tradycyjne zrywanie plakatów

05.11.06, 21:59
Witam

Uczciwość jak widać u nas wygląda innaczej. Zrywanie plakatów to norma w
naszych kampaniach.

Jak ludzie mają wybierać w ciemno? Jak się mają kandydaci zaprezentować?
Kto więcej plakatów zedrze ten będzie lepszy radny?

Jedyne co pociesza że się nas tak boją że zrywają plakaty.

Zdrówka
    • mahony2109 Re: tradycyjne zrywanie plakatów 06.11.06, 14:10
      A zrywają? Wzdłuż Geodetów plakaty wiszą niewzruszone przez ludzi (co najwyżej
      z dopiskami), za to zrywane przez... deszcz. Nie padało, wszystko wisiało,
      zaczęło lać - plakaty praktycznie na oczach ludzi zaczęły zjeżdżac na ziemię,
      zostały brzydkie kartony. Jeden kandydat wywiesił takie lewe, spadły, dowiesił
      nowe z mocniejszym (niewiele) klejem. Kartony po starych zostały. Innych
      kandydatów też wyglądają jak zwisające smętnie mokre szmaty. Ciekawe ile tych
      kandydatów (zwłaszcza jak przestanie padać) uzna, że ich plakaty zostały
      zerwane. Albo macie jakiś wandali plakatowych w Mysiadle, albo wyznajesz
      spiskową teorię...

      A swoją drogą polecam ulotki. Więcej zachodu z roznoszeniem i trzeba więcej
      wydrukować, ale z nich mozna się czegokolwiek dowiedzieć o kandydatach. Na
      plakatach ludzie mogą "zaprezentować" tylko swój wygląd zewnętrzny... a jak
      ktoś wybiera na tej podstawie to współczuję jego gminie :-D

      Pzdr.
    • owrank Re: tradycyjne zrywanie plakatów 07.11.06, 09:29
      a ja mysle, ze w wyborach tak lokalnych ostatnia rzecza jaka dla mnie jest
      wazna to plakat wyborczy - srodowisko jest na tyle male, ze ludzi poznac mozna
      rzeczywiscie ze wzgledu na to co robia, co mowia i jakie poglady prezentuja w
      ciagu kilku lat, a nie na plakacie w okresie kampani. Takze prosze sie nie
      martwic :)
      • 66rog66 Re: tradycyjne zrywanie plakatów 07.11.06, 20:36
        Zgadzam się . W społecznościach lokalnych gdzie ludzie znaja się od lat nie
        trzeba plakatów. Ale tam gdzie w ostatnich latach jest mnóstwo nowych osiedli,
        ludzie znają cię z twarzy a nie z nazwiska.Wiedzą ,że ten chce coś zrobić a nie
        wiedzą jak się nazywa.Nie mają czasu na wiejskie zebrania i pogaduszki w domach
        bo pracują,A jest im zle, chcą zagłosować a nie wiedzą na kogo bo nikogo nie
        znają.Chcą zmienic otaczającą ich okolice a nie wiedzą jak.Mysiadło i Nowa
        Iwiczna nie są już wsią.To male miasteczka, a ludzie w nich zamieszkujący wcale
        nie chcą być anonimowi, tylko nie mają się jak poznać.
        • agata_sowinska Re: tradycyjne zrywanie plakatów 11.11.06, 13:00

          co to si działo wczoraj w nocy... widziałam jak szły 2 ekipy... jedna wieszała
          plakaty zaraz druga je zaklejała i tak non stop aż do północy
Pełna wersja