Gość: Ania B
IP: 83.2.24.*
19.08.10, 23:52
Kupiłam bluzkę w Realu w Jantarze. Na metce cena 25 zł na paragon
nabite 55 zł. To nie był pierwszy raz, czasem znajduję różnice w
cenie 1-2 zł, ale też często w ogóle nie sprawdzam paragonów.
Następnego dnia poszłam po zwrot gotówki. Pani zwróciła mi różnicę.
Weszłam na Real, chciałam kupić krem Loreala do twarzy. Cena pod
kremem 19,95, ale sprawdziłam na skanie - 20,95. Sprawdziłam kod -
ten sam. Wkurzyłam się strasznie, zaniosłam krem do informacji razem
z kartką z kodem i ceną.
Poszłam dalej, patrzę - promocja dwa szampony Loreal + odżywka
18,95. Po zapłaceniu rachunku w kasie okazuje się, że jednak 19,95.
Wkurzona jak nie wiem co, poszłam sprawdzić - może źle zobaczyłam.
Oczywiście kartka z napisem "zestaw szapon+odżywka - 18,95" - ale
kod, małymi literami pisany, inny.
-A w du.. - pomyślałam sobie, wezmę tylko farbę do włosów i do domu.
I co??? Farba do włosów Loreal - cena na kartce (kod ten sam) -
28,95 - na skanie 30,95!!! Zaniosłam kartkę i farbę do informacji.
-Znowu? - zdziwił się ochroniarz widząc mnie po raz trzeci.
-Bez komentarza. - odpowiedziałam wściekła kładąc towar na ladzie.
Ludzie!!! Czy to ja mam takiego pecha, czy rżną nas na czym tylko
mogą?!!!