Dodaj do ulubionych

parę głupich zdań sfrustrowanego faceta.

16.02.08, 03:30
Kurcze co się stało z tym światem ?
Gdzie są prawdziwe kobiety ?

Zastanawiam się jak bardzo ja jestem zacofany albo pokręcony z
wyglądu, że nie mogę znaleźć dziewczyny która wie co w życiu jest
naprawdę ważne. Która w planach ma założenie w przyszłości
szczęśliwej rodziny która w założeniach nigdy się nie rozpadnie.
A ta przyszłość to nie za 15 lat, tylko wcześniej, znacznie
wcześniej.
Nie małżeństwo jest dziś totalnie nie trendy najwyraźniej, a jeśli
już to na pewno się kiedyś rozpadnie bo nic nie trwa wiecznie... No
kurde z takim podejściem to ja walczyć nie zamierzam, ani też
przekonywać się kto miał rację. Jak będzie chcieć to udowodni że
ona..

Gdzie dziewczyny które nie odrzucają w założeniach ugotowania
swojemu facetowi obiadu, bo gary nie są dla niej ?
Kurcze, kobieta to kobieta i nie chrzańcie mi tutaj że jestem typem
faceta który chce zrobić ze swojej żony służącą która poda mi obiad
i piwo przed telewizor gdy przyjdę z pracy. Bo tak nie jest.
Ale kogo ja mam nosić na rękach i za co ? Komu ja mam czyścić buty,
komu czyścić rano szyby w aucie w zimie, komu zostawiać co rano
drożdżówkę w aucie, komu przynosić w niedziele śniadanie do łóżka,
zafundować tydzień w SPA, kogo humorki mam pokochać, bez kogo nie
będzie mi się chciało iść na imprezę bo impreza bez niej to żadna
impreza ? Jeśli nie bez kobiety która chce mi robić obiad, chce
uprać moje skarpetki, jest matką moich dzieci i najważniejszą osobą
w naszej rodzinie ?
Kurcze ja wiem, że kobiety teraz nie mają lekko! Praca dom dzieci i
jeszcze obiad ? Ale wiecie, ja moge za to pozmywac naczynia, wynieść
śmieci, a nawet umyć czasem łazienkę.

Wiecie co, szukajcie nadal mężów !!! życzę powodzenia, najlepiej
żeby miał bułę kasy i stać go było na służącą bo przecież wy gotować
nie będziecie bo jesteście paniami, najlepiej żeby nie chciał dzieci
albo żeby już miał. Bo przecież wy sobie figury popsuć nie możecie.
A o co tak wogóle chodzi w związku ? żeby zadowolić tego gościa
obok, żeby potem nie żałował na Twoje wydatki na tipsy i SPA.

Kurfa mać. Wiecie co ? ja mam niespełna 27 lat, ale stwierdzam że
jestem już na to wszystko za stary. Nie wiem może to kwestia
wychowania, albo tego że nie ogladałem za dużo pornoli, ale ja nie
nadaję się do świata który teraz się lansuje.
Poznaje dziewczynę przez internet i ona jest zdziwiona na pierwszej
randce i rozczarowana na drugiej że nie ciągne jej do łóżka !
A wybiera takie miejsca na tą randkę że 200 brakuje na obiad dla
dwojga. No dobra no stać mnie na to od czasu do czasu, nie
zbiednieje, ale z drugiej strony ja chodzę najczęściej do milki baru
albo na kebaba.
A wam laskom powiem tyle, że szukanie gościa z kasą jest hmm jakby
to powiedzieć trochę śmieszne, czy nie lepiej jest poszukać kogoś
kto rokuje na to że w przyszłości będzie ją miał ?
No ja wiem wiem... Może to i piękniejsze, bardziej idealne i wogóle,
ale komu by się chciało czekać ??
I nie myślcie że jestem gościem któremu się uroiło że chce mieć
dzieci ale nie potrafi zapewnić do tego warunków.
Nie myślcie też że jestem jakimś brzydkim nieudacznikiem.
Choć w sumie jestem nieudacznikiem. Od roku w moim łóżku nie było
już nikogo. Bo nie mam ochoty dzielić się sobą z lafiryndami a w
stałym związku niestety nie jestem.
I uwierzcie mi, nie jest dla mnie problemem sprawić aby dziś
wieczorem ładna dziewczyna leżała obok mnie. Tyle że ładna tylko
fizycznie, psychicznie albo niedojrzała albo nie wiem jak to nazwać.

No kurcze tak już mam i coraz częściej się zastanawiam czy to ma
sens.
Laski na mnie lecą tylko że takie których światopogląd został
przedstawiony w pary akapitach powyżej.
Szczerze mówiąc cieszę się że nigdy z czegoś takiego nie
skorzystałem, choć z drugiej strony już sam sie zaczynam zastanawiać
co lepsze.

Wogóle nie pasuje do tego świata, do pracy w której wszyscy chodzą w
garniakach ja chodzę w sportowej podkoszulce i dzinsach, a do pracy
jeżdżę na rowerze a nie samochodem, nawet w zimie.

Kurcze życzę wszystkim dziewczynom aby szukając swojego kasiastego
faceta znalazły przez przypadek kogoś z kim będą w przyszłości
szczęśliwe niezależnie od ilości kasy wplywającej w przyszłości na
konto, to naprawdę może się zmienić niespodziewanie.
Życzę też abyście znalazły takich facetów przy których będziecie
czuć się bezpiecznie niezależnie od tego jak bardzo ucierpiała wasza
figura po trzeciej ciąży. Bo Ty nadal jesteś w jego oczach super-
laską z którą chce gnać przez życie.
Macie schrzanone podejście do sprawy, no trudno, mam jednak nadzieje
że może niektóre z was choć raz w życiu się zakochają i będą
wiedzieć co jest ważne w życiu, nie to nie tipsy i fryzura.

Acha i jeszcze jedna sprawa. Nie wiem o co chodzi ale odnoszę
wrażenie że kobieta z klasą to kobieta w specyficzny sposób ubrana.
Chciałem obalić ten mit. Widziałem znacznie więcej kobiet z klasą
ubranych w dzinsy albo jakąś sportową sukienkę niż tych specyficznie
ubranych. To jest kompletnie niezależne od ubrania.

Chciałem poruszyć troche staroświeckiej normalności bo przecież w
kwestii związków damsko-męskich tutaj dużo się chyba zmienić nie
może.
Jednak normalność to jest to co wyznaje 90% społeczności, więc chyba
to jednak ja nie jestem normalny.
Dlatego, jestem nienormalny, szukam nie normalnej, tylko nie mogę
znaleźć.
A wy sami sobie lepiej odpowiedzcie co jest normalne.
Obserwuj wątek
    • ak365 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 16.02.08, 08:58
      Z jednej strony zgadzam sie z Tobą ale z drugiej dajesz mi nadzieję
      że normalni faceci jeszcze istnieja. Mam 38 lat i jestem po
      rozwodzie, bo dla pewnego pana czysty dom, obiad, zadbane dziecko i
      może troche za gruba żona nic nie znaczyło...usiłuje poznac kogos
      tak myslącego jak Ty ale jest to niemozliwe....odnosze wrażenie że
      facetom chodzi raczej o krótki niezobowiazujący sex a wiazanie sie z
      samotną mama jest passe. Zwiazki ludzi zawsze wymagaja pracy i
      kompromisów ale ja nawet nie mam z kim isc na ten kompromis. Trudno
      może jednak jeszcze nie wszyscu "normalni faceci" wygineli...szukam
      dalej....pozdrawiam A.
    • ak365 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 16.02.08, 09:08
      Twój post napawa mnie optymizmem...jeszcze są " normalni
      faceci"...jestem 38 letnią rozwódką, ponieważ dla pewnego pana obiad
      na stole, czysty dom, zadbane dziecko i może troche za gruba
      pracująca żona to było za mało....odnosze wrażenie że dzisiaj
      facetom chodzi głównie o szybki sex bez zobowązań....a związek,
      szczególnie z kobietą po przejściach jest passe.Ale nie trace
      nadziei...pozdrawiam A.
    • jolanta.bajka Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 20.02.08, 00:53
      Ja byłam taką kobietą, jak opisałeś. Przez 20 lat stawiałam męża i trójkę dzieci przed sobą, nie zależało mi na kasie, tylko na szczęśliwej rodzinie. 3 miesiące przed 20 rocznicą ślubu mój wspaniały mąż odszedł do innej , młodszej o 16 lat kobiety nie oglądają się za siebie. Bardzo żałuję, że nie postawiłam na karierę, zarabianie i własny rozwój, bo coś takiego jak wierność i uczciwość ze strony mężczyzn nie istnieje. Rozejrzyj się micro133 wokół siebie i zobacz ile samotnych matek ląduje z dziećmi w skrajnej nędzy, bo ich wspaniali mężowie odpływają w siną dal, aby po czterdziestce zadbać o siebie. Zobacz jaki obecnie w Polsce jest procent rozwodów. Pakowanie się w związek i posiadanie dzieci jest zbyt dużym ryzykiem dla młodej, wykształconej kobiety. Gotowanie obiadów, wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem to więcej niż jeden etat, za który NIKT kobietom nie płaci i nie zapewni im emerytury. Mam dwie córki i mam nadzieję, że jeśli ich faceci zechcą mieć dzieci, to sami pójdą na urlop wychowawczy, a pracą w domu zajmą się po równo, ponoć najlepsi kucharze to mężczyźni. Życzę powodzenia w szukaniu ideału, ale dzisiejsze tempo życia i pogoń za pracą nie sprzyjają zyciu rodzinnemu.
      • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 29.02.08, 23:45
        No, nie sprzyja, to przykry fakt.
        Ale wiecie co ? nic z tego nie wyszło.
        Wiesz co, jest tak jak napisałaś. Niestety.

        A kariera ? Z samej kariery nie można być szczęśliwym. No chyba że
        jest się lanserem albo ma się dziwny system wartości.
        A ja też nie chciałbym żony która siedzi w domu i gotuje obiadki.

        Dobra no jest jak jest.

        Trzasnąłem takie ogłoszenie:
        www.gumtree.pl/warszawa/87/20085987.html
        i wiesz co ? masz rację. Jest dokładnie tak jak napisałaś.
        Nikt normalny w miarę wykształcony się nie odezwał.

        Ciao !!~~
        • lacido Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 01.03.08, 13:28
          przeczytałam ten link :)))
          masz niezłe poczucie humoru i dystans szkoda że "marnujesz" sie w pojedynkę, ale
          nigdy nie jest tak, że ktoś jest albo dobry albo zły. To o czym tam pisałeś to
          raczej kwestia wypracowania w związku.Na dzień dobry nigdy nie poznasz kobiety,
          dopiero z czasem można się dotrzeć i dopasować (choć nie zawsze się to udaje)
          Życzę powodzenia :)))
        • mysza55 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 05.03.08, 19:25
          nio niezły anons...
          hahahahahhanajlepsze z tym straceniem figury i jeszcze według mnie
          dobry motyw z inteligencją
          z autopsji wiem, ze jeśli zaczynam z facetem poważnie rozmawiać, to
          conajwyżej mogę zostać 'dobrą koleżanką', bo po co komu inteligentna
          kobieta? Może jeszcze znajomi stwierdzą, ze mądrzejsza od swojego
          partnera...
    • tinley Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 20.02.08, 06:40
      >I nie myślcie że jestem gościem któremu się uroiło że chce mieć
      dzieci ale nie potrafi zapewnić do tego warunków.
      Nie myślcie też że jestem jakimś brzydkim nieudacznikiem.
      Choć w sumie jestem nieudacznikiem. Od roku w moim łóżku nie było
      już nikogo. Bo nie mam ochoty dzielić się sobą z lafiryndami a w
      stałym związku niestety nie jestem.


      Wiesz jak czytam Cię to nabieram coraz wiekszych podejrzeń czy przypadkiem
      jednak nie przesadzasz. Jak nie masz problemu z zarobieniem na dzieci, ochoty
      seks z lafiryndami, stać cię obiady w bristolu to o co chodzi i w czym masz
      problem. Tutaj masz setki dziewczyn które marzą o takich jak Ty.
      W sumie poszedłbym na zakład o to czy rzeczywiście nie miałbyś problemu aby
      natychmiast już i na dzisiejszą noc znaleźć sobie ładną , fajną dziewczynę do
      łóżka. Wiesz... Ładne i fajne nie są chyba aż takimi desperatkami i na ile udało
      mi sie poznać trochę kobiet (przynajmniej tych "lepsiejszych") to wartościowa
      fajna dziewczyna musiałaby być w niezłej desperacji żeby wskoczyć Ci na
      skinienie do wyra.

      Nie myślę aby nieudacznikiem była osoba która nie przyprowadza sobie lafirynd na
      noc do mieszkania. Myślę że to nawet łebskie posunięcie. Musiałbym być kretynem
      aby wziąść na noc do mieszkania laskę o której nic nie wiem i która może będzie
      mnie później molestowała w taki lub inny sposób znając adres, nazwisko itp. Jak
      już musisz to lepiej fundnij sobie hotel.

      Naprawdę chciałbyś kogoś kto prałby Ci gacie i skarpety? No muszę Cię zmartwić -
      coraz więcej kobiet wymaga od partnera raczej własnej inicjatywy w tym zakresie.
      nie jest to trudne w sumie

      masz 27 lat - jeszcze kawał młodości przed tobą. powodzenia. Myślę że powinieneś
      trochę wyluzować i cieszyc się zyciem. jakie jest takie jest. Mozesz być
      naprawdę w gorszej sytuacji. Kobiety są naprawdę fajne tylko te o których
      piszesz są trochę zagubione i często poranione i w efekcie zachowują się tak a
      nie inaczej. Boją się być trochę być takimi jakimi chcą być naprawdę. Z biegiem
      czasu można odkryć inną stronę Twojej wybranki
      • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 01.03.08, 00:02
        Nie wiem może w tym że w tym cholernym mieście prawie nikogo nie
        znam...
        A różni się to miejsce diametralnie od takich jakie znam.
        A poza tym na obiady w bristolu mnie nie stać, bez przesady.
        Zazwyczaj jadam w barze mlecznym albo w chinolu.
        I nie zarabiam 10 kafli, ale tyle że mądra dziewczyna by z tego
        zrobiła pożytek. No sorki ale moje siory łącznie z mężami zarabiają
        mniej niż ja i utrzymują z tego po dwoje dzieci i im nie brakuje.

        W sumie, może przesadziłem faktycznie. Zdołowany byłem troche gdy to
        pisałem.
        No fakt muszę się wreszcie pocieszyć życiem, tylko mam nadzieję że z
        czasem w takiej sytuacji nie stanę się kolejnym dupkiem-singlem.

        Ciao
    • mysza55 ale dużo napisałeś 05.03.08, 18:38
      wiesz mam podobnie tylko, ze w drugą stronę
      nie ma takiego, który by chciał jadać moje obiadki, chciał słuchać
      ciągłego paplania (zwykłego babskiego) itepe itede
      i nie spotkałam jeszcze faceta, który stawiałby rodzinę (żonę,
      dzieci) na pierwszym miejscu i nie myślał ciągle o innych laskach.
      Małżeństwo, to rzecz święta, a nie instytucja, dzięki której facet
      ma możliwość do domu o każdej porze dnia i nocy, powrotu albo od
      kolegów, albo od... innej kobiety.
      I jak takiemu miałabym urodzić dziecko... Zrobi i tyle jego poczucia
      obowiązku? Nie, robiby razem, to i wychowujemy i nieśpimy razem...
      Tyle mojego
    • libra28 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 05.03.08, 19:47
      przeczytałam Twój wywód i muszę powiedzieć,że mnie zatkało. dlaczego?
      chocby dlatego,że ja też należę do tych "nienormalnych". nie piję
      nie palę, nie szlajam się nigdzie,jestem grzeczna i miła dla
      ludzi,ale to nie wystarczy. nigdy nie spotkałam na swojej drodze
      faceta, który szanowałby mnie. faceci na ogół to wzrokowcy,którzy
      uważają,że panienka służy tylko do "wiadomych celów",a jeżeli nie
      jest "łatwą" zdobyczą to pewnie jest z nią coś nie tak. są takie
      durne czasy,kiedy to ludzie oceniają innych, po zasobie portfela,
      czy ilości partnerów seksualnych. moim zdaniem ani jedno ani drugie
      nie jest żadnym wyznacznikiem. także też uważam,że nie nadaję się na
      te czasy, bo nie jestem "panienką w różowym sweterku, z metrowymi
      tipsami i cyckami na wierzchu", tylko zwykłą przeciętna dziewczyną,
      która wyznaje jakieś wartości i ma zasady, których nie łamie. a to
      niestety nie podoba się "dzisiejszym facetom":(
    • czerwonekwiecie Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 06.03.08, 22:47
      nie rozumiem Ciebie facecie, ze masz problem ze znalezieniem
      normalnej dziewczyny skoro takich jest wiele, a nawet pokusilabym
      sie o stwierdzenie ze jest ich wiekszosc.. A ze TY je nie zauwazasz
      to moze wynika z tego ze tak naprawde przyciaga Cie typ kobiety z
      tipsami, ktora na randce zyczy sobie posilku za 200 zl. Chyba
      czujesz sie zraniony przez taka jedna i stad teraz te frustracje..
    • 0iiiiii Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 24.03.08, 14:36
      Jestem w szoku, jak przeczytałam Twój anons. Myślałam że takich
      facetów jak Ty poprostu już nie ma!!!!!.Dobrze , że jesteś realistą.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu prawdziwej miłości.Chociaż
      ja mam wątpliwości czy taka wogóle bezinteresowana miłość istnieje.
    • afrodyta2008 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 28.03.08, 13:53
      Piekne to wszystko co napisales. Gdzie byles jak ja szukalam meza.
      Nigdy nie patrzylam na kase zawsze chcialam miec kogos kto mnie
      pokocha i bedzie szanowal. I wydawalo mi sie ze trafilam na taka
      osobe. Pobralimy sie jeszcze na studiach, nie mielismy nic obydwoje
      wyjechalismy za granice zeby zarobic na mieszkanko. Urodzilo nam sie
      dzieciatko wiec ja za namowa meza zrezygnowalam z kariey i zostalam
      w domu dla dobra malucha. W miedzy czasie to On zajal sie interesami
      rodzinnymi przyszlo na swiat drugie dzieciatko i juz nie bylo mowy o
      tym zebym poszla do pracy. A teraz siedze w domu, sprzatam, pichce
      obiadki. On juz remontuje drugie mieszkanie ktore kupil pod wynajem.
      A mnie nic nie wolno. Nie wolno mi wieczorem wyjsc na probe choru,
      nie wolno mi nic sobie kupowac bo musimy oszczedzac, od 7 lat nie
      bylismy na wakacjach, nie dostaje prezentow za urodziny itp. Nawet
      nie uslysze dziekuje za obiad, ktory mu podam pod nos. Zamiast tego
      wieczne awantury o glupoty. On przychodzi zdenerwowany z pracy i
      wyzywa sie na mnie i na dzieciach. Z zony zostalam niewolnica. I
      powiem Ci szczerze tak jak go kiedys kochalam tak teraz Go
      nienawidze. I juz zdecydowalam ze wystapie o rozwod bo zadne
      pieniadze nie wynagrodza braku szacunku czy zwyklej zyczliwej
      atmosfery. I nie dziw sie ze kobiety chca byc niezalezne. Ja tez
      wolalabym isc do pracy nie wysluchiwac 24/h biadolen i wrzaskow
      dzieci i jego wrocic do domu i wymagac zeby bylo ugotowane
      posprzatane. Wygodne zycie.
    • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 24.05.08, 13:50
      Wiecie co, odkopałem tego posta, bo kilka osób interesowało się co
      się dzieje po tym gdy go opublikowałem.

      Minęło parę miesięcy od tamtego czasu, choć muszę przyznać że
      zdecydowanie mniej niż się spodziewałem, bo sie niespodziewałem.
      Z randkami netowymi dałem sobie spokój już dawno temu i zająłem się
      tym co lubię najbardziej czyli, moja praca, climbing i rower.

      To spadło na mnie nagle, jak grom z jasnego nieba.
      Spotkałem dziewczynę która dosłownie śniła mi się po nochach zanim
      ją spotkałem.
      To ciepła dobra osoba, wrażliwa, moralna, ustępująca starszym
      miejsca w tramwaju, wrażliwa na cierpienie innych ludzi, super
      inteligentną, wysportowaną, umiejącą gotować (!!!!!!!) i chodzącą do
      kościoła (a ja nie chodziłem dlugo) od której ciepło bije na 2
      kilometry i zawsze uśmiechniętą (ale to po prostu zawsze).
      A to co było moim ideałem dziewczyny kiedyś, jest przy niej tylko
      marną podróbką jej samej.
      Nie mogę spać, nie mogę jeść, zakochałem się jak w podstawówce. Taki
      stary a taki głupi.

      Nie wiem czy coś z tego będzie, nie mam w podrywaniu zbyt wielkich
      doświadczeń, ale robie wszystko żeby ją do siebie przekonać, choć z
      drugiej strony wiem że nie zasługuje na nią, bo jestem przy niej
      tylko marnym chłopaczkiem.
      Ale już przestałem przeklinać. Tak więc poprawiam się !

      Są z tego pewne wnioski które chciałbym przekazać ludziom którzy
      znaleźli się w podobnej sytuacji jak ja.
      Było mi naprawdę źle i po wszystkich przejściach bałem się że już
      nigdy nie będę w stanie zaufać kobiecie, a co dopiero ją pokochać.
      Trzy miesiące kłamstw kogoś za kim wskoczyłbyś w ogień potrafią
      nieźle zryć psychę.
      Poza tym kurcze, mam już zakichane 27 lat, naprawdę bałem się że już
      nie spotkam kogoś szczególnego i w końcu pozwole sobie na jakiś
      połowiczny związek.
      Przez te całe randki internetowe poznałem bardzo różne dziewczyny,
      niektóre były bardzo w porządku, ale niestety z mojej strony nic z
      tego nie wynikło. A nie można się do kochania zmusić nawet jeśli się
      bardzo tego chce.

      Ale kurcze jednak się stało, choć jestem pełen obaw o to co
      przyniesie przyszłość, że nie będę w stanie zatrzymać jej przy
      sobie, to i tak pierwszy raz od wielu miesięcy chodzę usmiechnięty.
      A zakładając gorszy scenariusz i tak mogę jej być tylko wdzięczny
      mimo że znów będę cierpiał, bo przywróciła mi wiarę....

      Mimo że ja jestem z gór a ona znad morza, wiem że to ta osoba z
      którą chcę umrzeć młodo, byle dociągnąć do dziewięćdziesiątki.

      I tego wszystkim życzę z całego serca, które ostatnio mnie pobolewa
      ale tak pozytywnie ;-)
    • agnes656 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 29.05.08, 17:30
      Nie wiem nawet jak trafilam na tą twoją wypowiedz ale czytalam ją
      chyba 5 razy i powiem szczerze że bardzo mi się podobała.Ja wogole
      nie uważam że jestes typem faceta który chce z kobiety zrobić
      słurzącą.W rodzinie trzeba się poświęcić i dac coś z siebie.Przeciez
      zrobienie obiadu mężowi to nie jest trudna rzecz,piekna chwila jest
      wtedy jak on jest szcęśliwy i podziękuje ci buziakiem za smaczny
      obiad.Przecież dla buziaka od kochanej osoby mozna przesiedzieć caly
      dzien w kuchni.Bo o to w tym wszystkim chodzi żeby dawać sobie pełne
      poparcie.Moim zdaniem to właśnie takie gesty pomagają bardzo w
      rodzinie.
      • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 20.03.09, 20:57
        no... zgadzam się całkowicie.
        Niestety, trzeba mieć to szczęście żeby trafiły na siebie dwie osoby
        które chcą dawać i brać.
        Bo inaczej będziesz siedzieć w tej kuchni całymi dniami a on się
        szybko tak do tego przyzwyczai, że zaliczy to do Twoich naturalnych
        obowiązków.
        Więc nie bądź zbyt szybko zbyt dobra :-).
        Ale ogólnie to się z Tobą zgadzam. odgarnąć jej śnieg z szyb
        samochodu żeby gdy przyjdzie miała już odgarnięte. I żeby to było
        dobrze odgarnięte bo wpływa na jej bezpieczeństwo. Widuje na moim
        osiedlu takiego pana koło 50 który robi to codziennie rano.
        I mu zazdroszczę.

        łeeee bo znów sie rozpiszę.
    • bad_witch7 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 06.06.08, 16:59
      Faktycznie frustracja, aż się przelewa. Jest to z jednej strony
      zrozumiałe z drugiej zaś krzywdzące genaralizowanie,
      odsetek "pozytywnych"(mam tu na mysli nie materialistycznie
      nastwionych do życia i mężczyzn) kobiet, a nie jak Pan wspomniał w
      swoim wywodzie, lafirynd. Płeć jak widać nie obliguje mnie do
      szukania usprawiedliwień dla tych "kobiet", gdyż zbyt wiele razy
      ucierpiałam na własnie takich uogulnieniach, a to co polki robia za
      granicą to juz wogóle przechodzi moje pojęcie. Małżeństwo, seks dla
      pieniędzy,ja widocznie mam zbyt silne geny mojej prababci, albo też
      zwyczajnie nie odnajduję się w dzisiejszych realiach. Gdyż dla mnie
      najważniejsza jest możliwość spojrzenia w lustro, a znam kobiety o
      podobnych poglądach, więc mogę uspokoić, iż nie jesteśmy wyginionym
      gatunkiem, jeszcze. I nie jest moim zamiarem wybielać siebie na tle
      amatorek sponsoringu. Chyba po prostu we mnie również przelewa sie
      frustracja, ponieważ znajdzie się jeden meski głos, ogromnie
      wzburzony na jakim forum dopytujący się o prawdziwe kobiety. Ja Panu
      powiem, gdzie są prawdziwe kobiety! Prawdziwa kobieta jest samotna,
      noce spedza w szlafroku przed domem z herbatka owocową,zadzierając
      wysoko głowe, zachwycaja się gwiazdami i zapachem nocy. Nad ranem
      zamyka oczy słuchając Hansa Zimmera i gładząc puste miejsce obok,
      zasypia. Potem wstaje staraja się wygladać ładnie, choć w niebanalny
      sposób, idą do pracy, w której są niedoceniana, ale przywykła do
      tego. Od osiemnastego roku zycia prawdziwa kobieta, mieszka sama i
      zarabia na siebie, nawet na 2 etatach, do tego jeszcze się uczy. I
      kiedy jakiś debil szef, zacznie skladać jej propozycje to odchodzi i
      zaczyna wszystko od nowa, choć to nie jest proste jak sie jest
      samym, ale zasady sa najwazniejsze. Wraca więc do domu ignorując
      gwizdżacych dżentelmenów raczących ją prostackimi kometarzami, czy
      propozycjami i ratując slimaki z drogi, żeby je nic nie rozjechalo.
      Bierze aparat i idzie na jeden z ukochanych spacerow które ceni
      bardziej niż wyjścia do klubow, zachwyca sie więc tym do czego nikt
      nie przyklada wagi, drzewami, sarnami, wiatrem na twarzy i słoncem
      spływajacym po zboczu gór. A jedyne o czym mysli to to czy znajdzie
      kiedyś kogoś kto ja za to pokocha.Za zielone oczy które płona kiedy
      maluje w nocy przy świeczkach, za to ze ściga sie z falami, za
      słabość do kapeluszy i szali, za dobre serce które nawet ślimakowi
      nie pozwoli zginąć pod kolami, za kartki na lustrze z zabawnym
      tekstem, za obsesje na punkcie filmów przyrodniczych i muzyki
      filmowej, za to, ze nie idzie na skróty, za schabiki których za nic
      w świecie nie może się pozbyć, za to ze mimo tylu upadków zawsze
      wstawała i ze ceni ludzi, a nie rzeczy. Takie są prawdziwe kobiety,
      niezauważalne, każdy mężczyzna najpierw oszaleje na punkcie kogoś
      wyglądajacego jak Doda, a potem żali się, że kobiety są złe i
      wykorzystują. To mężczyzni wymysli ten układ dawno temu, aby nie
      mieć na głowie emocjonalnego "problemu" skoro chce po prostu seksu,
      więc woli zapłacić, kupić mieszkanko, samochodzik, a piękna młoda
      ukochana/utrzymanka nigdy nie będzie mieć migreny. A kiedy ktoś
      widzi ze wszystko można mieć od tak, to ogólne zdziwienie, że głupie
      młode dziewczyny podłapały układ. Każdy wybiera swoją droge i kazdy
      bedzie za to placił jesli nawet teraz otrzymuje, a Ci "prawdziwi"?
      Będą nadal samotni, i przy marlocie będą oczerniać tych co poszli na
      łatwizne, a moze do nich dolącza? To już indywidualna decyzja..Tylko
      proszę mi wiecej nie wypisywać że wszystkie przedstawicielki płci
      żeńskiej to chodzace opróżniacze kont bankowych, bo wytropie i wtedy
      inaczej porozmawiamy!
      • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 20.03.09, 21:11
        Cześć wiedźmo :-) !

        Ty też masz racje :-) Nie będę już generalizował, obiecuje. Wogóle
        nie dość że nie będę generalizował, to dodatkowo uświadomiłem sobie
        że większość z moich problemów wynikała z mojej osoby, i była tylko i
        wyłącznie moim problemem. tyle że dopiero teraz to widzę.
    • kropeczek1982 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 19.06.08, 05:27
      gratuluje pieknych zdan,ale to tez nie o to chodzi. rzeczytalem
      ktoras z odpowiedzi to nie tylko faceci zdradzaja, klamia w perfidny
      sposob sam sie przekonalem: kobieta sama mowila w lozku ze kocha a
      za 2 minuty pisala do innego ze go kocha z pierscinkiem na reku.
      Porzadni faceci nie wygineli jeszcze sa ale pytanie brzmi po co??
      Potrafie zrobic wszystko gotowac,prasowac,sprzatac,podawac
      sniadanie,kolacje,obiad ale z kobietami czasem naprawde jest
      trudno,jak jestes dobry - to jestes za dobry, jak jestes cham to
      jestes za bardzo cham ,jak jestes wyposrodkowany to i tak zle bo
      moglbys byc barzdiej dobry lub bardziej zly. No coz zycie jest tak
      naprawde co raz to gorsze echhhh bywa.
      • micro133 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 20.03.09, 20:45
        dii2 napisała:

        > tu:) jest ta nienormalna normalna


        Cześć dii2 ...

        Nienormalny stał się normalny. Frustracji troszkę też ubyło :-)

        znormalnił się normalnie.

        Przeszedł kilka reformacji, i jest po prostu całkowicie normalny.

        Wyznaczył sobie cele na następne 20 lat (!!! hihihi na 20 lat... a w realizowaniu celów jestem akurat dobry :-) tylko jednego nie udało mu się zrealizować w życiu) i stara się je realizować.

        Nie jeździ już w zimie na rowerze do pracy tylko samochodem.
        Teraz już się poddał i nie spotyka się z dziewczynami wcale (gejem też nie został).
        Cały nadmiar energii wyładowuje w sport który uprawia.
        Uczy się pływać ostatnio :-) Wstyd być takim starym chłopem... i nie umieć pływać.
        Trochę podróżuje.
        A przede wszystkim realizuje swoje pasje. Nikt nie może go powstrzymać bo jest singlem. I to chyba jest fajne w singlostwie.

        I kompletnie nie myśli już o tym jakby to fajnie mieć kogoś obok siebie.

        Doszedł do wniosku, że nie można uzależniać swojego szczęścia od innych osób. To nie tylko błąd. To także grzech. Dużo czasu minęło zanim sobie to uświadomił, a w zasadzie ktoś mu to wyjaśnił.

        "Zamiast żenić się po raz kolejny, znajdę jakąś kobietę, której nie lubię,
        i podaruję jej dom."
        -Rod Stewart

        Trochę hamskie...., ale trochę prawdziwe....

        Niech ludzie którzy to przeczytają i będą chcieli odpisać w stylu:
        " nie poddawaj się, tam ktoś czeka, nie cały świat jest zły" lepiej nic nie piszą. Wiem o tym, całkowicie się z tym zgadzam. Ale dla własnego dobra nie zaprzątuję już sobie głowy takimi myślami.
        Zazdroszczę Wam. Nie jestem typowym singlem. Ale w sumie potrafie zrozumieć niektórych singli. A Wam zazdroszczę :-).


        I tylko czasem, zastanawia się czy ta zmiana jest korzystna czy nie....
        Dla niego osobiście jest bardzo korzystna, bo już nie czeka i się nie zastanawia. No i spogląda jakoś raźniej w przyszłość.

        Bardziej ogólnie ma czasami wyrzuty sumienia że żyje tak tylko sam dla siebie. Nie potrafię spojrzeć na to na tyle obiektywnie żeby móc ocenić czy to źle czy dobrze.
        Na pewno to kwestia wychowania. Starych mam superowych. Zawsze było nie zbyt bogato, ale zawsze świetnie. Jednak mogli mnie troszkę inaczej wychować, chyba byłoby mi łatwiej.

        Tak więc nienormalny już nie istnieje, przynajmniej w mojej osobie. Ale na pewno jest ich wielu. Ja poukładałem swoje ja zupełnie inaczej i żadna dziewczyna by ze mną już nie wytrzymała dłużej niż tydzień.


        Pozdrawiam :-)
        i przepraszam za ten przydługi beznadziejny tekst :-)

        Sorki za pisanie w osobie trzeciej chwilami, ale w sumie sam się zaskoczyłem że tak piszę. Ale to chyba najlepszy dowód na to że już jestem kimś innym.


        P.S. jeśli jest tutaj jakiś psycholog, może mógłby napisać co mi w zasadzie dolega i czy to się da jakoś leczyć.
        • mgrek Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 13.04.09, 13:05
          Chciałbym "wtrącić " parę uwag ..zdaje się przeszedłeś drobną ewolucję,
          być może będzie Ci łatwiej się zaadaptować, ewentualnym partnerkom też,
          zdaje się lekko odstajesz od rzeczywistości, ponieważ Cię nie znam odnoszę się
          tylko do tego co napisałeś na początku.. jak sądzę wielu mężczyzn podobnie
          postrzega różne kwestie, ale do rzeczy.. cóż tak najbanalniej, raczej nie ma
          żadnej normy kiedy ludzie zaczną współżyć/nie można źle oceniać kobiety,
          dziewczyny która zdecyduje się na taki krok po kilku godz. znajomości jak i tej
          która zrobi to za tydzień../ ważne są motywy, jeśli nagle po kilku godzinach
          znajomości nagle poczuje że ma taką potrzebę , chęć ,cokolwiek by to nie
          znaczyło, jeśli jest jeszcze pewna ze się nie zarazi niczym/zabezpieczy się
          właściwie..?/ chyba nie jest to żaden problem, tak samo działa to w drugą
          stronę..myślę że taka sytuacja większych spustoszeń zarówno fizycznych jak i
          psychicznych nie przysporzy../ jak to niektórzy określają raczej się nie
          wymydli../ gorzej jeśli motywem są tylko pieniądze/piszę tylko ponieważ
          pieniądze zawsze towarzyszyły i chyba będą zawsze obecne nawet chociażby gdzieś
          daleko w tle ludzkich poczynań..kiedys np. w formie szynki np. z dzika
          przynoszonej do jaskini , dzisiaj jako bilety NBP lub inne/gorzej nieco to
          wygląda jeśli jest to próba wymuszenia czegoś ,uzyskania jakieś korzyści lub
          nadzwyczaj proste postrzeganie rzeczywistości. Faktycznie pewne kwestie się
          nieco zdewaluowały, zmieniły - jest dużo łatwiejszy dostęp do większej grupy
          ludzi w związku z tym do potencjalnego partnera/ i raczej nikt rzetelnie nie
          odpowie czy będzie to tylko kilka godz. czy do końca życia lub jeszcze
          dalej../zdaje się nie ma sensu stwierdzenie : nie ma takich lub innych, ja to
          nie pasuję do rzeczywistości bo..
          moim zdaniem trzeba starać się nie krzywdzić innych przynajmniej i żyć.. jeśli
          rażą mnie "plastiki" i ich tipsy ubiór ,mentalność to je uprzejmie omijam,
          jeśli ja np. sporo się "włóczę " po świecie bo lubię, to zdarza się ze spotykam
          bratnie mi dusze/mam na mysli kobiety/.. bywa że /raczej rzadko/ jestem bardzo
          blisko- nigdy nie zastanawiam się ilu tam było przede mną.. ważne jest czy
          dobrze postrzegam osobę bo mi się podoba np. ładnie pachnie/ jej feromony nie
          odstraszają mnie../ i generalnie odpowiada mi jej "poziom" i niekoniecznie
          obiecujemy sobie miłość do śmierci, hmmm.. chyba by się jednak przydała mi
          większa stabilizacja mam 3...ileś lat. Pozdrawiam

        • blumchen_z Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 29.10.09, 21:14
          I niech ktoś powie że facet to proste stworzenie;)

          Drogi micro133,
          uważam że masz jak najbardziej zdrowe podejście do życia,
          wydajesz sie być w porządku gościem,
          jakkolwiek kretyńsko to zabrzmi, chciałabym z całego serca aby Ci się ułożyło -
          tak jak tam sobie w swojej głowie układasz, tak jak sobie wymarzysz.
          Obiema łapkami podpisuje sie pod stwierdzeniem że nie można uzależniać swojego
          szczęścia od innych ludzi, ale to cholerka takie trudne, gdy kogoś się polubi,
          pokocha, przyzwyczai się a potem plask i nie ma... nie jest łatwo ale cóż trzeba
          sie pozbierać, choćby na szufelkę i być może kolejny raz wdepnąć w jakieś g...
          miało być optymistycznie ale chyba trochę nie wyszło:\

          Tak czy inaczej chciałam przy okazji tego wpisu wspomnieć co mi pomogło
          odbudować się gdy było mi źle, otóż jakimś trafem wpadłam w necie na cykl
          'wakacyjne rozważana Ojca Augustyna Pelanowskiego', podane lekko i humorem
          dlatego łatwo przyswajalne. Czasem potrzebujemy kopa w swoje zacne 4 literki by
          sie obudzić, mi na jakiś czas wystarczyły te rozważania:)
          polecam, ale nie podaję linka, jeśli komuś zależy to niech sobie poszuka:P

          Trzymaj się ciepło micro, bo coś chłodno ostatnio:)
        • kasiazda1977 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 16.11.09, 15:11
          gdzie jestes micro133!!!!! co z Toba!.........tesknie za Twoimi
          postami....i NIE nie jestes nienormalny, jestes jak JA, zawsze byli
          INNI i nie JA, uszczesliwialam innych na sile, czy tego chcieli czy
          nie, wielu stracilo do mnie szacunek bo nie chcieli mojej dobroci,
          milosci, oddania, przywiazania, oddawalam wszytsko co mialam do
          czasu. Az mnie olsnilo, teraz jestem wprawdzie sama ale zyje
          swiadomie, rozkoszuje sie tym wszystkim co mi ucieklo przez te dobre
          15 lat, i zauwazam ze rözni ludzie sie przewijaja przez moje zycie,
          ze moge dac im szanse nie zatracajac siebie, ze patrz ena nich in
          na swiat przez inne okulary.......wszystko przyjdzie z czasem,
          wierze w to....pozdrowienia
    • martosza Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 30.04.09, 09:27
      Przeczytałam Twojego posta...
      Nigdy nie leciałam na faceta z dużą ilością kasy, bo wiadomo gdzie
      jest miłość tam jest szczęście!
      Miłości nie kupisz za zadne pieniądze.
      Ja bym oddała za faceta z takim podejściem jak tutaj opisałeś dużo.
      Tylko ja znowu spotykam na swej drodze facetów z podejściem takim,
      że kobieta jest tylko do łóżka. To oni się ulatniają jak kobieta
      zajdzie w ciąże, piją, kłamią...
      Zawsze marzyłam o facecie, który by mnie kochał, kochał nasze dzieci
      bez względu na wszystko, umiał iść na kompromis, nie był egoistą.
      Dla którego żona byłaby najważniejsza, który by nie poleciał za
      pierwszą jaka będzie chętna...
      Nie ma takich! Teraz to wiem.
      Mam 23 lata, a czuje się jakbym miała 50 :) Heh...
      Dokładnie to samo pomyślałam nieraz, co Ty napisałeś w ostatnich
      zdaniach... jestem nienormalna! Nie nadaję się do tego świata, jaki
      teraz jest...
      życzę powodzenia.
      Napewno znajdziesz swoją druga połówkę... Jakbys chciał kiedys
      pogadać to napisz
      Marta
    • evvka75 Re: parę głupich zdań sfrustrowanego faceta. 22.10.09, 18:58
      Zajrzałam tu z ciekawości bo piszę na innym gazetowym forum Nie rozumiem hmm
      tyle kobiet pisze na tym forum tyle z nich jest spragnionych miłości A Ty z tego
      co przeczytałam jesteś idealnym Facetem takim którego ze świeczką szukać Tyle
      dziewczyn napisało coś na twoim poście i co nic? ciekawe dlaczego Przecież wiele
      z nich twierdzi że właśnie takiego faceta szukają Ale przyznam że masz do co
      jednego rację laski teraz przede wszystkim lecą na kasę to przykre
      A widzę ile takich "Łatwych" dziewczyn jest dookoła masakra ja chyba po prostu
      stara już jestem i dlatego mnie to tak razi
    • asenizator1 aż tak nie jest trudno znaleźć, trzeba chcieć 27.10.09, 11:18
      Trochę przesadziłeś z tym tytułem. To po pierwsze. A po drugie, kobiety bywają
      naprawdę różne, tak jak faceci. A po trzecie, wielu facetów myśli podobnie jak
      Ty, tak więc chyba jest takich więcej niż 10%.
      Znaleźć swoją połówkę można, ale chyba miałeś za wysokie kryteria odnośnie
      drugiej osoby.
      To tyle na dzisiaj.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka