Dodaj do ulubionych

Czy sa takie kobiety....

14.09.06, 22:58
ktore doceniaja ze facet je kocha, ze kocha jej dzieci , doceniaja ze dla
Nich stara sie wygladac fajnie . Ze przytula wieczorem, ze caluje je w czolo,
w reke , palec, ucho..... Ze wyslucha jak chce sie wygadac... po prostu bedzie
sie staral zeby bylo jej jak najlepiej.. ??? No powiedzcie kobiety ?

Jak zauwazylem, wszystkie jak czujecie sie bezpiecznie to po dluzszym czasie
odnosicie wrazenie ze facet jest juz "zaklepany" i zaczynacie dopiero wtedy
byc soba. Czy sa takie , ktore pracuja nad zwiazkiem caly czas ? CZy sa
takie, ze nawet po malzenstwie beda sie starac np. fajnie wygladac dla meza ?

Przeciez zwiazek, to tak naprawde poczatek pracy nad soba , zeby tej
drugiej polowce bylo jak najlepiej. Czy ja szukam jakiegos ducha ?


Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: Czy sa takie kobiety.... 15.09.06, 07:58
      Romantyku, pragnę Ci zakomunikować, że wcale nie szukasz ducha:))) Szukasz
      normalnej kobiety. Uwierz mi, że takie są. Musisz uważniej się rozglądąć. Dla
      mnie, te rzeczy o których pisałeś są najnormalniejszą rzeczą na świecie:)))
    • a.nie Re: Czy sa takie kobiety.... 15.09.06, 08:29
      Romantyku, są takie kobiety (chociażby ja ;)) i myślę, że jest ich całkiem
      sporo. A jak już zanjdziesz swoją wymarzoną kobietę, pamiętaj, że o to, aby
      dobrze działo się w związku muszą dbać obie strony. Czasami trzeba tę drugą
      osobą otoczyć troską, a czasami trzeba ją szturchnać łokciem, że ją do czegoś
      zmotywować.
      Związek to nie tylko praca nad sobą ("żeby tej
      > drugiej polowce bylo jak najlepiej), ale też praca nad "my"
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
    • cpt1 Re: Czy sa takie kobiety.... 15.09.06, 08:51
      SĄ! Ja na przyklad.I jeszcze potrafie sluchac drugiej sttony i przyznac mu
      racje kiedy naprawde ma racje.I nie przeszkadza mi ze sie chce czasem spotkac
      sam z kolegami bo nie lubie byc ciagle przylepiona do faceta.
      Zawsze w zwiazkach w ktorych bylam "pracowalam" do konca, i zawsze staralam sie
      wygladac lepiej nawet niz wtedy kiedy sie poznalismy :))
      Tak wiec takie kobiety istnieja naprawde.
    • vermatiim Re: Czy sa takie kobiety.... 15.09.06, 11:16
      "Jak zauwazylem, wszystkie jak czujecie sie bezpiecznie to po dluzszym czasie
      > odnosicie wrazenie ze facet jest juz "zaklepany" i zaczynacie dopiero wtedy
      > byc soba."

      No patrz, z wami to jest podobnie. Jak juz jestescie pewni uczuc kobiety
      przestajecie sie starać, tacy jesteście pewni... a to bzdura.
    • sen111 Re: Czy sa takie kobiety.... 15.09.06, 18:29
      ...aż mi się łza w oku zakręciła...piękny obraz mężczyzny. Nigdy nie udało mi
      się poznać kogoś takiego, oczywiście między dwojgiem tych ludzi musi zaiskrzyć
      i obydwoje muszą się starać, by to iskrzenie zawsze trwało, nawet jak będą
      wiele lat razem muszą się sobą fascynować, wtedy to wszystko ma sens. Nie
      szukasz ducha, naprawdę takich kobiet jest wiele, tylko nie wiedzieć czemu
      trafiają one na mężczyzn, którzy po jakimś czasie przestają dbać o siebie, o
      rozwój tego związku, który umiera bo tylko jedna strona dokłada drewna do ognia
      a druga poprzestaje na dobrym samopoczuciu i jest pewna, że wszystko jest w
      porządku (przynajmniej w moich związkach tak było). Zgadzam się z Tobą, że
      związek = praca w imię miłości tych dwóch połowek, ale praca obydwojga.
      Powodzenia, znajdzisz swojego duszka:))
    • viki82 Re: Czy sa takie kobiety.... 24.09.06, 17:15
      ja też ja też ja też! :
      też nie jestem duchem, jestem z tego świata (Wawa)i nie moge tego jedynego-
      właściwego spotkać!!
      help....
      dla mnie to co napisał romantyk_26 też jest jak najbardziej normalne, i cieszę
      się, że nie jestem w tym spojrzeniu na świat osamotniona :)
    • skarb111 Re: Czy sa takie kobiety.... 30.09.06, 14:29
      cóz romantyku,
      musze powiedziec ze dlugo docenialam takie rzeczy - przytulanie, całowanie itp,
      rece uszy itp
      dbalam o siebie, dbalam o niego,
      po kilku latach nie chcial ze mna wyjsc na kawe, do kina- doslownie nigdzie,
      siedzialam w domu i czekalam az laskawie wroci do domu z pracy - usilowalam
      zabrac go gdzies na wakacje, cuda wianki robilam
      moj narzeczony rzucił mnie dla kobiety wyzszej od niego o dobre 15cm, cieższej
      ode mnie o jakies 20kilo ale mającej niewatpilwa zalete- duzo nizszy IQ ode mnie
      • skarb222 Re: Czy sa takie kobiety.... 30.09.06, 23:33
        Coz Skarbie,
        przykro sie czyta takie rzeczy. Wspolczuje.
        Rzeczywiscie, trafiacie na nieodpowiednich gosci. Jakos tak sie zakochujecie...

        Ale z drugiej strony, mozna zapytac , do kogo masz pretensje ?
        Slub to ryzyko. Wiadomo , ze zawsze sie mozna pomylic. Odpowiedz sobie jednak
        na pytanie ,
        czy nie mialas oznak jego niedojrzalosci wczesniej, przed slubem ??.
        Czy nie bylo tak, ze przymykalas oko na jego "wady" i "niedociagniecia" itp ???
        Czy nie myslalas, ze po slubie sie zmieni i ze pozbedzie sie tych owych "wad" i
        "niedociagniec" ???
        Itp itd...
        Naprawde mi przykro.

        Ja , jestem zalamany. Dzisiaj wlasnie wrocilem z randki. Tak bylo:
        jest milo, kawa, spacer, rozmowa. Super dziewczyna wydaje sie. Mowi, ze w
        pewnej kwestii to postepuje tak i tak :). Ok. Fajnie.
        Zbliza , sie kluczowy moment. Romantycznie , fajnie , super. Mowi , "nie".
        Dlaczego ????? bo jednak w tej kwestii to mnie oszukala i postepuje inaczej!
        Szczeka mi opadla. Dalem sobie spokoj od razu.

        Albo Wy(kobiety) jestescie naprawde, cwane, oszukujecie kiedy Wam wygodzniej
        , kombinujecie itp itd. albo ja mam jakiegos wyjatkowego pecha. Naprawde, wiele
        z Was juz spotkalem i jak do tej pory zadna z Was nie byla uczciwa do konca.

        Odpowiedz sama sobie,
        czy naprawde bylas uczciwa ze soba i z mezem ??? Jesli bylas, to bardzo
        szczerze Ci wspolczuje.
        Jesli nie , to sama sobie jestes po czesci winna.
        Nie rozumiecie(faceci tez nie rozumieja), ze klamstwami, klamstewkami,
        nieuczciwoscia, kobinowaniem itp itd, do niczego sie nie dojdzie ??????
        Przeciez, zycie to nie dzien, tydzien, rok ..... To kupa czasu spedzonego razem.
        To Tysiace porankow, wieczorow, weekendow razem i zwykle wczesniej czy
        pozniej, te wszystkie kombinacje, klamstwa itp itd obroca sie przeciw Wam!
        Pozostanie wtedy , ponizyc sie , zgasic bol i zal i zyc dalej - ale co to za
        zycie ??? Mozna odejsc, ale wtedy zwykle bardzo sobie komplikujesz zycie
        przez pewien czas.

        Jestem singlem. Zle mi czasami. Ale nim pozostane dopoki nie poznam tego ducha!

        • skarb111 Re: Czy sa takie kobiety.... 01.10.06, 14:37
          skarb222 napisał:

          > Coz Skarbie,
          > przykro sie czyta takie rzeczy. Wspolczuje.
          > Rzeczywiscie, trafiacie na nieodpowiednich gosci. Jakos tak sie zakochujecie.
          >
          no tak bywa, ale ja nie sadze zeby on byl nieodpowiedni, tylko moze sie nie
          dopasowalismy albo co, nie wiem
          >
          > Ale z drugiej strony, mozna zapytac , do kogo masz pretensje ?
          Nie ma pretensji- nawet do niego, mam tylko jedna - mogł to załatwic w inny
          sposob - zeby mnie tak nie bolało, mogl powiedziec wczesniej zanim ona byla w ciazy

          > Slub to ryzyko. Wiadomo , ze zawsze sie mozna pomylic. Odpowiedz sobie jednak
          > na pytanie ,
          > czy nie mialas oznak jego niedojrzalosci wczesniej, przed slubem ??.
          > Czy nie bylo tak, ze przymykalas oko na jego "wady" i "niedociagniecia" itp ???
          > Czy nie myslalas, ze po slubie sie zmieni i ze pozbedzie sie tych owych "wad"
          > i
          > "niedociagniec" ???
          > Itp itd...
          > Naprawde mi przykro.

          mialam oznaki, przymykalam oczy, ale nie liczylam ze sie zmieni co wiecej mialam
          swiadomosc tego ze po slubie bedzie jeszcze gorzej, dlatego slubu nie bylo
          >
          > Ja , jestem zalamany. Dzisiaj wlasnie wrocilem z randki. Tak bylo:
          > jest milo, kawa, spacer, rozmowa. Super dziewczyna wydaje sie. Mowi, ze w
          > pewnej kwestii to postepuje tak i tak :). Ok. Fajnie.
          > Zbliza , sie kluczowy moment. Romantycznie , fajnie , super. Mowi , "nie".
          > Dlaczego ????? bo jednak w tej kwestii to mnie oszukala i postepuje inaczej!
          > Szczeka mi opadla. Dalem sobie spokoj od razu.
          >
          Kluczowy moment znaczy co? łózko? wszystko zalezy od tego jak dlugo sie znacie i
          setki innych czynników, ale jedno moge powiedziec - kiedy wszystko jest jak
          trzeba i jestescie dopasowani ani ty ani ona nie bedziecie zawiedzeni, po prostu
          samo idzie. Inaczej - moze rzeczywiscie lepiej dac sobie spokoj. Nic na sile.

          > Albo Wy(kobiety) jestescie naprawde, cwane, oszukujecie kiedy Wam
          wygodzniej, kombinujecie itp itd. albo ja mam jakiegos wyjatkowego pecha.
          Naprawde, wiele z Was juz spotkalem i jak do tej pory zadna z Was nie byla
          uczciwa do konca.
          >
          Zdarza sie - sama znam takich cwaniar. Facetow tez. Teraz to juz wiem- jezeli
          tylko cos mi nie gra podwijam ogonek i tyle mnie widzi.

          > Odpowiedz sama sobie,
          > czy naprawde bylas uczciwa ze soba i z mezem ??? Jesli bylas, to bardzo
          > szczerze Ci wspolczuje.
          > Jesli nie , to sama sobie jestes po czesci winna.
          > Nie rozumiecie(faceci tez nie rozumieja), ze klamstwami, klamstewkami,
          > nieuczciwoscia, kobinowaniem itp itd, do niczego sie nie dojdzie ??????
          > Przeciez, zycie to nie dzien, tydzien, rok ..... To kupa czasu spedzonego razem.
          > To Tysiace porankow, wieczorow, weekendow razem i zwykle wczesniej czy
          > pozniej, te wszystkie kombinacje, klamstwa itp itd obroca sie przeciw Wam!
          > Pozostanie wtedy , ponizyc sie , zgasic bol i zal i zyc dalej - ale co to za
          > zycie ??? Mozna odejsc, ale wtedy zwykle bardzo sobie komplikujesz zycie
          > przez pewien czas.

          mÓwilsz jakbys wiedział! Ja tez wiem. Odkad skonczylam 16 lat nigdy nie bylam
          sama - dlatego teraz mi sie trudno przywyczaic. 10 lat z jednym czlowiekiem - to
          chyba juz cos. Ale to on odszedl i to on sobie skomplikowal zycie - dla mnie
          wszystko stalo sie inne, swiat stoi otworem.
          >
          > Jestem singlem. Zle mi czasami. Ale nim pozostane dopoki nie poznam tego ducha
          > !
          >Ja tez jestem singlem - i wcale mi sie to nie podoba. Ja sie chyba nie nadaje
          do takiego zycia. Niby zawsze niezalezna i samodzielna - ale nawet takie
          egzamplarze potrzebuja kogos. Upieklabym ciasto ale co z nim zrobie? Koledzy z
          pracy juz maja dosc podkarmiania. Zrobilabym zapiekanke, dobry obiad - ale moj
          kot nie chce tego ze mna jesc. A juz na pewno nie wypije wina.

          Hmm ale najgorsze jest ze nie mam sie o kogo pomartwic przed snem, nie mam o kim
          pomarzyc. Bo przeciez nie bede myslec o kims kto ma mnie serdecznie w nosie.
    • dobrotka06 Re: Czy sa takie kobiety.... 03.10.06, 12:16
      Nie wiem jak inne, ale ja uważam, że ta cała "szopka", którą ludzie odgrywają
      przed sobą jest do d.... właśnie dlatego, że kiedyś kurtyna opada i widzimy
      się "naprawdę". Może dlatego jestem sama bo nie umiem grać. Jestem sobą zawsze
      i wszędzie. I nie zamierzam tego zmieniać. Szukałam facetów, którzy potrafią
      docenić brak fałszu i gierek, ale takich nie znalazłam.
      • minsi Re: Czy sa takie kobiety.... 03.10.06, 13:00
        ale fajnie się ścigamy po forach :)
        wiesz, to że nie znalazłaś nie znaczy, że nie ma. Diamenty też nie są znajdowane
        na ulicy. Dobrze jest potraktować biezące niepowodzenia nie jako niepowodzenia,
        ale jako wskazówkę na przyszłość - jak wreszcie trafisz pod właściwy adres, nie
        będziesz miała ani chwili zawahania, co też jest cenne.
        no a co do tematu założyciela wątku, to faktycznie naiwny jak przemówienie
        przedwyborcze, no ale każdy ma prawo do własnego zdania.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka