karuzela2003
28.12.02, 11:24
Postawa trzeźwości jest ciągle w naszym społeczeństwie nie do końca
zrozumiana. Jaki jest jej sens i znaczenie w życiu człowieka, który chce ją
dobrowolnie podjąć? Czy to nie przesada? Czy nie jest lepsze "umiarkowane
używanie alkoholu lub narkotyków"?
... Opisać to słowami jest bardzo trudno, natomiast z całą pewnością mogę
powiedzieć, że alkoholik lub narkoman umiera tyle razy, ile razy ma kaca czy
jest w głodzie narkotykowym. Umiera tysiące razy, setki razy. Natomiast, gdy
przychodzi ten moment, to wie się na pewno, że tym razem umiera się naprawdę.
I wydaje mi się, choć jest to tragiczne, że dla wielu alkoholików, narkomanów
dopiero ten moment powoduje opamiętanie się i przełamanie. Wiadomo, że
następnego razu już się na pewno nie przeżyje... .
Bezdomny alkoholik traci wszelką motywację do podejmowania prób wyjścia z
bezdomności, jego ambicje i zainteresowania idą w kierunku znalezienia w
schronisku jakiejś w miarę stałej funkcji. W miarę wygodne urządzenie się w
bezdomności jest jak u alkoholika nadzieja na znalezienie takiego sposobu
picia, który pozwalałby ominąć skutki zdrowotne, prawne, rodzinne i zawodowe.
W bezdomności człowiek już nie potrafi funkcjonować samodzielnie w
społeczeństwie - uproszczony i ograniczony do podstawowych potrzeb świat
bezdomnych zredukował przez lata zasób jego reakcji i umiejętności. Nie
znaczy to, że powrót do samodzielności nie jest możliwy, wymaga jednak
przygotowania i poprowadzenia poprzez odpowiednie osoby z profesjonalną
wiedzą nabytą poprzez doświadczenia.