Gra w "Pożycz Żonę" w Słupsku - zasady i skutki :(

    • Gość: Patisony „Kark Story czyli Sikające Ciacho” IP: 67.159.45.* 11.03.10, 04:47

      Skąd wiecie? Domyślam się, że to małżonki dogadują się.
      Mam przerwę w podróży, a nie mogę spać, trujecie to skrobnę co się
      dzieje.
      Nie pisałem bo materiały w temacie nie są pełne. Z obecnego czasu
      potwierdzone jest tylko, że bohaterowie wątku utrzymują nadal stały
      kontakt, ale nie ma pewności co do kontynuacji kontaktów w realu w
      mieszkaniu jednym lub drugim czy w plenerze, a tylko takie dają
      pointe!
      Jestem na rozdrożu w jakim kierunku iść dalej w biznesie. Czy w
      aparaturę do obrazowania MRI, czy tez w aparaty biocybernetyczne do
      bezinwazyjnego odmładzania. Nie czuję w pełni bluesa, dlatego żeby
      się odprężyć przeczytałem parę razy ten wątek oraz nowsze wątki
      córki, za udostępnienie których bardzo dziękuję.
      Postanowiłem wydać drukiem. Będzie to pierwszy tomik z cyklu Zboczki
      Słupskie. Wydanie kolekcjonerskie, w ograniczonym nakładzie z
      numerowanymi egzemplarzami. Nie trafią do powszechnej dystrybucji, a
      jedynie jako bonus dla stałych klientek i pacjentek w firmach
      prenumerujących Zboczki.
      Tytuł pierwszego tomiku „Kark Story czyli Sikające Ciacho”
      Zleciłem kompetentnej firmie zdobycie i zweryfikowanie materiału. W
      zadziwiająco krótkim czasie otrzymałem wiarygodny materiał do
      jesieni ubr, na resztę muszę jeszcze czekać. Jednocześnie uzyskałem
      opinię prawną i tryb postępowania w upublicznieniu tematu oraz formy
      przekazu. Dla pełnego obrazu zleciłem ekspertyzę psychologa, który
      zdefiniował tę sex dezynwolturę.
      Warunkiem wydania tego tomiku jest potwierdzenie aktualnego stanu.
      Nie mogę opierać się na relacjach tzw. tu mazgaja-matołka, które nie
      są wiarygodne bo konfabuluje, a z drugiej strony spełnia się przez
      opowiadanie prawdziwych szczegółów, co jest wg psychologa
      akademicką cechą charakterystyczną dla jego ograniczenia.
      Spytałem żonę dlaczego ta wolta małżeńska zasługuje na wydanie,
      odpowiedziała:
      "-jeśli przeniewierstwo ciągnie się miesiącami musi mieć wyjątkowe
      umotywowanie, choćby Adonisem za kochanka i chęcią zaimponowania
      przyjaciółkom, ale jeśli atrakcyjna kobieta miesiącami, zaraz po
      obsłużeniu ślubnego misia, jeszcze z niewyrównanym oddechem
      kombinuje jak prysnąć od misia i dzieci w sterydową ekstremę lub
      planuje jak w następnych latach to robić i gdzie , to jest
      patologia. Kochaś może być nawet małpą, później tylko wstyd, ale
      jeśli głównym celem w życiu staje się ‘Fiut z uszami’ , to już
      jest patologia patologii prowadząca do ostracyzmu i żadne
      wyświechtane slogany tej super patologii nie usprawiedliwiają."
      - przepraszam za ostatnie określenie ale uważam że z ust
      nieużywających nawet słowa cholera to jest bardzo znamienne i
      głębokie. Podobno kobiety toczą takie dysputy w swoich
      sanktuariach :)
      Czyli czekam na twarde dowody z czasu rzeczywistego.
      Dzięki bytowianin, dam sobie radę, lubię czekać, a potem
      skutecznie kończyć.
      • Gość: bywalec Re: „Kark Story czyli Sikające Ciacho” IP: 213.251.189.* 14.03.10, 22:55
        Patisony, a co ty taki delikatny?
        Tytuł dobry, chwytliwy i Zboczek Słupski może miec wzięcie.
        Sam reflektuje i będę kolekcjonował niezależnie od zawartości.
        Czy ksywka Patisony pochodzi od Pattinson?
    • Gość: stary wyga co wy o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 12:56
      dla mnie to absurdalne co Ci ludzie wyczyniaja spojrzcie tnij.org/f3v4
    • Gość: Alik Re: „Kark Story czyli Sikające Ciacho” IP: 69.162.115.* 20.03.10, 14:32
      Czegoś nie chwytam, dlaczego w poincie ma być bieżący stan? Czy to
      coś zmienia lub rozgrzesza?
      Rewelacyjne jest określenie matołka przez twoją żony:
      „F- z uszami”,
      zaczyna się od F i kończy się na uszach, w środku nic, kompletnie
      nic i to nadaje tej historyjce tego czegoś dlaczego warto zamieścić
      w inaugurującym tomiku Słupskich Zboczków.
      Określenie szalenie spodobało się mojej żonie i kiedy jest ze mnie
      bardzo zadowolona to tak mnie nazywa, a nawet jeszcze bardziej
      dosadnie, tylko potem prostuje, że w odróżnieniu od matołka, po
      drodze do uszu jednak coś u mnie jest. Też mi komplement!
      • Gość: bytowianin85 Re: „Kark Story czyli Sikające Ciacho” IP: 69.163.44.* 24.03.10, 00:34
        właśnie przekroczyłem granicę
        jak dojadę do domu napiszę, ale również nie zgadzam się z Patisony!
      • Gość: bytowianin85 Re: „Kark Story czyli Sikające Ciacho” IP: 69.163.44.* 24.03.10, 11:15
        Warunek wydania Zboczka z dowodami potwierdzającymi obecny stan
        jest zbędny.
        Istniejące nagranie matołka o mamuśce deklarującej, że nadal niczego
        nie żałuje i postąpiłaby obecnie tak samo, całkowicie wystarczy bo
        dowodzi sprzeniewierzeniu psychicznemu, brudniejszemu od tego tak
        prosto usuwanego mydłem i gumą do żucia.
        Faktycznie, określenie matołka przez twoja żonę jest genialnie
        trafne tylko, że rykoszetem i mnie trafiło. Jestem teraz również
        tak nazywany przez swoja żonę: ‘K-
Pełna wersja