Dodaj do ulubionych

Aparat stały w parktyce.

25.08.06, 17:37
Witam!

Mam do Was wszystkich pytanie, jak wyglada noszenie araparu na co dzień? Wiem
ze juz to wszystko juz jest opisane na tym forum, ale jesli mozecie to
napiszcie to jeszcze razsmile
Dokładniej to chodzi mi o to czy wszystko można jeść, czy po każdym posiłku
trzeba zaraz czyscić zęby.Bo pewnie nie wchodzilaby w gre taka sytuaja jak np
isc na stolowkę na obiad i potem zaraz na wykład.
Podobno na początku mówi się niewyraźnie? Tyle metalu w buzi hehe

Wiem, że noszenie tego aparatu kosztuje wiele samozaparcia czy wytrzymałości.
Dlatego jeśli możecie napiszcie, będe bardzo wdzięczna.

Pozdrawima i Dziekuje z góry smile
Obserwuj wątek
    • olcia71 Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 18:14
      1. Pierwszy tydzień jest najtrudniejszy: wszystko boli, bolą zęby- przy
      nagryzaniu i tak w ogóle też, bolą usta wewnątrz- są poobdzierabe przez zamki i
      drut. W związku z tym nie chce się ani nie można normalnie jeść i mówić (mnie w
      tym okresie ratowały mleczne kaszki dla dzieci), na rany w buzi poradził wosk,
      który przykleja się do części aparatu, które Cię drażnią i Dentosept A kupiony w
      aptece. W ogóle denerwujące jest to coś przyklejone do zębów!

      2. Po tygodniu przyzwyczajasz się do aparatu, wosk przeważnie nie jest już
      potrzebny i możesz prawie normalnie jeść. Ja z mówieniem nie mam problemów.
      Czasami mówię niewyraźnie, bo usta są po prostu w aparacie inaczej ułożone i
      chyba wymaga więcej czasu żeby do tego przywyknąć. Piszę prawie normalnie jeść,
      bo ja np. nadal nie mogę ugryźć twardszych rzeczy siekaczami (np. skórki chleba-
      muszę kroić) Ale objad jem normalny i jem nawet orzechy.

      3. Teoretycznie powinnaś myć zęby po każdym posiłku nawet jak nie masz aparatu,
      a więc pod tym względem nic się nie zmienia :o). No a tak bardziej życiowo, to
      czasami wystarczy po prostu solidnie przepłukać usta, bo trudno wydobyć resztki
      jedzenia spomiędzy drutów, a obrzydliwie to wygląda. Powinno się sumienniej dbać
      o higienę bo łatwiej złapać próchnicę ze względu na liczniejsze zakamarki. Ale
      dziury można wyleczyć nawet w aparacie (orto może odkleić zamek) z tym, ze
      drożej Cię to wyjdzie i wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć.

      Teraz już w ogóle nie zwracam uwagi na aparat. Pierwsze dni były paskudne.
      Wydawało mi się, że nie można z tym żyć. Byłam wściekła i wszystko mnie bolało.
      A teraz wręcz czuję się o wiele lepiej niż przed założeniem aparatu. Nie mam
      kompleksów, że go noszę i nie uprzyksza mi życia. Boję się tylko, zeby o coś nie
      uderzyć, zeby mi się aparat nie popsuł (ja to zdolna jestem ;o))
      • gorzkawodka Re: Aparat stały w parktyce. 29.08.06, 12:18
        ......... łojezuuuu
        dzis wieczorem zakladaja mi aparat
        och chyba zaczne sie bac;p
        tym bardziej, ze przede mna duzo nauki bo mam poprawke na koniec wrzesnia;/
        a teraz zaluje, ze nie uczylam sie wczesniej.....
        ale i tak sie ciesze...
        bede taka sliczna..... za 2 lata;p hehe
    • lukasz091 Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 19:30
      no wiec tak, jestem na gorąco po założeniu górnego łuku (dolny za kilka
      miesięcy) i musze potwierdzić to co pisała olcia71 - jestem totalnie
      zrezygnowany

