06.10.04, 23:33
Treść postu jest niedostępna.
Obserwuj wątek
    • dyzia81 Re: weterynarz na Łukasińskiego 10.12.04, 09:48
      Na Łukasińskiego nigdy nie byłam, ale jakby ktos szukał dobrego weta to polecam
      lecznice na Żeromskiego, cały swój "zwierzyniec" tam leczę, dr Hołdowański jest
      kompetentny, uprzejmy, walczy o zwierzaka jak długo sie da, a przy tym nie
      zdziera. Polecam.
      • alexpl Re: weterynarz na Łukasińskiego 08.01.05, 23:35
        Zgadzam sie z Dyzią i polecam p. Hołdowańskiego - walczy o zwierzaka jak tylko
        może i nie robi złudnych nadziei.
        Ale bylem z psem na Łukasinskiego i nie dosc ze nie zdarli to jeszcze podeszli
        po ludzku do zwierzaka. Bardzo krzepiaca wizyta choc sytuacja psa byla
        beznadziejna...
      • mamatysi1 Re: weterynarz na Łukasińskiego 05.02.05, 16:35
        Kiedyś, jak wcześnie rano Psa mojego brata potrącił samochód to na telefoniczną
        prośbę Straży Miejskiej (było to w jej pobliżu)aby psu udzielić pomocy, odezwał
        się tylko dr Hołdowański. Zaraz kazał przywieźć psa i zanim brat tam dotarł, to
        doktor już czekał. Przy okazji dziękuje Straży Miejskiej
      • peadar Re: weterynarz na Łukasińskiego 27.09.06, 09:16
        Od jakiegos czasu korzystam tylko z usług lecznicy pana Hołdowańskiego przy ul.
        Żeromskiego.Wcześniej korzystałam z lecznicy koło Urzędu Gminy ale jak weszłam
        któregoś razu do lecznicy z moim czworonogiem i zobaczyłam uśpionego psa
        rzuconego na podłodze w kącie i później jak dostawał mój maluch zastrzyki (bez
        jakiegokolwiek humanitarnego podejścia za strony p. Guzika) to zmieniłam
        weterynarza.Pan Hołdowański ma czas nawet po godzienie 18-tej jeśli jest taka
        potrzeba. Tak trzymać!!!!!!!
      • sandman10 Re: weterynarz na Łukasińskiego 13.05.05, 21:30
        Chciałabym przestrzec wszystkich właścicieli zwierząt, którym na sercu leży
        dobro ich Pupili. NIE KORZYSTAJCIE Z USŁUG WETERYNARZA Z ULICY KLICZKOWSKIEJ W
        ŚWIDNICY. Ten pan odmówił udzielenia pomocy mojemu cierpiącemu psu, ponieważ
        wcześniej „ośmieliłam” się skorzystać z porady innego świdnickiego weterynarza.
        Wydawało mi się zawsze, że powołaniem i obowiązkiem (z resztą nie za darmo)
        weterynarza jest leczenie chorych zwierząt. Ale dziś przekonałam się, że
        schizofreniczna wręcz ambicja i poczucie własnego wydumanego EGO są ważniejsze.
        Drogi PANIE DOKTORZE ZAGRAŻA PAN ZWIERZĘTOM!!!!!!!! Proponuje żeby pomyślał Pan
        nad zmianą zawodu, a na pewno skorzystał z pomocy psychoterapeuty. Ludzie
        wystrzegajcie się tego weterynarza-egoisty, bo tylko od jego widzimisia zależy
        czy pomoże umierającemu zwierzęciu. WIĘCEJ POKORY!!!!!!!
    • mikazi Re: weterynarz na Łukasińskiego 12.08.05, 10:54
      rowniez mam kilka zastrzezen do tego weterynarza. Gdy moj piesek byl maly i
      zachorowal na raka, na lukasinskiego zaproponowano zeby go uspic. Poszlismy
      wowczas do innego lekarza- pana Guzika (lecznica na przeciwko Urzedu Gminy, ul.
      Głowackiego), ktory przeprowadzil operacje i moj piesek dzisiaj jest zdrow jak
      ryba!

      pozdrawiam!
    • aneczkkaa Re: weterynarz na Łukasińskiego 06.01.06, 11:51
      My chodzimy tam do weterynarza i nie zauważyłam niczego niepokojącego w
      zachowaniu lekarza jest całkiem sympatyzny. Nazywa sie pan Krzysiek i jak sie
      orientuje ma skończone studia weterynaryjne . Dajcie znać czy to o niego chodzi
      bo juz zgłupiałam. POZDRAWIAM
      • justys_89 Re: weterynarz na Łukasińskiego 17.11.06, 10:37
        Hey ja też chodze do weterynarza na ul Łukasinskiego...Kiedyś byłam z psem na
        szczepieniu i ten młody pan za szczepienie wzioł 50 zl bo to niby najlepsz
        szczepionka, na następny rok poprosiłam o najtańszą więc zapłaciłam 30 zł a gdy
        za rok poszła moja mama i poprosiła o najtańszą zawołał jej 45 zł i powiedział
        że nigdy nie było u nich szczepionek za 30 zł i że ja mame okłamuje...biorąc na
        logike czmu miała bym mame okłamywać że coś kosztuje taniej chyba raczej żeby
        skubnąć coś kasy to powiedziała bym że zapłaciłam wiecej ale nich mu
        bedzie...Teraz druga sprawa..ostatnio na ulicy moj brat znalazl malusiego
        kotka..obok niego lezal taki sam kotek niestety juz nie żywy...kotek którego
        mam w domu poważnie był chory wiec zaczelismy prowadzic go do weterynarza na
        łukasinskiego...ten uprzejmy młodzieniec o którym niektórzy mają tak dobre
        zdanie, nawet nie zbadał tego kotka tylko odrazu stwierzdził ze to katar koci i
        za wizyte wolal 30 zl (gdzie w tą cene jest wliczone badanie i mierzenie
        temperatury)ale moja mama powiedziala ze to nie nasz kot i ze ona chce go tylko
        wyleczyc i oddac komus albo wypuscic to opuscil jej te 5 zl i zapłaciła 25 zl,
        a za nastepne 2 zasztrzyki normalnie juz po 10 zl wiec wydała 45 zł a kociakowi
        jeszcze bardziej się pogorszylo...poszłyśmy wieć znowu do weterynarza i był
        właściciel to bardzo sympatyczny pan..zbadał go zmierzył mu temperature i co
        się okazała??Kociak miał poważne zapalenie płuc i powinnien od początku
        dostawać antybioty a nie jakiś zastrzyk na koci katar...powiedziałyśmy mu z
        mama jaka jest sytuacja wieć za antybiotyk i witaminki płaciłyśmy tylko po 5
        zl...niestety gdy byl ten mlody to dawal tylko sam antybiotyk bo stwierdzil ze
        witamin nie mozna dawac za duzo (nie rozumiem jego ten kot powinnien dostawac
        witaminy codziennie bo skoro wogole nie jadl to bardzo one mu sie przydawaly)i
        tak chodzilam z nim codzienie przez 10 dni na zasztrzyk...i kot jeszcze zyje
        ale wcale nie widze roznicy...a w sumie wydalam na niego 100zl...i powiedzcie
        teraz czy to jest weterynarz z powolania czy tylko dla pieniedzy??pozdrawiam..i
        radze unikac mlodego (milego) pana
    • anniaa88 Re: weterynarz na Łukasińskiego 08.12.06, 15:23
      Ja chodze na zeromskiego i jestem zadowolona, tamtejszy lekarz nawet
      pofatygowal sie i pojechal z moja mama i pieskiem do wroclawia na usg prywatnym
      samochodem (chociaz moj pies nie lubi swojego lekarza i zawsze na niego
      warczy ;)). A usg odbylo sie we wroclawiu poniewaz bylismy na usg na
      glowackiego i tam stwierdzili ze pies ma kamienie a mial cyste (?).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka