Gość: jap
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
30.11.03, 01:26
Tekst z piątkowej poznanskiej GW:
Co to był za ślub?
Marcin Kącki, Aleksandra Przybylska 28-11-2003, ostatnia aktualizacja 27-11-
2003 21:21
Chciałbym być przyjacielem państwa Kulczyków - mówi Ryszard Grobelny, który
jedynego ślubu w karierze udzielił ich córce, a potem bawił się na jej weselu
w Wenecji. Prezydent Poznania nie widzi problemu w tak bliskiej zażyłości z
biznesmenem, z którym prowadzi w imieniu miasta kontrowersyjne interesy
O ślubie Dominiki Kulczyk z księciem Janem Lubomirskim mówiło się w Poznaniu
od ponad roku - uroczystość odbyła się jesienią 2001 r. w tak głębokiej
tajemnicy, że przegapiły ją nawet kolorowe pisma. Nasi rozmówcy, zarówno z
kręgów rodziny Kulczyków, jak i urzędników, nie chcieli na ten temat
rozmawiać - nikt nie chciał nawet potwierdzić, że ślubu udzielił sam
Grobelny. Odpowiedź z urzędu dostaliśmy dopiero po pisemnym
zapytaniu: "Oświadczenie o wstąpieniu w związek małżeński Dominiki Kulczyk z
Janem Lubomirskim odebrał Ryszard Grobelny. Ślub został zawarty w Poznaniu" -
informację takiej treści otrzymaliśmy z Urzędu Stanu Cywilnego 25 listopada.
Kilka miesięcy po ślubie Fortis - firma Grażyny Kulczyk - zaczęła starania o
grunt przy Starym Browarze. Teren o pow. 1,5 ha, który konserwator zabytków w
przyszłości chciał włączyć do parku, prezydent Grobelny sprzedał małżeństwu
Kulczyków za 6 mln zł. Tymczasem nowi właściciele chcą tam stawiać budynek ze
sklepami, biurami i hotelem. Biegła na zlecenie miasta wyceniała działki pod
park - dziś twierdzi, że gdyby traktować je jako teren pod inwestycje, byłyby
warte nie 6, ale co najmniej 18 mln zł. Z tej kontrowersyjnej transakcji z
rodzicami panny młodej prezydent Grobelny tłumaczy się teraz przed Komisją
Rewizyjną Rady Miasta.
- Trudno sobie nawet wyobrazić, że moje decyzje w przetargach mogą mieć
jakikolwiek związek z tym, komu udzielałem ślubu. Taka sugestia mnie obraża -
mówi Grobelny "Gazecie".
ROZMOWA Z PREZYDENTEM
To tajemnica
"Gazeta": Ilu parom od 1998 r. udzielił Pan ślubu?
Ryszard Grobelny: Tylko tej jednej.
Dlaczego akurat tej?
- Bo poprosili mnie o to państwo Kulczykowie. A uważam, że jeżeli ważni
obywatele Poznania i radni o to proszą, można do takiej prośby się przychylić.
Czyli przeciętny poznaniak nie ma o co prosić?
- Poprosić może, ale prezydent nie jest w stanie udzielać ślubu wszystkim.
Podobno ten odbył się na pokładzie samolotu lecącego z Poznania do Wenecji?
- Państwo Lubomirscy nie życzyli sobie, by było wiadomo, gdzie i kiedy brali
ślub. Ja zachowam to w tajemnicy.
Leciał Pan samolotem z Poznania do Wenecji?
- Musiałbym sobie przypomnieć kiedy. Umówmy się: na pytania, gdzie, kiedy i
kto był obecny na ślubie, na prośbę państwa Lubomirskich nie będę odpowiadał.
Nie będzie Pan odpowiadał? Ale przecież Pan tam występował jako prezydent, a
nie osoba prywatna...
- Tak, odbierałem stosowne przyrzeczenie. Ale obiecałem, że zachowam
tajemnicę co do miejsca i daty.
A był Pan na weselu?
- Tak, byłem.
To wskazuje na bliską zażyłość z rodzicami panny młodej?
- Ja się bardzo dobrze znam z rodzicami panny młodej. I nie ukrywam tego.
Pan czuje się ich przyjacielem?
- Chciałbym uchodzić za przyjaciela państwa Kulczyków.
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum
Wasze opinie (10)
+ DODAJ swoją opinię
------------------------------------------------------------------------------
--
• Co to był za ślub? Gość: jacul, 28-11-2003 02:20
"i kręci się ten finansowy ŚWIATEK"... ;)
• Re: Co to był za ślub? Gość: hj, 28-11-2003 02:43
• Re: Co to był za ślub? Gość: GT, 28-11-2003 05:12
• Większość PO to krętacze Gość: Maria, 28-11-2003 05:29
• Panie Kulczyk, czy ma Pan klasę ? Gość: gosc, 28-11-2003 06:40