Dodaj do ulubionych

Najtańsza droga do Hiszpanii

18.08.05, 16:16
Planuje wyjazd do Hiszpanii, ale nie chce zorganizowanej wycieczki, dlatego
mam pytanie jak najtaniej dojechać do Hiszpanii nie mam samochodu wiec ta
droga odpada liczę na wasza pomoc
Obserwuj wątek
    • kk86 Re: Najtańsza droga do Hiszpanii 18.08.05, 19:58
      uwazam, ze najtaniej autokarem... ok. 650 zl w dwie strony
      moga byc tez tanie linie lotnicze, ale to cena rzedu 600-700 zl normalnie, a
      czasem tylko 1 zl w promocji. ewentualnie auto-stopem:) ale nie sadze by bylo
      to w pelni bezpieczne.
          • luc2000 Najtańsza droga do Hiszpanii 19.08.05, 00:35
            jakies 6 lat temu wybrałem sie z moja ówczesna dziewczyną do Alicante droga
            nastepujaca:
            z Warszawy pociag pospieszny do Drezna
            konduktorowi wreczylismy 40 zł "w drobniakach"
            - "jedziemy do wrocławia tylko"
            - "dobra jakby rewizorzy weszli to wsiedliscie na ostatniej stacji"
            Z Drezna pospieszny do Norymbergi - nikt nie sprawdza biletu
            z Norymbergi, po wypiciu hektolitra piwa bo w markecie była promocja,
            pospieszny do Stuttgartu - konduktor po tłumaczeniach ze jestesmy studentami z
            Polski i nas okradli etc. wyrzuca nas w niejakim Crailsheim, przeuroczym
            niemieckim miasteczku skad za jakas godzine jedziemy nastepnym pospiesznym do
            Stuttgartu - od razu idziemy do konduktora i mu tłumaczymy ze nas okradli i ze
            jedziemy do stuttgartu do polskiego konsulatu etc. etc. konduktor macha reka i
            sobie idzie (taki gruby z wąsami i binoklem się mi skojarzył od razu z
            Bismarckiem i protestem dzieci z Wrześni :) W Stuttgarcie kupujemy bilety 50%
            na osobowy do Karlsruhe (po kilkanaście marek, bo wtedy jeszcze marki były) (w
            stuttgarcie kupilismy piwo i je chcielismy w spokoju wypić :) Nikt nie sprawdza
            biletów :/ Z Karlsruhe jedziemy pospiesznym do Strasburga (na te nieskasowane
            bilety - "jak przyjdzie kanar to sie mu powie, ze nam na stacji powiedzieli ze
            mozemy na niewykorzystany bilet jechac dalej" - nikt nie sprawdza biletów ...
            W Strasburgu kupujemy 1 bilet studencki do Lyonu (iles tam franków - franki to
            juz wogle abstrakcyjna waluta była - dobrze ze je zlikwidowali) Kanar francuski
            patrzy na ten bilet i mowi ze czemu tylko jeden a my łamana francuszczyzną ze
            pani na stacji powiedziała ze to bilet taki wycieczkowy, studencki, grupowy bla
            bla, kanar sie pyta "jestescie anglikami?" My: "oui oui" kanar: "to jest bilet
            tylko na jedna osobe" i nam go oddaje i puszcza to takie charakterystyczne
            francuskie oko - kto był we Francji to pewnie wie o co chodzi - i kto
            powiedział ze sie zabojady z angolami nie lubia ? Ciekawe co by powiedzial
            jakby wiedzial ze jestesmy de Pologne ? A w lyonie mamy szczescie - własnie co
            oddano do uzytku nowa linie TGV "Mediterranee" jest wakacyjna promocja i
            legalny bilet Lyon - Perpignan dla dwóch osób na TGV kosztował mniej niz
            ten "lewy" ze Stasburga do Lyonu. Trase Lyon - Perpignan TGV robi w 3 godziny
            (z przystankami) z Perpignan jedziemy osobowym do Cerbere - miasteczka na
            granicy francusko - hiszpanskiej przy samym Morzu Sródziemnym skad jezdza
            wachadłowe pociagi 10 km przez tunel pod górą do Portbou juz po Katalonskiej
            stronie (w Hiszpanii sa szerokie tory) w obu tych pociagach nikt nie sprawdza
            biletów - nie mielismy i tak, stara spiewka: " jakby co to mu mówimy ze nas
            okradli najwyzej nas wyrzuci na jakiejs stacji"
            /we francji generalnie szansa na sprawdzenie biletów to 50/50 - swego czasu
            jeszcze za licealnych czasów jechalismy z kolega pociagiem z Amsterdamu do
            Paryza - Jezdził Eurocity co dwie godziny, siedzenia lotnicze, telewizory,
            automaty z colą, kawą i cisteczkami - kupilismy bilety (naprawde drogie - stac
            nas było bo pracowalismy w Holandii na czarno - to był poczatek lat 90 nie było
            jeszcze tylu polaków co teraz) i tez nikt ich nie sprawdził - pomyslcie jacy
            bylismy zawiedzeni :/
            Chociaz z drugiej strony - słyszałem historię (kolega mi opowiadał) ze jak w
            pospiesznym złapali francuza na gape i nie mial dokumentów to nawet nie to ze
            do nastepnej stacji tylko gdzies w szczerym polu w nocy zatrzymali pociag i
            wezwali policje ktora go zabrali - z tym ze ten francuz podobno sie mocno
            rzucal - a jak go te fliki wyprowadzali z pociagu to krzyczal do
            konduktorów "Merci monsieurs !! Merci beaucoup monsieurs !!" :)
            tak ze nie ma reguły
            a wracając do naszej podrózy to z portbou juz pojechalismy z jakimis
            zapoznanymi polakami ich samochodem pod Barcelone a potem autostopem do
            Alicante gdzie mamy znajomych. I takie to były wakacje.
            I wszystkim takich zycze :)
            (a ta dziewczyna co z nią sie tak wtedy wybrałem jest teraz w Limie (Peru) i
            uczy dzieci angielskiego i kto wie moze tez sie tam kiedys wybiore ale to juz
            nie na gapę :)
            (styczniowe promocje KLM to np. rejs w obie strony Amsterdam - Bonaire - Lima
            za 500 euro)
    • fuedo Re: Najtańsza droga do Hiszpanii 07.09.05, 18:21
      tego lata (lipiec-sierpien) polecialem z krakowa do barcelony za 159pln ze sky
      europe,bilet kupilem juz w grudniu, a czesto sa mega promocje gdzie placi sie
      jedynie za oplaty lotniskowe, w moim przypadku bylo to 1 grosz za bilet i okolo
      70zlotych oplat lotniskowych w kazda strone
      pozdrawiam
      • halibutt Re: Najtańsza droga do Hiszpanii 08.09.05, 08:41
        Zdecydowanie autostop.Jeśli jechać autostradami, czyli od stacji benzynowej do
        stacji, można dojechać w trzy-cztery dni (z czego jeden na dotarcie do polskiej
        granicy - jestem z Warszawy...). Najgorzej jest w samej Hiszpanii - mają tam
        drogi o dziwnym stadardzie, tak zwane nacionales. Z jednej strony przypomina to
        trochę naszą gierkówkę, a więc taką prawie-autostradę, ale z drugiej wielu
        rzeczy brakuje. W skrócie - ludzie grzeją po 180 na godzinę (i nikt się przy tej
        prędkości nie zatrzyma), ale jest b. mało stacji benzynowych.

        Natomiast po drogach lokalnych - bez problemu. Byle się nie dostać do Madrytu,
        bo stamtąd wydostać się można chyba tylko koleją.
        Pozdr.
        • princesita Re: Najtańsza droga do Hiszpanii 23.10.05, 14:29
          Autostop..Hmmm..Kolega ostatnio próbował podróżować po Hiszpanii stopem i
          twierdzi,że nie był w kraju, w którym ten środek transportu byłby mniej
          popularny, a zjeździł autostopem pół Europy.Nie udało mu się zatrzymać ani
          jednego samochodu, a nawet więcej-w ciągu 2 tygodni nie widział nikogo, kto
          łapał stopa...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka