Gość: Ruda
IP: 62.233.129.*
08.11.03, 11:39
Polecil nam te ksiazke wykladowca od kultury literackiej pomorza.
Przeczytalam. Ksiazeczka cieniutka, na niecala godzine czytania. Opowiesc o
ulicy Dlugiej i jej mieszkancach.
Przyznam szczerze ze zachwycil mnie styl jakim operuje Daniel Odija. Pisze
lekko o trudnych sprawach.
W zeszlym tygodniu w akademcu urzadzilam ze znajomymi impreze i jak to po
kilku(nastu) piwach przeszlismy na powazniejsze tematy. Ktos rzucil haslo
"Odija" na co znajomy, slupszczanin od urodzenia zareagowal dosc ostro.
Mialam okazje (po raz pierwszy, mimo ze wiedzialam ze ksiazka wywolala spory
odzew) uslyszec conajmniej niepochlebna opinie na temat tego co Odija splodzil.
Czy ktos z was czytal te ksiazke (na Grodzkiej jest jeden czy dwa
egzemplarze)? czy jako mieszkancy Slupska, albo ulicy Dlugiej czujecie sie
dotknieci ta ksiazka?
Bo mnie osobiscie sie wydaje ze caly ten szum byl przesadzony. Jasne, Odija
przedstawil Dluga jako ulice pelna roznej masci elementow od dziwek po
dilerow. Niemniej jednak bylo tam troche swiatla, jakiegos pozytywu... Pozatym
pozostaje jeszcze licentia poetica.
Nie wiem czy slowa krytyki wynikaly z zawisci czy z partiotyzmu lokalnego, ale
napewno nie ze znajomosci ksiazki (bo znajomy bazowal na recenzjach w
gazetach i opiniach kilu osob)...
Jesli ktos z was czytal te ksiazke to z checia przeczytam co o niej mysli.
Ruda
(Aragorn poluj, czekam :))