jak malo trzeba.....

10.03.12, 04:51
.....aby miec wypadek,ktorego przewidziec sie nie da,
jadac tutaj,w gory,droga 4 pasmowa lewym pasem
120 na godz nagle powalone drzewo na poboczu,
ktorego czubek caly lewy pas zajmuje,na chamowanie nie
ma szanswiec szybkie spojrzenie w prawe lusterko i ucieczka
w prawo,czubki galezi przejechaly po lewej stronie,pare malych
wgniecen na slupku ale szyba cala,zaraz dalej na prawym pasie
z dwadziescia stojacych samochodow i policja jadaca z naprzeciwka,
mysle ze te samochody troche rozbily te galezie dlatego mi wiekszej
krzywdy nie zrobily,zobaczcie jak malo trzeba,zastanawiam sie jak
to nazwac,szczescie mialem czy pecha,
    • natla Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 09:13
      To się nazywa szczęście w nieszczęściu.
      Na stare lata mam tak kasandryczną wyobraźnię, że czasem się sama sobie dziwię, że jeszcze jeżdżę. Ileż to razy umykałam losowi przy sekundowej nieuwadze. Nauczono mnie mieć w czasie jazdy oczy dookoła głowy, nauczono mnie przewidywania, ale nie nauczono mnie stałej koncentracji. Pracuje nad tym teraz.smile
      • xy.5 Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 09:23
        Uważam,że to wielkie szczęście uniknąć wypadku.Takie szczęście miał mój sąsiad,który 2 razy
        zasnął za kierownicą i zatrzymał się na drzewie -za każdym razem samochód do kasacji a on z
        kilkoma siniakami;od tej pory już sam w daleką podróż nie jedzie,nie należy zbytnio kusić losu tak
        mawia.Wszystkim kierowcom radzę o tym pamiętać.
        • misia007 Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 11:42
          Miałeś szczęście to pewne ale takie wydarzenia zostają w pamięci i dają do myślenia.
          • polnaro Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 13:58
            Czuj się szczęściarzem, podobno pozytywne myślenie pozwala unikać fatalnych sytuacji i opłakiwanych skutków. Ciekawe, czy to działa? Jedno jest pewne, nie trzeba samochodu żeby się otłuc boleśnie. Nie fajne jest, że tyle w naszym ciele wody, a w zachowaniach ryzyka wink
            • filip505 Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 16:34
              ....szczesciarzem to chyba przesada,nie znalazl bym sie
              w takiej sytuacji,ale nieszczesciem tez tego nie nazwe,
              po prostu zycie,ide obejrzec samochod,
              • misia007 Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 17:25
                Szczęściarzem bo wyszedłeś cało a samochód tez jak rozumiem na chodzie.
                • amityr Re: jak malo trzeba..... 10.03.12, 17:50

                  Liczba imienia Filip to trójka, liczba ludzi towarzyskich, dowcipnych i przeznaczonych do tego, aby cieszyć się życiem. Filipowie rzeczywiście potrafią cieszyć się życiem i jego przyjemnościami, czasami nawet z tym przesadzają. Potrafią też na różne sposoby umilać życie sobie i swoim przyjaciołom. Dbają o wygody i o odpowiednie towarzystwo, znają się na muzyce i sztuce. Bywają mistrzami sałatek, pieczeni i koktajli, i zwykle są na bieżąco z modą. Dobrze rozumieją duszę kobiet, a nawet potrafią damom swojego serca doradzać przy kupowaniu strojów i perfum. Przy tym pędzą życie ruchliwe i wiele podróżują, i mają cenne znajomości w wielu krajach. Jedno, co można im zarzucić, to pewną skłonność do niestałości w uczuciach oraz często zbyt rozstrzelone zainteresowania.

                  Imię to jest związane z żywiołem powietrza - narodziło się przecież z upojenia pędem powietrza nad końska grzywą (obecnie auta ) - i stąd się biorą zarówno zalety, jak i (drobne) wady Filipów. Tak więc Filip to imię najbardziej odpowiednie dla powietrznego znaku Wagi. Patronką znaku Wagi jest Wenus, planeta i bogini miłości, a przecież pierwsza część imienia Filip (phileo) po grecku znaczy kocham.
                  • filip505 Re: jak malo trzeba..... 11.03.12, 00:39
                    ....amityr,az zaniemowilem,tyle pozytywnych rzeczy wszystkie
                    moje sympatje razem by nie wymyslily,ale poza kulinarnymi
                    to sie mniejwiecej zgadza,tyle ze mam kolege,niektorzy mowia
                    blizniaka duszy,a na imie ma andrzej,on nawet lubi i umie
                    gotowac ,jakie jeszcze imiona podchodza pod te cechy,
                    • filip505 Re: jak malo trzeba..... 11.03.12, 01:39
                      ....natlo,kasandryczna wyobraznie zamykaj w bagazniku
                      jak jezdzisz,wytrenowac wszystkich zagrozen na drodze
                      sie nieda,najlepiej o tym nie mysl,w sytuacjach krytycznych
                      i tak zadecyduje nasza intuicja,podswiadomosc,ale uwazac trzeba,
                      bac sie NIEWOLNO,
                      • natla Re: jak malo trzeba..... 11.03.12, 08:42
                        Masz racje. Walczę z tym, bo inaczej pewnie nie wsiadłabym do auta i jeździła 20-ką.big_grin
                        Jednak od paru lat mam problemy w zimie. Ta niemożność zapanowania nad samochodem, paraliżuje mnie. Fakt, nigdy nie ćwiczyłam poślizgów, a byłam już w nich 2 razy. Dla mnie okropne uczucie.
                        A poza tym jeżdżę dobrze big_grin
Pełna wersja