Masakra!!!!!! śluzówka...

01.09.07, 22:54
Mam straszny problem ze śluzówką - aparat już 9 miesiąc a tzw. przyzwyczajenie
się nie nastąpiło.
Zaklejanie woskiem niewele daje bo zrobiły mi się blizny które stale
przygryzam. W dodatku co jakiś czas ociera mnie jakiś element aparatu i
zabawa zaczyna się od nowa.
Jak sobie z tym poradzić? Może ma ktoś jakiś niestandardowy patent bo
konwencjonalne metody (wosk i sachol) niewiele dają... sad(( Boli okropnie i
martwię się, że mi się tam coś w końcu popaprze jakieś zakażenie czy coś w ten
deseń...
    • filiherb Re: Masakra!!!!!! śluzówka... 03.09.07, 10:27
      gdzieś jeszcze czytałam o paście dentystycznej Solcoseryl Adhesive, ale nie
      miałam (jeszcze) okazji jej wypróbować, może ktoś inny ma jakieś doświadczenia?
    • filiherb Re: Masakra!!!!!! śluzówka... 03.09.07, 10:39
      jest jeszcze coś takiego:
      www.lekolandia.pl/product_info.php/products_id/2646 - brzmi obiecująco wink
      bo ten solcoseryl to jest strasznie drogi a w dodatku jest robiony z krwi cieląt
      (fuuj...). a może masz źle założony aparat, dlatego tak obciera śluzówkę?

      ja od zawsze mam problemy z aftami, boję się co będzie się działo po założeniu
      aparatu sad
      • filiherb Re: Masakra!!!!!! śluzówka... 03.09.07, 10:41
        a, jeszcze możesz spróbować łykać witaminę B2 w większych ilościach, mi pomaga
        na afty zwykle szybciej się goją. pozdrawiam!!
        • littlefrog Re: Masakra!!!!!! śluzówka... 03.09.07, 11:17
          kilka razy w miesiącu i mi się to zdarza, tego chyba nie da się całkowicie
          wyeliminować sad
      • sisigma Re: Masakra!!!!!! śluzówka... 05.09.07, 10:47
        Wielkie dzięki, wypróbuję to, nie jest drogie i właśnie coś takiego chciałam
        usłyszeć wink czyli reklama działa!
        Dam znać jakie efekty.
        Nie wiem jak ocenić czy aparat dobrze założony, ale raczej nie biorę pod uwagę
        tego, że może być źle...
        Raczej bierze się to z tego że zarabiam na życie dużo gadając (prowadzę
        szkolenia) to sprzyja ocieraniu. Kiedy pracuję nie czuję tego ale potem... no i
        porobiły się takie blizny które dodatkowo haczą - błędne koło po prostu. Pogadam
        jeszcze z moją orto, zawsze miałam drut na końcu zostawiony dłuższy i podgięty,
        jak był dobrze podgięty to było ok, jak się odginał - znów rany. Teraz ucieła mi
        krótko, tuż przy rurce, cieszyłam się bo na początku było super, po kilku dniach
        się zaczęły problemy, nie miałam jak pójść bo nie było mnie w Polsce wróciłam z
        ranami i znów blizny...
        Te witaminy też troche pomagają, biorę je z innego powodu ale sporo tych ran się
        wygoiło, chociaż nie wszystkie...
        Jeszcze raz dzieki!
Pełna wersja