      mimo iż aparat nosze dopiero parę godzin, mam go już serdecznie dosyć
      nie chodzi tu nawet o ból, bo to akurat idzie wytrzymać bez problemu, ja mam
      np. problem ze śliną, zbiera jej się pełno wokół aparatu i musze co chwile
      zgarniać ją językiem i połykać, nie mogę również normalnie zamknąć buzi, bo
      jest bardzo niewygodnie, robie cały czas jakieś dziwne miny, nie wiem jak ja
      wyjdę do ludzi, czuję też, połykając ślinę, jakby smak aparatu, taką dziwna
      woń, nie wiem czy to normalne, w każdym bądź razie również bardzo nieprzyjemne

      to pare moich spostrzeżeń na gorąco, nie jest może zbyt optymistycznie no ale
      nie będę ci kłamał, bo to nie o to w tym wszystkim przecież chodzi
      • iqnia Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 20:45
        Rzeczywiscie pierwsze dni sa zawsze najtrudniejsze, ale potem jest juz ok.
        Nosze aparat dopiero kilkanascie dni a juz sie do niego przyzwyczailam. Tylko,
        ze ja mam jeszcze gorzej, bo nosze tez drut na podniebieniu i to mi troche
        przeszkadza. Potwierdzam to co napisal Lukasz, bo na poczatku mialam to samo.
        Wiem, ze poczatki sa trudne, ale warto czekacsmile

        .:Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni:.
    • press_news Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 20:56
      spokojnie, spokojnie,
      ja mam aparat od m-ca
      mnie nic nie bolalo, troszke dziwne uczucie po zalozeniu i nastepnego dnia ale
      nastepne dni juz OKsmile
      troszke mozna schizowac bo bardziej przygladasz sie swoim zabkom i odkrywasz to
      czego wczesniej nie zauwazalem np. ost zauwazylem ze na dole jakos zbiera sie
      kamien -0 nie wiem od zcego. BYlem u stomatolg i powiedz abym byl spokojny.
      Przed zalozeniem luku sciagnie sie!

      jem praktycznie 4 posilki dziennie (bez podjadania miedzy posilkami) tj.
      snaidanie przed wyjsciem do pracy, w pracy lunch, po pracy w domu obiad i
      kolacja. Po kazdym posilku myje zeby, wyjatkowo w pracy plucze zeby plynem
      (ORAL_B lub ELMEX). Uzywam szczoteczki ORAL (koszt ok. 10 zł) a pasty uzywam
      ELmex (zielona) oraz COLGATE. Zadnych nici, wykalaczek nie praktykuje.
      Z jedzeniem uwazam i nie rzucam sie na wszytsko jak idiota. Unikam twardych
      rzeczy. Problemem jest z jedzenie chleba wiec skorki odkrawam. Kolezanka
      stwiertdzila ze schudlem wiec mnie dokarmiasmile
      Ostat zauwazulem ze czworki obie do gory sie ruszaja-mam nadz ze cos sie
      rusza.Jednak utrudnia to swobodne gryzienie.

      Ogolnie ludzie ktorzy nie wiedza ze mam aparat nie zauwazaj tego. Taki mam
      uklad buzi, ust ze nawet jak mowie to nie widac no chyba ze na zyczenie
      znajomych smieje sie cala geba.

      Unikam palenia fajek i picia gazowanych napojow. Niedlugo mam nast wizyte i
      podkrecanie aparatu. Slyszalem ze wowczas (wieksze sily) to bol moze sie
      pojawic. To sie okaze....

      powodzenia...
      • jaketi Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 22:00
        To ja tez na swieżo. Aparat mialam zakładany wczoraj rano. Pierwszy dzien był
        super. Nic nie bolało. Gryzłam kajzerke, kanapke w KFC. I tak sobie myslałam,
        super mnie ból zebów nie dotyczy, tylko wargi zorane przez haczyki na 3-kach.
        Ale dzis...nie jest tak źle, ale zeby bola (takie uczucie rozsadzania), o
        gryzieniu zapomnij. Tak wiec dzisiaj była głodówka (juz mi sie nawet odechciało
        jesc Danio). zobaczymy jak bedzie jutro. smile
        • glembinka Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 23:07
          Aparat mam od 9 sierpnia. Popołudnie po aparacie było spokojne, za to
          następnego dnia się zaczeło. Najgorsze nie było to że bolały zęby. Aparat zaczą
          mnie niesamowicie obcierać i ranić. Krew mi się lała strumieniami a wosk za
          żadne skarby świata nie chciał się trzymać. 11- go wieczorem płacząc
          krzyczałam, że chce to wszystko zdjąć. Miałam serdecznie dość. Wtedy trafiłam
          na to forum i przeczytałam, że inni też mają problemy na początku. Wtedy na
          tydzień zamilkłam i robiłam wszystko, żeby jak najwięcej spać (bo wtedy nie
          ruszałam buzią).
          Teraz jest już wszystko ok choć nadal są momęty, że aparat rani mi troche
          buzię, ale po 14 dniach noszenia już widać efekty i to rekompensuje mi cały ból.

          P.S Nieodbieraj tego jako straszenie, ja miałam poprostu pecha
    • mmissiaa Re: Aparat stały w parktyce. 25.08.06, 22:05
      Andzia, zobacz w temacie o MĘCE - troszke tam do Ciebie napisałam smile. Pozdrawiam
    • awok cześć "świeżaki" 25.08.06, 22:53
      otóż noszę aparat od ok. 20 miesięcy
      - przeszłam wyjazd słuzbowy za granicę chyba z dwa dni po załozeniu aparatu
      - musiałam jeść to co mi dali, a mówienie wydawało sie niemozliwe
      - chwiały mi się zęby, że myślałam, że będę potrafiła sama je powyjmować
      - urwał mi sie zamek (nie spodziewałam sie kości w sałatce z kurczakiem z wujka
      Donalda)
      - miałam wrażenie, że się uduszę na początku noszenia wyciągów (mam krzywą
      przegrodę nosową i sypiam z otwartą buzią)
      Generalnie jednak starałam się jednak nie faktem "odrutowania" - jadłam
      właściwie to co zwykle (oczywiście dzień po wymianie drutu był to raczej serek
      homogenizowany niż jabłko), nie stosowałam żadnych wymyślnych wynalazków do
      czyszczenia zębów i aparatu, prowadziłam normalne zycie...
      Nigdy nie żałowałam decyzji. Zęby w końcu wyglądają tak, że mam ochotę się
      uśmiechać. Byc może na następnej wizycie zdejmą mi aparat.
      Wiem, jeszcze retencja, ale warto - wierzcie mi smile
      • lukasz091 Re: cześć "świeżaki" 26.08.06, 12:50
        20 miesięcy kiedy to będzie, mi właśnie minęło 24h, jedyna poprawa to tylko
        smak aparatu, już go nie czuje, bólu jako takiego nie ma, chyba że jem albo
        dotykam zębów językiem, wtedy ból dotyczy nie tylko samych zębów ale i równnież
        dziąseł, m.in. dlatego mam duży problem przy myciu zębów

        zobaczymy może nie będzie tak źle, powrót do szkoly za tydzien, może za przez
        ten czas jeszcze się cos unormuje
        • pigulka1 Re: cześć "świeżaki" 26.08.06, 14:18
          ja noszę już albo dopiero trzy miesiące, czasmi są momenty, że zupełnie nie
          pamiętam o noszonym aparacie - np niedawno spotkałam koleżankę, która zaczęła
          mi się mocno przyglądać podczas rozmowy a ja nie wiedziałam o co jej chodzi a
          po chwili załapałam, że ona jeszcze mnie nie widziała w moim metalowcu.....
          więc nie jest tak źle, z tym da się żyć. Ostatnio też jedna pani która ze mną
          pracuje i nosiła aparat(ma ponad 40 lat) pochwaliła mi się, że już zdjęła górę
          i ciągle jak mnie widzi to wymieniamy kilka zdań na temat naszych uśmiechów....
          noszenie aparatu nie jest takie złe....jak mam gorsze i bolące bni to myślę
          sobie, że już niedługo za rok, za półtora będę mieć olśniewająco piękny
          uśmiech.....WARTO!!!!!!!
    • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 26.08.06, 17:00
      dziekuje Wam wszystkim za odpowiedz! dowiedzialam sie kilka waznych rzeczy jak
      na poczatek a jak bedzie ze mna to sie okazesmile narazie mam troche stracha i
      pelno watpliwosci ale zobaczymy jak to bedzie ze mna. mam nadzieje ze nie bedzie
      wiekszych problemow i specjalnej diety nie bede musiala stosowacsmile

      dziekuje jeszcze raz
      pozdrawiam Anka
      • lukasz091 Re: Aparat stały w parktyce. 26.08.06, 19:39
        kurcze trochę się zacząłem denerwować, bo przed chwilą opór jaki stawiał aparat
        jakby zanikł, zęby juz nie są tak ściągnięte, oglądałem przed lustrem ale zamki
        są na swoim miejscu, drut w środku, a pierścieni nie mam bo mam ten :model bez
        nich, co to może być ???, a może po prostu zaczynam świrować trochę
        • iqnia Re: Aparat stały w parktyce. 26.08.06, 20:14
          Swirujesz. Przeciez aparat Cie nie bedzie "szarpal" w nieskonczonosc.
          Przyzwyczajasz sie powoli
        • olcia71 Re: Aparat stały w parktyce. 26.08.06, 20:17
          Lukasz091, to chyba normalne. Tzn ja też po jakimś czasie przestałam czuć to
          "ciągnięcie", ale za jakiś czas znowu zęby po kolei zaczęły mnie boleć. Tak więc
          raz tak, raz siak, zęby pracują. Na początku też kompletnie nie mogłam
          przywyknąć fo tych kanciastych zamków, w ogóle nie chciało mi się odzywać
          (pomijając ból wewnątrz ust od ran), czyli ruszać ustami. Teraz w ogóle nawet
          nie czuję że mam aparat. Człowiek to do wszystkiego przywyknie! Taka zdolna bestia.
          Też miałam 100 milionów wątpliwości, nawet już po wyrwaniu zębów (!!!), ale
          teraz wiem, że to najsłuszniejsza decyzja w moim życiu (no, druga, po mężu). Po
          burzy pokaże się tęcza, gwarantuję! Jak już po miesiącu widzę efekty, zęby się
          przesunęły o dobrych parę mm, to naprawdę budujące!
          • aparatkaaa Re: Aparat stały w parktyce. 27.08.06, 00:04
            Ja tez mam ciagle watpliwosci. Zeby wyrwane, wiec juz nie ma odwrotu. W sumie
            dobrze, ze je wyrwalam, bo inaczej chyba bym nie poszla na zakladanie aparatu.
            • jaketi Wyranie zebów- przełomowy krok 27.08.06, 22:27
              Słuchaj u mnie było podobnie. Do aparatu przymierzałm sie od 3 lat. Jakies 2
              mies temu poszłam do orto, który stwierdził ze trzeba wyrwac 8-emki. i znów sie
              pojawił miesiac zawieszenia. ale ktoregos dnia podjełam decyzje zapisuje sie na
              ekstrakcjie zebów madrosci i juz poszło jak po masle. Po 2 tyg miałam aparat smile
          • glembinka Re: Aparat stały w parktyce. 27.08.06, 00:26
            Ja widziałam efekty już po 11 dniach a teraz zaówżają je nawet moi znajomi (a
            mineło 17 dni) Jest super a będzie jeszcze lepiej smile)
        • aleksandra1977 Re: Aparat stały w parktyce. 27.08.06, 14:41
          to calkiem normalne, ze bol i ciagniecie ustepuje.
          Po nastepnej wizycie kontrolnej, gdy zmieni sie naciag drutu, znow sie pojawi.
          A teraz ciesz sie, ze nic Cie nie boli i nie ciagnie.
    • outhlar Re: Aparat stały w parktyce. 27.08.06, 14:23
      Sama przyjemnośc i już. Nawet czasowy ból jest ok ^^
    • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 28.08.06, 14:33
      mam jeszcze jedno pytanko. jak dlugo czekaliscie na zalozenie aparatu po
      zrobieniu wyciskow? biorac pod uwage takze ekstrakcje zębów i uzupelnienie
      ewentualnych ubytków. troche za pozno zabralam sie do tego dlatego teraz musze
      troche liczyc sie z czasem.

      dzieki z gory!
      • reniferka19 Re: Aparat stały w parktyce. 28.08.06, 21:31
        Ja aparat miałam załozony po jakims miesiącu od zaleczenia zebów,
        prześwietlenia,zrobieniu wycisków!A zabki miałam usuwane jak aparat był na
        zebach:[nie martw sie bedzie dobrze!!!Wiele rzeczy wygląda strasznie a w gruncie
        rzeczy nie taki diabeł straszny jak go malują!!!trzymam kuciki za ciebie!!!jak
        bedziesz miała aparat nie mysl o bólu skup sie na pieknym usmiechu jaki bedzesz
        miała po jego zdjeciu!!!!to zrekompensuje wszystko!!!Powodzenia
      • olcia71 Re: Aparat stały w parktyce. 28.08.06, 22:29
        Jak to późno? Chodzi Ci o wiek?
        W każdym razie u mnie też mniej więcej minął miesiąc, ale to dlatego, ze nie
        umiałam znaleźć dogodnego momentu do usunięcia zębów. Nic nie musiałam leczyć,
        nie miałam dziur.Natomiast miesiąc wcześniej byłam u innej orto, ale w ostatniej
        chwili zmieniłam zdanie. Orto powiedziała, że od usunięcia do założenia musi
        minąć ok. tygodnia, zeby rany się trochę zaleczyły.
        • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 29.08.06, 20:00
          z wiekiem nie jest jeszcze zle. chodzi mi raczej o to ze moglam sie za to zabrac
          na poczatku wakacji a nie teraz gdze zostal mi juz tylko wrzesien. ale do
          zalozenia aparatu jeszcze troche czasu musie uplynac bo prawdopodobnie bede
          muysiala nosic jakas szyne czy cos podobnego na podniebienie. a to nie nastawia
          zzbyt optymistyczneuncertain
          • olcia71 Re: Aparat stały w parktyce. 30.08.06, 09:02
            Aaa, rozumiem. Ale nie zniechęcaj się. Zobaczysz, to przejściowe, a jak będziesz
            w moim wieku, będziesz szczerzyć równe zęby i zaprzątać głowę ważniejszymi
            sprawami.. Dla mnie nigdy nie było dogodnego momentu. A bo to ślub kogoś tam i
            jak będę ze szczerbami wyglądać, a bo to mój ślub, a bo nowa praca.... i w
            rezultacie mam 31 lat - i okazało się, że można pójść na ślub, normalnie
            pracować i kto wie, może powiększyć rodzinę ;o)
            • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 30.08.06, 13:02
              hehe dzieki za dodanie otuchysmile tez tak mysle ze jesli z tego sie teraz wycofam
              to pozniej juz sie nie zdecyduje na to spowrotem bo beda zawsze jakies wymowki.
              dlatego tez postaram sie mocno zacisnac zeby i zniesc wszystko. zobacze co powie
              mi moja orto, jaki plan leczenia wymysli. jakos to bedzie. musi byc!smile
            • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 30.08.06, 13:16
              olcia a czy ty mialas usuwane zeby czy nosilas hyrax czy cos podobnego do
              rozszerzania na podniebienie? czy moze moglas wybrac miedzy sparatem a
              usunieciem zeba?
              • olcia71 Re: Aparat stały w parktyce. 30.08.06, 19:01
                Miałam usuwane zęby - i to dla mnie było największą przeszkodą, po prostu bałam
                się tego śmiertelnie. Nie miałam żadnego aparatu poszerzającego szczękę, dlatego
                że przy mojej wadzie zębowej (stłoczenia) nie miałoby to sensu. Konsultowałam to
                z kilkoma orto. Mam drobną buzię i stosunkowo duże zęby.
                • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 03.09.06, 19:56
                  tez mam stloczenie zebow. i wedlug mnie to za mala szczenke a za duze zeby. i
                  jeszcze te 8ki sie gdzies pchaja na wierzch... ehh no nic narazie musze
                  cierpliwie czekac co powie mi moja orto. a nie lubie czekacuncertain
    • pajaczek12 Re: Aparat stały w parktyce. 10.09.06, 12:51
      Mam aparat drugi dzień !W pierwszym dniu nie było żle1Ale w drugim kiedy się
      obudziłam strasznie bolały mnie zęby i nic nie jadłam!Teraz już jest lepiej ale
      mam strasznie obtartą wargę gdzie są zameczki ale pomaga mi naszczęście troche
      wosk!!!Mam nadzieje że sę przyzwyczaje!!!
    • pajaczek12 Re: Aparat stały w parktyce. 10.09.06, 12:59
      Ma pytanie!!!!!!!!!!!!Czy po zdjęciu aparatu trzeba jeszcze coś nosić??????
      • lukasz091 Re: Aparat stały w parktyce. 10.09.06, 13:38
        tak, aparat ruchomy nan noc albo taka plytke za zebami

        skoro ktos podbil temat to moze ja sie cos zapytam, po jakim czasie
        widzieliscie pierwsze efekty, nie mowie o jakis spektakularnych ale o np.
        minimalnym przesunieciu jednego zabka, ja aparat nosze juz ponad 2 tyg.,
        efektow nie ma zadnych, nic mnie juz nie boli, nie obciera, nacisku na zebach
        tez juz nie czuje, i troche jestem tym zdenerwowany, wizyta dopiero za miesiac,
        tak mysle ze chyba orto troche przesadzila, mogla kazac wczesniej przyjsc na
        wizyte, mam wrazenie ze ten miesiac bede nosil to cholerstwo bezczynnie
        • shila87 Re: Aparat stały w parktyce. 10.09.06, 16:43
          Ja nosze aparat od ponad 2 tyg. i efekty już widzę. Moja dwójka, która lekko
          zachodziła na jedynke juz praktycznie weszła do łuku. Podobnie z druga dwójką,
          ona zachodziła nieco wiecęj na jedynke, a teraz już znacznie mniej. Zęby to
          mnie bolały praktycznie przez te dwa tygodnie a w szczególnosci właśnie jedynki
          i dwójki, z gryzieniem było nie wesoło. Wizyte u orto mam w ten piątek.
          • lukasz091 Re: Aparat stały w parktyce. 10.09.06, 16:56
            przyznam ze nie pocieszylas mnie tym postem, tak czytalem, ze po dwoch
            tygodniach juz widac efekty, a u mnie nic
    • andzia109 Re: Aparat stały w parktyce. 13.09.06, 13:32
      juz wiem co mnie czeka. orto powiedziala wszystko wyraznie co trzeb zrobic zeby
      wyprostowac moje ząbkismile yteraz decyzja nalezy do mnie. problemem jest dla mnie
      jednak hyrax....
    • aagness84 Re: Aparat stały w parktyce. 19.09.06, 21:57
      Witamwink
      ode mnie usłyszysz (racej przeczytasz) kilka słów otuchywink
      Noszę już aparat 12 m-cy i 6 dniwinkza ok 6 tygodni będe musiała się z nim pożegnaćwink
      Po założeniu nie miałam ŻADNYCH dolegliwości bólowych...poprostu nic!Przez
      pierwsze 2 dni odczuwała lekki dyskomfort,ale szybko się przyzwyczaiłam...
      Myślałam,że nie będe mogła jeść twardych rzeczy,ale jem wszystko
      orzechy,jabłka,żuję gumywink
      Jedyne co podczas noszenia aparatu było dla mnie koszmarem to zmiany łuku (mam
      aparat górny)...Przez 2 dni miałam potworne migreny,które wyłączały mnie z
      życia,nie mogłam normalnie funkcjonowaćcrying
      Ale za to jakie mam teraz ładne ząbkismilesmilesmile

      Jednym słowem WARTO!!!!
      POZDRAWIAM!!!
      • tictac10 Re: Aparat stały w parktyce. 20.09.06, 13:07
        Agness84..bardzo króciutkie te Twoje leczenie, tylko pozazdrościćsmile...Napiszesz
        jaką miałaś wade, ze tak szybko aparacik działa? I jesli dobrze
        zrozumialam...mialas tylko jeden (górny ) łuk?? Z góry dziekuje za odp.smile

        aha...i da rade zuc gumewink?? jestem od nich uzalezniona;p
        • aagness84 Re: Aparat stały w parktyce. 20.09.06, 18:53
          Miałam niewielką przerwę między jedynkami i lekką wadą zgryzu (w dzieciństwie
          miałam oczywiście aparat ruchomy ale ani razu nie założyłam go na zęby);aparat
          mam tylko na górnym łuku-na dole mam ząbki w porządkuwink
          Też jestem uzależniona od gum do żuciawink i faktycznie przez pierwszy miesiąc
          bałam się żuć,ale potem zobaczyłam ze moja koleżanka(oczywiście też z aparatem)
          żuje gumy,nic jej się nie odkleiło ani nie zaplątało więc i ja powróciłam do
          mojego "nałogu"

          Pozdrawiam!
    • goldi13 Re: Aparat stały w parktyce. 20.09.06, 10:28
      Ja mam aparat od miesiąca, musze prezyznać, ze na poczatku było ciężko - przez
      pierwszy tydzień bolały mnie wszystkie ząbki, wszystko mi ocierało nie mogłam
      nic jeść ratowły mnie tylko jogurty,ale dało się przeżyć. Teraz też mi ociera
      czasami, ale zakładam sobie wosk i po bólu, moja dentystka poleciła mi płyn do
      płukania eludril- pomaga na otarcia i żel sachol. Jeżeli chodzi o mycie to myję
      po kazdym jedzeniu, bo wkurza mnie jak mi coś zalega miedzy zamkami, myję
      wszedzie w pracy w restauracji...nie mam oporów, ludzie niech sobie myslą co
      chcą, wole żeby sobie coś pomysleli jak myję niż jak bym miała resztki jedzenia
      na apracie!
      Na razie mam tylko założoną góre i jeszcze nie miałam podkręcanych drucików,
      ale czeka mnie to za dwa tygodnie, jak przezyje to dam znać wink
      • canile Re: Aparat stały w parktyce. 21.09.06, 10:18
        ja aparat mam od wczoraj =)
        zaraz po założeniu było ok. nic nie bolało nic nie obcierało.
        z kolei dzisiaj rano jak wstałam to bolały mnie wszystkie zęby! ale obtarć to
        do tej pory żadnych nie mam =P jesli chodzi o jedzenie, to przed chwilą zjadłam
        duży jogurt, ale w ogóle się nie najadłam i teraz szamam bułkę z serem i
        pomidorkiem big_grin co prawda wszystko drogno kroje i cieżko mi idzie gryzienie, ale
        jestem tak głodna że wszystko zniose tongue_out ciekawa jestem jak bedzie z myciem
        zębów, bo strasznie mnie bolą na dotyk języka a co dopiero szczotki do zębów!
        życzę wam i sobie wytrwałości w bólu i obtarciach =)ja wszystko zniosę dla
        pięknych zębów big_grin
    • hana811 Re: Aparat stały w parktyce. 21.09.06, 22:28
      bol po zalozeniu zniose .... zniose duzo ale najbardziej boje sie wyrwania
      zabkow sad musze wyrwac jednak 2 piateczki sad
      • littlefrog Re: Aparat stały w parktyce. 21.09.06, 23:12
        Ja się cieszyłam że aparat mnie nie obciera a on zaczął.. po 4 dniach wink Na
        początku jak myłam zęby to też każde dotknięcie szczoteczki bolało nieziemsko,
        ale jest już coraz lepiej smile Myślę że po weekendzie w ogóle zapomnę, że go mam smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka