Gość: new
IP: *.bicom.pl
26.05.02, 13:31
Wpisując odpowiedź na posty w temacie o ścieżkach pomyśłałem, że warto
rozpocząc rozmowę na temat widzenia przez was miasta (na przykładzie Słupska
oczywiście).
Czytam tutaj o remontach, komunikacji, odczuciach czy Waszych potrzebach w
egzystencji w mieście. Wielokrotnie zdaję sobie sprawę z tego, że tak jak ja
potrzebujecie rozmów o otaczającej Was przestrzeni. Odnajduję tu też - moim
zdaniem błędne - nastawienie: "Oni" i "my". "Oni" - jak rozumiem - to wszyscy
urzędnicy, samorządowcy, budowlańcy i inni którzy rozbierają domy, remontują
park, budują drogi. "My" to natomiast mieszkańcy - tylko odbiorcy rozwiazań i
ruchów, które proponują "oni". Myślę, że to złe założenie.
Powtórzę (bo wpisałem to w temacie o rowerach), że jeżeli spojrzymy na miasto
(w naszym przypadku chodzi o Słupsk) jak na organizm, który jest zbiorem
róznych, sprzecznych mniej lub bardziej, interesów i ruchów to łatwiej jest to
wszystko zrozumieć. Kto wygrywa walkę tych sił i co jest nabardziej widoczne i
realizowane? Wygrywają Ci, którzy mają siłę - bardzo różną: finansową,
medialną, organizacyjną czy polityczną. Siłą np. tego forum jest aktywność w
dyskusji o nazwijmy to "słupskiej rzeczywistości". I tak naprawdę prozpozycje,
które pojawiają się na tym forum dotyczące różnych dziedzin są bardzo ważne dla
życia miasta. I moimim zdaniem - jeżeli poczujecie się aktywnymi mieszkańcami
miasta to znajdziecie sposoby na realizowanie własnych pomysłów (takiej
aktywności brakowało np. w czasie likwidacji trolejbusów i w innych przykładach
bezmyslnych decyzji).
Miasto to chaos i walka sił. I każdy może stanowic taką siłę. To moje
przemyślenia z niedzieli. Czekam na komentarze....