Dodaj do ulubionych

końcówka leczenia... i wątpliwości

22.04.08, 16:45
Witam,
aparat noszę od 2 lat i generalnie leczenie zmierza ku końcowi,
ale...
1) lewa strona dużo wcześniej zamknęła się po ekstrakcji 4-ek. Prawa
szła opornie. Ostatnio orto "dokręciła" mocniej i prawa strona
wyraźnie przyśpieszyła, prawie się zamknęła. Niby fajnie, ale teraz
mam wrażenie, że górny łuk zmniejszył się za bardzo. Przy pełnym
zaciśnięciu zębów dolna szczęka przesuwa się na tyle do tyłu, że
odczuwam dyskomfort. Parcie w stawie żuchwy jest na tyle mocne, że
samowolnie w spoczynku dolna szczęka ustawia się prawie na lini
górnych zębów (dolne zęby chowają się od środka na ok. 1/3 do max
2/3 długości).

2) wydaje mi się, że górny zgryz nie jest ustawiony symetrycznie i
jest nieco przesunięty w lewą stronę. Nieco inny wydaje mi się (ja
to widzę, moja dziewczyna też tylko orto nic nie widzi) promień
prawej strony górnego łuku w stosunku do strony lewej. Prawa jedynka
jest wg mnie bardziej wysunięta od lewej. Nie widać tego
bezpośrednio, ponieważ dawniej nachodziły mi się jedynki i
stomatolog podpiłował mi nieco u dołu prawą dwójkę, tak więc teraz
jest lekka szpara (mam nadzieję, że do skorygowania po zakończeniu
leczenia).

Ufam mojej orto, ale martwi mnie i wqrza fakt, że ona nigdy niczego
nie mówi, nie widzi i wszystko wg niej jest OK (tzn. jeśli się już
łaskawie odezwiesmile
Proszę o wasze opinie. Może powinienem zasięgnąć konsultacji u
innego orto (jeśli znacie dobrego orto we wrocławiu to piszcie)?
Obserwuj wątek
    • gregorto Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 22.04.08, 17:18
      Witam. twoje watpliwosci sa jak najbardziej uzasadnione. Aparat
      podlega prawom fizyki. Jezeli za mocno zamykasz szpare
      poekstrakcyjna to luk ulegnie odksztalceniu bo cokolwiek zostalo
      uzyte do jego zamkniecia dziala po lini prostej. Stad wrazenie
      niesymetrycznosci luku. Po za tym jezeli ciagniesz tylne zeby do
      przodu to przednie ida do tylu (zasada dynamiki Newtona)stad
      zmniejszenie gornego luku. Zgryz edge-to-edge kiedy przednie zeby
      gryza na brzegu siecznym to zgryz urazowy! Jak dla mnie powinienes
      ponosic troche wyciagow elastycznych 3klasy-miedzy tylnymi gornymi
      zebami i dolnymi przednimi to wysunie troche gorne zeby do przodu i
      poprawi stosunek przednio-tylny. Jednoczesnie przez noszenie
      silniejszych gumek po jedenj stronie (tej w ktora przesuniete sa
      zeby) powinno je wszystkie przesunac w strone przeciwna korygujac
      linie srodkowa. Podoba mi sie twoje spostrzezenie o promeniu luku-
      mozna skorygowac odpowiednio wyginajac drut. To tyle co moge sobie
      wysnuc nie widzac pacjenta. Pozdrawiam
      • dd79 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 23.04.08, 11:33
        gregorto dzięki za odpowiedź. Nie powiem żeby mnie ona uspokoiła smile -
        wręcz przeciwnie. Wiem natomiast, że moje przypuszczenia nie są
        bezpodstawne. Dzisiaj mam wizytę u mojej orto i wymuszę na niej małą
        pogawędkę. Jeśli trandycyjnie nie zauważy niczego niepokojącego udam
        się na konsultacje do innego orto.

        PS. czy na taką konsultację u innego orto wystarczy sama moja osoba,
        a właściwie szczęka smile, czy raczej powinienem mieć ze sobą rtg i/lub
        początkowy odcisk zębów? Pytam, bo wszystko to ma moja orto, a nie
        chiałbym jej urazić brakiem zaufania (przynajmniej na razie).
          • luka80 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 24.04.08, 08:04
            moim zdaniem jeszcze raz porozmawiaj z orto i powiedz o swoich wątpliwościach,
            jeśli ona nadal sie będzie upierać i nie przedstawi ci swojego planu, w jaki
            sposób chce poprawić sytuację, to od razu powiedz jej, że ponieważ masz
            wątpliwości chcesz się skonsultować z innym orto i poproś o plan, zdjęcia i
            model- i leć na konsultację.
            • abra89 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 24.04.08, 15:45
              Też jestem na końcowym etapie, i też mam wątpliwości. Nie podoba mi się, że po wyrwaniu czwórek wszystkie zęby zostały ściągnięte do tyłu. Są też pochylone do wewnętrznej strony, co mi sie kojaży z królikiem tongue_out
              I mam jakąś taką "ściętą" od nosa w dół twarz. A jak pochylam głowę choć trochę, lub jak leżę to muszę wysuwać szczękę, bo inaczej to jakoś tak dziwnie... Poza tym mam wrażenie, że teraz jakoś tak bardziej wyciągam szyję do przodu...

              Musiałam wywalić te wątpliwości. Gregorto, czy mógłbyś mi napisać czy są one choć trochę zasadne czy może to moje przewrażliwienie?
              • gregorto Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 24.04.08, 17:31
                To sie czesto zdarza w przypadku usuwania zebow. I znowu podstawa-jezeli
                zamykasz szpare ciagnac zeby przednie do tylnych i vice versa to nie idzie to
                tak jak sobie to wymarzymy tylko zgodnie z prawami fizyki. Oczywiscie mozna to
                obejsc przesuwajac zeby pojedynczo i zwiazujac te ktore chcemy utrzymac w
                miejscu ale jezeli szpary sa juz zamkniete i kat nachylenia siekaczy gornych do
                dolnych jest zwiekszony( zeby wydaja sie zapadniete) to jest tylko jedno
                wyjscie. Musisz miec zalozone luki z tzw 20 stopniowym torque'iem ktore wychyla
                siekacze do przodu a pozniej musisz miec tylne zeby pociagniete do przodu by
                zamknac szpary za klami. Oczywiscie zeby przednie nie moga byc niczym zwiazane
                bo zamiast wychylic korony do przodu pochylimy korzenie zebów do tylu a wtedy
                "kaplica". Najlepszym wyjscie sa miniimplanty ktore wkreca sie w kosc by miec do
                czego ciagnac. Sa one w miare niedrogie a daja jakis punkt zaczepienia. NIE jest
                to typowy implant pod korone a tylko wkret. Mysle ze warto to przemyslec bo
                jezeli 89 to twoj rok urodzenia musisz wiedziec ze w przyszlosci twoj nos i
                broda beda jeszcze rosly wiec z profilu bedziesz miec w miare duzy nos,
                zapadniete wargi i ostry podbrodek. Jezeli cos pomoglem to fajnie jak tylko
                zwiekszylem watpliwosci to sorry, nie zalamuj sie zabardzo
        • dd79 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 25.04.08, 17:56
          Jestem po wizycie kontrolnej.
          Początkowo standard - wszystko OK i orto nie widzi niczego
          nieprawidłowegosmile Tym razem nie odpuściłem, przedstawiłem moje
          wątpliwości i pani doktor faktycznie się zainteresowała i wykazała
          zrozumienie. Hehe, że też wcześniej jej nie przydusiłem (2
          lata "cichych" wizyt i zero pojęcia o planie leczenia). Tzn. planu
          leczenia nadal nie poznałem (mam nadzieję, że ona gdzieś go tam ma,
          przynajmniej w głowie smile ,coś tam sobie notuje po każdej wizycie,
          ale to chyba bardziej dziennik niż plan...), ale przynajmniej raz
          pani doktor wyłączyła rutynę i potraktowała mnie jako indywidualny
          przypadek.
          Tak więc orto przyznała, że faktycznie mocno zaktywowała (chyba łuk)
          ostatnim razem żeby popędzić zamknięcie szczeliny po 4-ce i
          wymieniła drut (w zamian mam łańcuszek z gumy od kła do kła).
          Natomiast co do problemu z koniecznością nadmiernego cofania dolnej
          szczęki przy zaciskaniu zębów to podobno u osób dorosłych bywa tak,
          że wcześniejsza wada zgryzu spowodowała nieprawidłowe ścieranie się
          zębów (na powierzchni zęba zostają guzki) stąd też po prawidłowym
          ich ustawieniu nie zawsze pasują do siebie. Orto po prostu
          podszlifowała mi zęby w paru miejscach (wcześniej sprawdziła to
          tasiemką barwiącą miejsca styku) i faktycznie pomogło. Może nie jest
          w 100% idealnie, ale o niebo lepiej niż dotychczas.
          Na pytanie czy nie mam górnego łuku zbytnio cofniętego do tyłu i czy
          nie jest to zasługą tego, że na noc muszę zakładać gumki (1/8 czyli
          chyba słabe) od przednich haczyków górnego łuku do zaczepów na
          dolnych 6-kach, nie odpowiedziała nic. No może poza tym żebym nie
          zakładał ich w weekendy. Nota bene gumki zakładam odwrotnie niż
          podpowiadał gregorto - oczywiście minimalna znajomość fizyki
          podpowiada, że gregorto ma rację i dalsze zakładanie gumek będzie
          cofać łuk do tyłu...

          Reasumując. Poprawa jest, leczenie zmierza ku końcowi, jaki będzie
          finalny efekt czas pokaże. Generalnie gdybym miał zdecydować się na
          ponowne leczenie to albo wybrałbym metodę bezekstrakcyjną albo nie
          podjąłbym się go wcale. W zamian szukałbym innego sposobu
          poprawienia wyglądu uzębienia.
          Biorąc pod uwagę koszty, ból (chirurgicznie usuwane cztery leżące 8-
          ki plus dwie 4-ki), wyrzeczenia, dyskomfort... itd. zastanawiam się
          czy gra jest warta świeczki. Wygląd ząbków na pewno się poprawił ale
          niesatysfakcjonuje mnie to o czym mówiliście, tzn. zmniejszenie się
          łuku i cofnięcie do tyłu. Mordka robi się szczuplejsza, nos
          wyrazistrzy a usta, hmm... nie mam najpełniejszych ust i już boję
          się jak będą wyglądały po zdjęciu aparatu - póki co opierają się na
          zamkach sad Bajki o pełnych gwiazdorskich uśmiechach mogą opowiadać
          chyba jedynie ci, którzy nie musieli usuwać 4-ek.
          No ale dosyć narzekania. Jak się powiedziało A to trzeba sprawę
          dociągnąć do końca. Mam oogggggromną nadzieję, że efekt końcowy miło
          mnie zaskoczy smile))

          PS. mam nadzieję, że nikogo nie zniechęciłem do zakładania aparatu.
          To tylko takie moje bidolenie, może mam zły dzień... smile))
          • gregorto Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 26.04.08, 12:12
            1/8 to rozmiar nie sila gumek. powinienies miec tam tez sile w uncjach (oz).
            Generalnie nie powinna byc mniejsza niz 3oz dla jakiegokolwiek efektu. napisz
            czy jak zamykasz zeby w wygodny sposób( bez cofania dolnych zebow) to siekacze
            gryza na siebie brzegami czy jednak górne zachodza na dolne.
            • abra89 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 26.04.08, 20:59
              Dzięki za odp.

              Mam jeszcze takie pytanie: skąd mogę wiedzieć czy potrzebne są te działania, czy efekt będzie lepszy po zastosowaniu tego co napisałeś?

              Mam wrażenie że dla wiekszości ortodontów rysy twarzy to tylko kosmetyka którą mają głęboko gdzieś, nieważne jak będzie wyglądała twarz, ważne że zęby będą w rządku... sad

              Czy to się da jakoś normalnie określić - tak, trzeba zmienić typ leczenie / nie, nie trzeba nic robić, albo się już nie opłaca...
                • gregorto Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 27.04.08, 16:48
                  Masz zupelna racje. Niestety wiekszosc ludzi koncentruje sie za bardzo na
                  prostych zabkach nie zwracajac uwagi na twarz. Zrób sobie zdjecie z profilu i
                  wrzuc na forum to ci powiem co i jak. Dokladnie mozna to okreslic za pomoca
                  analizy Steinera-podstawa jezeli chodzi o pozycje siekaczy gornych i dolnych w
                  zaleznosci od wzajemnego polozenia szczek na zdjeciu cephalometrycznym.Ale to
                  tylko liczby tak wiec twoje odczucie jest najwazniejsze i to co widac "na
                  twarzy". Zajmuje to krocej bo zeby mozna przesuwac na w miare silnym luku, a
                  leczenie zaczyna sie od wyrownywania, odkrecania i ustawiania zebow w luku co
                  zajmuje troche czasu zanim drut bedzie na tyle silny by uzyc go jako szyny do
                  przesuwania. Generalnie literatura mowi ze da sie uzyskac dobry efekt po
                  usunieciu zebow jezeli pacjent jest leczony do tego samego polozenia siekaczy
                  jakie uzyskano by bez ekstrakcji. narazie tyle Acha oczywiscie zeby dolne tez
                  musza byc przesuniete aby nie bylo zbyt duzego overjetu-odleglosci miedzy
                  siekaczami w poziomie
            • dd79 Re: końcówka leczenia... i wątpliwości 28.04.08, 17:59
              Teraz jest dużo lepiej, tzn. górne nachodzą na dolne bez żadego
              naprężania stawów. Mam wrażenie, że na wysokości 1-ki i 2-ki luźniej
              jest z prawej strony niż z lewej (różnica w promieniu łuku, o której
              wcześniej wspominałem). Orto nadal tego nie widzi, ale ustaliliśmy,
              że "będziemy obserwować". Wg mnie z lewej strony powierznia dolnych
              ząbów opiera się o górne (chodzi mi o pow. przednią zębów dolnych i
              tył górnych), natomiast z prawej nie stykają się. Nie mam 100%
              pewności, ponieważ dochodzi tu jeszcze sprawa zamków - przy
              zamknięciu szczęki górne zatrzymują się praktycznie w miejscu
              przyklejenia zamków.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka