Dodaj do ulubionych

Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :(

09.03.13, 11:49
Czyli wysterylizowałam, kicia cierpi i to bardzo sad Wszystko było na początku ok, ale nie wiem kiedy Bronka rozwaliła sobie szycie ranki i trzeba było znów ją usypiać i zszywać, drugą narkozę przeszła dramatycznie, jak mi ją oddawali kicia darła się (dosłownie darła, bo to kociego miauczenia nie przypominało, a bardziej histeryczny płacz dziecka) jakby ją ze skóry obdzierali. Przez dwa dni praktycznie w ogóle się nie ruszała, nie była w kuwecie, jadła i piła jak jej przynosiłam miseczki. Przypuszczam, że nie ruszała się przez ochronne ubranko, wczoraj byliśmy na kontroli, i znów zastrzyk i wycie w niebo głosy nie przypominające bynajmniej słodkiego głosiku tej małej kotki. Kicia w karcie już ma wpisane "kot agresywny". Cały wieczór jak się do niej podchodziło bulgotła i syczała z wściekłości sad(( Dostaje antybiotyk, ale w nocy dziś mi dwa razy zwracała, nie wiem czy dawać jej ten antybiotyk dalej, czy przez niego nie chce jeść. Jedno dobre, że zdjęliśmy jej ten kubraczek i założyliśmy kołnierz i wreszcie zaczęła się ruszać i była w kuwecie. Może przesadzam, wiem, że to poważny zabieg, że ma ranę i może cierpieć, ale nie słyszałam, żeby inne koty tak to przechodziły. Martwię się o nią, bo widać, że ma traumę i to jakiś inny kot- smutny i agresywny sad(( Powiedzcie, że jej przejdzie!
Obserwuj wątek
      • mniickhiateal Re: Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :( 09.03.13, 15:38
        Po mojemu: boli ją, to i się wystraszyła. Kotu niestety nie przetłumaczysz, że za parę dni będzie już dużo lepiej. Każdego kolejnego dnia będzie lepiej, a po tygodniu powinna być już jak nowa, o ile oczywiście nie zje sobie szwów. Brak apetytu nie jest nadzwyczajny po operacji, ja bym tylko położyła blisko legowiska kota wodę i jakiś ulubiony smakołyk w małych ilościach. Kuwetę też możesz jej wstawić do tego samego pokoju, żeby nie musiała chodzić. Jak chodzi o poprawienie jej samopoczucia, to co możesz zrobić to po pierwsze, koniecznie wycisz sama siebie, bądź spokojna i mów do niej łagodnym, niezdenerwowanym głosem, bo kot wyczuwa nerwową atmosferę i na pewno mu to nie pomaga. Sterylizacja na dłuższą metę jest dla niej znacznie lepsza, więc nie ma co rozpaczać, że jej zrobiłaś jakąś krzywdę. Po drugie, na podstawie Twojego opisu nie jestem pewna, czy vet jest odpowiedni, bo np. nie podoba mi się oddawanie wybudzonego kota w stanie histerii (ja tam zawsze odbierałam jeszcze śpiące i budziły mi się w domu i nie były dodatkowo zdenerwowane nieznanym otoczeniem) jak też opisywanie kota per agresywny, no pliz. Ale nie wiem, jak jest w rzeczywistości, więc jeśli ufasz temu lekarzowi, to ok, jeśli nie, to ewt. możesz wziąć kota do któregoś z polecanych na forumie (forum.gazeta.pl/forum/w,238363,139969192,139969192,Weterynarze_godni_zaufania.html). Tak czy siak co do antybiotyku raczej powinien Ci vet poradzić, co robić. Pewnie lepiej, żeby skończyła kurację, ale jeśli nijak nie przyswoi doustnie (ja rozgniatam tabletki na proszek i mieszam z pół łyżeczki masła, wchodzi do fuczącego pyszczunia łatwiej), to ewt. można kota wozić na zastrzyki.
        • helenka333 Re: Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :( 09.03.13, 16:53
          No widzisz, wet z tych polecanych akurat. Z podaniem jej antybiotyku większego problemu nie mam, czasem nawet sama zliże z jej ręki, jak nie to wybieram moment gdy jest spokojna i jej podaje do pyszczka, z tym nie ma tragedii, tylko, że dziś w nocy po tym antybiotyku wymiotowała i nie wiem czy po prostu jej żołądek może ma już dosyć, ale poobserwuje ją jeszcze dzisiaj. Mam nadzieje, że będzie jak mówisz, że jej się polepszy i wszystko wróci do normy.
          • besame.mucho Re: Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :( 09.03.13, 18:39
            > , z tym nie ma tragedii, tylko, że
            > dziś w nocy po tym antybiotyku wymiotowała i nie wiem czy po prostu jej żołądek
            > może ma już dosyć, ale poobserwuje ją jeszcze dzisiaj

            Cokolwiek chciałabyś decydować w sprawie antybiotyku - skonsultuj to najpierw z wetem. Może usłyszysz, że można odstawić, może że jeśli odstawiasz, to trzeba zamiast tego np. robić jakieś zastrzyki. W każdym razie lepiej nie odstawiać sobie tak po prostu, z jakiegoś powodu lekarz go zalecił.
            • kasica_k Re: Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :( 10.03.13, 14:45
              Jeżeli antybiotyk jest doustnie, to warto dać też probiotyk, np. lakcid.

              Koty bardzo często źle reagują na kaftaniki, przypuszczam, że wiele z tych problemów (niechęć do poruszania się, itp.) mogło być spowodowanych właśnie kaftanikiem. Moje koty z reguły odżywały po wyjęciu z kaftana, choć kołnierz też nie należy do przyjemności, ale dużo swobodniej się w nim poruszały.

              Czy kota coś je? To ważne, niejedzenie przez 3 dni u kota jest groźne dla zdrowia/życia (wątroba).
    • helenka333 Re: Mam wyrzuty sumienia, że jej to zrobiłam :( 23.03.13, 17:31
      Ufff...już po wszystkim, długo to trwało ale już mogę powiedzieć, że Bronka cała (no poza macicą) i zdrowa. Szwy zdjęte, ranka wygojona, kicia bryka jak dawniej, a nawet bardziej- chyba nadrabia 3 tygodnie leżenia. Trochę tylko jakby bardziej nerwowa, ale mam nadzieje, że z czasem jej przejdzie też. No i kicia u weta jest już legendą, nasz widok słyszymy: o to ten kot?!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka