Gość: Marek Świeszyno Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.13, 09:45 Jest to smutne i tragiczne, że są ludzie którzy próbują niszczyć siebie, swoje rodziny i innych próbując manipulować opinią społeczną poprzez tworzenie intryg oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na Jego temat. Ale- to już ich problem. Wiem, że jeżeli tacy ludzie nie będą mieli się na kim wyżywać, zaczną sobie nawzajem dokuczać. Intrygant wszędzie widzi wrogów i zawsze będzie próbował swoich sztuczek bez względu na konsekwencje. Cieszymy się , że możemy wyrazić swoje zdanie na przekór innym, próbującym Go szkalować również na internetowym forum o uzdrowicielu ze Słupska zwanym dr Żelazko. Otóż wiele lat temu zaprzyjaźniliśmy się z Janem. Wpłynął bardzo pozytywnie na nasze życie, otworzył przed nami świat zupełnie inny- pełen duchowości, zjawisk i rzeczy niezwykłych, wskazał co w życiu tak naprawdę jest ważne. We właściwym momencie dzięki jego wskazaniom zwolniliśmy tempo życia. Pomógł nam też w wielu przypadkach związanych ze zdrowiem, i tu pozwolimy sobie na przytoczenie kilku przykładów których ocenę pozostawiamy zainteresowanym. 1 . Miałem problemy ze stawami kolanowymi, uporczywe bóle, problemy z chodzeniem. Kolejne wizyty u ortopedów nie przyniosły skutku. Po jakimś czasie zaczęły mi puchnąć nogi, stawały się bardzo ciężkie. Dochodziło do tego że miałem problem ze wstaniem z łóżka, drętwienie pięt, itd. Jan wyprowadził mnie z tego stanu w ciągu trzech miesięcy. 2. Usunął dolegliwości związane z kręgosłupem u mojej żony, córki i u mnie. I tu zabawna historia- moje córki (już mocno dorosłe) są bardzo sceptyczne w stosunku do takich metod leczenia. Starsza miała drobny uraz kręgosłupa (skoki do wody) Dwa lata chodziła po lekarzach i- nic... ból ciągle dawał się we znaki i obniżał komfort życia. Jan usunął dolegliwość w ciągu- może w pięć minut - jakież było jej zaskoczenie i radość!!! 3. Pewnego razu malowałem drewniane elementy zewnętrzne budynku (impregnaty rozpuszczalnikowe typu drewnochron). Wiedziałem, że należy zachować ostrożność i unikać wdychania oparów. Po godzinie malowania spokojnie usiadłem na kanapie i parę minut później gdy chciałem wstać pojawiła się arytmia serca, nie mogłem oddychać i o mało nie straciłem przytomności- byłem sam w domu. Ostatkiem sił sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Jana. Zabieg przez telefon trwał jakieś 20 minut, a po nim wszystkie objawy minęły. 4. Mam bardzo stresującą pracę, moje problemy, złe emocje przenosiły się na żonę i na nasze wzajemne relacje, do tego śmierć mamy żony. Groziło to rozpadem naszego związku. Sytuacja została całkowicie opanowana przez Jana .w okresie ok sześciu miesięcy. Wyprowadził nas z permanentnego stresu, przywrócił równowagę emocjonalną i tchnął w nas witalną energię. Ostatnio obchodziliśmy 32-gą rocznicę ślubu i jest dobrze. 5. Przy Janie dzieją się czasami ciekawe rzeczy i zachodzą trudno wytłumaczalne zjawiska, i tak np: zmiana smaku i właściwości napoi, w tym alkoholowych. Pewnego razu mieliśmy do degustacji drogie, lecz niezbyt dobre wino. Dzięki jemu zabiegowi odzyskało przedni smak, aromat i zmianę konsystencji. Innym razem znów przy nim zniknął tytoniowy dym... 6. Było również wiele innych przypadków pomocy Jana osobom spoza rodziny. Mała córeczka od sąsiadów z cieknącym zapaleniem uszu, leczona przez lekarzy coraz to nowymi antybiotykami - bez efektu. Po jednym spotkaniu z Janem wszystko ustąpiło. Reasumując, nasze życie zmieniło się na lepsze życie dzięki Jankowi. Z wyrazami szacunku- Marek i Małgosia ze Świeszyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 09:39 Jan Krupa,czy uzdrawia-nie ,ktos z mojej rodziny korzystał z jego usług pare razy i wiecie co-szkoda pieniedzy i czasu.Pan uzdrowiciel ma pusto w gabinecie,gdyby był taki dobry,pomocny nie nudził by sie,taka prawda.Nie dajcie sie oszukiwac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 22:11 wiam, ta wypowiedź zniknie ... nasz "uzdrowiciel" postara się o to Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał z Warszawy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.dynamic.lte.plus.pl 25.05.13, 22:24 No i oczywiście moja wypowiedź z przed dwóch miesięcy zniknęła. Ciekawe dlaczego? Czyżby panu Jankowi nie podobało się to co o nim napisałem? Przecież to prawda. Próbował pozbawić mnie moich zdolności kiedy byłem nastolatkiem, jakieś 15 lat temu. Nie trawię tego osobnika bo nawet nie potrafił pomóc mojej mamie, która chorowała na raka (pomogła jej inna bioenergoterapeutka). Panie Janku, człowiek nie powinien brać się za rzeczy które przerastają jego możliwości. Umie pan używać "mocy", ale jest pan bardzo słaby. Może nie umiem takich sztuczek z dymem czy alkoholem, ale jestem pewien, że po tych piętnastu latach jestem o wiele silniejszy od pana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przyjaciel Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.devs.futuro.pl 29.05.13, 15:09 Nieważne kim jesteś Rafałku, czy Mareczku podpisujący się pod te, czy inne imiona, tworzący swoje marne wypociny. Ciekawe, czy w twoim, pseudo życiu się układa? Ciekawe, czy oprócz prymitywnej umiejętności szkodzenia innym i tym samym sobie , chlubienia się swoją - (ciekawe jaką?)siłą posiadasz przy sobie coś mądrego. A może jesteś tylko mięśniolotem? Może marnym mistrzem reiki? A może ćpunem wyżywającym się na innych? Jesteś zawistny o dzieło, charyzmę, czy o inne cenne przymioty których ty sam nie posiadasz. Skoro piszesz, że jesteś silniejszy, to dlaczego jesteś taki cienki i usiłujesz niszczyć?? Prawdopodobnie posiłki w twoim wykonaniu tchórzliwy Rafałku, czy też Marku, czy obserwatorze byłyby trujące. Skoro przy panu Janku znika dym, odświeża się atmosfera, i zdrowieją ludzie, to nie ma się co dziwić, że można mieć interes w niszczeniu takich ludzi jak Jan... A propos marny siłaczu: Piętnaście lat temu Pan Jan jeszcze nie myślał o uzdrawianiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.13, 12:54 ha ha ha ... to mógł napisać tylko sam zainteresowany ... sam mistrz ... mistrz od siedmiu boleści :) Przyjacielu /nie wiem czy wiesz co to słowo znaczy/ nikt nie niszczy Jana ... ale przestrzega naiwnych, biednych i chorych ludzi. A ... jeszcze tak na marginesie ... kiedy po raz pierwszy w moim życiu usłyszałem o Janie K. było to ponad 10 lat temu ... i na pewno nie były to początki jego "działania" ... Panie Janie ... fe ... to brzydko tak kłamać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszko Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.bredband.comhem.se 07.06.13, 09:34 Stockholm. Jestem dziennikarzem poczytnego miesi€cznika w Polsce i za granic, przyjani€ si€ z Janem od wielu lat. Chce wspomniec o niesamowitym wydarzeniu, gdzie spod respiratora miala byc odlaczona mloda, 20 lat kobieta bedaca w spiaczce. Jan o tym sie dowiedzial. Nie przypuszczalem, ze ta dziewczyna przezyje. Klila godzin przed jej odlaczeniem od urzadzen wymknela sie smierci.Po prostu sie obudzila.Czy to przypadek?A sam, jako dziennikarz widzialem niemalo. Dlatego nie wierze w te bzdury ktore sa wypisywane na tego typu ludzi probujac ich zniszczyc. Janie , zycze olbrzymich sukcesow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika, Upsala Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.bredband.comhem.se 07.06.13, 10:01 Bylo to ok 7 lat temu. Za sciana ciagle plakalo swierzo narodzone dziecko. Placz malutkiego dzieciaczka boli. Zwrocilam na to uwage Janowi. Po jego wizycie ze zdumieniem stwierdzilam, ze ciagly placz dziecka przestal dochodzic zza sciany, slychac bylo tylko juz ten inny, zdrowy. Nie znalam tych ludzi, ale wiem, ze to zasluga Janka mozliwosci. Pamietam, ze powiedzial, ze sprobuje dziecku, i tym rodzicom pomoc. Widzialam, ze sie skupil na dluzsza chwile, a pozniej juz wyglalo to po prostu spokojnie. Zauwazylam, ze wiele rzeczy ktore on robi, robi po prostu bezinteresownie, tak jakby cieszyl sie z tego ze moze pomoc. Bylam i jestem pod wrazeniem jego mozliwisci, i jego osobowosci.Pozdrawiam Ciebie Janku z pieknej Upsali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ada Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.bredband.comhem.se 07.06.13, 10:31 Szukalam pomocy z powodow zdrowotnych ,,zawirowania w moim psychicznym zachwianym zyciu spowodowanych smiercia najbliszych mnie osob ,bolami na skutek nerwic zoladka serca .nadtarzycy .ogolnie ruina mojego zdrowia ,,srodki ktorymi mnie karmili lekarze byly to uspokajace .antydepresyjne na spanie STILNOCT ,sobril itp ..moj organizm byl na granicy pysychiatrycznego wlozenia mnie jak zombi na psyket""" ,przez przypadel moj kolega Mieszko nie mogl patrzec na moje bole, moje zalamanie i skontaktowalam sie z Panem Janem Krupa ..zaczelo si od telefonow w ktorych zaczelam opowiadac ,,,wiele nie musialam bo jestem w jakis sposob medialna ,sama zaczelam czuc zmiany ..zaprosilam go do mnie na tydzien ,gdzie poddalam sie jego opiece ..rece jak zelazko "" nastawialy to co bylo zablokowane ..minal spory czas od tego momentu i zmniejszaja sie moje potrzeby siegania co pare minut przy najmniejszym zdenerwowaniu po tabletki ,,nauczylam sie metydytowac ,,pije polecony prze Pana Jana MONAVIE ,zawierajacy antyoksydanty ,witaminy . 19 gatunkow wyciagu z owocow ...wzmacniajacy organizm oczyszczajac go z trucizn ktore ---- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wituś Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.13, 07:16 Skoro jesteś taki mocny Rafałeczku to podaj swoją stronę, albo kontakt. A skąd masz taką moc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał z Warszawy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.dynamic.lte.plus.pl 09.06.13, 08:18 Drogi Witusiu (a może panie Janku?). Moc posiadam od urodzenia jak każdy. nauczyłem się nią posługiwać kilkanaście lat temu gdy moja mama korzystała z pomocy bioenergoterapeutki z Kołobrzegu. Nie prowadzę działalności zarobkowej jak pan Janek, więc i nie posiadam strony. Nigdy nie wziąłem zapłaty za pomoc, niezależnie czy był to ból głowy czy wypędzenie złego ducha. Jedynym zyskiem z tego było poczęstowanie mnie ciepłym domowym obiadem o który nawet nie prosiłem, czasami zaproszenie na kawę. Witusiu jeśli jednak nie jesteś panek Janem, a utrzymujesz z nim kontakt to możesz mu przekazać tylko jedno: "nie zbliżaj się do mnie. Siostrzeniec Ireny z Sianowa". Może to panu odświeży pamięć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.ip.netia.com.pl 28.06.13, 09:43 W końcu wiem co za nieszczęśnik pisze te marne wypociny.Rozmawiałem Rafałku z twoją ciotką w Sianowie.Przedstawiasz się, że jesteś z Warszawy.Po pierwsze, nie wstydź się swojego Zieleniewa koło Kołobrzegu, zapomniałeś dodać, że jesteś satanistą i homoniepewnym o czym mi Twoja ciocia Irenka z Sianowa powiedziała. Powiedziała również, że jesteś odszczepieńcem, i nie chce ciebie znać.Książkę,którą miałeś była o czarnej magii i miałeś ją spalić. Przy naszym jednym, jedynym, przypadkowym spotkaniu u Ireny odpowiedziałeś mi, że robienia czarnej magii nie można się bać, jeżeli dobrze się zabezpieczy. Byłem niedawno u Twojej mamy, która jest świadkiem Jehowy, tak jak twoja babcia.Sam sobie zadałeś cios nielogicznym kłamstwem, że leczyłem na raka twoją mamę. Ludzie wiedzą, i ty też, że ta wiara nie korzysta z bioenergoterapii.Ponadto dopisz łaskawie, Ze twoja mama i babcia miały wiele lat wcześniej amputowane piersi i z zagrożeń nowotworowych zostały wyleczone tylko dzięki twojej wspaniałej ciotce Irenie przy pomocy ziół.A człowiekiem, któremu nawet do podeszwy nie dorastasz , jest Lukasz, twój kuzyn, dzięki któremu jego tato żył zamiast trzy miesiące z czerniakiem całe cztery lata.U twojej mamy mieszka twój kaleki siostrzeniec. Lukasz niepytany powiedział: w rodzinach, gdzie jest czarna magia pada ona najczęściej na drugie pokolenie.A jak możesz posądzać ludzi o coś, co nie miało miejsca? Nie byłeś na żadnym pogrzebie od 12 lat w swojej rodzinie, słuch o tobie zaginął.Tam, gdzie nie ma uczciwości, tylko intryga na dodatek poparta magią płaci się ciężko. Tak płaci twoja rodzina. Nędzą również. I ty też płacisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iga Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.CNet.Gawex.PL 28.06.13, 19:36 Co Ty gościu za pierdoły piszesz. Weź się do normalnej pracy a nie farmazony wypisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.13, 23:40 Właśnie na wp.pl piszą o skutkach leczenia przez energoterapeutę z Torunia ... to pewnie kolega po fachu, pewnie też takie mądre nauki wygłaszał i ogłupiał ludzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał z Warszawy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.play-internet.pl 05.07.13, 05:46 Nareszcie sam zainteresowany się odezwał. Na pomówienia zawarte w Pana wypowiedzi prawnik przygotował już odpowiednie pismo i pisanie komentarzy z cudzego komputera nic nie da. Na "ty" nigdy z Panem nie przeszedłem i nie życzę sobie aby się tak do mnie zwracała taka osoba jak Pan. Nigdy nie byłem ani nie jestem satanistą ani nie wstydziłem się małej miejscowości pod Kołobrzegiem z której pochodzę, na pogrzebach też bywam ale tutaj w Warszawie gdzie mieszkam od wielu lat a książka, którą posiadałem nie służyła do nauki czarnej magii bo jej autor nigdy nie utożsamiał się z satanizmem, a że w swoim życiu spotkał nie raz demony więc wierzył w istnienie diabła/szatana co opisał w swoich książkach. I chyba kogoś pamięć zawodzi bo spotkaliśmy się pierwszy raz w Zieleniewie gdzie próbował Pan odebrać mi moc i jeszcze kilka razy w Sianowie, ale wtedy byłem już odpowiednio przygotowany na spotkanie. Co do Ireny, to może lepiej aby sama mi to powiedziała? Chyba w najbliższym czasie wybiorę się na ulicę Parkową aby uwolnić kilka osób z pod Pańskiego negatywnego wpływu i wyjaśnię kto tak naprawdę przyczynił się do wyzdrowienia mojej matki. Jeśli chodzi o Łukasza, to Pan tak się go trzyma aby kraść jego energię, jak z resztą nie pierwszej już osobie. Jemu też podsunę kilka rozwiązań jak się bronić przed wampirami energetycznymi i negatywnym wpływem osób trzecich. Ta seria klątw rzucana na mnie 20 czerwca nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Ja i moja rodzina jesteśmy odpowiednio chronieni przed takimi działaniami. Jeśli chodzi o mojego siostrzeńca, to może Pan nie wiedzieć ale cierpi na chorobę genetyczną pochodzącą od rodziny jego ojca i nie ma w tym żadnej mojej zasługi i takie bajki o czarnej magii to może Pan dzieciom na dobranoc opowiadać. Przez ostatnie dwa miesiące mojego pobytu tam, chłopiec przybrał nieznacznie na wadze co jest pozytywnym objawem i dzięki mojej pracy z nim wzmocniły mu się mięśnie, które są głównym powodem jego choroby. Jeśli ma Pan jeszcze jakieś oszczerstwa na mój temat to proszę śmiało, z miłą chęcią je przeczytam i się pośmieję z wypisywanych głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.13, 07:54 Rafałku, twoje wypociny są żenujące. Skoro jesteś taki mocny, jak wypisujesz, to dlaczego twój ojciec i twoja ciocia umiera na raka? Irenka, twoja ciocia oburzyła się jak jej przeczytałem twój tekst. Powiedziała, że zawsze byłeś cwany, uczyłeś się bdb, ale żadnej szkoły nie skończyłeś.A w Sianowie to wcale nie chcą ciebie widzieć, ani twoich wskazówek słuchać. Choroby genetyczne o których piszesz nie mają z genetyką nic wspólnego, ani u ojca,(o nim nie wspominałeś) ani u siostrzeńca. Irenka mówiła, że w linii twojego ojca królowała mściwość. A co u ciebie, skoro ja pamiętam tylko nasze jedno, może dwa niezamierzone spotkania u twojej ciotki? Wzorem ojca i dziadka też musisz mieć ofiary? Już ci ich zabrakło, skoro za mnie się wziąłeś? Przecież minęło już 10 albo 11 lat... A propos: Nadal nie mam pisma od twojego prawnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benek Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.petrus.pl 16.06.13, 19:54 Przestań wreszcie przysyłać swoich demonów do Miastka. Nie wiem kim jesteś ale napewno nie leczysz, molestujesz kobiety te młodsze a starsze naciagasz na kasę. Musze cie kiedyś odwiedzić na Przemysłowej , chyba parter , jak informowała mnie twoja pseudo pacjentka, która wciąż dręczysz wyłączaniem telewizora i umizgami . Odczem sie od całego Miastka, razem ze swoimi Siwickimi. Przenieś się w inne rejony tu nie jestes mile widziany , a twoje demony zaraz wróca do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdoB Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.cust.tele2.se 17.06.13, 00:33 Benek , nie wiem kim jesteś ale mówisz jak prezydent Miastka bo wypowiadasz się w imieniu całego miasta. Jak możesz pisać , że naciąga na kasę skoro twierdzisz , iż wyłącza telewizor. No przecież dzięki temu pacjentka zaoszczędza na prądzie i ma więcej kasy. To się wszystko Krupy nie trzyma...o przepraszam , to się wszystko kupy nie trzyma . I pytanie do Benka. Możesz określić przedział wiekowy molestowanych i naciąganych na kasę ? Bo teraz nie wiem czy mam iść w krótkiej spódnicy czy z portfelem. Ps.Pozdrawiam Benka, to chyba parter. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.lasypanstwowe.gov.pl 17.06.13, 12:03 Trzyma się ciebie krupa , i ty dobrze o tym wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdoB Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.cust.tele2.se 19.06.13, 20:27 Mnie się trzymają tylko żarty. Życzę szybkiego uzdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.13, 09:30 Skoro ktoś nadepnął na temat o tym, że jestem w Miastku niemile widziany to w imieniu niektórych miał rację na pewno.Chodzi o tych, co im odrobinę zmniejszyły się wpływy w aptekach, czy też tych, którzy kilku pacjentów mieli mniej, jak i również ludzi o apodyktycznych cechach mających zawsze rację, gdzie prawdziwe dobro bliźniego, a tym samym ich nie ma racji bytu. Największy problem miał pewien pan któremu w waszym, miasteckim szpitalu przed laty umierała jego żona mająca zablokowane funkcje nerek. Telefon od tego nieszczęśnika odebrałem dokładnie w dzień zawalenia się wież w Nowym Jorku. Następnego dnia byłem już w szpitalu. Kobieta rzeczywiście była w tragicznym stanie. Popracowałem z nią na tyle, na ile było to możliwe. Z uwagi na późną porę przenocowałem w Miastku, u jej rodziny.Mariola następnego dnia po całej nocy wyglądała już inaczej. czarne opuchlizny zeszły ze stawów, buzia już nie była kwadratowa, a w worku na mocz było dwa litry ohydnie ciemnego, koloru czarnej wręcz krwi, bardzo gęstego moczu. Wystarczyłoby go na 20 litrów u zdrowego człowieka. Mąż Marioli nie potrafił ukryć wściekłości, jak mnie zobaczył z jego siostrą przed szpitalem, chciał nas zawrócić od swojej żony. Kilka dni później przejeżdżałem przez Miastko, i z jego siostrą, która wtedy pracowała w restauracji powtórnie złożyłem wizytę w szpitalu. Mariolka miała się coraz lepiej, żartowała, zaczęła jeść, W międzyczasie przyszedł rehabilitant, zobaczył i dotknął jakiś zesztywniały paluszek, i poszedł... Zaklinałem rodzinę chorej, żeby ją zabrali do domu na własne życzenie... Mąż nie pozwolił... W międzyczasie od niechcenia, czyli dla mojej rozrywki popracowałem z innymi ludźmi. Przyniosło to nieoczekiwane skutki, chorzy buli zdumieni, że tak od razu można doznać ulgi. Sześć tygodni później dowiedziałem się o śmierci Moriolki. Jej szwagierka przytoczyła słowa ordynatora: oto następna ofiara medycyny. Dwa lata później rozmawiałem z tą szwagierką. Pierwsze pytanie, które ona mi zadała brzmiało:czy ja wiem, co się dzieje z jej bratem? Odpowiedziałem, że domyślam się. A czy mogę mu pomóc? Odpowiedziałem, że tak. Powiedziała, że brat po czasie zrozumiał swój błąd...Ze strasznie cierpi, że to tylko on wie co się z nim dzieje. Chcę dodać, że jego siostra naprawdę do Mariolki prowadziła mnie ukradkiem przed nim. A telefon, który do mnie wykonał prosząc o pomoc, był wykonany w wyniku nacisku ze strony rodziny, żeby ratować żonę w inny sposób.Sam nie wierzył w możliwości uzdrowicieli. Człowiek ten w swoim miasteczku jest spalony w gronie najbliższych, przyjaciół, znajomych. A może ty też należysz do tych nieszczęśników mających spaprane sumienie? Może to ty każesz omijać Miastko bo się boisz, że coś twojego, ohydnego i oślizłego wyjdzie na jaw ? Wspaniała kobieta, żona i matka nie żyje.Była pielęgniarką. Mąż opamiętał się po czasie, ale się opamiętał. Rodzina na pewno mu wybaczyła. A on sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
maszka4 Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? 08.06.13, 05:02 W zeszłym tygodniu p.Jan Krupa gościł w Stockholmie. Stąd moje zainteresowanie jego osobą i wizyta na tym forum. Poczytałam .Sprawdziłam korzystając z jego mocy i wiedzy. Moje spostrzeżenia: Idealny uzdrowiciel to taki , który zastaje pacjenta bez jednej nogi i sprawia , że ten wychodzi na dwóch nogach. Takiego cudu jeszcze na świecie nie odnotowano.I panu Janowi chyba tez się to nie uda. Ale potrafi czynić inne cuda. Od pana Krupy wychodzi się na dwóch nogach jak się wchodzi na czworaka przygniecionym chorobą. Naprawił mi kręgosłup, mogę sama zapinać buty.Szkoda , że rodzina zauważyła , że mi się polepszyło. Znowu będę musiała nosić zakupy a do tej pory była wymówka , że mi coś dolega. (miałam przesuniętą miednice i kręgi wg zapisu z rtg). Wzrok mi się poprawił .Nie dosyć , że otworzył mi oczy na pewne życiowe sprawy to jeszcze zafundował czytanie bez okularów. Zregenerował mój brzuszek , zaczynam normalnie funkcjonować (miałam 8 operacji, oszczędzę czytającym opisów chorobowych układu trawiennego i innych ). Jakby jeszcze do tych cudnych rąk dołożył dietę cud , żebym w tydzień zgubiła 10 kg to stwierdzę , że jest idealny. Fajny, wesoły ,dobry człowiek i najważniejsze...POMAGA!! Ps.Panie Janku, miło było pana poznać .Pozdrawiam .Maszka/Stockholm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MdoB Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.cust.tele2.se 19.06.13, 21:10 Noo,wreszcie nie będę stała w kolejce do Krupy. Benek, trochę nieszczerze to wyszło bo teraz napisałeś , że znasz człowieka a w poprzednim wpisie napisałeś ,że nie znasz . I też złe zalecenia dajesz , żeby omijali bardzo szerokim łukiem . To brzmi jakbyś zapędzał ludzi w kozi róg. Bo z matematycznego punktu widzenia idąc tą drogą znajdują się niemal w punkcie wyjścia czyli prawie przed drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iga Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.CNet.Gawex.PL 28.06.13, 19:48 Popieram, jeżeli nawet zwierzęta go nie trawią. Tak właśnie działają wampiry energetyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.13, 21:40 Watpie w uzdrawianie pana Jana,mi nie pomogl,ani na nerwice,ani na torbiel i na kregosłup równiez,nawet smiem twierdzic,ze na ustawianiu pan Krupa sie nie zna,nie ma pojecia gdzie jaki krag jest umiejscowiony.Nie bardzo wierze w te wpisy uzdrawiajace,kochani leczcie sie u lekarzy lub naprawde sprawdzonych terapeutów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.13, 17:53 Poproszono mnie kiedyś do domu. Pan od pół roku miał zniszczone ręce chemią. Żadne kuracje, żadne sterydy nie pomogły.Jego żona miała zespół zmrożonego barku. Ona, w przeciwieństwie do swojego męża wyraziła się jasno, Że oczekuje cudu. Co zobaczyłem za trzy dni? Pan już miał zabliźnione dłonie bez stosowania jakichkolwiek środków, a jego żona miała ulgę na dwa dni. Swoją wolę wyraziła identycznie. Mieszkała z nimi 96 -cio letnia, zniedołężniała i z demencją staruszka. Gospodyni domu baardzo źle się do niej odnosiła.Przy następnej wizycie panu znikły nawet stare zatoki, i jakieś inne drobiazgi też.Na wejściu zobaczyłem pod okiem bardzo spokojnej i sprawnej staruszki olbrzymi siniak...Jej córka nadal oczekuje cudu.Chcę dodać, że zięć do swojej staruszki teściowej odnosił się niesłychanie ciepło i to w sposób naprawdę szczery. Odpowiedz Link Zgłoś
stefaniamonika Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? 22.11.13, 20:10 to ja daje sprawdzone namiaty na bioenergoterapeute: Ezoteryk Kosma, polecam:))))))) Gość portalu: Krystyna napisał(a): > Watpie w uzdrawianie pana Jana,mi nie pomogl,ani na nerwice,ani na torbiel i na > kregosłup równiez,nawet smiem twierdzic,ze na ustawianiu pan Krupa sie nie zna > ,nie ma pojecia gdzie jaki krag jest umiejscowiony.Nie bardzo wierze w te wpisy > uzdrawiajace,kochani leczcie sie u lekarzy lub naprawde sprawdzonych terapeutó > w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były nauczyciel Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.13, 22:23 Pani Krysiu, jest Pani rozgoryczona swoim problemem i próbuje obciążać za to kogoś. Należy współczuć, że Pani cierpi i nie wiadomo, jak długo będzie jeszcze cierpieć i z jakiej przyczyny. Przecież mamy dobrych lekarzy i uzdrowicieli. I nie ważne, czy uzdrowiciel zna się na wszystkim. Moim zdaniem nie musi (bo jest to prawie niemożliwe). Ludziom można pomagać na różne sposoby, najważniejsze, że skutecznie. Mógłbym przytoczyć wiele sytuacji, w których od Pana Jana otrzymałem pomoc - ja, moja rodzina, znajomi. Nie będę tego pisał, byłby to zbyt długi wywód. Tak, Pan Jan pomaga skutecznie i będzie pomagał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.13, 19:24 Drogi Panie,troche sie Pan zagalopował z tym obciazaniem z mojej strony winy za me cierpienia na P.Jana.Pan Jan w rozmowie ze mna zareczał,ze jest w stanie mi pomóc,nie wie w czym dokładnie,ale wie,ze w czyms mi pomoze,malo tego zaproponował bym pare osób chetnych do Jego pomocy znalazła,to poniose mniejsze koszta,bo jest skuteczny w depresjach.Dobrze,ze nikogo nie znalazłam,bo mi na depresje i jeszcze inne schorzenia nie pomógł.Opisuję swoje działanie p.Jana na mnie i po trzech dniach nic dobrego sie nie wydarzyło,mało tego po kazdym dzialaniu ledwo stałam na nogach,dlatego nie wierze w pomoc jaka oferuje pn Jan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były nauczyciel Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.13, 21:21 Pani Krysiu,nie chciałem Pani urazić, widocznie jest Pani odporna na tego typu działania. Ja natomiast mam inne doświadczenia. Nie jestem skłonny do opisywania moich dolegliwości, ale opiszę jeden z faktów, który mnie spotkał prawie rok temu. Wyjeżdżaliśmy z rodziną na dużą imprezę rodzinną. Byłem szczęśliwy, że nie muszę prowadzić samochodu, prowadził dużo młodszy ode mnie członek rodziny. Miałem jakieś zapalenie spojówek, czy coś takiego, raziło mnie nie tylko słońce, ale całe powietrze. Pomimo tego, że siedziałem w samochodzie w cieniu, jechałem z zamkniętymi, łzawiącymi oczami. Impreza odbywała się całą noc. W nocy oczy wytrzymywały znośnie. Potem całe towarzystwo poszło spać, a ja nie zmrużyłem oka. Gdy wszyscy wstali wypoczęci i chętni do dalszej zabawy, ja z bólem głowy czułem się, jak wykręcony przez maszynkę. I znów to słońce, łzawiące oczy. Okazało się, że nasz kierowca nie był w stanie udać się w drogę powrotną. Wskazali na mnie. Byłem zaniepokojony, do pokonania daleka droga w takich warunkach....Zadzwoniłem do Pana Jana. Nie był zachwycony, polecił mi przespać się chociaż trochę i obiecał pomóc. Oczywiście o spaniu nie było mowy. Po ok. 1godz. wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę - ja za kierownicą. Zniknął ból głowy, oczy nie łzawiły pomimo ostrego słońca i nie pamiętam, kiedy tak przyjemnie prowadziło mi się samochód (w dodatku nie swój). Życzę dużo zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej. Skoczów Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 09.08.13, 13:01 Z Panem Janem poznaliśmy się w nietypowych okolicznościach z artykułu z gazety z przed 11 lat. W tym czasie poważne kłopoty posiadał mój szwagier. 40 lat na ciągniku zrobiło swoje. Od 20 lat niekończące się bóle kręgosłupa i bóle żołądka z powodu jego obniżenia. Garście tabletek nie pomagały a żołądek był w coraz gorszym stanie a przy tym psychika. Po pierwszym spotkaniu dolegliwości ustąpiły na pół roku, a przy okazji pomógł mojej szwagierce na problemy z kolanami. Od tamtej pory spotykamy się co jakiś czas. Jan w jakiś tam sposób pilnuje naszego zdrowia za co mu jesteśmy wdzięczni. Przy okazji wspomnę o mojej szwagierce Agnieszce, która 2 lata temu miała poważne problemy ze splotem słonecznym, wymioty, bóle głowy, nudności. Myśleliśmy, że to były tylko problemy z żołądkiem. A później okazało się, że to był stan przedzawałowy, który Jan rozładował "na odległość" będąc w tym czasie w Stanach. Wiadomo, że Jan nie jest alfą i omegą, ale o nim może świadczyć sytuacja w jakiej była moja siostra w przychodni zdrowia. Na pytanie lekarza " Pani do mnie? " siostra odpowiedziała, że nie ja czasem przychodzę tylko po receptę, a pielęgniarce powiedziała że mamy swojego doktora. A ja osobiście miałem wysunięty dysk w kręgosłupie lędźwiowym na 4 cm. Z tego powodu miałem problemy z czasów słynnych pegeerów. Dwukrotne spotkania z Janem pozwoliły zapomnieć o wysuniętym dysku. Fajnie mieć kogoś takiego, przy kim można zapomnieć o częstych wizytach w przychodniach i o nieskończonych ilościach leków, niekoniecznie nas leczących. A przy tym wszystkim zyskujemy inną radość dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek1,benk3 Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.30.146.1.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.08.13, 11:02 Jezeli nie chcesz byc obiektem atakow demonow omijaj pana jana krupa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.cust.tele2.se 16.08.13, 19:32 Trzeba byc oslem aby wracac takie opinie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.cust.tele2.se 16.08.13, 19:40 Powinnam dostac iz pan Jan uczy nas i rowniez chronic sie przed takimi osobami jak Pan panie Benku!Bez urazy Ale to prawda ze to takie wyrachowane osoby jak pan moga nam tylko zaszkodzic!To pan nalezy do tych demonow!Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek1benek2 Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.petrus.pl 17.08.13, 21:12 To pisze naprawde Hanna czy Krupa jan podszywa się , tak jak pod większość wpisów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marisa Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.13, 12:28 To samo mam na myśli ... pan Jan dyskutuje sam ze sobą, a wpisy o ciekawej treści są kasowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek1-itd Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.182.186.138.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.08.13, 13:24 Zgadzam sie. - nie ufacie tym dlugim wpisom, to na100% sam pan krupa jest autorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał z Warszawy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.play-internet.pl 19.08.13, 13:57 Zasięgnąłem języka i daty większości chwalebnych wpisów pokrywają się z miejscowościami w których aktualnie przebywał pan Jan i adresami IP komputerów z których były wysyłane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek -1,2,3 itd Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.petrus.pl 21.08.13, 17:11 łamczuszek z ciebie Rafale z Warszawy czy też może Janie K. ze Słupska . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek-1,1,3,itd Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.petrus.pl 25.08.13, 14:43 Kłamczuszek z Ciebie Rafale z Warszawy - myślimy że nie jestaś Rafał tylko Jan Krupa! Prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 15:07 duzo złośliwości tu widze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek1,benk3 Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.147.1.116.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.08.13, 13:05 Lepiej nie poznawac tego pana , i nie traktowac powaznie tych wszystkich pochwal. mozliwosci. tego pseudo uzdrowiciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa z Konikowa Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.13, 09:11 Z ciekawości czasem przeglądam internet, Zainteresowałam się też moim znajomym Janem Krupa. Poznałam go 13 lat temu w moim biurze ubezpieczeń w Koszalinie na ulicy Grunwaldzkiej Wtedy też nie wiedziałam kim on jest, nie znałam jeszcze jego pseudonimu. Przychodził do mojego kolegi szefa- Edka. Pewnego dnia natknęłam się na niego. Zastanowiło mnie, dlaczego na mnie zwrócił uwagę. W pewnym momencie nie wytrzymał i wypalił bezpośrednio pytając od kiedy mam problemy z chodzeniem. Zdziwiona odpowiedziałam, że od pół roku. Jan drążył dalej- inicjacja reiki? Nie chciałam potwierdzić, ale on nie dał się zmylić. Jan też wiedział kto był tym żałosnym mistrzem. To była kobieta, przed którą po prostu uciekałam. Nie dość, że po jej czarach czułam się źle, opadałam z sił, w efekcie czego zaczęłam nieudolnie chodzić to nadal próbowała mnie naciągnąć na kasę następnymi czarami za ciężkie pieniądze.. A ja po prostu z dnia na dzień czułam się coraz gorzej. Było mi wstyd przed Janem i rodziną, że dałam się naciągnąć marnemu, ale za to doskonałemu przekrętowi, mistrzowi reiki, i że to zrobił ktoś, kto dla Jana kiedyś był najbliższą osobą. Nie miałam wyjścia. Jan o więcej nie pytał, poprosiłam o pomoc. Trwało to kilka sekund. Od razu poczułam się swobodniej.Fizycznie wręcz czułam spętane nogi i coś takiego jakby ktoś pompował ze mnie siły witalne. Następnego dnia już odzyskałam swobodę w poruszaniu się i normalny poziom sił witalnych. A pani G.S ? O tyle spadły jej siły w momencie odcięcia tej żałosnej wampirzycy ode mnie. Nie ma co się dziwić, że tacy ludzie nienawidzą innych, uczciwych i prostolinijnych. Przecież kiedyś koryto nieuczciwości się kończy, pozostaje gorycz, złość i nienawiść, chęć zemsty, tylko za co? Za własną ślepotę?. Nie ma się co dziwić, że akty agresji na dr. Żelazko (Jana) z tychże powodów są wylewane również na niego na wszelkie możliwe sposoby. Ale do czego to ich doprowadzi w ich zapętleniu się we własnej głupocie? Ta żałosna pani ze swoim facetem Z.P,( jak się później okazało, policjant wywalony z pracy za pijaństwo, i Mistrz Reiki )była niesłychanie ujmująca i wiarygodna, sprawiała wrażenie naprawdę inteligentnej. No cóż, Szybko stwierdziłam, że miałam do czynienia z tanimi oszustami i intrygantami. Wczoraj oglądałam jakiś tam film. Podczas rozmowy między dwoma gangsterami padają kolejne zdania: Przecież ja pracuję dla ciebie. Gangster: nie masz wyjścia, jesteś kupiony, a jak przestaniesz być użyteczny to po prostu pozbędę się ciebie... W pierwszej chwili bałam się Jana, bo już nagadano na niego wcześniej. Gdy mi zaoferował pomoc po prostu nie miałam wyjścia. Musiałam komuś zaufać, żeby odzyskać normalne samopoczucie. Wiedziałam również, że żaden lekarz na czary nie ma lekarstwa. Dziękuję Ci Janie i wiedz, że to co Ciebie chce zniszczyć, jest po prostu niczym. Ono i oni sami powoli umierają. O nich się szybka zapomina! Ewa z Konikowa pod Koszalinem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.13, 23:10 Witam wszystkich nie wierzacych//pacjent w szpitalu przryjetym bez szans na przerzycie,został uzdrowiony kodem uzdrawiania przez p.Jana ...polecam,bo nie było szansy,lekarze....)zawiedli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.14, 08:27 Pana Krupę poznałam w centrum rehabilitacji na moniuszki w słupsku, gdzie pojawił się nie wiadomo skąd, ale wiadomo po co. Na początku początku prosił o możliwość przyjrzenia się zabiegom. Po kilku dniach już namawiał nas na rezygnację z branych zabiegów i korzystanie z jego usług, mówiąc przy tym, że właścicielka i jej mąż w ogóle nie znają się na fizykoterapii. Raz dałam się namówić na masaż. Wykonany był skandalicznie. Widać, że człowiek nie znał budowy kręgosłupa. Natomiast zaraz po jego wykonaniu prosił nachalnie, abym wpisała się do zeszytu, który prowadził i opisała jak to bardzo dobrze się czuję. Sam chciał mi dyktować co mam napisać. Z rozmów z innymi pacjentkami wynikało, że takie same podchody robił w stosunku do nich. Jak zaczął oferować nastawianie kręgosłupa poinformowałam o tym panią asię (właścicielkę), która natychmiast kazała mu się wynosić. I taki to jest fachowiec. Na pewno zrobiłby karierę w reklamie, a zwłaszcza w autoreklamie. Nie polecam, zwłaszcza w przypadku kręgosłupów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.lasypanstwowe.gov.pl 05.03.14, 11:35 prosze uszanowac fakt, że ten Pan nie żyje dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał z Warszawy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.play-internet.pl 05.03.14, 13:19 To poproszę o więcej informacji na temat "jego śmierci", bo jakoś nikt z jego otoczenia nie potwierdził tego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.14, 11:22 Witam, pytanie do "znajomy" ... czy to faktycznie prawda, że to ten Jan nie żyje? imię i nazwisko dość popularne ... a jeśli faktycznie to ten Jan odszedł to czy nożna dowiedzieć się jak to się stało ... dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.play-internet.pl 08.03.14, 12:44 Napewno ten Jan ,do udzielania szczegółów nie czuje sie upoważniona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Bioenergoterapeuta Jan Krupa - kto słyszał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.14, 13:50 Do "znajomy" dziękuję i za to, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś