mftm
15.11.09, 09:15
niedawno miałam zakładany aparat. góra i dół. po zakończonej
czynności przyklejania zamków orto kazała zamknąc szczękę. tam się
okazało że jeden zamek z góry ociera się o zamek z dołu. nałożyła mi
więc jakąś warstwę cementu (tzn to pewnie nie jest cement, no ale ja
tam się nie znam i nie wiem jak fachowo nazywa) po obu stronach na
dolne szóstki. teraz zamki się nie stykają, ale ... zęby też nie!
mam szparę na - powiedzmy 0,5 cm, przez co seplenie jak czterolatka
(bez urazy dla dzieci) a o zjedzieniu czegoś co wymaga gryzienia też
mogę zapomniec. tzn jem, ale pokarm jest pogryziony w stopniu
minimalnym, przez co obawiam się problemów żołądkowych.
i tu mam pytanie - czy takie praktyki są w standardzie, czy też to
może wynika z nieprecyzyjności założenia aparatu? jeśli to drugie,
czy powinnam domagac się o poprawę zamocowania tego jednego zamka i
usunąc ten cement by normalnie jesc i mowic?
i jeszcze, czy to zostanie do końca leczenia, czyli 2 lata?
jak tak to chyba przerzucę się na kroplówki...
pozdrawiam.