również duży rower rozmiaru xxl przewracając się
        na dziecko może spowodować tragedie!Niestety gdybając nie ma zapisu
        w regulaminie o tym w jaki sposób mają być przechowywane rowery i
        wózki w wózkowniach.Moje stoją oparte o nóżkę która do tego służy i
        żadna instytucja nie podważy że stoją nie poprawnie,a niestety mój
        ma tendęcje do przewracania się(dlatego stawiam go pod samą
        ścianą,zastawiając go wszystkimi rowerami mojej rodziny na wypadek
        gdyby????).Wszystko jest kwestją estetyki,rozsądku i kultury
        osobistej!!!!Pozdrawiam Wszystkich!!!!
      • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 25.09.09, 15:58
        Szanowny Panie,
        akurat u mnie w wózkowni "regalik" stoi na końcu pod ścianą,więc
        niewiem jak bardzo byś się przeciskał,to nic na głowę nie spadnie.
        Inna sprawa że wszystko jest w specjalnych pokrowcach i nie ma opcji
        żeby "coś" się wydarzyło...
        Poza tym,sprawę mojego "regaliku" omówioną mam ze swoimi sąsiadami-
        i nic nikomu nie przeszkadza...
        a regulamin? może pora go zmienić?
        nakazy,zakazy,szemrane głosowania i podejmowanie decyzji przypomina
        mi dawny urząd bezpieczeństwa,a osiedle powoli zaczyna przypominać
        obóz koncentracyjny.
        Rozumiem że nie można trzymać benzyny,starych wanien czy innych
        rzeczy które w jakiś sposób zagrazają bezpieczeństwu,ale zimowe
        opony itd.???
        Takie sprawy powinny być regulowane na "poziomie sąsiedzkim" i tyle.
        I tak szczerze powiem że na razie nie widzę powodu dla którego
        miałbym zabierać swój "regalik"
        Odnosząc się do tego że wózkownia służy do trzymania wózków i
        rowerów,rozumiem że deskorolka również stanowi poważne zagrożenie, i
        to nie tylko dla dzieci,wyobraźmy sobie np. jak jakiś jegomość
        wchodząc do wózkowni-stanie na deskorolce i wywinie orła-biorąc pod
        uwagę że stoją tam rowery-łeb rozbity,a i może kręgosłup szyjny
        nadszarpnięty...nie dajmy się zwariować!
        pozdrawiam Szanownego kolegę sąsiada i w razie jakiegokolwiek
        wypadku-służę pomocą.

        p.s chlebak,jak sama nazwa wskazuje-służy do noszenia granatów...






        • 123markus Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 26.09.09, 15:21
          Drogi Kolego Rescue1112!
          Od dłuższego czasu zgłaszasz najróżniejsze pretensje do tego, co się
          dzieje na osiedlu, krytykujesz wszystko i wszystkich, rzucasz
          epitetami - ale czy masz jakieś pozytywne propozycje i chęć
          działania, żeby zmienić stan istniejący?
          Jeżeli nie podoba ci się zarząd wspólnoty, to powinienieś podjąć
          kroki, żeby go zmienić - co jest bardzo łatwe, jeśli poprze cię
          odpowiednio duża ilość mieszkańców.
          Jeżeli nie podoba ci się regulamin osiedla, to jego zmiana tez jest
          możliwa i wcale nietrudna - znowu wystarczy znaleźć odpowiednią
          ilość osób, które są tego samego zdania, co ty - i sprawa załatwiona.
          I tak w każdej sprawie - bo o sprawach osiedla decydują jego
          mieszkańcy (oczywiście, jeśli mają większość) - ale trzeba podjąć
          jakieś działanie, a nie tylko ględzić i "bić pianę" na Forum...
          Z bicia piany jest tylko coraz więcej piany, ale żadnych konkretów...
          Bo w tej chwili to wygląda tak, że "pieski szczekają, a karawana
          idzie dalej..."
          Odpowiada ci taka sytuacja?
          • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 27.09.09, 20:40
            Szanowny kolego,
            oczywiście że nie odpowiada,naprawdę nie biję piany i nie zgłaszam
            zadnych pretensji,tylko reaguję na niektóre idotyzmy...!!!
            Jestem naprawdę zapracowanym człowiekiem i nie mam czasu na
            chodzenie i kombinowanie "jak usprawnić system"
            Może jak będę w wieku emerytalnym,zamiast zajmować się wnukami,będę
            przechadzał się po alejkach naszego osiedla i sprawdzał czy trawa
            jest zielona...
            pozdrawiam serdecznie
            • 123markus Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 01:51
              Jeżeli nie my mamy zmieniać świat - to kto?
              Jeżeli nie dziś - to kiedy?
              Kiedy ty się doczekasz wnuków, światem będzie rządzić zupełnie inne
              pokolenie, które do ciebie - być może - będzie się odnosić dokładnie
              tak samo, ja ty do dzisiejszego pokolenia "dziadków"...
              A wtedy tobie znowu będzie źle...
              "Młodości - ty nad poziomy wylatuj"... pisał poeta.
              Ale tobie widać dobrze w tym gównie, które cię otacza - a jedyne, na
              co cię stać, to żałosne "popiskiwanie" na forum...
              Jesteś żałosny Kolego.
        • 3m4n Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 12:10
          Tak się składa kolego, że jesteśmy sąsiadami i nigdy nie omawiałeś
          ze mną kwestii zarówno regaliku jak i pontonikusmile. Po prostu
          zastałem taką a nie inną rzeczywistość w twoim wykonaniu. Co więcej
          nie wiem czy zauważyłeś, ale część regalików innych sąsiadów
          zniknęła … oni mogli się dostosować a ty oczywiście jak zwykle pod
          prąd!.
      • karczmarz68 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 18:43
        Jak tak se poczytałem to niestety nie wytrzymałem i muszę wam
        powiedzieć: nie każdy jest burakiem ze wsi nie umiejącym jeździć na
        nartach,większość z was pewnie i pływać nie potrafi.To już jest
        żenada po całości,chłopak kulturalnie zainstalował regał żeby być w
        porządku,ale chłop żywemu nie przepuści.Róbcie tak dalej a niedługo
        zapalić papierosa na własnym balkonie nie będzie można.Żal wam dupy z
        zazdrości zaciska,i tyle w tym waszej sąsiedzkiej komunikacji.Nie
        każdy ma ojca ze stodołom(co widać w każdy wekend),żeby do niego
        zwozić wszystkie graty na wieś na przetrzymanie,WARSZAWIACZKI za pięć
        dwunasta!!!!
      • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 19:10
        Do wszystkich "sąsiadów"!!!
        na wstępie żeby wyjaśnić:
        1.kierując się dewizą naszego zarządu- z siedmiu obecnie
        zamieszkujących rodzin-tylko jedna parówka "idzie pod prąd",jest tak
        bardzo lubiana przez wszystkich sąsiadów z naszej klatki-że nikt z
        nim nie rozmawia...postanowiliśmy przegłosować tego ancymona-i
        większością głosów regalik i inne BĘDZIE STAŁ!!!
        2.Co do lokatora którego "mebelki" zniknęły z wózkowni-po prostu się
        WYPROWADZIŁ !!!(dlatego się zastosował)
        3.jeden z was patałachy tzn. rekin albo n4 coś tam-kłamie że jest
        moim sąsiadem,ale po co ja się wam tłumaczę ???
        4.Podsumowując-jak jeden pan napisał-jesteście burakami,a tego
        niestety,żadna uchwała wspólnoty NIE ZMIENI...
        5.to mój ostatni głos w tej sprawie-piszę żeby pokazać wam
        prostaki,co robić żeby nie musieć "tarzać się w gównie"
        napewno tego nie zrozumiecie,zapraszam więc po mój regalik-wtedy wam
        wszystko wyklaruję...
        • 123markus Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 20:23
          To jakim cudem ta "parówka" została wybrana do zarządu wspólnoty i
          trzęsie całym osiedlem?
          Mogę zrozumieć, dlaczego ludzie głosują na posłów-oszołomów - bo ich
          nie znają... Ale dlaczego mieszkańcy tak małego osiedla, na
          którym "wiedzą sąsiedzi, na czym kto siedzi" wybierają jako
          swoją "władzę" (bo zarząd nie uważa, że powinien służyć mieszkańcom,
          ale że może i powinien nimi "rządzić") człowieka, z którym nawet
          jego najbliżsi sąsiedzi nie chcą rozmawiać?...
          • 3m4n Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 29.09.09, 23:12
            Jak zapewne się domyślasz kolega ponton vel regał wie wszystko o
            wszystkich a w szczególności o mnie i moich relacjach
            sąsiedzkich smile. Sprostuję, iż nie trzęsę osiedlem a praca społeczna,
            jakiej się podjęły osoby z Zarządu to raczej przykry obowiązek niż
            przyjemność.
          • rescue1112 Re: Nasze Getto-czyli zakazów ciąg dalszy... 30.09.09, 17:53
            Drogi markusie,
            ano własnie nikt tej "parówki" nie wybierał...!!!!!!
            sama się wybrała...(nie było tabunów ludzi pchających się do władzy)
            Ale wystarczy "poskamleć" trochę za naszym zarządem i już możesz
            rządzić...
            A najbardziej zabawne jest to,że ŻADEN Z CZŁONKÓW ZARZĄDU NIE
            POFATYGOWAŁ SIĘ OGŁOSIĆ WSZEM I WOBEC ŻE JEST NOWY ZARZĄD...
            A tragiczne jest to ,żę dowiadujemy się o tym z prywatnego forum...
            a gdzie głosowanie??????????????????????????????????????????
            Uchwały,głosowania itd. to jedna wielka lipa!
            założę się że większość ludzi nie zna zarządu wspólnoty-co jest z
            drugiej strony uzasadnione,bo każdemu po prostu to lata...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka