misia007
04.03.12, 10:22
Poszukiwania Jana Lisewskiego, który chciał samotnie pokonać Morze Czerwone na desce kitesurfingowe trwają już ponad dobę. Pierwszy sygnał "SOS" nadał juz w piatek o 17.00 ,ostatni dziś o godzinie 7:36 czasu polskiego. Mimo ustalonej lokalizacji służby ratownicze nie mogą go znależć.Był dobrze przygotowany do przeprawy ,w zeszłym roku przepłynął Bałtyk ale wiadomo wszystko zdarzyć się może.Trzymam kciuki ,żeby go znaleziono ale jednocześnie trudno mi nie myśleć o granicy ryzyka i sensie bicia takich rekordów.