Środa Popielcowa już

20.02.12, 19:38
pojutrze i warto myślę,błędy ,grzechy i co tam przeskrobaliśmy , przemyśleć na poważnie, wnioski wyciągnąć i cóż umartwić się trochę,popiołem głowę posypać jak nakazuje tradycja i ....pościć.Pewnie każdy coś tam ma za uszami,Filip to nawet wiemy co bo się wygadał. Co do jedzenia to jak się powiedziało A w Tłusty Czwartek to teraz pora na B .Planuję potrawę o której przed chwila się dowiedziałam,że istnieje a mianowicie....ziemniaki z gzikiem.Smakowicie przepis wygląda więc sens umartwiania się trochę zatraca ale potrawa w końcu postna.
    • filip505 Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 01:59
      ....juz dzisiaj chcialem posypac ale jakis leniwy jestem,
      w kominie nie napalilem to i popiolu brak,wedkarze to
      pomyslowi ludzie,kazdy jakas nalewke na lod robi,wiec
      namieszalo sie tego,stad kiepska kondycja dzisiaj,
      szczegolnie rano,ale juz ok,wedkarze ci z filadelfji
      jeszcze dzisiaj wedkowali,ale juz chyba ostatni raz tej
      zimy,
      ....ale posty to chyba zniesione juz sa,wiec umartwiac
      sie chyba nie trzeba,ale pokatowac na silowni to tak,
      • izis52 Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 09:37
        Kiedyś każda okazja była dobra, aby zjeść coś smacznego w ładnej oprawie. Teraz odwrotnie, każdy powód do postu - znakomity smile. Jutro kasza gryczana, kefir, brokuł. Małż dostanie rybę.
        • sagittarius954 Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 17:41
          tak czy śmak, dobry post to chleb goły i woda z kranu .
          • amityr Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 17:44
            Co to jest tak naprawdę post?
            • sagittarius954 Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 17:51
              Słuchaj no amisiu , ile Ty masz w pasie , co ? big_grin
    • amityr Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 17:59
      Jak wrócisz nie zapomnij wypełnić. https://img.wiocha.pl/linkimages/c/f/cf9595e639e0d625da86c33d5f13c10f.jpg
      • sagittarius954 Re: Środa Popielcowa już 21.02.12, 18:03
        tak , ależ oczywiście , no jakże by nie, ach z ochota, tak , tak, tak , tak .
    • wrzosowapolana Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 17:30
      Jak tu cicho...Wszyscy posypują głowy popiołem?
      • izis52 Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 19:26
        Kto grzeszył niech pokutuje i sypie głowę popiołem. Nic w minionym roku nie nagrzeszyłam, ani uczynkiem, ani szczególnie złą mową, z powodu chronicznego braku okazji smile. Jeśli nie liczyć, że czasem od ....dziestu lat - mam ochotę kogoś w domu udusić za partyzanckie poczynania, to rachunek sumienia wypada nieźle. big_grin big_grin big_grin.
      • filip505 Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 19:36
        .....ja rozumiem ze nagrzeszyli,w kacu to czasem
        nawet prayjemne jest,ale czemu przez internet,skoro
        za pokute sobie niepisanie dali,
        ...izis,kasza gryczana to dla mnie raczej swiateczne danie,
        rzadko w naszej kuchni i bardzo lubie,a wedzony pstrag
        czy losos zawsze bardziej smakuje mi od schabowego,
        wiec tez bym sie nie wiele umartwial,ale miesa tradycyjnie
        nie jemy w popielec i wigilje,
        unas w kosciele popiolem nie obsypuja,mieszanina popiolu
        i olejku robia krzyz na czole,od rana juz widac takich w miescie,
        ja sie wieczorem wybiore,
        ....ciesze sie wrzosowa ze ze sledzika wrocilas,mam nadzieje
        ze za daleko nie mialas i o wlasnych silach,ja sie moze w
        przyszlym tyg wybiore,na ocean,ponoc niesle biora,
        • misia007 Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 19:54
          Taa,umartwiałam się na rowerku po ostatkowym obżarstwie a teraz lecę na rewelacyjny Killing 2.Miłego wieczoru
          • amityr Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 20:25
            Co to znaczy ,ktoś zgrzeszył ? Cóż więc takiego jest grzech pierworodny?Wg takiego grzechu już dawno ludzi nie powinno być na Świecie.Grzech to wymyślone pierdoły dla maluczkich.
            • wrzosowapolana Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 20:43
              Misiu, na moim rowerku stacjonarnym "ćwiczy" teraz Mała, więc czuję się zwolniona smile
              Filip, za ryby dałabym się zabić, więc nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu daniem świątecznym są ciasta (fuj!!!).
              Amityr, grzech to jest wtedy, jak Cie sumienie gryzie. Masz takie coś? smile
              • amityr Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 21:34
                wrzosowapolana napisała:


                > Amityr, grzech to jest wtedy, jak Cie sumienie gryzie. smile


                Powiem tak,że nikt mi nie powiedział tyle prawdy w jednym krótkim zdaniu,którego treść rozumiem i całkowicie akceptuję. Brawo !!!
                • misia007 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 10:44
                  Wrzosku Natalka też mi rowerek zajmuje i....rozregulowuje ale nie mieszka z nami więc jednal mój ci on.Co do sumienia.....to podobno nie każdy je ma.
                  • amityr Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 16:13
                    misia007 napisała:

                    > Wrzosku Co do sumienia.....to podobno nie każdy je ma.
                    • amityr Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 16:13
                      Masz babo placek.
                      • wrzosowapolana Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 18:11
                        Amityr, niebieskie nieaktywne, ale przecież znasz literki wink
            • filip505 Re: Środa Popielcowa już 22.02.12, 20:45
              ....amityr,moim zdaniem jak ktos postepuje niezgodnie
              ze swoim sumieniem to grzeszy,jak ma wyrzuty sumienia,
              tak zwane,ale to bardzo trudne do zdefijowania,
              a pierworodny to jesli dobrze pamietam po przodkach
              dziedziczymy,po praaaaaaababci ewie,ale z naukowego
              i juz nie tylko punktu widzenia ona nie istniala,ale
              tradycja istnieje,i generalnie zla nie jest,
    • sagittarius954 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 16:43
      Gdybyśmy tylko odczuwali te grzechy przy których nas sumienie zżera ...
      Kształtujemy sie od kołyski . Wzrastamy w jakiejś tam atmosferze, aż doczłapiemy do pierwszych zrozumiałych odczuć . Z jakiegoś powodu zaprotestujemy przeciwko samemu sobie , nie wiedząc jakie to przyniesie nam skutki, za to sprawdzając tego który siedział w nas namawiając do czegoś, niekoniecznie złego . Ile razy nadchodzi ten dzień pokutny, tyle razy wracam do tamtych kilku chwil, przeżytych w dzieciństwie i młodości , ale i teraz oglądam się za siebie i liczę te dni i lata zostawione w tyle, ilością trumien odprowadzonych na cmentarz .Co prawda pierwszy trup pozostawia na człowieku zawsze ogromne wrażenie ,ale mnie małemu brzdącowi trudno było pojąc istotę śmierci . Jeśli jeszcze zadaję sobie pytanie dlaczego ?
      Ten pierwszy mężczyzna leżał sobie wygodnie w trumnie w czarnym garniturze z przekręconymi oczyma . Białka odmiennie od pozostałego ciała, nie traciły swego koloru a w połączeniu z woskowa skórą rąk zaznaczoną ciemnofioletowym kolorem paznokci, stanowiły przejaw jedyny normalności . Czarny garnitur, czarna koszula i czarny krawat dopełniały szyku a wkoło niego siedzące babki płaczące , trzymające w rękach różaniec , dwie szczególnie głośno zawodziły , ich głos wzbijał sie pod sufit i wylatywał otwartym oknem .Jedna machała mu nad twarzą chusteczką i odstraszała muchy łazące do ust , nosa i oczu . Nawet minuty nie zostałem w tym pokoju , -przerażenie wpijało się w moje gardło a z oczu żadna łza nie mogła wylecieć . Wysunąłem rączkę z ręki babci i wyszedłem . Ileż wysiłku mnie kosztowało ,aby nie zrobić tego pośpiesznie , tylko wolno , jakbym bał się obudzić tego śpiącego i uruchomić moje wyobrażenie , podnoszącego się w trumnie i sięgającego rękoma do oczu . Lato na podwórku było jednak normalne , drewniane płotki okalały kwietniki z lwiema paszczami , różami , astrami , malwami , nastroszały się od krzewów i pnączy przekwitłych bzów . Choinki poruszały się delikatnie w promieniach upalnego słońca , popsuta furtka do ogrodu kiwała się jakby była już bardzo zmęczona . Złapałem kawałek kijka , który zaraz wymieniłem na znalezioną zapałkę i zacząłem mazać jakieś esy floresy na ziemi z cieniem , który dawało drzewo owocowe. Widziałem jak zza okna wystają zdumione buziaki innych tamtejszych dzieci , które nie mogły wyjść na dwór . Zapewne w swoisty dziecięcy sposób zakłóciły by spokój tamtemu śpiącemu, udręczyły by bardziej rodzinę , która mogłaby wybuchnąć podczas zabawy tych małych wiercipiętów . A tak kilka dni w zamkniętym pokoju je czekało , zapewne teraz ja stanowiłem i wywoływałem zazdrość . kiedy nosy przyklejone do szyby wpatrywały się we mnie . Moja opiekunka wróciła po odmówieniu całego różańca i w drodze do domu wypominała sobie swoją nieostrożność zabierając mnie ze sobą. Dobry tydzień lata zajęło mi wymazywanie z pamięci tamtego obrazu zmarłego człowieka , zapytania o los człowieka i co się z nim dzieje później . Najgorsze były wieczory . Kiedy nawet księżyc nie chciał swoim wątłym promieniem oświetlić pokoju w którym spałem razem z babcia lub dziadkiem . O nie, nie opuszczałem ich od godziny 20 . Choć po ostatniej wieczornej modlitwie razem z dziadkami , kiedy babcia gasiła lampkę przy obrazie Matki Boskiej z Lourdes , byłem zadowolony . W nocy po przebudzeniu roznosiło się chrapanie któregoś domowników a dziecięce wizje strachów napływały zupełnie mimochodem , i wszystko przypominało mi tamte sceny zobaczone . Już sam nie zapędzałem się do lasu , jedynie ogród i łąki za domem sąsiadów, stawały się moim rajem do którego dążyłem codziennie. Wyjazd do szkoły powoli zatracał letnie wspomnienia , ale uwolniłem się od nich zupełnie dopiero w blisko dziesięć lat później . Do tego momentu przyszło mi odprowadzić z mojego otoczenia kilka lub kilkanaście osób . Ludzie jak [pory roku odchodzą , zatracając się pamięci . /Dla mnie takim dniem kiedy znów odżywa wspomnienie końca drogi poszczególnych osób , jest środa popielcowa . Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz .Kiedyś.
      • misia007 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 17:06
        Muszę przyznać ,że twoje wspomnienie zrobiło na mnie wrażenie.Szczególnie jakże dokładny opis nieboszczyka, to,że tak wiele zapamiętałeś , no i twoje odczucia z tym związane.Tak to sobie właśnie wyobrażałam a raczej tego właśnie się bałam.Że zapomnę jacy byli naprawdę i że pamiętać będę ich tylko w trumnie, innych ,obcych.Pochowałam kilka osób z najbliższej rodziny ale nigdy nie byłam przy otwarciu trumny i nie żałuję.
        Środa popielcowa z pogrzebami mi się nie kojarzy ,raczej z pokutą,rozpamiętywaniem i postem.
        • amityr Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 17:39
          Może dla tego ludzie Boga się nie boją ,bo prawdziwych pogrzebów już nie ma. Nawet nieboszczyk tak naprawdę też nie jest prawdziwy i często lepiej wygląda po śmierci niż za życia.
          • wrzosowapolana Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 18:15
            Tylko dla kogo tak naprawdę był ten "prawdziwy pogrzeb"? Bo nie dla zmarłego.
            • misia007 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 18:45
              Jak dla kogo,dla rodziny,dla tych co zostali.
              • polnaro Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 19:46
                Grzech mierzyć wyrzutami sumienia? Oj, ryzykowne to bardzo. Bo najogólniej grzech i wina, to przecież to samo.
                Zapytajcie więźniów, czy są winni.
                Ja wiem, że tam jeden na dwudziestu ma jakiś cień poczucia winy wink
                Skazani ci 'biedacy' za niewinność.
                Tu też wszyscy my całkiem bez grzechu big_grin , czy tam bez winy - jak zwał tak zwal.
              • izis52 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 19:56
                W psychologii rozróżnia się kilka etapów żałoby po osobach bliskich. Ceremonia pogrzebowa jest ważnym etapem żałoby, gdyż stanowi publiczną konfrontację z rzeczywistością dla jeszcze niepogodzonej rodziny. Nierealne staje się faktem. Stąd jak świat światem - celebrowanie pełni ważną funkcję. Skoro stale powtarzamy "z prochu powstałeś.." - to dziwi mnie niechętny stosunek kościoła do kremacji, która eliminuje traumę takiego zetknięcia się za śmiercią o jakiej pisze Sagi.
                • polnaro Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 20:30
                  "Celebrowanie pełni ważną funkcję" - święte słowa.

                  Szkoda wielka, że odchodzimy od celebrowania tak wielu ważnych życiowych zdarzeń - gdzie my tak gnamy? Po co?
                • sagittarius954 Re: Środa Popielcowa już 23.02.12, 21:31
                  Proch jako tajemnica przejścia na druga stronę . Nie ma innego klucza otwierającego wrota do Edenu . Z prochu powstajemy , z małej tajemniczej połączonej komórki dzielącej się na części i wreszcie umieramy ,ale, co, gdzie, jak i kiedy, dla zwykłego człowieka jest zamknięty . Oczywiście człowiek nie był by sobą gdyby , nie przypuszczał , nie dociekał , nie domyślał się chwytając się przenajróżniejszych dróg i możliwości . Od tajemnic świętych po zwykłe dociekania teologów . Życia całego mało, żeby przestudiować wszystko co juz zostało napisane na ten temat . I zapewne nigdy tej tajemnicy Bogu nie wyrwiemy . Bo i po co ona jest nam potrzebna i do czego ? Żeby może "jednym obolem opłacić się" i przerwać przez kordon tajemnicy, dążąc szybciej od innego już ducha ,gdzie czeka na większość lub mniejszość, święty spokój , gdzie czego się nie dotkniesz a zaczniesz, nie pozostanie nie dokończone i zauważone . I juz niedługo mogłem z powrotem się przekonać że tajemnica dalej sięgała do każdego ciekawskiego i tylko ludzka plotka roznosiła sie wbrew tendencjom grawitacji . Ciągle unosiła sie, unosiła ...
                  Tamtego roku zima wcale nie była większa albo mniejsza, bardziej ostra lub mniej dotkliwa . Śnieg lepił się tak samo pozwalając utoczyć większe lub mniejsze kule , ile kto miał sił . Placem zabawy stawała się każda możliwość wykorzystania placu , swego umysłu lub głupoty . Tego dnia biegłem na lekcje religii do położonego opodal kościółka . Drewniane poszycie z krzyżem górowało na tej części ulicy , gdzie oprócz kościółka w głębi terenu mieściła sie szkoła podstawowa i wejście do metra zamienionego w magazyny wina . ileż to opowieści krążyło jak chłopaki zakradali sie pod podjeżdżające pojazdy , odkręcali zawory i upuszczali tego trunku . Tyle, że nigdy nie napotkaliśmy takiego zucha a z dzisiejszego punktu widzenia, otwarcie samemu takiego zaworu graniczyło by raczej z cudem . Śnieg na kocich łbach ulicy nie układał sie dobrze , samochody i autobusy komunikacji jechały po tej ulicy normalnie, czyniąc większy hałas . A ja nie oglądałem się, czy coś lub ktoś kierujący jakimś pojazdem może właśnie przejeżdżać . Po prostu radośnie sobie biegłem . Gdy znalazłem sie na drugiej stronie ulicy, usłyszałem sunięcie ciężkie jakiegoś pojazdu . Obejrzałem sie za siebie i ujrzałem moje ślady wychodzące z pod stającego samochodu dostawczego . Ze strachu pobiegłem dalej i jeszcze szybciej , nie chcąc być złapanym przez kierowcę, który mógł mnie zaprowadzić do rodziców . No kto chciałby dostać lanie , mnie się to nie uśmiechało , więc gnałem ile wlezie przed siebie . Człowiek w dodatku młody nie pamięta takich szczegółów zbyt długo . Wykorzystując dogodną pogodę, kiedyś z pod szkoły toczyliśmy z kolegami kulę śniegu , która zaczynała przerastać nas drugoklasistów . A już po kocich łbach zupełnie nie można jej było przetoczyć taka była ciężka , więc została na samym środku jezdni . Nazajutrz rano nie było po niej śladu .
                  Kilka miesięcy później całym kwartałem ulic i szkołą , wstrząsnęła tragedia jaka wydarzyła się jednemu z rówieśników , bawiąc się w grupie kilku osób został przywiązany paskiem koleżanki do tylnego zderzaka samochodu osobowego , zdaje się Warszawy . No i oczywiście pojechał, po tych kocich łbach kilka przecznic . Biała mała trumienka stojąca w kościele kilka dni w przedsionku stawała się powodem różnych domysłów . Kiedy i gdzie przerwiemy naszą drogę, nigdy nie wiemy . Raz to będzie wcześniej raz później , przekładając na to czas ludzki . Ale czy życie trwa kilka lat , czy kilkadziesiąt , zawsze jest wartością o której dowiemy się dopiero w momencie jego oddania . Pojedyncze obrazy z życia nigdy nie oddadzą tego o czym stanowią . Są tylko efektem opisu , ale czy dobrze rozumianego .
Pełna wersja