nataliaa_
02.07.02, 17:39
Nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam do Ustki autobusem(tzn wczoraj,ale
wcześniej to juz wieki temu),no i sie zdziwiłam,bo w autobusie nie kierowca,a
jakaś pani sprzedawała bilety,a w połowie drogi zaczęła je sprawdzać.I nie
chodzi tu o Danę,ale linie nr 10,Jak wsiadłam do autobusu,to pomyślałam,że się
pomyliłam,ale nie.Szkoda tylko,że telewizorek nie był włączony.
Co do kwiatków:denerwują mnie te osoby sprzedajace kwiatki na promenadzie.Facet
sam powinien chcieć kupić kwiatka,a nie być"zmuszonym" przez sprzedawcę.
A zegar;nie ma już tego ,co podawał temperaturę(ten na Marynarki Polskiej).
Pixi,w usteckiej Indii widziałam fajną bluzkę,a w naszej słupskiej -sukienkę.