bez dokumetow....,

18.02.12, 23:38
.....przyjechalem tu w gory, tydzien temu,z godzine drogi od
miasta,okolo polowa drogi, zorjetowalem sie ze nie mam
zadnych dokumetow,ani kasy,zona prawojazdy miala ale
powiedziala ze bez rejestracji jezdzic nie bedzie,podobnie
syn,ktory na narty sie wybral,kazali mi zawracac,nie posluchalem,
zmniejszylem predkosc do dozwolonej,i postanowilem nic z tego nie
robic,rano syna zawiozlem na gore,pojechalem do molu zeby kupic
zonie prezent urodzinowy,w poniedzialek wrocilismy do domy,
....co wy byscie zrobili w takiej sytuacji??????,
    • sagittarius954 Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 06:06
      ja bym przyspieszył big_grinbig_grin
      • wrzosowapolana Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 06:57
        Pewnie bym zaryzykowała, ale komfortowo bym się nie czuła.
        • natla Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 09:05
          Pojechałam na dwa dni Krakowa bez dokumentów. Zorientowałam się w drodze powrotnej, szukając drobnych na opłacenie autostrady. Włos mi dęba stanął, ale cóż miałam zrobić....
          musiałam jechać po dokumenty big_grin Fakt, nie była to komfortowa droga.
          Jeszcze mi sie to ze dwa razy zdarzyło, ale na krótszych trasach. Odległość dom - garaż (200m) pokonuję codziennie od 25 lat bez dokumentów. W końcu zawsze mogę skoczyć po nie do chaty.
          • wrzosowapolana Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 15:35
            Mój ex pojechał kiedyś do Krakowa bez tłumika...wink
    • eurytka Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 09:07
      brak dokumentów?
      Może zdarzyć się zawsze, nawet gdy je weźmiesz ze sobą,
      możesz zgubić w każdej chwili...
      Mogą się wyspnąć przy wsiadaniu... różnie bywa niestety.
      • izis52 Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 10:42
        Zdarzyło się nie raz i jechałam z duszą na ramieniu smile. Mamy taki długi na 16 m garaż, gdzie autka gęsiego, więc jak pierwsza wjeżdżam, to Iziek stawia swoje z przodu. Gdy trzeba gdzieś pilnie jechać biorę jego....bez dokumentów, bo swoje noszę w torebce, chyba, że przy zmianie torebki....
        • misia007 Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 11:17
          Kiedyś misiek zapomniał , tyle,ze dusze na ramieniu miałam ja , nie on.
          • polnaro Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 13:30
            Zachowałabym się dokładnie tak jak Ty.
            Dokumentów nigdy jeszcze nie zapomniałam, za to M jakieś....tysiąc razy. Nigdy po nie nie zawrócił jeśli zostały w domu, bo zdarza mu się zostawić....w różnych innych miejscach razem z portfelem wink.
    • banitka51 Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 14:23
      Zdarzało się, nigdy nie zawracałam. Raz zatrzymała mnie policja, ale tak długo szukałam (grzebiąc w zakamarkach, kieszeniach i torebce nie wiedziałam, że nie mam, a że na twarzy mam szczerość, to i wiarygodnie wyglądać musiało), policjant się zniecierpliwił i mnie puścił, przykazując - jak wreszcie pani znajdzie, proszę trzymać na wierzchusmile W drodze powrotnej (200 km) jechałam tak zgodnie z przepisami, jak nigdy.
      • xy.5 Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 14:53
        Mojemu bratu zdarzyło się kilka razy,jak odjeżdżał to zostawił dokumenty u mamy,nawet nie zauważył,że zostawił;nikt go nie kontrolował.
        • amityr Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 15:51
          Ja podałem z pamięci nr PESEL . Sprawdził na tej podstawie moje dane i po rozmowie.
          • polnaro Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 16:46
            Facet ma lepiej, może sobie nawet peselem szastać.
            • wrzosowapolana Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 17:52
              My za to możemy zrobić myka " na staruszkę" wink
              • amityr Re: bez dokumetow...., 19.02.12, 18:10
                Albo jak w tym dowcipie. Panie władzo to może ja majtki zdejmę . A po co mi Pani majtki.
                • filip505 Re: bez dokumetow...., 20.02.12, 00:36
                  ....na szczescie majtek nie musialem zdejmowac,pytanie
                  moje jest co zrobi policjant,przestepstwa nie robie bo
                  pozwolenie mam,ale wydaje mi sie ze jakis mandat za
                  nieokazanie by mi dal,pewnosci nie mam,ale inaczej kto
                  by wozil ze soba????,
Pełna wersja