Ustka-autobus,kwiatki,zegar

02.07.02, 17:39
Nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam do Ustki autobusem(tzn wczoraj,ale
wcześniej to juz wieki temu),no i sie zdziwiłam,bo w autobusie nie kierowca,a
jakaś pani sprzedawała bilety,a w połowie drogi zaczęła je sprawdzać.I nie
chodzi tu o Danę,ale linie nr 10,Jak wsiadłam do autobusu,to pomyślałam,że się
pomyliłam,ale nie.Szkoda tylko,że telewizorek nie był włączony.
Co do kwiatków:denerwują mnie te osoby sprzedajace kwiatki na promenadzie.Facet
sam powinien chcieć kupić kwiatka,a nie być"zmuszonym" przez sprzedawcę.
A zegar;nie ma już tego ,co podawał temperaturę(ten na Marynarki Polskiej).
Pixi,w usteckiej Indii widziałam fajną bluzkę,a w naszej słupskiej -sukienkę.
    • Gość: Agrest Re: Ustka-autobus,kwiatki,zegar IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 19:04
      A Ty na pewno nie jechalas Dana? Telewizorek w... 10? Nataliaa, moze to Rami
      bylo? Przevciez gdzie w naszych autobusach telewizory?

      Tak, ! Ja nielubie jak mnie ktos zmusza do zakupu. Najgorzej jak ide z
      dziewczyna a Ci zachecaja a ja musze odmowic bo nie mam kasy :-((
Pełna wersja