Nieznośna lekkość osądu

02.06.11, 07:19
Na Forum podejmujemy różne tematy. Jedne neutralne, inne bardziej osobiste. Wypowiadamy swoje opinie, poglądy, często się różnimy i myślę, że to bardzo dobrze, bo świadczy o szczerości wypowiedzi, a poza tym nie jest nudnosmile
Jednak dyskutować z poglądami to jedno, a szufladkować ich nosiciela, to już zupełnie inna bajka. Mogę, mam prawo napisać, że nie zgadzam się z czyimś spostrzeganiem zjawiska ( w domyśle: moje życie nauczyło mnie czegoś innego), natomiast nie mam prawa wyrokować jaki ten ktoś jest. Zwyczajnie tego nie wiem, bo nie mogę wiedzieć. Czy to w realnym życiu, czy tym bardziej tutaj, takie osądy mogą być i mylące i krzywdzące. Poza tym jeśli wchodzi się w argumentację typu: ty jesteś taka/taki, to niechybnie prędzej czy później zaprowadzi nas to do przepychanek rodem z piaskownicy: "jesteś głupia", "a ty masz wszy, jak ruskie czołgi".
Oczywiście mam pewne swoje wyobrażenia o Was, ale i świadomość jak bardzo mogą być złudne. Poznaję Was ciągle na nowo. Zupełnie inaczej jawiliście się mi pół roku temu, zupełnie inaczej teraz, a przecież tak bardzo znowu się nie zmieniliście, tylko moja wiedza o Was się poszerzyła. Kiedy będę wiedziała o Was wszystko? Kiedy poznam Was tak dobrze, że będę mogła powiedzieć z przekonaniem, jacy jesteście? Nigdy smile
    • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 08:19
      Myślę, że często wypowiadamy się spontanicznie, pod wpływem emocji, co faktycznie może prowadzić do zgrzytów. Kiedyś bardzo mnie to deprymowało.
      Po kilku długich latach dyskutowania w necie nauczyłam się dawać szeroki margines dla "trudnych" czynników pobocznych powodujących niewłaściwe odczytywania wpisu. Dzięki temu cudzych wpisów nie odbieram tak bardzo mocno do siebie. wink
      Przecież ja sama nie posiadam lekkiego pióra i lapsusy trafiają mi się, choć staram się nie pakować swoich 3 groszy wszędzie.
      Ale przychodzi mi to z trudem, bo przecież gdzieś, z kimś, kiedyś trzeba wreszcie pogadać, czyż nie? big_grin
      • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 08:55
        No właśnie! Gdzieś trzeba (choć podobno "gdzieś to bardzo brzydkie miejsce smile ) Przecież nie będę zawracać tym głowy Młodym, ani rodzicom. Mają swoje problemy. Pakuj spokojnie swoje 3 grosze, a nawet 4 smile
        • eurytka Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 09:12
          Wyciągnęłaś armatę za to, że ktoś nie zgadza się z twoimi poglądami?
          smile
          Sama bez winy? Ho, ho, hosmile
          • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 09:16
            Czytaj to, co jest napisane, a nie interpretuj, jak Ci wygodnie.
            • eurytka Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 09:36
              Każdy widzi i czuje co chce widzieć i czuć, tak to już jest.
              To nie nauki ścisłe, matma czy fizyka gdzie 2+2=4
              Czytam tylko to, co mnie interesuje. Odpowiadam jak mnie co ruszy.
              Nikogo też nie zmuszam by mnie czytał i tylko wedle mego widzimisie interpretował.
              Większość tego co piszemy w necie, jest ignorowana i różnie interpretowana.
              To nie szkółkasmile że ma być tak jak pani kazała.
              Internet działa czasem nieprzewidywalnie i jest nieokiełznany jak dziki koń.
              • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 09:44
                To sobie sama odpowiedziałaś. Prawidłowo smile
                • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 09:49
                  No.
                  I luz.
                  http://i38.tinypic.com/21bsqqp.gif
                  • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 10:58
                    Staram się nigdy nikogo nie oceniać ani w realu ani tym bardziej w necie.Lubię rozmawiać, dyskutować bo lubię ludzi i interesuje mnie co myślą i czują.Drażni mnie natomiast tak częste pochopne wyciąganie wniosków i wycieczki osobiste w celu nie wiem skarcenia, wytknięcia czy zwyczajnie dla draki.To że się różnimy jest fajne bo nudno by było gdybyśmy sobie chórem z dzióbków świergolili.
                    • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 11:53
                      Misiu, to na pewno NIE TY zainspirowałaś autorkę wątku smile
                      • polnaro Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 12:17
                        Ocenić czyiś pogląd, zachowanie - czemu nie? Nawet jeśli trochę szczypie, nie szkodzi, wreszcie po to się tu 'spotykamy'.
                        Jeśli jednak jakieś licho kusi o wydawanie osądów osoby - to szpetnie!
                        Czasem bywa, że pewne osoby nie tolerują kandydatów na liderów, bo raczej równorzędnego 'inaczej myślącego' interlokutora starałyby się przekonać do swoich racji, a nie dyskredytować, czy tam coś w tym stylu.
                        Tak więc autorko wątku ...... następny wątek proszę.
                      • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 14:01
                        Wrzosku wiem,że nie ja ale znam ten ból.
                        • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 14:33
                          Najgorzej jak ktoś się, przypadkiem i nieświadomie, wceluje w czyiś czuły punkt. Wcale nie wykluczam, że i mnie się to może zdarzyć. No i wtedy jakaś reakcja może się wydać przesadna. A jeszcze gorzej, kiedy złoży się tak, że dwie osoby się akurat wcelują w swoje czułe punktybig_grin Wtedy już tylko spokój może uratować sytuację, ale o niego najtrudniej w takich razach, bo się zwyczajnie nie czytamy, tylko "ochraniamy" stare rany.
                          • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 15:55
                            To może nie tyle nawet o czuły punkt chodzi co o z gruntu fałszywe oceny.Wyciąganie wniosków z pojedynczych ,oderwanych wypowiedzi wyrwanych najczęściej z kontekstu i formułowanie na tej podstawie ocen jest często krzywdzące a prawie zawsze wkurzające dla osoby ocenianej. Są zresztą tacy co lubią się czepiać bo ich to kręci chyba.Na takich rady nie ma .
                            • filip505 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 17:20
                              ....najlepiej chyba po prostu sie nie przejmowac
                              i robic swoje,niedomowienia obracac w zart,
                            • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 17:28
                              Jest rada: zamknąć tę zabawkę, gwizdnąć na futrzaka i razem okrążyć blok/dom/skwerek, czy co tam się ma. Na mnie to działa. Wracam o tak: http://i36.tinypic.com/2q0q5v5.gif
                              Zapewne zaraz przeczytam post, że nie każdy posiada futrzaka. I to będzie już szukaniem dziury w całym, no i wobec takiego dictum faktycznie nie ma rady https://supergify.pl/images/stories/Buzia/006.gif
                              • sagittarius954 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 17:43
                                Znowu siekierką zapałke łupiecie? Skąd ja to znam do licha tongue_out
                                • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 18:10
                                  Zmilczeć , zlekceważyć Hmmmm..., nie zawsze się to udaje.Czasem lepiej...odwinąć się i oddać.Satysfakcja gwarantowana.
                                • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 18:18
                                  Sagi, przecież wiesz, że m.in. właśnie w tym tkwi różnica między kobietą i mężczyzną. Przerabialiśmy to nie raz, nie dwa. wink
                              • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 02.06.11, 20:00
                                graga211 napisała:

                                > Jest rada: zamknąć tę zabawkę, gwizdnąć na futrzaka i razem okrążyć blok/dom/sk
                                > werek, czy co tam się ma. Na mnie to działa. Wracam o tak: http://i36.tiny
> pic.com/2q0q5v5.gif
                                > Zapewne zaraz przeczytam post, że nie każdy posiada futrzaka. I to będzie już s
                                > zukaniem dziury w całym, no i wobec takiego dictum faktycznie nie ma rady supergify.pl/images/stories/Buzia/006.gif" border="0" alt="> supergify.pl/images/stories/Buzia/006.gif">

                                Nie mam futrzaka big_grin
                                Zazwyczaj olewam, chyba, że jest to czuły punkt właśnie wink
                                • filip505 Re: Nieznośna lekkość osądu 03.06.11, 22:05
                                  .....misia,teraz to wiem czemu misiek taki
                                  grzeczny,ciagle mnie zaskakujesz.
                                  • eurytka Re: Nieznośna lekkość osądu 03.06.11, 22:11
                                    Ja tu dodam tylko to,
                                    że z wiekiem człowiek powinien być mądrzejszysmile
                                    a nie głupszysmile
                                    • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 11:01
                                      Filipie i patrz znowu "nieznośna lekkość osądu".Misiek to moje oparcie i opoka,po tylu latach razem to już nawet myślimy tak samo,cholera to prawie jak kazirodztwo!!!
                                      • eurytka Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 13:42
                                        Niestety ja na starość robię się z czasem głupszasad
                                        Cóż utrata istoty szarej pewniesad
                                        A najgorsze jest niedołęstwo.
                                        Gdyby młodość wiedziała a starość mogła!
                                        • filip505 Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 15:10
                                          ....misiu,to bylo zartem,ja cie doskonale rozumiem,
                                          tez tak mam,to bylo do tego"odwinac sie i oddac",
                                          co tak naprawde do twojego obrazu w moich oczach
                                          nie pasuje,
                                          .....eurytko,wiecej optymizmu,napewno jakies rzeczy
                                          staja sie z wiekiem mniej dostepne,ale i pewne otwieraja.
                                          • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 16:17
                                            Ależ Filipie, eurytka to prawdziwy gejzer optymizmu! Wystarczy przeczytać w wątku o starzeniu się, jak pięknie i dzielnie sobie z nim radzi.
                                            • filip505 Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 19:34
                                              ....gratulacje!!!!!
                                              • izis52 Re: Nieznośna lekkość osądu 04.06.11, 20:28
                                                Po długim nie surfowaniu - dziś poczytałam WAS i mój osąd :wspaniali jesteście wszyscy i każdy z osobna i bardzo mi brakuje kontaktu z forum Tutaj sporadycznie można korzystać na byle jakim sprzęcie. Jutro wracam do domu. Pozdrawiam cieplutko.
                                                • wrzosowapolana Re: Nieznośna lekkość osądu 05.06.11, 07:02
                                                  Mnie też Ciebie brakuje smile Wracaj i pisz!
                                                • polnaro Re: Izis 07.06.11, 12:12
                                                  Gdzie Ty?
                                                  Wracaj i usprawiedliwienie pisz - niekoniecznie w tym wątku big_grin - chociaż może tu będzie stosownie jeśli narozrabiałaś w tej dziczy???
                                                  • izis52 Re: Polnaro 09.06.11, 23:07
                                                    Miło, że mnie jeszcze pamiętasz big_grin Jestem w domu. Czytam Was z przyjemnością i pewnie coś skrobnę w ramach bezstresowej terapii dla mnie, a niekoniecznie dla koleżeństwa sad z powodu... pogłębienia wrodzonej humorzastości.
                                                    Gdy sobie wkleiłam sygnaturkę o postrzeganiu jasnej strony życia, to akurat realia pokazały mi figę sad Oswajam się z problemem i zamierzam powalczyć ze zwierzątkiem. Póki co, wmawiam sobie, że jestem twarda sztuka.....
                                            • eurytka Re: Nieznośna lekkość osądu 05.06.11, 18:30
                                              wrzosowapolana napisała:

                                              > Ależ Filipie, eurytka to prawdziwy gejzer optymizmu! Wystarczy przeczytać w wąt
                                              > ku o starzeniu się, jak pięknie i dzielnie sobie z nim radzi.
                                              Właśnie, ze sobie przestałam radzić.
                                              pora wynieść sie stad na starsze forum.
                                              Chciałam sie dostosować,
                                              ale dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.
                                              Dostosowuje sie do własnego rytmu,do swojej mocy li tylko,
                                              a inni niech mówią i robią co chcą.
                                              Nie zamierzam kopać się z koniem,
                                              znaczy sie z pierogamismile
                                              • graga211 Jest wyjście z patowej sytuacji 07.06.11, 12:56
                                                Eurytko i wrzosku, jeśli nie "dajecie sobie rady", to wystarczy zablokować nick przeciwniczki. Jej post nie będą dla ciebie widoczne i poziom adrenalinki będzie constans. wink
                                                Sprawdziłam. To świetnie działa! big_grin
                                                Przeniesienie się do starszego forum niewiele zmieni....
                                                • eurytka Re: Jest wyjście z patowej sytuacji 10.06.11, 07:04
                                                  graga211 napisała:

                                                  > Eurytko i wrzosku, jeśli nie "dajecie sobie rady", to wystarczy zablokować nick
                                                  > przeciwniczki. Jej post nie będą dla ciebie widoczne i poziom adrenalinki będz
                                                  > ie constans. wink
                                                  > Sprawdziłam. To świetnie działa! big_grin
                                                  > Przeniesienie się do starszego forum niewiele zmieni....

                                                  Grago, aż tak źle nie jest.smile
                                                  Przynajmniej z mojej strony.
                                                  Żle mnie zrozumiałaś,
                                                  gdzies tam napisałam w innym wątku,
                                                  że nikt z tego forum nie działa na mnie jak plachta na byka!
                                                  (hoc próbowano mnie w to wrobić),
                                                  tak, że nawet nie spróbujęsmile
                                                  Jestem też na forum dla troszkę starszych .
                                                  Mały tam jednak ruch, dlatego jestem jeszcze i tu.
                                                  • eurytka Re: Jest wyjście z patowej sytuacji 10.06.11, 07:56

                                                    by nie było niedomówień :
                                                    nawet nie spróbuje zablokowac nicka, oczywiściebig_grin
                                                  • graga211 Re: Jest wyjście z patowej sytuacji 10.06.11, 08:17
                                                    Eurytko, ja też tam, czyli na starszym forum powinnam już być. Ale wrosłam w pięćdziesięciolatki kilka lat temu i choć skład moooocnooo się zmienił, to nadal uważam, że skupia wyjątkowych ludzi. Oni są nareszcie wolni (cokolwiek nie znaczy to słowo), jeszcze im się chce wszystkiego, mają mnóstwo fantastycznych pomysłów, są ciągle głodni życia, odrzucają gderanie i jojczenie (z małymi wyjątkami, ale wśród młodych też tacy bywają, więc żaden problem big_grin ), umieją utrzymać właściwy ale pogodny i życzliwy dystans, a przede wszystkim tryskają humorem i rozumieniem drugiego człowieka. Wydaje mi się, że to najwspanialszy okres w życiu człowieka.
                                                    I dlatego tu ciągle jestem.
                                                  • eurytka Re: Jest wyjście z patowej sytuacji 10.06.11, 08:40
                                                    Właśnie o to chodzibig_grin
                                                    Co tam wiek, kobiety do wieku nie powinny się przyznawaćbig_grin
                                                    Mi z wyglądu nie dają aż tyle, z czego niezmiernie się cieszębig_grin
                                          • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 05.06.11, 09:12
                                            A jednak filipie, nie potrafię zmilczeć, zniewagi ,krzywdy czy czegoś podobnego.U mnie to co w głowie to na języku. Może to niezbyt wygodne w życiu ale za to korzystne dla samopoczucia i zdrowia psychicznego.
                                            • filip505 Re: Nieznośna lekkość osądu 06.06.11, 21:27
                                              .....jak tak lubisz to tak masz.
                                              • pierogi_z_jagodami Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 09:03
                                                Ogólna refleksja - czy chodzi o jakieś problemy z samoakceptacją? Przykład - jeśli akceptuję siebie specjalnie mało mnie wzrusza, kto co o mnie myśli, no nie? Ale może nie zrozumiałam, o co chodzi. Pierogi może za bardzo zaklejone? wink
                                                • eurytka Re: 10.06.11, 09:13
                                                  Nie wiem co Pierogi maja na myśli.Odpowiem za siebie:
                                                  Mój poprzedni post odnosił sie do poprzedniego postu Gragi,
                                                  że nie ważne na jakim forum,
                                                  (że niekoniecznie musze pisac wedle wieku na 60 czy 70 czy 80 czy emerytach)
                                                  ważne byś sie dobrze na nim czuć i jakoś rozwijać, usmiechać, cieszyć czasem nawet można sie podroczyć...smile
                                                • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 09:28
                                                  Z akceptacją siebie zawsze miałam problem i z tym problemem już umrę; trudno, jeden jest taki, drugi siaki. Zresztą bezgraniczne akceptowanie siebie też bywa trudne dla otoczenia sad, dlatego nie przesadzajmy z tymi radami psychologa.
                                                  Dobrze, że pierogi są dobrze zaklejone wink gdyż chyba nikt nie przepada za pierogami rozklejonymi. Wtedy grzecznie mówi się, że są nieudane i mimo wszystko łyka mdłe ciasto wink

                                                  A jeśli idzie o przyznawanie się do wieku, to dlaczego nie szczególnie, gdy wygląda się dużo młodziej???
                                                  Swoją półsetkę uświetniłam tańcami w lokalu. Któraś z "przyjaciółek" wbiła do prezentu ogromne litery 50 lat, którego złoto biło wszystkich po oczach. Kelnerzy dopytywali, kto w tym towarzystwie jest solenizantem/-ką? A my odpowiadaliśmy - Zgadywanka! big_grinbig_grin

                                                  Gdy skończę 70., będę mówiła, że zbliżam się do 80.
                                                  Niech kumochy szlag trafi z zazdrości! suspicious
                                                  • izis52 Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 10:49
                                                    Nie kokietuję wiekiem ani na minus, ani plus. No, może gdybym musiała wziąć odwet za wścibstwo. Zauważyłam jednak, że kobiety wobec kobiet - bywają bardziej krytyczne. Oczywiście w realu smile W sumie odpowiada mi maksyma: mam tyle, na ile wyglądam.
                                                  • graga211 Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 11:27
                                                    A ja wolę maksymę: mam tyle, na ile się czuję.
                                                    Bo:
                                                    - rankiem mam 100 sad
                                                    - wieczorem 30 smile
                                                    - na nartach 20 big_grin
                                                  • izis52 Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 11:42
                                                    Rankiem tak jak dziś, gdy odwożę do szkoły wnuka - muszę mieć dwukrotnie mniej lat, niż mam, aby obudzić się przed siódmą, pojechać po wnuka, a jeszcze przebić się ok. 5 km przez zakorkowane miasto. Po powrocie - energia spada, a wiek rośnie. Młodnieję w pracy (nie domowej), na rowerze, przy pływaniu w ciepłym morzu lub gdy jest okazja potańczyć smile, co niestety coraz rzadziej się zdarza.
                                                  • misia007 Re: Nieznośna lekkość osądu 10.06.11, 11:57
                                                    Ja też największą aktywność mam rano i nie tylko z powodu wnuczki ale niezależnej ode mnie
                                                    dyscypliny wewnętrznej, chyba należę do tzw,"skowronów".Zrobię co mam zrobić i....padam a wtedy mam już pewnie dobrze po 60 siątce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja