Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy - egzaminy wysiadka

07.06.05, 21:10
Czy to prawda, że w Słupsku remontując Ośrodek kandydaci na prawo jazdy
finansują to przedsiewzięcie? Sądząc po ilości odwalanych na egzaminach
praktycznych - z jazdy, można tak wnioskować.
Drugi wniosek - może instruktorzy do bani?
Trzecia możliwość - kursanci niekumaci? Jaka odpowiedź właściwa?
Obserwuj wątek
    • Gość: Gość Re: Prawo jazdy - egzaminy wysiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:31
      Właściwa odpowiedź: egzaminator uważa się za boga. Okazuje wyższość, chociaż
      niekiedy egzaminowany przewyższa egzaminatora intelektem, wiedzą i
      umiejętnościami. No to musi odreagować i takiego "uwalić. Ot cała polityka. W
      rezultacie Ośrodek kwitnie, egzaminator ma premie i o to własnie chodzi. Nie
      trzeba nawet łapówki. Pieniądze i tak trafią do kieszenie gdzie trzeba.
      • zuzanna6 Re: Prawo jazdy - egzaminy wysiadka 08.06.05, 20:04
        nie mam rzeczowej odpowiedzi na ten temat, ale od zdających słyszałam, ze
        strasznie oblewają, ze nie ma mowy by za pierwszym razem zdac, a jak ktos zbyt
        pewny siebie to kilkakrotnie podchodzi

        trudno tu o obiektywizm, bo wszystko wiem z opowiadan, a egzamotir jak sie
        uprze to zawsze cos znjadzie i nie udowodnicie mu złej woli
    • cogito-44 Re: Prawo jazdy - egzaminy wysiadka 16.06.05, 14:48
      Powoli nabieram przekonania, że te egzaminy powinny być przeprowazdane przez
      kilku egzaminatorów lub z czynnikiem "społecznym". W przypadku powtórki powinno
      się brać pod uwagę faktyczne umiejętności egzaminowanego, a nie fakt, że zdaje w
      stresie. Ciekawy jestem ilu egzaninatorów zdałoby egzamin wiedząc, że mogą być
      "oblani" za najmniejsze potknięcie i wiązałoby się to z finanswoymi
      konsekwencjami.Egzamin kosztuje 74,- złote. Przy kilkukrotnym podejściu koszty
      urastają do niebotycznej, jak na polsakie warunki, kwoty. Czy chodzi o to, aby
      nowi kierowcy byli dobrze przeszkoleni, czy tylko robi się tak dla
      podreperowania finansów Ośrodka? Co do tego mam mieszane odczucia.
        • andy_sz Re: Prawo jazdy - egzaminy wysiadka 19.06.05, 05:21
          To prawda, zmiany sa konieczne, w samym sposobie egzaminowania jak i w
          materiale z ktorego sie ten egzamin zdaje...
          Ja w Slupsku zdalem kilka lat temu za trzecim razem - tzn. za pierwszym po
          wyjechaniu z placu. Teraz jest z tego co wiem troche inaczej bo nie trzeba
          robic wszystkich tych durnych manwewrow, ktore sa zupelnie bez sensu...
          Nie wiem czy mialem odrobine szczescia do egzaminatora za tym 3cim razem, czy
          co, w kazdym razie mogl mnie spokojnie oblac, a nie oblal. Moze dlatego ze mu
          pokazalem legitymacje studencka, bo na dowodzie nie chcial uwierzyc ze to ja.
          Nie wiem, w kazdym razie na trasie 2 razy popelnilem takie rzeczy ze od razu
          mogl mnie usadzic, mianowicie raz zgasl mi silnik, a za drugim razem wyjechalem
          za daleko na srodek skrzyzowania, zeby ustapic pierwszenstwa. Ale moze byc i
          tak, ze wczesniej uwalil juz 3 osoby pod rzad i kogos jednak chcial przepuscic.
          Ja bylem mocno zaskoczony...
          Ale te egzaminy to zdecydowanie trzeba pozmieniac, bo na razie to nie jest
          egzamin, a sposob na nabijanie kasy przez Osrodki Egz.
    • Gość: Stary kierowca Re: Prawo jazdy - egzaminy wysiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 22:24
      > Nie obwiniałbym za cały stan rzeczy egzaminatorów i Word-ów (nie wierze w to
      > aby egzaminatorzy celowo oblewali kursantów aby przynieść zysk dla Wordu),
      > jeśli ktoś posiada kwalifakcje to zalicza jeśli nie to jest do tyłu. Dużą role
      > odgrywają w tym chorym systemie "instruktorzy" którzy często nic nie robią aby
      > cokolwiek nauczyć załatwiając swoje prywatne sprawy w czasie szkolenia a na
      > placu manewrowym po prostu są nieobecni. To w jaki sposób ma ten kursant zdać
      > za pierwszym razem ? Chyba, że chce inaczej zdać i wtedy instruktor już

      W tej odpowiedzi nie widzę logiki. Wychodzi na to, że DOPIERO na egzaminie taki
      kustant może się nauczyć praktycznej sztuki jeżdżenia. To nie chory system
      nauczania, ale egzaminowania. Założę się, że w dzisiejszych czasach instruktor,
      który nie będzie dbał o swoich kursantów i niczego ich nie nauczy nie ma racji
      bytu. To nie te czasy, gdy wszystko było reglamentowane. Dlatego opwiadam się za
      tym, że należy uzdrwoić system egzaminowania. Młodzi ludzie są ambitni i chcą w
      oczach kolegów wypaść jak najlepiej. Dlatego, po kilkakrotnym podejściu do
      egzaminu, kiedy już "uda" im się zdać właśnie odreagowują w ten sposób. Przed
      kolegami udawadniają, że są naprawdę "dobrzy" i popisują się swoimi
      umiejętnościami. Nie zawsze kończy się to szczęśliwie. Zatem kilkakrotne
      egzaminy niczego nie uczą, a są jedynie wyłudzaniem pieniędzy. Niestety, nie
      można tak dużej ilości "oblewanych" na egzaminie tłumaczyć złym nauczaniem na
      kursach. A już napewno nie można poprzez kilkukrotne egzaminy nauczyć jeżdżenia.
      To nie trzyma się logiki. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka