Gość: Julita
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.09.06, 18:10
Chciałabyn podyskutować o akcji Głosu Pomorza dotyczącej słupskich
koszmarków. Jestem zdziwiona, że redakcja zaczyna swoją akcję od krytyki
tego, co jeszcze jakoś wygląda. W mieście jest o wiele więcej brzydkich
miejsc. Myślę choćby o ul. Wojska Polskiego, która tak naprawdę jest główną
ulicą miasta. Przyznaję, że niektóre z otaczających ją kamienic pięknie
wyremontowano, ale całość przypomina totalną pstrokaciznę. Za to moim zdaniem
odpowiada plastyk miejski, który od lat nic nie robi w mieśie. Zajmuje się
jedynie przytakiwaniem prezydentowi, dbaniem o posadę i atrakcyjne zlecenia,
które czasem wykonuje w godzinach pracy. Tymczasem Głos Pomorza rozmawia z
nim tak delikatnie, jakby się bał, że chłopczyk, który jest starym
wyjadaczem, się stłucze. Trochę więcej odwagi i pomysłowości, a mniej
dyskusji o gustach, bo co się nie podoba redaktorom, może się podobać innym.
Niestety, mam wrażenie, że zdjęcia z koszmarkami zostały tak dobrane, aby po
raz kolejny udowodnić, że Maciej Kobyliński nie robi nic dobrego. Ja go nie
bronię, bo ewidentnie ma swoje za uszami, ale jeśli redaktorzy chcą coś
załatwić, to nie powinni się ograniczać do prostej propagandy, z której nic
nie wynika.