Dodaj do ulubionych

Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie

12.07.09, 22:09
hm, dzis jest mi strasznie niedobrze. Spokojnie moglby powstac kolejny rozdzial mojej "życiowej ksiazki", gdybym tylko otworzyl ( jestem pewny, ze bylby bardzo dobry - jest tak zawsze, kiedy za duzo mysle). To chyba taki czas, prądy powietrzne niosą zapachy wspomnien. Mi dzis przyniosl - przykro mi sie zrobilo. Dziwne troche. Bede musial sobie odpoczac, od myslenia. Dzis juz mi sie nie uda, bo gdzie niby? Czasem jade sobie gdzies daleko, wysoko.Nie jestem romantykiem, nie wzdycham, ale podziwiam. Jest cicho, z dala od miasta.
Na ogol nie katuje sie moimi wyobrazeniami i ambicjami. Tylko niekiedy dochodzi do swiadomosci potrzeba realizacji i przebicia sie z jakas tam indywidualnoscia, by nie dac sie zdusic w tym co niekiedy takie banalne, prymitywne, tanie. Cos wtedy sie buntuje. Wspomina sie z trudem, gdy wspomnienia dotycza wyjatkowych kwestii. Tak niewiele jest wyjatkowych w moim zyciu. Bo to my okreslamy rzeczy mianem wyjatkowych, a wiec moze to ja sobie sprawe utrudniam stawiajac wysokie wymagania. Na wszystko mozna spojrzec z roznych stron, a kazda moze wydawac sie najwlasciwszą. Z czasem kąt patrzenia sie zmienia, pojmowanie spraw sie zmienia. Mysle, ze kiedys dostrzege wszystko z takiej wysokosci, ze nie bede mial watpliwosci co do tego rzeczywistej wartosci. I to wlasnie bedzie ta Kobieta - odpowiednia.

Pozdrawiam ;]
Obserwuj wątek
    • krecikowy_swiat Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 20.07.09, 11:40
      No właśnie! To takie trudne oddzielić świadomość swoich potrzeb i
      priorytetów od nadziei, wyobrażeń, oczekiwań i przede wszystkim
      wymagań. Stawianie wysoko poprzeczki sobie i światu często wychodzi
      na dobre, ale czy w emocjach również?

      ---------------------------------------
      Oczekiwania w związku (z Poradnika MyDwoje)
      www.mydwoje.pl/Czego-pragna-kobiety
      • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 24.07.09, 15:35
        Czy stawianie wysoko poprzeczki tak czesto wychodzi na dobre - nie wiem. W pewnym wieku tez nad emocjami mozna miec juz jakas kontrole. Mysle jednak, ze ludzie ambitni duzo rzadziej bywaja szczesliwi od tych, co zbytnio nie roztrzasaja, rozkladaja na czynniki pierwsze, studiuja i obmyslaja, nie przewiduja na kilka wariantow wprzod. Choc i to nie byloby tak frustrujące, jak niemozliwosc znalezienia odpowiedniego Towarzysza Zycia (tutaj kobiety). To nie chodzi o brak kobiet, chetnych, przyjaznych, gotowych na wszystko. Tu chodzi o cos wiecej, bardzo specyficznego, jak bardzo niepowtarzalny moze byc i skomplikowany przez to czlowiek. Nie moge pogodzic sie z tym, ze ktos obok mnie moglby tak wielu rzeczy nie dostrzegac, na tyle byc obojetnym, nieczulym, zamknietym. Nie rozumiem tych, ktorym do szczescia wystarczy kufel piwa, czy weekend spedzony na zakupach. Potrzebuje partnerstwa we wrazeniach, ekstremalnych stanach fizycznosci, swiadomosci iseksualnosci. Ja nawet płaskich powierzchni nie lubie. Czy rzeczywiscie musi byc to ekscentryczka, zupelnie odstajaca od rzeczywistosci? Ja jestem normalny, dlaczego mialbym znalezc to, czego szukam u nienormalnej ? ;] Brakuje mi pełnej kobiety (kobiecej, delikatnej, ale i odwaznej). Po tak postawionych potrzebach pula potencjalnych kobiet uszczuplila sie do 20% moze. Kiedy dodac aspekt urody - zostanie naprawde niewiele.

        Dalej będę mowił wiedząc, ze niestety - i tak nikt nie słyszy.
        • mankatoja Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 26.07.09, 22:28
          Doczytałam istotę wątku tutaj. I dobrze, bo czasem potrzeba kropki nad i.
          Prawdę mówiąc trafniej bym sama nie opisała tego stanu ducha. Choć ja określam
          to trywialnie jako pustkę. To jakbyśmy mieli ramę do portretu i jego
          wyobrażenie ale nie udaje nam się doprosić malarza aby oddal w nim nie tylko
          fizis ale i duszę....
          I jeśli się wie, czego potrzebuje, umie to nazwać i trwa przy tym, to zakres w
          istocie zawężą się dramatycznie. A do tego jeszcze potrzebna jest iskra w sercu.
          Stad czasem w człowieku frustracja, że szczęście jest prawie nieosiągalne. Ale
          jest...tylko potrzeba trochę....szczęścia.

          • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 30.07.09, 15:11
            Ostatecznie pozostanie byc samemu ( w sense autonomicznym), ale przy tym nie byc
            samotnym ;] Chyba jednak rozpaczac nie bede - od zawsze jestem "sam", nawet
            jesli bywalo, ze z kims obok. Chwile, kiedy odnosilem wrazenie bycia z kims
            naprawde, jednak mijaly z czasem. Jak juz wczesniej wspomnialem, to nie kwestia
            mojej nieumiejetnosci adaptacji, lecz sprecyzowanych potrzeb (normalnych
            przeciez, lecz zbyt wygorowanych jak sie okazuje). Bledem jest, kiedy ludzie do
            nowych znajomosci podchodza niewyzbyci uprzedzen - to znaczy, ze ciagle tkwia w
            jakims bolu, spaczeniu. Najlepiej wtedy rzucic wszystko, przejsc na nowo
            inicjacje chlopca w faceta, dziewczynki w kobiete i dopiero wtedy probowac
            budowac nowe. Inni jeszcze bujaja w oblokach, nie wiedzac co jest w zyciu
            istotne, a co jednak mniej. Ja obecnie dostrzegam szarosc, ktorej wczesniej nie
            znalem, ograniczenia, ktorych nie bylem swiadom. Mysle, ze w koncu bede
            mężczyzną w pełni, tylko wtedy juz zupelnie ciezej bedzie przystac do
            ktorejkolwiek z kobiet. A moze spotkam ją w przygodzie. Najlepiej w locie skoku
            z wodospadu.

            Pociagajacy jest czlowiek dojrzaly, ale najczesciej jest juz skrzywdzony. Zycze
            Wam, byscie po kazdym niepowodzeniu potrafili odradzac w sobie dziecko.

            DzA / r.
            • carolag30 Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 09.10.09, 10:38
              dawno to napisane i ciekawe czy stan ducha Ci sie zmienił...? hmmm
              ja sobie myślę, że w najważniejszych momentach to zawsze jesteśmy
              sami. Każde spotkanie, nowe doświadczenie zapisuje karty, kształtuje
              i czasami niestety blokuje... ja jeszcze ciągle wierzę, że można tak
              prosto, zwyczajnie życ bez kalkulacji, mało tego przyjmować to co
              druga osoba mówi z naiwnością, bo czasm lubię być naiwna i
              łatwowierna...i to nie znaczy, że nie zdaje sobie sprawy, że fałsz
              istnieje...
              • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 03.11.09, 15:00
                Moj stan ducha...zmienny jest odwiecznie. Isitota jednak wciąż ta sama. Kwestia
                przyziemna, jaką jest życiowe partnerstwo ciagle nie jest rzwiązana. Jak juz
                kiedys wspominalem - najperw trzeba odnalezc siebie, by nie stanowic obciazenia,
                jedynie wspierać. Mysle, ze juz od jakiegos czasu jestem zdolny do odciążania,
                ale z drugiej strony nie po to jest sie silnym czlowiekiem, by brac na siebie
                slabosci innych. Ciągle nie trafilem na silną kobietę ;] A moze poprostu tak
                szukam bez zaangazowania? ;] Czas pokaże ;] Dobre jest to, ze choć dobrych ludzi
                przyciągam. Tych złych tez (zwlaszcza kobiety, za ktorymi notabene wiekszosc
                facetow fantazjuje), ale to tez dlatego, ze okazuję im dobro i bezinteresowność.
                Dobrze jest miec dobrych znajomych. Jeszcze lepiej ukochaną. To tez mnie w koncu
                spotka ;]

                Zaskakująca jest ludzka umiejętność ciągłego formowania się. Odczułem w sobie
                zmiany. Chciałem i powoli zmieniam się w ...coraz lepszego człowieka. Piszę o
                dobru, zwykłej ludzkiej życzliwości i wyrozumiałości. Jest nadzieja dla każdego,
                heh ;]
        • pruszko-wianka Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 17.08.09, 00:26
          To prawda,że "ludzie ambitni rzadziej bywają szczęśliwi". Zbyt wiele
          się chce, zbyt wiele pragnie.......to jeszcze nie jest takim
          problemem gdy potrafi się realizować swoje plany i marzenia. Problem
          pojawia się dopiero wtedy gdy zaczyna się szukać drugiej równie
          ambitnej osoby. Nie wiem czy one nie istnieją czy ta poprzeczka
          rzeczywiście jest za wysoko ale nie warto jej obniżać bo zawsze się
          to źle kończy. I co wtedy wybrać samotność czy samotność przy kimś.
          Pierwsza opcja daje przynajmniej nadzieję na znalezienie a ta druga
          sprawia, że się traci nadzieję na szczęście. Sama mam wiele do
          zaoferowania ale moja poprzeczka jest na tyle wysoko,że "pula
          potencjalnych mężczyzn" chyba uszczupliła się już o 99% a raz ją
          obniżyłam i już nigdy więcej tego nie zrobię. Tak więc bycie
          ambitnym pozwala dostrzec więcej ale chyba nie pozwala odnależć
          życiowego partnera...
        • malwan Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 13.05.10, 15:43
          Brakuje mi pełnej kobiety (kobiecej, delikatnej, ale i odwaznej). Po tak
          postawionych potrzebach pula potencjalnych kobiet uszczuplila sie do 20% moze.
          Kiedy dodac aspekt urody - zostanie naprawde niewiele.

          bardzo subiektywnie-łapię się na te 20 % Deserze.
          Lubię cię czytać, mało się udzielam, bom introwertyczka...
          Powodzenia.
    • mankatoja Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 27.10.09, 19:56
      ....sądzę, że Cię rozumiem i w gruncie rzeczy czytając odnajduję swoje myśli,
      może nie identyczne, ale zbliżone w swej istocie. Wysoka poprzeczka....czy za
      wysoka? Nie uważam, przecież wiemy czego chcemy, czego potrzebujemy, za wszystko
      "zamiast" będzie zawsze tylko zamiast....A nie w tym rzecz, by było cokolwiek.
      Stąd patrzy się wokół, rozgląda i wyszukuje.... przez chwile nawet mając
      nadzieję albo wrażenie, że....Tylko że potem jest i miło ale brak tego , co
      sprawia że chcesz być do końca świata i jeden dzień dłużej....
      Minęło trochę czasu od Twojego postu, coś się zmieniło....?
      Pozdrawiam.
      • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 03.11.09, 11:12
        Tak, poprzeczka moze nie jest zbyt wysoko postawiona nigdy, ale tez nie ma
        gwarancji, ze w koncu na te idealna dla nas osobe w zyciu trafimy. Wtedy mamy do
        czynienia ze zwiazkami z rozsadku. Bardzo nie chcialbym kiedys w zyciu dojsc do
        sytuacji, kiedy zrezygnuje z prawdziwego uczucia. Wiem co ono oznacza, jaki ma
        smak, dlatego poki co nie wyrzekam sie tego pragnienia. Nie bede probowal
        zaspokoic pozorną nicią porozumienia, bo wiem jak prawdziwą można stworzyć. Nie
        zaspokoi mnie piękna kobieta, jeśli nie bede pragnal jej calej. Tak samo ona nie
        dostalaby mnie wtedy w pełni. Zycie na pol gwizdka jest smutne, ale jeszcze
        gorsze jest te w samotnosci. Dlatego rozumiem, ze niektorzy nie znajduja sily do
        poszukiwan i w koncu wiaza sie z kims, bo jest np. dobrym czlowiekiem. Ja ciagle
        szukam, wierzę i, mimo jakichs tam juz niepowodzen w tej materii, ciagle mam
        bardzo duzo do zaoferowania, stać mnie na to, by zakochać się tak, jak to ponoć
        jest za pierwszym tylko razem. Bzdura - kochać mozna w kazdym wieku i zaden
        "bagaż doświadczeń" nie wyklucza możliwosci zatracenia sie w najpiekniejszym z
        uczuć. Nigdy nie bylem i nie będę facetem "po przejsciach" i smutnym jest fakt
        okreslania siebie w ten sposob - to tak, jakbyscie sami wbijali gwozdzie do
        trumien waszej emocjonalnosci, ustawiali zasieki na drodze do szczęścia. Ja mogę
        kochać, chyba nawet dojrzalej, jak niegdyś. A to ciągle jest (i powinno być)
        szaleństwo ;]]

        Facet spotykając ową Kobietę marzeń nie patrzy na jej biust, pupe itp. Spogląda
        w Jej oczy, głęboko, jakby chciał odczytać myśli, pragnia, potrzeby. Jej biust
        i pupa bez względu na wszystko i tak sa najpiękniejsze na świecie.

        Nie poddałem się ;] Szukam ;]

        A qq ;p
        • pruszko-wianka Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 03.11.09, 23:22
          ehhh deserze aż nie chce mi sie wierzyć, że ty jestes z Marsa.... Ja
          chyba się poddałam, przynajmniej z miłością na całe życie, a może to
          po prostu taki etap, może jeszcze zmienię zdanie. Nie szukam jej.
          Może,jeśli istnieje, sama mnie kiedyś odnajdzie. Przestało mi się do
          niej śpieszyć bo pośpiech w niczym nie pomaga. Jest mi dobrze w moim
          życiu choć czasami za dużo rozmyślam............. :)
          • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 08.11.09, 20:32
            Hm, uwazasz, ze facet nie jest zdolny do mowienia o glebokim uczuciu, czy tez
            prawdziwie je przezywac? Nie jest istotą męskości postawa macho - tą cechuje sie
            wiekszosc gejow jak mysle ;p Latwo zauwazyc, ze wiekszosc konfliktow
            tragicznych, slynnych historii milosnych, jest autorstwa tworcow plci meskiej.
            Nie jest wiec prawdą, jakoby mowiemie o kwestiach ulotnych bylo rzadkościa wsrod
            facetow ;] Kobiety - owszem, bywaja delikatne i zwiewne (heh), sklonne do
            delikatnego ujmowania relacji, ale jedynie formą mowienia o tym roznią sie od
            mezczyzn. Inną prawdą jest to, ze rzeczywiscie niewielu z nas potrafi zgrabnie
            poruszac sie w niektorych tematach, a wynikac to moze z moze zbyt banalnego do
            nich podejscia. Brak polotu, fantazji, pewnie tez niedostateczna inteligencja,
            moze brak zyciowego doswiadczenia w relacjach damsko-meskich. Im wiecej
            interakcji z kobietami na poziomie wyzszym jak tylko proby zaciagniecia ich do
            lozka, tym lepsza u nas facetow znajomosc kobiet, ich świata, sposobu myślenia
            ;] Dlatego, albo jestes facetem swiadomym, rozwijasz romantyczne, burzliwe,
            interesujace relacje z prawdziwymi kobietami, albo koksiarzem spod wiejskiej
            (choc nie tylko) dyskoteki, rozbijajacym sie (a jakże, wiejsko stuningowanym ;])
            bmw, pozostającym bez szans na relacje z kobietami na poziomie, skazanym na
            dyskotekowe "żetony". Ok, odszedlem od tematu ;p

            Wydaje mi sie jednak, ze nie tyle nie ma sie co spieszyc i rozpaczliwie
            poszukiwac milosci, co rzeczywiscie mozna zrobic wiele by sobie to ulatwic,
            przyspieszyc. Poprostu nie nalezy zamykac sie na nowych ludzi, byc dobrej mysli,
            miec wiare i ciagle sie rozgladac. Z pewnoscia sie znajdzie. Wysylajac ludziom
            swoje ciepło, pomoc, dobrą radę, kiedys, gdy sama bedziesz ciepła potrzebowala,
            otrzymasz je w pakiecie zwrotnym, a tym samym otworzysz drogę głębszym uczuciom.
            To takie proste, ze czasem az trudne do uswiadomienia sobie - trzeba byc dobrym
            czlowiekiem. Wcale nie inteligentnym, sprytnym, wszedzie szybciej przed
            wszystkimi, nie trzeba imponowac i błyszczeć, liczac, ze komus w koncu sie
            przypodoba. Wystarczy dobro i naturalność ;]

            Cos jakbym się wkopał w ckliwy dołek ;p
            • pruszko-wianka Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 10.11.09, 21:33
              uważam, że facet jest zdolny do mówienia o głębokim uczuciu ale tych
              mężczyzn jest naprawdę niewielu albo ja mam pecha :) Przynajmniej Ty
              przywracasz wiarę w mężczyzn i bardzo dobrze mi się Ciebie czyta.

              A wracając do tematu prawdziwej milości i spotkania takiej to
              zastanawiam się czy ja po prostu nie zwątpiłam w miłość na całe
              życie, tą jedną jedyną. Obserwując pary wokół mnie widzę, że
              wszystkie małżeństwa oparte są na kalkulacjach ile to już ma się
              lat, za ile "wypada" mieć dziecko, ile można zyskać itd. Wszystko to
              jest takie przyziemne, zwykłe, nudne i obrzydliwe. A gdzie ta wielka
              miłość? Rozpłynęła sie z czasem? Albo jej nigdy nie było.

              Ja już doszłam do momentu, że nie śpieszy mi się do dzieci ani do
              małżeństwa, nie zależy mi na "cudzych" pieniądzach i przestałam
              myśleć co by było gdybym miała przy sobie stałego partnera.
              Rozglądać się rozglądam bo lubię popatrzeć na ciekawych facetów albo
              z nimi pogadać tylko cholera ciężko mi znaleźć tych ciekawych do
              pogadania. No i jeśli zdecyduję się na życie z 1 facetem to będzie
              musiała być prawdziwa, wielka miłość, na żaden substytut się nie
              zgodzę. Obawiam się tylko, że skończę samotnie ........:)
              • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 07.05.10, 12:37
                Pewnie masz pecha ;p ;) A tak powaznie...Ludzie w wiekszosci niewiele
                dostrzegają. To kwestia osobowosci, czasem tez uksztaltowania przez otoczenie
                (kiedy nie ma sie w zwyczaju, badz odwagi mowic tego, co sie mysli). Czas mija,
                mijam ludzi, ładnych, mądrych, wesołych i tych zdolnych do refleksji. Jednak
                ciagle nie spotkalem tej, ktora skupiałaby w sobie powyzsze cechy w odpowiedniej
                proporcji. Pomimo upływu czasu ciągle liczę na prawdziwe uczucie (znam ten
                smak). Moglby ktos pomyslec, ze jestem jakims gawędziarzem, grzecznym chlopcem,
                co lubi teoretyzowac. Tak nie jest. Grzeczny jestem, ale bardzo lubie
                niegrzeczne zachowania, od dywagowania wolę działanie ( w ogole jestem
                skuteczny i osiągam cele). Kwestią poruszaną tu na forum jest miłość i moje do
                niej podejście. Dziwne jest to, ze niektorym kobietom wystarczylbym taki, jaki
                jestem będąc niezaangażowanym...Czy tak zle jest z facetami? Wystarczy, ze trafi
                się dobry, kulturalny i nie calkiem nudny, by byl...wystarczającym ?? (bo tak to
                chyba wygląda) ;/ Z pewnością nie naleze do tych, ktorzy muszą, ktorzy szukają,
                bo juz czas. Widac to jeszcze nie czas i nie bedzie tak dlugo, poki w srodku nie
                zagra najlepsza orkiestra symfoniczna w pełnym składzie ;p Inaczej, jak piszesz,
                będzie takie "przyziemne, zwykłe, nudne i obrzydliwe". Jestem niezły w
                analizowaniu, kalkulowaniu, jednak nie w materii uczuć - tu nie widzę
                kompromisów, ani skrótów. Miłość w sytuacji, którą opisałaś moze nigdy nie była
                taką, do jakiej sama jesteś zdolna - tamtym ludziom moze wystarczylo to, co
                mieli. I to oni pchają wózek, wspólnie wyjezdzają na wakacje, mają kogoś, z kim
                mogą ugotować obiad. Bo tak jak teraz, przestaje się chcieć...gotować ;)
                Chociaż...kto ma teraz czas na gotowanie...
    • hel-looks Drogi Deserze... :) 09.11.09, 23:38
      Tak sobie czytam te Twoje posty i bardzo Cię za nie lubię.
      Mężczyzna, który mysli, czuje i potrafi to jeszcze sensownie
      zwerbalizować :)
      Zdecydowanie - jednostkom wyżej zorganizowanym psycho-emocjonalnie
      jest trudniej. Nie wolno się jednak poddawać bo prowizorka i brak
      poczucia pełni predzej czy później wyjdzie bokiem w postaci jeszcze
      większej frustracji. Musi być miłość i kropka.
      Pomysl jak bajecznie będzie z kimś bliźniaczo podobnym w sensie
      bliskości dusz, serc i ciał... z ta odpowiednią osobą. Na to chyba
      warto czekać. Mam nadzieje, że za jakis czas nie zmienię zdania.
      Co za dziwne czasy - dlaczego nie można ot tak, zwyczajnie poznac
      kogoś w spożywczaku, w kolejce po filety z kurczaka w dziale
      mięsnym???
      W każdym razie pozdrawiam :)
      a.
      • leksak Re: Drogi Deserze... :) 10.11.09, 00:46
        jakies czasy sa zawsze, a ta odpowiednia osobe poznac kazdy moze wszedzie.Nawet
        w spozywczaku czy na rynku.Wszystko sie moze zdazyc.I co najciekawsze,
        najczesciej wtedy kiedy sie tego niespodziewamy! Tak sie dzieje i nikt nie wie
        dlaczego. A jak ty to nazywasz jednostkom wyzej zorganizowanym
        psycho-emocjonalnie jest trudniej, czy ja wiem,chyba nie ma tu wielkiej roznicy
        a moze nawet czasami odwrotnie, latwiej, bo widza jakby w pewnym sensie"wiecej".
        I mysle ze gdy trafia na "ta jedyna" to jest to jak grom z jasnego nieba.Dlatego
        ze ludzie bliscy dusza,sercem i cialem "czuja"to,I wtedy jest ten "klick".I
        stanie sie! Ale wracajac do tematu: co racja to racja, bez milosci nie warto!
        Szkoda zycia.Czego wam szczerze zycze
        • kicimaj Re: Drogi Deserze... :) 11.11.09, 15:43
          pięknie piszesz o swoich uczuciach, dość niekonwencjonalnie, boś chłop,
          i czytając twe wynurzenia mogłabym paść przed tobą już dziś na kolana, ale wiem,
          nie takiej szukasz (:(:
          Fascynuje mnie twoja koncepcja bycia dobrym, obdarzającym, naturalnym w swym
          jestestwie człowiekiem..hmm jakże mi bliska, choć życie u schyłku dnia wciąż
          każe robić mi rachunek sumienia i widzę wtedy, że duużo pracy przede mną, pracy
          nad samą sobą..Ta jest obecnie dla mnie najważniejsza. Stać się w pełni sobą,
          wykorzystać swój potencjał maksymalnie, być źródłem dobra i troski, życzliwości.
          Chcę dotrzeć do siebie i poznać się jak najlepiej, wbrew zakodowanym i wciąż
          dochodzącym do głosu zachowaniom, reakcjom..Podobno nie jesteśmy tym co z nami
          zrobiono, ale tym co my zrobiliśmy z tym, co zrobiono z nami..Miłość, już chyba
          nie wierzę w tę, co to cię trafia jak grom z jasnego nieba..(: Wierzę w pracę
          dwojga ludzi nad swoim związkiem, w to, że kiedy jest miłość, to faktycznie
          niewiele jest niemożliwe. Wierzę w otwieranie się na ludzi, uśmiech na codzień,
          poprawia to jakość naszego bytu i przypomina, że wszyscy jesteśmy z tej samej
          gliny. Powiało patosem- przepraszam, czasem wpadam w taki ton, choć staram się
          na ogól pilnować(:
          Nie lubię się rozmieniać na drobne i mimo swej samotności i sypiania w
          niebieskim szlafroku a la YETI i pomarańczowych frotowych skarpetach..poczekam
          na tę jedną jedyną ulubioną miłość..

          pozdrawiam ciepło
          • deser_z_absurdu Re: Drogi Deserze... :) 25.01.10, 11:29
            Gdy spotykam ludzi z podejsciem podobnym do Twojego, od razu mam wrazenie,
            jakbym ich znał od lat. W takim towarzystwie czas mija nieracjonalnie szybko,
            aury sie przyciągja. Mało dobrych ludzi, sporo oportunistów. Niewielu ma odwagę
            otworzyć się, bo, gdy dobrzy, stłamszeni są brakiem wiary w drugiego człowieka -
            z załozenia przyjmują, ze nie mozna nikomu ufać. Zwykły uśmiech moze byc
            odebrany jako pomylenie. Moze powinno powstac jakies stowarzyszenie...ludzi
            życzliwych, bezinteresownych, otwartych na innych. Po to tylko, by podobni mogli
            czuć się dobrze w towarzystwie dobrych ludzi. Takie czasy, ze zaczyna nas dziwić
            to, ze ktoś jest dobry. To tak jak w kinie na komedii - ludzie czują dyskomfort
            w otwartym wyrazaniu emocji, a wystarczy jeden wariat, co bedzie sie szczerze
            chichrał na głos, by wszystkim pusciły hamulce. Kiedy nie trzeba się pilnować,
            na każdym kroku uważać, można żyć wolnym. A śmiech i uśmiech otwiera juz
            wszystkie bramy.
      • deser_z_absurdu Re: Drogi Deserze... :) 25.01.10, 11:11
        Hm, mimo iż troche czasu juz uplynelo w kolejkach za filetami, ciagle nie
        natknalem sie na Tę poszukiwaną ;) Nie zmieniajmy zdania nigdy, wierzmy w
        niepowtarzalnosc, nie idzmy na kompromis - to nigdy sie nie udaje. Naprawde
        nigdy. Dzis w drodze do pracy widzialem smutny, przerazajacy obraz. Szedł ojciec
        z małym dzieckiem (moze 5 lat miało). Dziecko kilka metrow za ojcem krzyczało:
        "tato, zaczekaj!", a ten krzyczał na głos: "nie wku***j mnie, mam cie dość" itp.
        Stanalem jak wryty. Przerazająca patologia - zwyrodniały ojciec i niczemu
        niewinne dziecko objuczone wielkim tornistrem biegnące za swoim "tatą" przecież.
        Bardzo szkoda mi było dzieciaka, a kolesiem miałem ochotę trzepnąć o ścianę.
        Trudno wzbudzic we mnie złość, raczej zdystansowany jestem, ale...przyzwoliłbym
        na chemiczną kastrację tego człowieka. Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.
        Nie tylko wyjątkowej osoby w życiu potrzeba mi, ale zdrowej rodziny, gdzie
        ludzie się szanują, kochają. Gdybym miał być złym ojcem, nie chciałbym nim być
        nigdy. Obecnie dbam jedynie o moje paprotki.

        ;p
    • czarnamajka75 Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 15.11.09, 18:20
      Ja myślę,że powinieneś znajdować więcej rzeczy wyjątkowymi w swoim życiu-ja wiem
      to jest trudne i to bardzo,bo praca nad sobą jest w moim mniemaniu
      najtrudniejsza.Obniż czasem poprzeczkę,może warto.Swoją drogą zazdroszczę czasu
      na myślenie :-)U mnie z tym ciężko,praca,praca potem człowiek zmęczony do tego
      stopnia,że myśli tylko o śnie,czeka też nauka bo obowiązek ciągłego kształcenia
      się,a jak jest chwilka czasu to w samochód i do ukochanych koni,gdzie trzeba
      siano, słomę przynieśc,konie napoić...takie przyziemne sprawy..
      Podziwiam Cię za styl pisania i myślenia
      • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 25.01.10, 11:48
        Hm, wiele kwestii jest wyjątkowych w moim zyciu. Wynika to z odpowiedniego do
        nich podejscia. Ale wspomnianej poprzeczki (troche niezgrabne było moje
        okreslenie, bo przeciez to nie casting, ani zadne zawody) onizyc nie moglbym -
        to jakby skazywanie się na nieszczescie, udrękę. Na myslenie czas jest, a
        niekiedy nie ma go wcale. Duzo pracuję - wtedy oddany jestem zajęciu, moze nawet
        pasji. Mam potrzebe dzialania na wielu polach, zupełnie, jak dla zdrowego ciała
        potrzebna jest zróżnicowana dieta. Nie jestem wybrakowany, nie czuję sie
        niespełniony, nie będę grał nieudacznika, ani fajtłapy. Pomimo wszystkiego
        brakuje mi tego, o czym pisze, czym dziele sie z Wami od poczatku, jak tu
        zawitałem. Chodzi głownie o zrozumienie i towarzystwo w tym, co w zyciu robię i
        chciałbym robić. To nie takie trudne. Dla tych, co chcą żyć mentalną wolnością
        owianą wiatrem we włosach, okraszoną ciepłem moje podejscie powinno być
        słusznym. Wszedzie stapam po cienkim lodzie, gdzie indziej delikatnie, by
        niczego nie zniszczyć - nie moglbym iść z kimś, kto pędzi bez wyobraźni jak
        wkurzony nosorożec. Ty masz tę sferę, która pociąga - pasjonujące podejscie do
        koni. Podziwiam je, kiedyś rysowałem, ale jednoczesnie się ich boję.
    • mankatoja Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 08.05.10, 18:58
      Ciekawa jestem czy cos sie zmienilo przez te kilka miesiecy. Czy znalazles
      Kobiete, ktora sprawila ze nie masz watpliwosci bo jest odpowiednia :)
      Zastanawiam sie co rozumeisz pod pojeciem wysokie wymagania. W moim rozumienie
      nie kwestia by wymagania byly wysokie, szrokie czy jakiekolwiek inne. Z
      uczuciem ejst tak, ze spotykasz kogos i czujesz cos dziwnego. Ludize mowia
      "zakochanie" a ja twierdze ze to pierwszy element ukladanki ktora moze
      przetrwac lata jesli pzosotale elementy do siebie pasuja.
      A czy pasuja przekonujemy sie w ciagu nastepnych dni, tygodni, miesiecy,
      pzonajac sie w roznych sytuacjach, miejscach, w patrzeniu na rozne sprawy i w
      tym czy z ta druga osoba jest nam dobrze i jesliby jej mialoby nie byc, to...nie
      potrafimy sobie nawet tego wyobrazic. Bo jest kims kogo darzymy miloscia.
      Nasze wysokie wymagania to jest, wg mnie, oczywiscie, cos co dla nas wazne, co
      uwazamy za niezbedne w relacji partnerskiej z drugim czlowiekiem, do wspolnego
      szczesliwego cieszenia sie byciem, zyciem razem. Cos co sprawia ze to jest
      wlasnei ta odpowiednia osoba.

      cieboe zapytalam dlatego, ze odswezyl sie watek a ostatnio uslyszalam o czyis
      wymaganiach i troche mnie...zmrozilo.. dlaczego?
      Bo ktos z ogromna szczeroscia narzekal ze nie moze nikogo znalezc choc ma male
      wymagania..... otoz szuka dziewczyny o wzroscie 170-173, w rozmiarze 36,
      zarabiajaca nie mniej niz 3 tysiace zlotych, samodzielna, nie chcaca wychodizc
      za maz, bezdzietna i najlepiej zeby wladala 3 jezykami. Troche jak w sklepie, nie?

      internetbezchamstwa.pl
      • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 10.05.10, 12:52
        Witaj,
        w tym wątku, 7 maja potwierdziłem, jak to niezmiennie poszukuję tej jedynej ;)
        Troche dziwne, bo mysle, ze potencjal uczuciowy mam niemały, to jednak jak
        niewielu mam problem, z zaangazowaniem się. Masz racje, wymagania to bardzo
        niezgrabne okreslenie (i chyba nawet nie o ten sens chodziło mi kiedykolwiek).
        Takie, jakie przytoczylas...o tych wymiarach, zarobkach, statucie są mi zupełnie
        obce. Tak jak napisałas, jest to jakas układanka;) Jej elementy niezwykle
        proste, zrozumiałe, kazdy wie jakich potrzebuje, jednak siły i zaleznosci tej
        kompozycji juz nie sa takie oczywiste. Nie chciałbym, by moja układanka była
        niekompletna, bo wtedy cala struktura bedzie trwalsza ;p Hm, rozkładanie uczuć
        na czynniki pierwsze nigdy nie daje dobrych skutków. Nie analizujmy ich, ale
        okazujmy. Tak, by bylo je widac i czuc, bez zadnych wątpliwości. Bez
        kalkulowania.
        • fotogr-afik1 Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 11.05.10, 14:04
          mogę dowiedzieć się w jakim wieku jesteś?
          pięknie mówisz o miłości ale wyczuwam w twych wypowiedziach nutkę
          fałszu
          nie wiem, może się mylę...
          pomimo tego mam nadzieję, że spotkamy się przy skoku z wodospadu...
          pozdrawiam i życzę byś znalazł taką prawdziwą miłość
          • anirat Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 11.05.10, 21:40
            Uwierzcie mi, ze z obu stron wyglada to tak sam, nie ma złotej
            metody, aby przechytrzyc przeznaczenie. Net... ludzie nie daja sobie
            szans :)
            ja juz nie szukam, myslę, ze nie da się, mimo staran, mimo
            otwartości itd. Niestety ludzie nauczyli sie funkcjonowac sami,
            nawet powiem więcej, może i podswiadomie, ale bronia sie przed
            znajomością, która mogłaby zburzyc dotychczasowy stan rzeczy.
            Z mojego doświadczenia ze znajomościami z netu. Nie udało mi sie
            poznac tych, na znajomości z którymi mi zalezało... szkoda. Własnie
            myslę, ze wynika to z podswidomej obrony przed drógą osobą.
            Hihihihihi stare powiedzenie i chciałabym i boje sie jest tutaj
            najbardziej na miejscu. Ja się nie boję, ale rozumiem te potocznie
            nazywane wymagania, nie chodzi nam przeciez o zwiazek za wszelką
            cene tylko o cos co inspiruje.
            Miłego wieczoru :)
          • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 12.05.10, 13:43
            Mój wiek...nigdy o niczym nie świadczył. Zaznacza się jedynie w 3, ostatnio nie
            śledzę - może w większej ilości siwych włosów na skroni ;)

            Mam prawie 30 lat. Słowa interpretowac moze kazdy na swój sposób - wszystko na
            zasadzie skojarzeń. Nie potrzebuję udawać - nie mam tu innego celu jak
            konfrontacja słowna. Większość wypowiedzi na forum jest idealizacją tego, co w
            rzeczywistości moze być mniej barwne. Jednak małą wartość miałyby dla mnie Wasze
            reakcje na moje nierzeczywiste odczucia. Miłość (słowo kiepsko brzmi, kiedy
            wypowiada je facet) jest czymś, czego w ciemno mozna kazdemu życzyć, bo pożądana
            przez każdego. Każdemu zyczę i...przyznam - tym, którzy doznają - zazdroszczę.
            • fotogr-afik1 Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 12.05.10, 17:11
              może masz rację, żadnej wartości nie miałyby odczucia wywołane
              fałszywymi słowami, ale jednak muszisz przyznać, że ludzie
              (zwłaszcza jeśli chodzi o kontakty internetowe) udają...
              ale przecież nie o tym mowa
              bardzo dojrzale mówisz o miłości (nawiązanie do wieku;)) i o sensie
              pojmowania całego świata
              podoba mi się to...;)
              jeśli chodzi o mnie-szukam
              szukam i naprawdę wierzę, że znajdę,
              może to naiwne, niektórzy sądzą nawet, że głupie ale ponoć wiara
              czyni cuda hehe
              wysoko postawiłam poprzeczkę... bardzo wysoko...
              tak jak Ty nie będę jej obniżać bo nie ma sensu, człowiek nie może
              rezygnować ze szczęścia bo naprawdę nie warto
        • mankatoja Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 13.05.10, 17:23
          Wiem, ze nie jest latwo znalezc osobe z ktora polaczy nas cos
          wyjatkowego w emocjach, podobne zainteresowania, pasje,
          poglady,palny, zamierzenia i podejscie do codziennych spraw. Sa
          ludzie ktorzy wola odmiennosc - ja wole podobienstwo :)
          spotykamy roznych ludzi na swej drodze i ....rozgladamy sie bedac
          samotnymi za kims z kim , naszym zdaniem , stowrzylibysmy dobry
          zwiazek. Tudne, ale mozliwe. Trudnosc jest taka ze trzeba jeszcze
          miec szczescie aby znalezc. Nawet jesli sie jest po przejsciach ;)
          Serdecznie nam tego zycze wszystkim :)
          • deser_z_absurdu Re: Lepiej nie miec czasu na rozmyslanie 14.05.10, 15:49
            Latwo odnalezc nie jest, ale czasem sie zdarza, najczesciej nieoczekiwanie.
            Warto jednak poczekac, nawet odliczając lata. Nie idealizuję kwestii.
            Podobieństwo wcale nie musi oznaczac braku potencjału do zaskakiwania. Myslę, ze
            wiele zalezy od rodzaju pożądanej inteligencji - zdolnosci do specyficznego
            pojmowania swiata, radzenia sobie z dniem codziennym. W zyciu potrzeba przeciez
            partnerstwa. Od zawsze byłem i pozostanę zdania, ze przejścia nie zamykają na
            nic drogi. Przynajmniej wcale nie musi tak być. To takie samookaleczanie.
            Forum...w wierszach więzi wielu inteligentnych, interesujących ludzi, którzy
            powinni moc to wszystko powiedziec sobie prosto w oczy. Na co dzień nie zawsze
            trafiają się tacy Partnerzy do dyskusji. Oby natura w swojej nieomylności
            sprawiła, ze kazde z nas szybko znajdzie miejsce na ulokowanie siebie w złotym
            środku.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka