Dodaj do ulubionych

Depresja po leczeniu ortodontycznym

19.07.08, 18:25
Jestem zalamany po nieudabyn leczeniu ortodontycznym, przed
leczeniem ortodontycznym bylem przystojnym pogodnym facetem mozna
powiedziec dusza towarzystwa. Nieudane leczenie ortodontyczne
(niepotrzebnie wyrywalem zeby przy waskiej szczece ,aby cofnac lekko
wystajace jedynki doprowadzilo do efektu jak ktos napisal baby jagi)
zmienilo ten stan diametralnie, jestem smutny,przygaszany. Jeslibym
mogl cofnac czas nigdy nie poszedlbym do gabinetu ortodontycznego
Obserwuj wątek
    • agus863 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 20.07.08, 00:13
      Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem ortodontą - gdybyśmy się mieli
      nie zamartwiać wyglądem, to zapewne nie miałby Pan pacjentów.
      Współczuję Ci chłopie, ale naprawdę uszy do góry i mykaj do
      najlepszego specjalisty jakiego znajdziesz - bo naprawdę da się
      naprawić! Dentyści, chirurdzy i ortodonci robią cuda z zębami, jeśli
      Ci to przeszkadza (szczególnie, że jak piszesz jest gorzej niż
      było), to naprawdę inwestuj.
      I zastanowiłabym się, czy zmiana osobowości, o której piszesz, to
      tylko z powodu nieudanego leczenia... pomyśl nad tym i nie pozwól
      żeby zęby odebrały Ci radość!
      Pozdrawiam Cię i jeszcze jedno - większość kobiet w ogóle nie zwraca
      uwagi na zgryz partnera! A jak któraś Cię nie chce z tego powodu, to
      sorry, niech się buja!
      • twoja_frustracja Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 03.05.18, 14:03
        To jest jakieś nieporozumienie. Chłopak z postu powyżej został oszpecony przez bezmyślnego jak widać ortodontę i na poprawki ma wydawać ? Ludzie nie dajmy się zwariować. Celem aparatu Damona ma być lepszy wygląd twarzy pacjenta tak? a skoro tak nie jest to nie zostawiajcie sprawy i wracajcie do tego specjalisty na poprawki. Dlaczego mamy dopłacać ? To tak jak z kosmetyczkami po nieudanych zabiegach, oferują inne zabiegi aby poprawić kondycje skóry - i tu jest błąd. Jak ktoś spieprzył ci wygląd walcz, nie poddawaj się i nie płać.
    • jotde2 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 20.07.08, 09:35
      > co do pacjentów, to pacjent, ktory wyobraza sobie,ze bedzie
      szczesliwszy po lec
      > zeniu orto, ze rozwiazą sie jego problemy emocjonalne, malzenskie,
      w pracy itd,
      > to pacjet, ktory bedzie bardzo rozczarowany leczeniem orto.
      >
      > to pokazuja badania, amerykanie dobrze to sprawdzili


      w tym wypadku to raczej byli radzieccy uczeni wink
      pozatym to strzela pan sobie sam w stope bagatelizując korzyści
      płynące z leczenia ,a może to asekuranctwo ?pewnie że małe
      estetycznie wady zgryzu niemają wiekszego wpływu na życie ale duże
      już mają szczególnie u młodych osób i nie dziwne że osoba tak
      skrzywdzona przez swojego lekarzyne jest załamana .

    • luchacz23 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 20.07.08, 10:27
      Ja przed leczeniem ortodontycznym nie mialem zastrzen co do swojego
      wygladu, bylem wrecz zadowolony. Wiec argument ze leczenie
      ortodontyczne nie rozwiaze problemow jak to pan okreslil z samym
      soba trafia w proznie, bo jak pisalem przed takowym leczeniem
      zadnych problemow nie mialem. Dopiero nieudane leczenie ,
      zaburzajace asymetrie twarzy, doprowadzilo do stanu ,w jakim teraz
      sie znajduje sad. Bo kto o zdrowych zmyslach bylby szczesliwy placac
      za leczenie ktore mialo w pierwotnych zalozeniach przyniesc korzysci
      a zakonczylo sie odwrotnym skutkiem.
    • scintilla Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 20.07.08, 15:47
      Mysle, ze Pan doktor ma racje.

      Jezeli dorosla osoba (a zakladam, ze autor taka jest) od zebow (czy czegokolwiek, ksztaltu uszu na przyklad) uzaleznia swoje szczescie i samoocene, moim zdaniem musi miec jakies inne, znacznie powazniejsze problemy psychologiczne.

      Poza naprawde skrajnymi przypadkami - ludzie nie zauwazaja w naszym wygladzie szczegolow, koncentruja sie na sobie, na swoich problemach.

      Czesc osob noszacych aparaty ortodontyczne obawia sie przed zadrutowaniem, jak bedzie reagowac otoczenie - a otoczenie zwykle dopiero po kilku miesiacacch dostrzega, ze znajomy ma cos na zebach. To tak apropo tego jak jestesmy postrzegani.

      Nawet jezeli nieco zapadly Ci sie policzki (czy to jest ten efekt baby jagi, bo sie nie orientuje?) i uwazasz, ze to zabralo Ci 'urode'(w ogole patrzenie na mezczyzne w tych kategoriach jest dla mnie nieco dziwne delikatnie mowiac) to albo jestes przewrazliwony na swoim punkcie albo Twoja 'uroda' byla wyimaginowana.

      Skoro - jak piszesz - z krzymymi zebami byles ekstrawertykiem (dusza towarzystwa) to w jaki sposob zmiana ksztaltu policzkow zmienila ten aspekt Twojej osobowosci???

      Chyba, ze to wszystko bylo oparte na bardzo kruchych i sztucznych podstawach - wtedy polecam powrot do 1 czesci tego postu i mocne zastanowienie sie nad soba.

      I jeszcze jedno - gdybys ulegl wypadkowi i skutkiem tegoz mial na twarzy albo w innym widocznym miejscu mala blizne - popelnilbys z tego powodu samobojstwo? Bo uroda mniejsza?

      Warto prostowac zeby, jasne. Ale jezeli ktos mysli, ze to zeby wplywaja na to jak odbiera go otoczenie, mysli, ze krzywe zeby = dramat zyciowy a proste zeby = szczescie, milosc i pieniadze to...najszczersze wyrazy wspolczucia.


      Wniosek jaki ma plynac z tego przydlugiego postu jest taki, ze warto miec do siebie troche dystansu, ze wyglad to nie wszystko (a u mezczyzny jest na jednej z ostatnich pozycji pod wzgledem cech pozadanych), ze nie warto z powodu jakiegos szczegolu swojego wygladu (zwykle niezauwazalnego dla innych) zatruwac sobie zycia.

      Tenkju.


        • twoja_frustracja Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 03.05.18, 14:18
          helloł
          ale celem Damona miała być poprawa wyglądu co nie? a luchacz23 takowej poprawy nie nie uzyskał. Załamał się nie tylko on, sporo osób tak ma. Myślę że to jakiś pseudo orto próbował pocieszyć w głupi sposób zdesperowanego pacjenta. Pacjent sam zobaczył gdzie orto zawinił - wyrwał przy wąskiej szczęce dwa zęby - brawo ortodonto!!! to nawet zwykły człowiek bez żadnych studiów wie, co się stanie z twarzą przy wyrwaniu dwóch zębów przy wąskiej szczęce czy szerokiej nawet.

          I ja wypraszam sobie te uwagi, że wygląd nie jest najważniejszy? może dla innych nasz wygląd ważny nie jest ale dla nas samych na pewno. I jak Damon zabiera nam to piękno to mamy prawo domagać się poprawki chyba co nie?
    • jotde2 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 08:50
      panie ortodonto ,pewnie że wyprost zębów nierozwiązuje wszystkich
      problemów ,to sofizmat tak wtłaczać w czyjeś usta słowa których
      niewypowiedział a potem z radością je obalać .ale wyprost zębów
      poprawia jakość życia .lekarzyna zamiast je poprawić to zeszpacił
      pacjenta pogarszając jego samoocene i pacjent ma prawo być
      zdenerwowany . pana argumenty są typu :stracił pan
      ręke ,nieszkodzi ,tylu ludzi daje sobie rade bez rąk.
    • sisigma Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 11:40
      Lepiej byłoby ocenić gdybyś wkleił jakieś zdjęcia. Może wcale nie jest tak źle
      jak opisujesz? Osobiście jakoś sobie nie mogę wyobrazić, żeby te zmiany któe
      opisujesz były aż tak radykalne i dokonały się z dnia na dzień!
      Jeśli rzeczywiście jest bardzo źle - nie pozostaje Ci nic innego jak kolejne
      leczenie - odtworzenie luk i wstawienie np implantów.
      Masz prawo czuć sie wściekły. W końcu leczenie jest po to żeby POPRAWIĆ stan a
      nie go pogorszyć. Inaczej nie ma to sensu. Płaciłeś za to i zaufałeś
      kompetencjom lekarza. Ja w Twojej sytuacji poszukałabym konsultacji z innym
      lekarzem i opinii czy poprzedni nie popełnił błędów w sztuce i zastanowiła się
      czy nie opłaci Ci się sprawa sądowa przeciwko temu lekarzowi. Chociaż to
      ostateczność bo może to być bardzo trudne do realnego przeprowadzenia.

      Jestem zdumiona i bardzo rozczarowana wypowiedziami naszego ortodonty. Jednak
      korporacyjna solidarność jeszcze długo nie pozwoli rozwinąć się polskiej
      medycynie sad A pacjent pozostanie po prostu instrumentem do osiągnięcia celów -
      lepszego samochodu, domu, wycieczki zagranicznej, ambicji i kariery. Jego dobro
      to ostatnia rzecz jaką bierze lekarz pod uwagę.
    • aparatkaaa Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 12:11
      A nie jest tak, ze teraz sie sobie po prostu czesciej i bardziej uwaznie
      przygladasz? Ja tak niestety mam i staram sie z tym walczyc. Wczesniej mialam
      krzywe zeby i wade zgryzu, ale nie patrzylam sto razy dziennie do lustra i ich
      nie ogladalam, wiec az tak mi nie przeszkadzaly. Teraz patrze, analizuje i sie
      niepotrzebnie nakrecam. Moja rada - przestan o tym myslec i tyle. Mi tez sie
      wydaje, ze troche mi sie zmienil profil po ekstrakcjach. Ale moze mi sie TYLKO
      wydaje. I moze Tobie tez sie wydaje i w rzeczywistosci zmiana nie jest az tak
      wielka? Ja juz wczesniej mialam wielki nos i jesli teraz sie on uwydatnil, to
      tylko troche. W zamian za to bede miec proste zeby.
      • mila.aparatka Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 05.03.19, 20:31
        Prawidłowo przeprowadzone leczenie poprawia rysy twarzy. Jak młoda osoba może się nie przejmować wyglądem który się pogorszyl? Leczenie ortodontyczne to ogromne koszty, dużo bólu i niedogodności. Nie po to człowiek się na nie decyduje żeby czuć się pi nim gorzej !! Wielu ortodonta zaleca ekstrakcje zębów w celu przygotowania miejsca na stloczone zeby co powoduje bardzo duża zmiana w ryzach twarzy. Policzki się zapadają, bruzdy nosowo-wargowe pogłębiają się. Nasza twarz wygląda starzej. Wielu ortodontow obiecuje pacjentom gruszki na wierzbie, a w rzeczywistości tylko pogarsza stan zgryzu i wyglądu twarzy. Najgorsze jest to, że nie ponoszą za nieprawidłowe leczenie żadnej odpowiedzialności i tłumacze potem,że inaczej się nie dało mi wszystko mieści się w granicach normy.
        Po prawidłowo przeprowadzonym leczeniu nigdy nie ma się wrażenie,że twarz wygląda gorzej. Prawidłowo zgryz ma bezpośredni wpływ na ladny wygląd twarzy. Rysy powinny się poprawić , a nie pogorszy !!
    • press_news Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 13:03
      ja rozumiem kolege,
      kazdy kto decyduje sie na aparat w wiekszosci zrodlem jest aby miec
      ladny, zdrowy wyglad bo wtedy lepiej sie czujemy. Krzywe zeby
      powoduja niesmalosc, zle samopoczucie. Majac proste zeby jakos
      lepiej patrzymy na swiat, na ludzi, nasze relacje interpesonalne
      ukladaja sie inaczje, bo w koncu pewne nasza niedoskonalosc zostala
      poprawiona.
      Pada tu komatrze aby koelga udal sie na konsultacje od innego orot,
      ze sa zabiegi chirurgiczme, tylko skad wziac na to pieniadze? nie
      jest tak latwo, tym bardziej zeakzda wizyta kosztuje, nie mowic
      dalszych czynnosciuach w tym zakresie.

      bardzo mnie niepokoja liczne glosy tu na forum, a takze z otoczenia,
      tj. z ludzmi jak rozmawiam o cofaniu sie zebach po zdjeciu aparatu.
      Czy to jest spowodowane? Po co w takim razie decydowac sie na
      leczenie ktore na krotko porzynosi korzysc by potem znowu dramta.
      Nosimy aparaty i nosimy, jestesmy juz na tym punkcie
      przewrazliwieni. Kiedy dochodzi zdjecie cieszymy sie a potem te
      cofania sie zebow. Zaczyna mnie to niepokoic, sam mam aparat i boje
      sie jak bedzie po zdjeciu.
      Ja tez czesto ogladam swoje zabki, zauwazylem ze bardzo uwydatnily
      mi sie kosci policzkowe czego przed tem nie mialem. Do tego schudlem
      co jest widoczne na twarzy.
      • sisigma Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 14:17
        To normalne że są zmiany, w końcu nawet nie nosząc aparatu w ciągu dwóch lat też
        byśmy się jakoś zmienili!
        Chodzi tylko o to czy leczenie zostało dobrze poprowadzone czy spartaczone.
        W tym przypadku nie bardzo wiadomo czy tak jest - czy kolega panikuje czy
        rzeczywiście coś tam jest nie tak i na ile jest to nie do zaakceptowania.
        Jeśli ktoś ma problemy emocjonalne czy osobowościowe to będzie je miał z
        aparatem czy bez - jak zęby proste to nos za długi, jak nos ok to nogi za grube,
        oczy za szeroko/ wąsko rozstawione, odstające uszy czy cokolwiek innego. A tak
        naprawdę nie chodzi o wygląd tylko o coś znacznie poważniejszego. Nie wiemy też
        ile lat ma autor wątku, jeśli jest jeszcze bardzo młody to najprawdopodobniej
        bardzo przewrażliwiony i czuły na swoim punkcie (może ktoś trzasnął mu jakąś
        głupią odzywkę?) ale też jego wygląd będzie bardzo niestabilny, dziś brzydki
        jutro ładny. W okreśie dojrzewania rośnie nos i kończyny, potem reszta ciała je
        "dogania" ale przez parę lat wygląd ma się nieszczególny i raczej na jego
        podstawie trudno odmówić trafności teorii Darwina...
        Na tym forum najczęściej to mężczyźni panikują z powodu zmian po leczeniu,
        ciekawe dlaczego? Może dlatego, że kobiety lepiej zaprzyjaźnione z lusterkiem
        dostrzegają więcej ważnych szczegółów, lepiej potrafią zatuszować ewentualne
        mankamenty odpowiednim strojem czy fryzurą, a tez bardziej wiedzą czego chcą od
        swojego wyglądu i potrafią sobie lepiej wyobrazić ewentualne "ingerencje"?
        Mężczyzna patrzy w lustro raz na dzień i w dodatku wykrzywiając policzki podczas
        golenia i pewnego dnia przychodzi mu do głowy że może rzeczywiście ma jeden
        policzek wielki i wypchany językiem a drugi mały?
        Bo skoro kolega przed leczeniem taki był piękny to po co decydował się na ten
        aparat??? Widać coś nie do końca było ok i już wtedy siebie nie akceptował. Ja
        na przykład nie zamierzam poddawać się operacji plastycznej nosa, choć nie jest
        najpiękniejszy na świecie - akceptuję go. A operacja nosa to mniej więcej taki
        koszt jak leczenie orto. A wynik szybciej...
        Ja też obawiam się o wynik leczenia i trwałość efektów, zastanawiam się do
        jakich granic jestem w stanie zaakceptować ewentualne odstępstwa od wymarzonego
        ideału. Ale jak mam jakieś wątpliwosci - pytam o to na wizycie, bo płacę nie
        tylko za druty i gumki ale też za kompetencje lekarza, więc jeśli je ma - ja mam
        prawo je od niego egzekwować i z tych kompetencji również rozliczam, nie tylko z
        aktywacji aparatu. Jeśli to zaufanie stracę - zacznę szukać innego ortodonty.
        Jak już mleko się rozlało - to rzeczywiście tylko rwać włosy z głowy i
        zastanawiac się skąd nabrać pieniędzy na implanty - ale czy chłopaki nie macie
        lusterka w domu, żeby na przykład na pół roku przed zdjęciem zapytać dlaczego to
        i owo tak a nie inaczej wygląda?

        co do P. Ortodonty - niefrasobliwość wpisów sugerowała nie tylko moją reakcje,
        ale też innych uczestników forum. Być może miał Pan coś innego na myśli ale
        odbiór jest właśnie taki. Pan tak samo jak nikt tutaj nie widział zębów tego
        chłopaka a radośnie pan go zapewnia że wszystko ok i niech zaakceptuje. Może
        gdyby Pan je zobaczył - już by pan tego nie twierdził tylko ratował co się
        jeszcze da - w odróżnieniu od pana kumpli po fachu któzy posłaliby go do diabła
        - mam nadzieję, że rzeczywiście w czynach jest pan tak pomocny i skuteczny, jak
        to by wynikać miało z ostatniej pana deklaracji. Fakt, zęby nie są sprawą życia
        i śmierci, ale ich wygląd bardzo wpływa na samoocenę - są częścią twarzy czyli
        najbardziej "reprezentacyjnej" części naszego ciała. Okolice ust to najbardziej
        newralgiczny obszar - dla komunikacji werbalnej ale przede wszystkim
        niewerbalnej. niektózy uważają ze najważniejsze są oczy - tymczasem to na ustach
        i brodzie skupiamy się najmocniej i jeśli mamy jakieś wątpliwości, na przykład
        sprzeczność pomiędzy tym co słyszymy a widzimy po mimice, to rozstrzygający jest
        układ warg. Odsłanianie zębów jest tutaj też bardzo ważne, więc nie można
        powiedzieć, że ich wygląd nie ma zwiazku z psychiką albo że jest to związek
        luźny i umowny! Jest bardzo ważny. Choociaz nie o to chodzi w pozytywnym
        odbiorze żeby był jak z reklam - zazwyczaj mocno retuszowanych. Chodzi o to żeby
        mimika wzbudzała sympatię i zaufanie i przekonywała innych co do motywacji i
        ntencji rozmówcy. To można osiągnąć bez idealnego wyglądu, ale nie można bez
        samoakceptacji. Tu jednak wracamy do pytania - jajko czy kura - zły wygląd jest
        przyczyną braku akceptacji czy brak samoakceptacji jest przyczyną negatywnego
        odebrania swojego całkiem przyzwoitego sympatycznego a może nawet pięknego
        wyglądu danej osoby w ocenie innych.


        • twoja_frustracja Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 03.05.18, 14:38
          Człowieku co Ty bredzisz!?
          że niby wszyscy niezadowoleni pacjenci z leczenia ortodontycznego mają zaburzenia emocjonalne i osobowościowe i problem z akceptacją siebie? jakby ci ortodonta aparatem Damona twarz wykrzywił tak jak mi obecnie, to z radości byś raczej nie skakał.


    • luchacz23 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 17:22
      Bylem na konsultacji u inneog ortodonty i powiedzial mi ,ze nie
      nadaje sie do powtornego leczenia ortodontycznego(gdyz zeby moga
      tego nie wytrzymac i wypasc), a gdy poszedlem do pani stomatolog 5
      miesiecy po zdjeciu aparatu byla zdziwiona ze leczylem sie
      kiedykolwiek ortodontycznie oceniajac stan mojego uzebienia.
      Mam zal do swojego orto, ze podczas wizyty byl gluchy na moje
      krytyczne uwagi. zapewnial mnie tylko polslowkami ze wszystko jest
      ok i idzie w dobrym kierunku. Probowalem sie od niego uwolnic ,i
      poszukac innego ortodonty podczas leczenia ale zaden niechcial mi
      pomoc!!!.
      prosze mi jeszcze naprawde , nie przypisywac wyimaginowanych
      problemow emocjonalych , bo takich przed leczeniem nie mialem!!!. no
      i po drugie prosze sie panie dr tak o mnie nie martwic tongue_out, daleki
      jestem od zrobienia sobie czegos glupiego. Do wszystkiego ponoc sie
      mozna przyzwyczaic smile
      • scintilla Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 22:12
        Widzisz luchacz teraz to brzmi inaczej...Masz prawo byc wsciekly na orto, ze
        efekt nie jest taki jakiego oczekiwales...Masz prawo miec zal, ze zeby sa w zlym
        stanie...Co do opinii innych lekarzy - z wlasnego doswiadczenia wiem, ze kazdy
        fachowiec zawsze krytykuje prace poprzednika. Dotyczy to rowniez czesci lekarzy,
        zwroc uwage.

        Nadal uwazam, ze problemy z ksztaltem policzkow nie sa powodem do zatruwania
        sobie zycia. Jednoczesnie - krzywe zeby, inna wada zgryzu po leczeniu orto
        powoduja naturalna w tej sytuacji zlosc i smutek. I ja to rozumiem.

        Moja fobia nr 1 przed podjeciem leczenia bylo to, zebym 'po' nie wygladala
        gorzej niz 'przed'. Albo z 1 wady zrobila sie inna.

        Dlatego swojemu lekarzowi zadalam najpierw pytanie co z moja szczeka da sie
        zrobic? Jakim kosztem? Jaki rodzaj leczenia przyniesie najtrwalsze rezultaty, co
        musze poswiecic? Jakie komplikcje moga wystapic itd.

        Nie oczekuje, ze po 2 latach leczenia bede miec zgryz idealny, bo to w moim
        przypadku niemozliwe. Nie oczekuje, ze noszenie aparatu ortodontycznego
        zlikwiduje tzw gummy smile. Oczekuje, ze bedzie lepiej a moj orto zrobi
        wszystko, zeby efekt kosmetyczny byl najlepszy i najtrwalszy.

        Jezeli zeby sa rowne, a jedynym problemem te policzki nieszczesne dalabym sobie
        troche czasu. Bo - jak slusznie napisano - przez 2 lata twarz ma prawo zmienic
        sie, zwlaszcza u bardzo mlodej osoby.

        Jezeli zeby sa krzywe - orto na czarna liste i szukaj pomocy u fachowca.

        Jak go rozpoznac - oto jest pytanie...
      • jotde2 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 07:00
        > Mam zal do swojego orto, ze podczas wizyty byl gluchy na moje
        > krytyczne uwagi.

        bo im sie wydaje że pacjent jest przygłupi a oni wiedzą wszystko wink

        > prosze mi jeszcze naprawde , nie przypisywac wyimaginowanych
        > problemow emocjonalych


        to taka sztuczka, chodzi o umniejszenie znaczenia opini pacjenta.
    • sisigma Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 21.07.08, 19:45
      > dalej nie wiem gdzie ta solidarność zawodowa?

      Ano na przykład tu: na pocieszenie dodam że nieudane leczenie ortodontyczne to
      wcale nie rzadkość.

      Czyli: wmawiamy frajerom że będą wyglądać i czuć się dobrze a całe to leczenie
      to raz wyjdzie raz nie, ortodonta strzela, Pan Bóg kule nosi, ale inkasujemy po
      kilka tysięcy a potem jak już widać że jest źle to woda w usta bo i tak za późno
      żeby coś zrobić a i tak do konkurencji nie pójdzie bo konkurencji nie ma, bo
      korporacja ma swoje zasady - nie leczy się "cudzych" pacjentów.

      Nie twierdzę że Pan tak myśli i pracuje. Ale to właśnie można wyczytać z Pana
      wypowiedzi. No była niefortunna i tyle, ale nie jest Pan przecież pisarzem ale
      ortodontą wink nie znam Pana i mogę mieć nadzieję, że należy Pan do tych, którzy
      są dobrzy, kompetentni, uczciwi, rzetelni, można Panu zaufać i w razie "awarii"
      zarzuca Pan korporacyjne układy i ratuje spaprane przez kogo innego leczenie. Na
      tym forum otacza Pana powszechny szacunek i ja również go podzielam, tym
      bardziej byłam więc zdumiona tą wypowiedzią. Może się Panu wydawało że wszystko
      ok, a tu - "awantura" na forum wink
      To przykład na to, jak czasem bardzo mocno moga zaważyć z pozoru nieistotne
      szczegóły, w tym na przykład krzywe zęby - więc nie można lekceważyć
      samopoczucia pacjenta.
      Wiem skądinąd doskonale, że psychologia oraz etyka zawodu na uniwersytetach i
      akademiach medycznych występuje w postaci szczątkowej i pod tym względem lekarze
      nie są przygotowani do swojej pracy. To niestety widać w różnych sytuacjach a
      najbardziej kiedy coś się dzieje nie tak jak powinno.
      Dla mnie osobiście i myślę że nie tylko dla mnie takie "pocieszenie" wcale mnie
      nie pociesza tylko doprowadza do furii. Jeśli chodzi tylko o to żeby negatywne
      uczucie z powodu porażki w leczeniu wyprzeć innym - świetny pomysł. Ale czy
      rzeczywiście o to chodzi?

      Ja oczekuję od lekarza rzetelnej ale podanej w humanitarny sposób informacji o
      zagrożeniu ryzyku i alternatywach terapii. W przypadku kłopotów - odpowiednio
      szybkiej reakcji - prawdy o faktach ale też wyczucia i zrozumienia oraz
      propozycji poprawienia sytuacji, a nie bagatelizowania problemu.
      nie mówię tego do Pana, odbiegam też od głównego tematu wątku. Ale mam
      nadzieję, że coś to pomoże rónież panu jako lekarzowi i pacjentom - żę to nie
      jest dziwactwo czy gburowatość domagać sie swoich praw, a czasem lekarze dają do
      zrozumienia że to wielka łaska dosąpić rozmowy z nimi a pacjent to jakiś
      podgatunek.
    • luka80 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 11:55
      Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie chodzimy do szamanów żeby nam zęby
      wyprostowali, tylko do lekarzy którzy powinni być odpowiedzialni za wyniki
      swojej pracy bo za to biorą grubą kasę.
      I wszyscy partacze za swoje partactwo powinni przynajmniej odpowiadać finansowo,
      żeby człowiek przynajmniej mógł "naprawić" swój wygląd, bo straconego czasu i
      zszarpanych nerwów w takich sytuacjach odzyskać się nie da.
      • aluchelek Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 13:16
        > Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie chodzimy do szamanów żeby nam zęby
        > wyprostowali, tylko do lekarzy którzy powinni być odpowiedzialni za wyniki
        > swojej pracy bo za to biorą grubą kasę.
        > I wszyscy partacze za swoje partactwo powinni przynajmniej odpowiadać finansowo
        > ,
        > żeby człowiek przynajmniej mógł "naprawić" swój wygląd, bo straconego czasu i
        > zszarpanych nerwów w takich sytuacjach odzyskać się nie da.


        no i właśnie o to tutaj chodzi. Gdyby wygląd faktycznie był bzdurą, wielu
        lekarzy umarłoby po prostu z głodu wink Również, gdyby byli chociaż po części za
        swoją pracę odpowiedzialni. I to się oczywiście nie tyczy tylko szeroko
        rozumianych dentystów, ale i pozostałych także. Mam nadzieję, że jeszcze dożyję
        takich czasów, jak są obecnie w Stanach, gdzie lekarz zanim coś zrobi sto razy
        to przemyśli, żeby nie popełnić błędu, który może go kosztować majątek.

        Sama chodziłam do takiego fajniusiego orto, który bez zdjęć rtg na pierwszej
        wizycie wyrwał mi trzy mleczne zęby gołymi łapami. Dodam, że nie miałam
        zawiązków stałych zębów. Potem było sporo bujania się, które trwało latami, ach,
        nawet nie chce się tego pisać. W normalnych warunkach taki konował wylądowałby w
        sądzie po prostu. A ja wtedy marzyłam tylko o tym, żeby móc się normalnie
        usmiechnąć sad więc doskonale Cię, autorze, rozumiem smile
        --
        někdy fajn a někdy je to v háji
        • jotde2 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 16:38
          > takich czasów, jak są obecnie w Stanach, gdzie lekarz zanim coś
          zrobi sto razy
          > to przemyśli, żeby nie popełnić błędu, który może go kosztować
          majątek.

          i być może jak by lepiej przemyśleli swoje plany leczenia to wszyscy
          by dochodzili do tych samych planów a nie że co lekarzyna to inny
          plan ? fachowcy kurde wink
        • twoja_frustracja Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 03.05.18, 14:57
          Żeby partacze zapłacili odszkodowanie trzeba się ruszyć do sądu a wielu ludzi olewa sprawę albo nie ma już siły i pieniędzy na dalsze zmaganie się. Po necie krąży post jak to dziewczyna 33letnia usunęła dwie górne czwórki w trakcie leczenia Damonem a teraz musi zbierać na implanty by odbudować ten zapadły łuk bo wygląda jak czarownica. Czaicie? idiotyczna decyzja ortodonty o wyrwaniu zębów. Pytanie jest: Kto powinien zapłacić za te implanty?
    • aluchelek Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 13:00
      hoho, pozwolę się nie zgodzić!
      Ja przez swoje krzywe zęby nie uśmiechałam się prawie wcale, miałam straszne
      kompleksy, poczucie, że każdy to widzi. Byłam odludkiem po prostu.
      Odkąd mam najzwyklejszego w świecie druciaka jestem inną osobą. Nie twierdzę, że
      to recepta na wieczne szczęście, ale na pewno powód tego, że stałam się
      odważniejszą, bardziej przebojową osobą, a nie myszką z ostatniego rzędu.
      Dlatego doskonale rozumiem rozpacz autora wątku, jego depresję i zawód.
      Natomiast nie do końca rozumiem, jakim argumentem ma być fakt, że jest wiele
      osób znanych i szanowanych z krzywymi zębami. To mógłby byc argument PRZED
      leczeniem, a nie PO.

      Do autora: rozważyłeś kontynuację leczenia u kogoś innego? Czy Twoje leczenie
      było zgodne z założonym planem?

      Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło
      --
      někdy fajn a někdy je to v háji
    • sisigma Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 22.07.08, 15:42
      Panie Ortodonto, zimna krew i czytanie ze zrozumieniem Pana opuściło.
      Własnie o kontekście piszę. I samopoczuciu pacjenta.

      Jeśli chodzi o kontekst mocno złagodziłam moje poprzednie stanowisko - czego nie
      chciał Pan zauważyć. Nie leczę się u Pana, nie znam Pana i wnioskuję tylko na
      podstawie tego co czytam na forum. Zawsze czytałam budujące i pomocne rzeczy a
      tu nagle... @*&%$^# jak obuchem. Więc wyraziłam swoje zaskoczenie. Pan
      zaprzeczył, ja się wycofałam a Pan drąży i się perzy. Pisałam też dużo ogólnie o
      lekarzach i prowadzeniu przez nich pajentów - nie pisałam o Panu konkretnie.
      To do korporoacyjnej.
      Co do pocieszania - są rożni pacjenci i różnego pocieszenia potrzebują. Gdyby
      MNIE Pan próbował w ten sposób pocieszyć to nie ręczę za siebie. BAGATELIZOWANIE
      problemu NIE jest pocieszeniem!!!! To puszczanie człowieka w kanał i robienie z
      niego idioty. "Wydaje sz pieniądze, tracisz czas i męczysz się na to żeby jakąś
      bzdurę sobie poprawić". Po jaką cholerę się leczyć jak zęby krzywe - proste nie
      mają żadnego znaczenia???
      Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził że krzywe zęby są największym
      problemem - ameryki Pan nie odkrywa. Owszem są większe problemy i ich lista jest
      bardzo długa, to każdy wie bez płacenia kilku tysięcy ortodoncie. Chyba i Pan
      pojmuje swoją rolę znacznie ambitniej? A może uważa Pan że wykonuje Pan zawód
      niewiele warty i niewiele wnoszący i robi Pan to tylko dlatego że nic innego nie
      umie a z tego jest niezła kasa? Domyślam się że nie.
      Ze wierzy Pan, że POMAGA Pan ludziom, i że jest to choć trochę ważne co Pan
      robi. Że bierze Pan ODPOWIEDZIALNOŚĆ za inną osobę w tym aspekcie w jakim ona
      się Panu powierza? I proporcjonalnie do tego ważna jest porażka Pana działań.
      Nie wiem czym się Pan kieruje myśląc że pocieszanie poprzez "efekt skali"
      kogokolwiek pociesza? Jakby Panu zginęło dzieckow wypadku samochodowym to by
      Pana pocieszało żę dużo dzieci ginie w wypadkach samochodowych i że nie jest to
      rzadkość???? Nie pocieszałoby to Pana wcale.
      Rozumiem że nie uczą tego na studiach medycznych ani na żadnym przeszkoleiu
      zawodowym, więc poniekąd lekarz ma prawo nie wiedzieć. Jednak czy niewiedza
      usprawiedliwia błędy popełniane w kontakcie z pacjentem?

      Do jotde - otóż takie przygotowanie jest właśnie po to, żeby pacjenci ich nie
      zjedli.
    • holdent Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 01.02.09, 10:59
      w tym przypadku pacjent moze miec absolutna racje-jezeli reprezentuje typ
      retrognatyczny z małym katem miedzyszekowym ,z wydatnym nosem i brodka ,to
      usuniecie czerech zebow moze cofnac usta i uwydatnic nos i brode-czego wynikiem
      jest w/w efekt baby jagi lub kaczego dzioba,gdy broda jest slabiej zarysowana a
      nos wydatny. W takich sytuacjach powinno sie zastosowac leczenie
      bezekstrakcyjne,z rozbudowa łukow gornego i dolnego. W przypadku gdy konieczne
      sa ekstrakcje potrzeba bedzie technika zamykania szpar z kotwieniem na
      miniimplantach,po to by nie cofac odcina przedniego. W wiekszosci przypadkow
      typy retrognatyczne z małym katem nie wymagaja eksctrakcji.
      Co pozwala uniknac takich wpadek?-dokladna cefaloanaliza,ocena profilu twarzy i
      tkanek miekkich,zrobienie komputerowej symulacji wynikow leczenia i profilu,
      analiza modeli gipsowych.Majac taki material diagnostyczny mozna wyeliminowac
      pozniejsze"niespodzianki" w wygladzie.
        • samalla Re: Do holdent 07.03.09, 22:52
          Pan ortodonta chyba siebie nie słyszy. Po takiej wypowiedzi od
          lekarza to nic tylko sobie w głowę strzelić. Cały ten wątek mnie
          mocno dobił i teraz ja mam depresję z moimi aparatami. A jeśli
          chodzi o przyzanawanie się lekarzy do błędów to wiem, że nie ma na
          co liczyć - nigdy się nie przyznają, a środowisko lekarskie też
          będzie ich bronić (wiem z własnego doświadczenia i z TV).
          • owsianka_3 Re: Do holdent 08.03.09, 10:48
            Mnie ten wątek też dobija; zaczynam już wpadać w jakąś nerwicę. I co tu można
            zrobić? Czy po 2 mies. noszenia aparatu mam iść na konsultację do kogoś innego,
            kto mi oświadczy, że wszystko jest źle przyklejone i można to wyrzucić do kosza??
            • ortodonta konsultacja 08.03.09, 11:09
              po co masz isc na konsultację? jesli wszystko jest ok, kontak z doktorem poprawny, wszystko wyjasnione, brak pytan bez odpowiedzi, plan leczenia jasny, żadnych tajemnic, to nie ma podowdów do nerwów.

              trzymaj się swojego lekarza, pytaj w razie wątpliwości i słuchaj odpowiedzi.

              większość i to zdecydowana jest leczona prawidłowo. nie popadajmy w paranoję.

              --
              .

              .
              • owsianka_3 Re: konsultacja 08.03.09, 11:29
                A czy plan leczenia powinien ściśle określać czas trwania poszczególnych etapów?
                Np. czas noszenia ekspandera, poszczególnych łuków? Bo jeśli tak, to w moim
                przypadku plan leczenia chyba nie jest do końca jasny. Pytania zadaję i uzyskuję
                satysfakcjonujące odpowiedzi, ale nie zapytam przecież "panie doktorze, czy na
                pewno dobrze przykleił pan aparat"...

                > większość i to zdecydowana jest leczona prawidłowo<

                I to jest pocieszające wink
              • dzastinn78 Re: konsultacja 25.03.09, 10:36
                Panie ortodonta czy jest Pan może z Gdańska?
                Jestem po dwóch wizytach, wczoraj został przedstawiony mi plan
                leczenia. Nie ukrywam bardzo przestraszyła mnie konieczność
                usunięcia górnych "4" lub "5" w celu cofnięcia jedynek. A po
                przeczytaniu postu pt. "depresja po leczeniu ortodontycznym" po
                prostu wystraszyłam się".
                A może ma Pan dobrego kolegę po fachu w Gdańsku?
        • holdent Re: Do holdent 26.03.09, 22:31
          Trudno mi wskazac innych lekarzy ktorzy potrafia przedstawic dokladny plan/y
          leczenia z wizualizacja.Ale ,zapewniam ,ze jest to mozliwe -dokladnosc symulacji
          wynosi 80%.Co do weryfikacji leczenia-lekarz ,ktory jest swiadom zastosowanej
          terapii,moze okreslic-orientacyjny czas trwania leczenia,ilosc i czas
          poszczegolnych etapow,rodzaj zastosowanych aparatow,po prostu trzeba wiedziec co
          i jak i czym chce sie zrobic.Innymi slowy -jezeli ktos ma dobra mape i kompas to
          nie bladzi,ktos kto idzie "na czuja"moze ,niestety soe pogubic.
    • samalla Re: Do samalla 08.03.09, 13:53
      Tylko skąd my to mamy wiedzieć? Mój ortodonta prawie nic nie mówi na
      wizycie, muszę z niego wyciągać wszelkie informacje a jak odpowie w
      2 zdaniach to jest sukces. Mimo to mam nadzieję, że jest dobrym
      specjalistą tylko nie ma do mnie podejścia odpowiedniego.

      A swoją drogą jakby pan doktor leczył zgryz otwart u dorosłej
      pacjentki?

      "Żaden pacjent nie spytał wprost, panie dr, ile i z jakim efektem
      wyleczył pan takich pacjentow jak ja? czy ma pan specjalizację z
      ortodoncji?" - może mają takie doświadczenia jak ja, że lepiej nie
      pytać bo i tak nic się nie usłyszy, a na pewno nie prawdę.

      Pozdrawiam.
    • angie_84 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 14.02.15, 01:06
      Witam, mam dokładnie ten sam problem, co luchacz23 i od czytania większości tych bzdur robi mi się słabo. Nie rozumiem po co banda kretynów, którzy nie byli nigdy leczeni ortodontycznie, nikt nie zepsuł im wyglądu, wypowiadają się na temat czyjegoś samopoczucia i mają czelność oceniać czyjąś osobę. Ja jestem w sytuacji, kiedy zdecydowałam się na założenie aparatu ze względu na pogłębiające się recesje dziąseł i bóle w przyzębiu dolnych siekaczach. Lekarze stwierdzili, że mam słabe kości, zęby nie mieszczą się w szczęce i przez to następuje zanik kości i recesje. Tak się składa, że zawsze czułam się atrakcyjną kobietą, nie miałam kompleksów, i wygląd nigdy nie zaprzątał mi głowy. Krzywe zęby nigdy nie były dla mnie problemem, nie wstydziłam się ich i w związku z tym, do 30 roku życia nie widziałam potrzeby zakładania aparatu. Bóle dziąseł zmusiły mnie jednak do konsultacji i od tego zaczął się mój dramat. Byłam u pierwszej orto, która stwierdziła po kilkunastu sekundach rozmowy, że trzeba wyrwać czwórki. Dla mnie niedorzecznym było wyrywanie tych zębów, gdyż nie były one bardzo krzywe, na oko na górze brakowało z 3-4mm miejsca, a na dole max 5. W zawiązku z tym poszłam na kolejną konsultację, i jeszcze trzy inne i okazało się, że każdy ze "specjalistów" podejmuje decyzje na oko, jednogłośnie wydając wyrok wyrwania zębów. Oznajmiono mi również, że jeżeli nic z tym nie zrobię, to w przyszłości stracę dolne siekacze. Tak za namową, zdecydowałam się na ekstrakcje. Teraz, po prawie dwóch latach, kiedy moje leczenie dobiega końca, kiedy mój wygląd znacznie się pogorszył i stan kości jest notabene coraz gorszy jestem w totalnej depresji. Profil twarzy bardzo mi się pogorszył, usta które miałam piękne, bardzo mi się zapadły a kości w dolnych siekaczach zanikły i korzenie są wyczuwalne przez dziąsła. Nie wiecie co to uśmiech baby jagi, to wyrwijcie sobie czwórki!!! Mnie lekarze zapewniali, że mój wygląd się nie zmieni. Leczenie miało poprawić stan moich zębów, a okazało się, że jestem oszpecona i jednocześnie moje kości są w katastrofalnym stanie. Jeżeli ktoś z Was uważa, że depresja po leczeniu ortodontycznym ma podłoże innych problemów osobowościowych, to niech się puknie w baniak i zastanowi, zamiast pisać jakieś totalne bzdury nie mając kompletnie pojęcia na ten temat! Mnie lekarze zniszczyli życie i nawet nie wiem, czy będę mogła w te słabe kości wstawić sobie implanty, bo mam zrobić wszystko, żeby odzyskać mój dawny wygląd, zdrowie i samopoczucie!
      • angie_84 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 14.02.15, 01:39
        Dodam jeszcze, że chciałabym dochodzić swoich praw sądownie, na pewno nie pozostawię tego, definitywnie popełniono błąd lekarski, bo nikt mnie nie zapytał przed leczeniem, czy choruję na choroby przewlekłe, żaden z sześciu lekarzy nie przeprowadził ze mną dokładnego wywiadu. Dopiero tera trafiłam do ortodontki, która zapytała mnie o sprawy hormonalne i okazało się, że moja choroba hashimoto, może mieć wpływ na układ kostny i prawdopodobnie leczenie ortodontyczne było w ogóle bezzasadne!!! Bardzo proszę o pomoc kogoś, kto miał do czynienia z takim przypadkiem, bądź osobę, która sądziła się z lekarzem. Czuję się wyczerpana nerwowo, przy każdej konsultacji widzę, że ręka rękę myje i nikt nie chce krytykować kolegów po fachu. lekarze trzymają się razem a ja jestem pozostawiona sama sobie z problememsad(
        • twoja_frustracja Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 03.05.18, 15:21
          Współczuję Ci angie_84, bardzo. Chyba nikt kto nie został oszpecony nie zrozumie w czym rzecz. Leczenie? aparatem Damona wcale nie trwa 1,5 roku kłamią jak z nut. U mnie prawie trwa 4 lata i jeszcze nie koniec! to co się dzieje z moją twarzą to jest straszne. Ja widzę że jestem po prostu królikiem doświadczalnym i jeszcze za to płacę. Wyglądałam tak że nie wychodziłam z domu przez kilka miesięcy przed zapadnięciem zmroku! boje się zdjąć aparat po prostu się boję tego efektu końcowego!
      • kicia1 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 01.12.18, 17:35
        Nie wiem czy Ciebie to pocieszy ale ciesz się , że masz zęby po leczeniu ortodontycznym, bo ja straciłam wszystkie zęby (obecnie aparat i łuk pasywny który ma służyć tylko jako szyna ) ortodonta który leczył mnie przez dwa lata (leczenie miało być 1,5 roku , lekki uraz zębów podczas wypadku ) założył mi aparat na zęby z paradontozą aktywną , bez konsultacji z periodontologiem, przez okres leczenia dużymi siłami przesuwał zęby ( 0,9 łuki + łańcuszek + gumkę koziołek , ) monitowałam , że mnie bolą zęby dziąsła to zalecał dentosept i badał czy ząb nie jest martwy i uspakajał , że wszystko jest ok, podczas leczenia miałam obustronne zapalenie płuc, wyciek z ucha , zaburzenia psychiczne, nie wiedziałam co się ze mną dzieje, ( byłam o krok od śmierci ) kiedy stało się oczywistym , że w skutek stanu zapalnego dziąsła znacząco się obsunęły, rozchwiały się zęby ,zanik brodawek , ortodonta ( który nie miał specjalizacji -ale prawo im zezwala prowadzić taką praktykę bez specjalizacji ) ustawodawca nie ma pojęcia widać o ortodoncji, ) powiedział, że skoro mi się nie podoba jego leczenie to on już mnie nie dotknie - poszłam do periodontologa- on będąc kolesiem ortodonty wszystko zatuszował ( nie chciał mi wykonać zdjęć ) w dokumentacji medycznej napisał ,że pacjentka przyszła na konsultacje w trakcie leczenia ortodontycznego ... a ja miałam tak spuchnięte i owrzodzone podniebienie ze trudno mi było przełykać, z własnego doświadczenia ( długiego i mam na wszystko dowód ) lekarze dentyści to bardzo hermetyczna grupa społeczna ( źle pojęta solidarność lekarska ) moi drodzy to jest biznes i to bardzo duże pieniądze więc dzisiaj ja popełniłem błąd jutro Ty możesz wiec musimy się trzymać razem , i muszę wam powiedzieć że nawet pani profesor bawi się w takie gierki, NIC SIĘ NIE ZMIENI PÓKI PACJENT NIE ZROZUMIE JEDNEGO , LEKARZE DENTYŚCI ŚWIADCZĄ TYLKO USŁUGĘ CYWILNO PRAWNĄ ( PODOBNIE JAK MECHANIK SAMOCHODOWY CZY KRAWCOWA .. ) I MY IM ZLECAMY PEWNĄ USŁUGĘ I ONI PRZYJMUJĄC ZLECENIE MUSZĄ SIĘ Z TEGO WYWIĄZAĆ ( NIESTETY TO NIE ŹLE SKROJONA SUKIENKA KTÓRĄ MOŻNA WYRZUCIĆ DO KOSZA ) LEKARZE NAS TRAKTUJĄ JAK USŁUGĘ STOMATOLOGICZNĄ, MY MAMY SWOJE PRAWA KTÓRE MOŻEMY EGZEKWOWAĆ NA DRODZE SĄDOWEJ ( JEST DUŻO JUŻ SPRAW PRZECIWKO LEKARZOM ) ALE NIE CZAPKUJCIE IM BO TO PACJENCI SĄ SOBIE WINNI DOKTORUJĄ IM NA KAŻDYM KROKU ROBIĄ Z NICH PIERWSZYCH PO BOGU A TAKI LEKARZ TO ZWYKŁY KOWALSKI Z RÓŻNYCH RODZIN , NA STUDIACH LEDWO SIĘ PRZEŚLIZNĄŁ BO WUJEK LEKARZ NO I POTEM WYCZUŁ KASĘ .... długo by pisać ale zamierzam książkę napisać na temat organizacji ........ system im na to pozwala więc należy uderzyć wyżej , ciekawa jestem czy obecny tu na forum doktorek się odezwie , pozdrawiam poszkodowana ( nie ofiara ) błędów medycznych i mataczenia w sprawie.
        • angie_84 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 15.01.17, 17:55
          Dziękuję, na chwilę obecną ochłonęłam, mam cały czas nadzieję, że lekarze w tym kraju czegoś w końcu się nauczą i ktoś mi pomoże. Co chwilę znajduję nowe ofiary leczenia ortodontycznego, które są pozostawione same sobie, nikt im nie chce pomóc. Jak długo bezkarnie "lekarze" będą krzywdzić pacjentów?! Techniki, które można zastosować przy moim problemie dopiero raczkują, więc będę musiała chyba trochę poczekać na "cudotwórcę"...albo, co jest bardziej prawdopodobne, wyjadę z tego ciemnogrodu jak najdalej, bo już mam dosyć.
              • angie_84 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 10.05.17, 14:43
                Na chwilę obecną na szczęście już udało mi się odzyskać równowagę, choć depresja po tym "leczeniu" zabrała mi ponad rok życia, liczę na karmę, która spotka osobę za to odpowiedzialną i mam nadzieję, że pseudolekarze w tym kraju zaczną się w końcu czegoś uczyć zamiast odwalać fuszerkę. Swój wygląd jako tako zaczęłam akceptować, choć nadal nie mogę patrzeć na zdjęcia, bo na nich dopiero widzę w czym problem. W tej chwili czekam na progres w edukacji polskich ortodontów, liczę że niedługo ktoś zacznie stosować odpowiednie metody i zechce podjąć się mojego leczenia, kursy w tym kierunku zaczęły się pojawiać. Tak na poważnie rozważam wyjazd z kraju, pieniądze na leczenie mam, pozostała jeszcze odwaga żeby opuścić ten zacofany ciemnogród.
                • pieczonyxyz Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 25.06.17, 16:02
                  angie 84 w moim przypadku, a tez miałam usuwane 2 piatki, orotodnci u których bylam nie odmawiali mi leczenia z odtwarzaniem miejsc na piatki.Nie podjelam sie tego leczenia jeszcze bo moje zaufanie jest mocno ograniczone do ortodontów i szukam prawdziwego specjalisty, a nie kogos kto szuka zarobku.Jedyna osoba której powierzyłabym moja twarz i zeby jest dr Mew.
                  • angie_84 Re: Depresja po leczeniu ortodontycznym 28.06.17, 16:56
                    Miałam bardzo dużo czasu, żeby przeczytać wszystkie publikacje naukowe dostępne w sieci, (nie sugerowałam się opiniami na portalach, czy konsultacjami u naszych nieuków) oraz wiele książek. Szok po "leczeniu" ortodontycznym niestety mnie do tego zmusił. Gdybym miała taką wiedzę jak teraz, to przysięgam, że NIGDY w życiu nie leczyłabym się w Polsce. Dr John i Mike Mew są prekursorami ortodoncji na świecie, niestety finansowo są nieosiągalni dla wiekszości poszkodowanych w Polsce. Koszt takiego leczenia to bagatela 40-60 tysięcy funtów. Gdyby to były złotówki to nie wahałabym się ani chwili i bym natychmiast wyjechała. Śledzę Orthotropics niemal codziennie, ich wiedza nie jest tajemna ani skomplikowana, tylko trzeba mieć otwarty umysł, czego brakuje naszym lekarzom. Daleko nam jeszcze do takiego poziomu, bo naszych doktorków chyba nie stać na takie szkolenia i wolą napełniać swoje koryto niż się kształcić i rozwijać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka