Problem językowy czy.....

22.04.12, 11:31
..... nieistotna sprawa?
Jak będziecie mieli trochę wolnego, to przeczytajcie krótki wywiad , a potem choć część komentarzy. Ciekawam Waszego zdania. Ja swoje już tam umieściłam big_grin
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11588022,Jest_slowo_Witam_na_poczatku_listu__To_nie_odpowiadam.html
    • misia007 Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 13:22
      Czy istotna, no może dla Rusinka."Witam" używam a jakże fakt w odniesieniu raczej do osób mało mi znanych.Do przyjaciół zwracam się bardziej osobiście.Słowo "pozdrawiam" tez mi się jeszcze nie przejadło.Twojego wpisu Natlo nie znalazłam, dużo tego było.
      W sumie uważałam Rusinka za miłego gościa a tu nagle pouczać zaczyna jak do niego zwracać się nie należy i to w formie moim zdaniem dość aroganckiej.Cóż jego problem,nie mam zamiaru z nim korespondować.
      • natla Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 14:08
        Nie znalazłaś, bo ja pod pseudo wystąpiłam big_grin
        A ja się z nim w 100% zgadzam. Od początku nie cierpiałam tego "witam", bo wita się w domu gości. Unikałam, jak długo się dało, ale sporadycznie też już używam, jednak tylko do osób tak mnie pozdrawiających. Do koleżanek, ludzi znajomych piszę cześć, do mniej mi znanych, dzień dobry, do starszych jednak "szanowny/a", do utytuowanych też.
        Język jest żywy, a to "witam", to jakby drugie znaczenie słowa witam. Piszą tam o skrócie powitania, o szyblkości pisania mail'ii i o tyle z tym się zgadzam. Mamy już tyle nomody w języku, że to słówko to pryszcz. I zwracanie uwagi na różne błędy, nie jest błędem, tylko próbą ratowania języka literackieg. A w tym przypadku (słówka "witam") dla mnie jest jeszcze wydźwięk kultury osobistej.
        Wyzywają różni frustraci i różne kreatury p. Rusinka od bufonów, zarozumialców, jej wysokości. Bzdura. On po prostu zwrócił uwagę na nielogiczność stosowania tego słówka w tym kontekście.
        Aż wierzyć się nie chce, że taki mały problem językowy, odniósł tak wielki sukces. Pewnie do 1000 dojdzie big_grin
        • misia007 Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 15:01
          Cóż mnie to słowo jak pisałam nie razi i używać go będę.A niepochlebne komentarze na temat p.Rusinka to moim zdaniem efekt sposobu w jaki nam swoje stanowisko wobec owego słowa przedstawił. "Nie będę odpowiadał na listy....", a pies cie trącał ...nie odpowiadaj.
        • filip505 Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 15:06
          ....witam natlo,ale sie z toba nie zgadzam,nie zgadzam sie
          tez z rusinkiem,ktos napisal ze 90% ludzi nieprawidlowo
          urzywa jezyka,wiec moze czas na zmiany,latwiej douczyc
          te 10% "wspolczesnego" jezyka niz 90% "prehistorycznego",
          z tymi roznymi grzecznosciami,inaczej do znajomych niz
          profesora,to czas sie pozbyc kompleksow,wszyscy jestesmy
          ludzmi,tylko ludzmi i wszystkim jednakowy szacunek sie
          nalezy,a ludzie maja imiona,wiec ich nalezy uzywac,nie
          tytulow,jezeli kogos obraza wlasne imie powinien je zmienic
          na dyrektor,profesor,czy cos w tym stylu,co do slowa "witam",
          to chyba zawsze jestesmy u siebie,na planecie ziemia,lub
          naszej galaktyce jak dalej chcemy siegnac,
          ...natlo,przenies swoj wpis tutaj bo chcemy wiedziec co
          mysli nasza bossowa,mamy juz sie bac???,czy spac spokojnie,
          • natla Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 16:31
            Filipie, tytułomania, to kolejny problem, przegięcie w drugą stronę. Jednak do Premiara nie mówi się panie Tusk, tylko grzecznościowo tytułuje. Student do profesora też się odzywa per "panie prof" chyba, że profesor wyraźnie powie: "mów mi Kaziu". Osoba, która na pieczątce wpisuje sobie obok nazwiska np. mgr, a jest tylko właścicielką domu i podbija głównie rachunki, jest dla mnie śmieszna. Ale osoba, która prowadzi biznes związany z wykształceniem, powinna w ten sposób informować klientów o swoim możliwościach (co zresztą często i tak nie idzie w parze wink).
            Mnie "witam" i "pozdrawiam" już nudzi, jak każdy nadużywany zwrot. Dlatego często używam zamienników, dostosowując je do osoby i sytuacji. Ważne, żeby ludzi nie urażać duperelą.
            Zawsze mi sie bardzo podobało, że na zachodzie od nas, forma "Ty" jest stosowana wobec prawie wszystkich. Jednak u nas ciągle obowiązują inne zachowania. To się zmienia, ale na to potrzebny jest czas. Ja z moimi wieloma uczniami, po zakończeniu ich edukacji przeszłam na "ty" i nie ubyło mi godności.. Przed, w czasie i po moim tytule funkcyjnym, z większością byłam na per ty. Wprost drażniło mnie tytuowanie, ale.....jeżeli jakiś ewidentny burak chciał się spoufalić, to mnie wkurzało.
            Forma "pan-pani" już i u nas umiera na szczęście śmiercią naturalną, ale to sie musi dziać powoli. Powoli jak długo istnieje na świecie pokolenie, nauczone takich, a nie innych form.
            I będę się upierać.......forma zwracania sie do różnych ludzi, to kwestia taktu, obycia
            i umiejętności dostosowania nowości językowych do osób, z którymi obcujemy.
            Kiedy wyjeżdżam np. na wakacje, to z większością współpodróżnych jestem na ty, ale nie ze wszystkimi. Z burakami nie. big_grin Chnoć pewnie i tego się z czasem nauczę.
          • slimy1 Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 16:50
            Także nie lubię słowa "witam" w mailach - jakąś dziwną przejmuje mnie niechęcią, ale rozumiem, że czasem brakuje właściwej formy zwracania się do osoby, która jest mi dość znana, ale nie na tyle by pozwolić sobie na poufałość.
            • kla-ra Re: Problem językowy czy..... 22.04.12, 17:40
              Oczywiscie,ze wysylajac maila do przelozonego,instytucji,nauczyciela,wykladowcy stosujemy zasade korespondencji oficjalnej i zadne TAM "Witaj" tylko pelny szacunek a wiec :
              Szanowna Pani Prezes , Szanowny Panie Profesorze.
              Dalsza korespondencja z tymi SZACOWNYMI OSOBAMI nie wymaga juz formy oficjalnej - odpowiadamy mniej oficjalnie i tu juz moze byc "Witam Panie Prezesie w odpowiedzi ..."
              Wazny jest tez temat pisma!!!!!!!!
              Piszac do przyjaciolki,kolezanki,rodzenstwa mozna w kazdym mailu napisac np Witaj Krysiu
              a w temacie np Wiadomosci i wszystko staje sie jasne.

              Pan Michal troche zmanierowany przy Noblistce.Od poczatku do konca bylo: Pani Wislawo , Panie Michale.SZacunek i czapki z glow!!!!!!!!
              Caly czas w korespondencji z moimi bliskimy kazdego w mail-ach Witam serdecznie i zegnam serdecznie i jest to dla mnie normalna forma !!!
              Nie widze w slowie WITAM braku szacunku.
              • filip505 Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 02:48
                ...klara,slimy,jak pisze do ciebie mail i napisze "witam",
                to chyba sie domyslicie ze to do was a nie" prezesa",
                wiec po co tracic czas na imie,co to sa szacowne osoby????,
                dla mnie wszyscy sa, poza suk..synami do ktorych raczej nie
                pisze,i trzymam sie daleko,do swojego bossa mowie "stiw"
                bo tak mi sie kiedys przedstawil,mimo ze jest wykladowca
                na uniwersytecie,gdyby byl kelnerem w niczym by to nie
                zmienilo mego do niego stosunku,jako wlasciciela firmy,
                w ktorej pracuje,jak mamy jakies sredniowieczne nawyki
                to trzeba je zmieniac jak najszybciej,a nie malymi kroczkami,
                zeby nam to zajelo nastepny wiek,
                moj kolega 64lata,wykladowca na uniwersytecie,mowi ze sporo
                musi sie uczyc zeby jezykowo dorownac mlodziezy,ktorej wyklada,
                pewnie przez mysl mu nie przejdzie zeby sie mlodziez miala do
                niego dostosowywac,wyklada matematyke i ogolne zasady byznesu,
                bo z jednym kierunkiem to nawet w szkole podstawowej nie znalazl
                by zatrudnienia,co lepsze???????
                • filip505 Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 03:27
                  ....natla,to jak sie zwracasz do burakow?????,burak,chamie,
                  nie lapie,jak moj syn zaczynal edukacje w szkole
                  podstawowej to nauczycielka kilka razy starsza przedstawila
                  sie po imieniu ale zaznaczyla ze musza mowic ms mery,potem
                  roznie,do jednych z ms do innych nie,ale zawsze z szacunkiem,
                  ...forma zwracznia sie do ............,roznicujesz ludzi,jakie kryterja
                  stosujesz,chyba nie wykrztalcenie? jest najwazniejsze,chyba ze
                  chcesz leczyc kompleksy tych ludzi,czasy panie sekretarzu juz
                  minely,a do premiera zawsze mozna donaldzie powiedziec,chyba
                  ze prezes zostanie premierem,wtedy jego wysokosc,
                  • kla-ra Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 08:03
                    Uwazam sie za osobe liberalna,ale w pewnych sprawach jestem konserwatywna.
                    Ten konserwatyzm dotyczy tez szacunku do osob.Do nauczyciela zawsze z szacunkiem i tak uczono mnie i tak tez uczylam swoje dzieci i na tym nikt z nas Nie stracil a zyskal.
                    Wyksztalcenie nie ma nic wspolnego z szacunkiem.Do "buraka" mi obcego tez z szacunkiem.
                    U Was Filipie demokracja jest starsza niz nasza,co nie znaczy ze jest lepsza.
                    My za to mamy starsze Panstwo i tak z pokolenia na pokolenie ten szacunek zostal zachowany.
                    Witajac sie z przyjaciolmi mowie : czesc,serwus... i to bez wzgledu na wiek bo najstarsza ma 78 lat,ale do mojej Mamy zawsze : dzien dobry Mamusiu )))))
                    Zwracajac sie do Pana Michala napisze:
                    Szanowny Panie...

                    • natla Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 08:27
                      I właśnie Klaro, o takie wyczucie językowo-kulturowe mi chodzi. Ale to już mówimy o tytułomanii, która dopiero jest ciekawym tematem. wink
                      I masz rację, jeżeli już muszę z burakiem, to bardzo grzecznie big_grin. On i tak nie zrozumie niuansów. Nie wywyższam się, ale burak, to burak.
                      • natla Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 08:30
                        Z Mamą mówiłyśmy sobie na ogół cześć, a Ojciec na moje część odpowiadał "a dzień dobry".
                  • natla Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 08:22
                    Do buraków nie piszę mail'ii big_grin.
                    A tak właściwie dyskusja o poprawności językowej przerodziła się w dyskusję o tytułomanii.
                    Przecież chodziło jedynie o to, że słowo "witam" zaczyna być inaczej wykorzystywane. Jak pisałam, już powoli przywykam, ale początkowo bardzo mnie to drażniło, a właściwie śmieszyło, bo znałam tylko jedno jego znaczenie czyli witałam u siebie, a nie w internecie, w którym przecież wszyscy jesteśmy u siebie. To tak jakbym we własnym domu witała domownika. Czy ktoś z Was mówi do np. drugiej połowy :"witam cię", kiedy wraca z pracy?
                    Im więcej o tym teraz dyskutuję, im więcej czytam komentarzy i im więcej przyjmuję mail"ii tak się rozpoczynających, tym bardziej przywykam do używania tego słowa w mail'ach i innego znaczenia słówka czyli równoznacznego z dzień dobry, cześć. I przyjmuję argumentacje, że to skrót językowy na potrzeby szybkiej komunikacji, choć nie zdziwie sie, jeżeli już niedługo zaczniemy witać domowników.
                    A swoją drogą, ciekawa jestem, co by powiedzieli ulubieni językoznawcy, panowie Miodek i Bralczyk.....a może prof. Miodek i prof. Bralczyk. big_grin
                  • natla Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 08:39
                    Filipie, już dawno moim kryterium różnicowania ludzi, nie jest wykształcenie! Dawno, czyli od momentu kiedy spotkałam pierwszego buraka profesora. big_grin
                    A swoją drogą słówko "burak" też nabrało innego znaczenia i szybko sie przyjęło wink, tyle, że ono określa, w przeciwieństwie do "witam".

                    "........a do premiera zawsze mozna donaldzie powiedziec,........"
                    Może nie zawsze, ale pewnie by sie nie obraził, co najwyżej sobie pomyślał wink, bo on zna swoją wartość, w przeciwieństwie do buraka big_grin
                    Mnie osobiście razi, kiedy buraki mówią o premierze "pan".
                    • kla-ra Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 09:17
                      Z moim mezem zawsze zegnamy sie serdecznie i WITAMY tez bardzo serdecznie ,to samo z dziecmi.Przychodze pozniej tak wiec zawsze otwiera mi drzwi i mowi: " witaj kochanie , jak minal dzien..." ))))))))))))))
                      W druga strone jest tak samo.

                      Co do mail-a to tak jak napisalam wyzej, temat jest podstawa.Jesli w temacie pisze - infornacja ,wiadomosci - to zawsze zaczynam od WITAJ...
                      Jesli w temacie napisze - zyczenia - wowczas zaczynam od Droga / Drogi /, Kochana /Kochany /. Do znajomych Szanowni Panstwo.
                      Unikam stopni naukowych.
                      Jednak STARSZE POKOLENIE uzywa tytulow,co mi nie przeszkadza !!!!
                      To jest tak jak calowanie w reke )))))))))
                      • natla Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 09:52
                        Aaaa, "witać się", też ma inną barwę, podobnie jak "witaj kochanie".
                        Do Ciebie jednak wolałabym napisać "Cześć Śliczna" niż witaj. big_grin W korespondencji służbowej głównie używam "dzień dobry", a z osobami, z którymi uważam, że mogę, piszę "cześć pracy", w domyśle - niech żyje bezrobocie wink

                        Podoba mi sie ta dyskusja, bo jest niby o niczym życiowym, ale wciąga wink
                        • polnaro Re: Problem językowy czy..... 23.04.12, 20:08
                          Dużo napisaliście i tylko 'przeleciałam' /big_grin, to dopiero słowo okropne!/.
                          Podzielam zdanie Natlii, wreszcie jest się, choćby ciut, jednostką wychowywaną.
                          Filipie, ten Wasz luz do Europy niech nie włazi big_grin w całości, zacznijcie go sobie lepiej strzec i przytrzymajcie u siebie.
                          Przyznać się muszę, że to "witam" zaczynałam już oswajać - niestety, cóż, prawo masy.
    • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 09:47
      Nie podzielam zdania , waszego ani pana Rusinka .
      Jednym z celów ludzi jest tak podzielić wspólnotę ,aby jak namniej z nich mogło należeć do tej wybranej grupy . Co prawda takie lukrowane grupy społeczne maja coraz mniejsze pole manewru ,ale zawsze mozna coś wynaleźć . Witam żegnam i takie tam . Ot nie mają ludzie problemu to i pragna się odróżnić . Znajmościa z panem Rusinkiem poprzez egzaltowane uzywanie jężyka polskiego . A i tak , te doły społeczne zmienia to . Gorzej jak nikt do Rusinka nie napisze nawet Witaj . Będzie można załozyć grupę wzajemnej adoracji od niebytu .
      • misia007 Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 12:00
        A ja tak do końca przekonana nie jestem czy to o słowo chodzi czy ....o chęć zaistnienia.Samodzielnego zaistnienia !
        • anka125 Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 12:59
          Pisałam i będę nadal pisała "Witam" gdy piszę maile.I nikomu nic do tego.
          Uważam jak niektórzy z Was,że p.Rusinek zbyt wysoko zadarł nosa.I tak już mu zostało.
      • polnaro Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 14:57
        Sagi, chyba nie myślisz, że tak samo i po równo jest pięknie ? wink
        Tęsknisz za walcem co to 'przyjdzie i wyrówna' ? Nie wierzę.
        • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 17:37
          Nie mówię ,że musi byc po równo , nie . ale cholera mnie ciska, kiedy sekretarz zaczyna byc celebrytą a wynieść go musi znajomość z panią Szymborską . I te dosyc nieładne stawierdzenia , nie odpiszę bo co , bo w internecie buszuje sie inaczej niż w realnym świecie ?Bo nie odpowiada sie na a-maile . Tak , wiem o tej praktyce i często jej doznaję jak chociażby w staraniu się o pokój w juakimś hotelu , kiedy to trzeba wysłać więceju niż jednego maila . Jeśli jestem zadowolony wysyłam go po skończonej wizycie i wiesz co ? Nawet pocałuj mnie w dupę nie otrzymuję , ponieważ dla hotelu liczy się forsa a nie usługa która wykonał . I jakież moje zdziwienie, kiedy załatwiając pokój w Paryżu , pani właścicielka przysłała mi prawdziwy list a nie mailowy gniot a w tytule ujrzałem monsieur . Jak i grzecznościowy zwrot na zakończenie listu o którym nie musze się wyłuszczać . Byłem mile zaszczycony ujrzawszy zwykłą karteczkę z równo postawionymi słowami , które zmuszaja mnie do odpowiedzi i to nie byle jakiej . I dlatego widząc te tłumaczenia pana Rusinka ,ale gdzieś ukryte zajadłości w tym lukrowanym szczęściu , kiedy też niemal zachłystywałem sie pożegnaniem na cm krakowskim naszej pisarki . I co , talent mozna mieć ,ale kiedy nie popiera sie go prawdziwymi dokonaniami włąsnymi a puszcza się w eter - nieodpowiem , w mojej kieszeni otwiera się scyzoryk mały chłopięcy scyzoryk do strugania , wariata też , lukrowanego chociażby. Ale ja nigdy nie dostapię zaszczytu poznania pana Rusinka , wymiany z nim maila , a tym bardziej słów na jakimś poziomie zwykłym dostępnym śmiertelnikom. Do Ciebie się uśmiechnę , bo Ciebie a nie Cię, lubię i to szeroko uśmiechnę big_grin
          • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 24.04.12, 17:43
            w końcowym wyniku takie zwroty to bzdet . Zupełnie nie liczący się . Ponieważ możemy go zaliczyć podobnie jak siorpanie p[rzy stole . Ba , kiedy w niektórych kulturach wypada po zjedzeniu beknąć a nawet puścić gazy .suspicious
            • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 05:44
              Ale w jednym z Rusinkeim się zgadzam ....big_grin
              • kla-ra Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 06:59
                A SMS to pisac po Krakowsku czy po Warszawsku,a moze tak zwyczajnie po Polsku - OK ???
                • polnaro Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 07:48
                  Sagi, wreszcie wiem, że Ty w górę, smile w górę potrzebujesz 'równać'. A to jest inna inkszość, jak najbardziej chwalebna.
                  • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 08:02
                    E tam, zaraz potrzebuję. Zdołòw cija iw dolezostanę na wyżyny choćby słowa mam daleko, poza tym lubię iść pod prąd smile
                • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 08:05
                  Klaro, nie ja wymyśliłem różnice krakowsko warszawskiesmile
                  • polnaro Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 10:35
                    A OK, kto ? big_grin
                    • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 25.04.12, 12:15
                      Jakiś centuś krakowskismile
                      • natla Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 07:50
                        Sagusiu słodki big_grin
                        Pan R. zwrócił uwagę na uzywanie słówka "witam". Można sie zgadzać lub nie, można przyjmować argumenty strony przeciwnej lub być odpornym. To nasz wybór. Ot, dyskusja językowa.
                        Natomiast tytułomania, to zupełnie inny problem.
                        I p. Rusinek to też zupełnie inny problem. On zwrócił uwagę na niestosowność używania tego słówka i za to mu chwała, bo uważam, że dyskusje językowe są potrzebne, choć nie najważniejsze w życiu wink Natomiast forma w jakiej to zrobił, była niestety niestosowna i wcale mi go nie żal, że go od bufonów wyzywają.
                        Dotychczasowe, znane mi wypowiedzi, dotyczące jedynie poetki, były zawsze rzeczowe i ciekawe. Tu zaczął robić za gwiazdę. Ciekawa jestem, czy w życiu prywatnym jest zarozumialcem i karierowiczem.
                        Co do "wyższych sfer" i "dołów" - granica między nimi jest bardzo rozmyta i nie ma tu nic do rzeczy wykształcenie, czy pochodzenie. Raczej zachowania i humanizm.
                        • sagittarius954 Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 09:18
                          Powabna Natalko big_grin
                          Jestem odporny na argumenty ?Zapewne . Ale trudno tu rozgraniczyć pana Rusinka w rolach językoznawcy, sekretarza czy członka zarządu lub innej jednostki wspomagająco -promującej , wiesz wydaje mi sie ,że cała sprawa wynikła z nadmiaru maili docierających do skrzynki naszego faceta . Wymyslił sobie ,że wskrzesze problem, tym samym pozbędzie się ze swojej skrzynki mailowej sporej ilości listów od róznego rodzaju typów ludzkich . Oczywiście każdy kto będzie chciał uzyska od niego odpowiedź ,ale i tu mały kasus , pisz poprawnie panie bracie lub siostro . W zasadzie cóż w tym złego ?Ano , przykładów kiedyś nie używanego lub potocznego języka , ktry dotarł pod strzechy językoznawców a oni musieli go jakoś przyswoić , skoro wszyscy wokół uzywają , rozumnie lub bezwiednie . Tak juz jest , jeden jest wynalazcą , drugi powielaczem i dlatego od lemingów go sie wyzywa na stronach wirtualnych a trzeci niezdecydowany używa róznych innych form i dlatego moherowy berecik na główce nosi . Dlatego i ja wziałem udział w tej dyskusji językowej i przedstawiłem swóje zdanie . Nie jestem zachwycony klubami dla wybranych , dyskotekami tylko dla młodych , językiem dla pisarzy, pouczaniem maluczkich. I również niezgodze się z Tobą sławetna adminko ,że skoro wykształcenie jest rozmyte a pochodzenie przestało mieć szczególne znaczenie , a jednak ma dalej, zważamy na zachowanie . I dlatego z nsamego tylko przykładu postępowania p.Rusinka dla mnie czytelne jest przesłanie - wlazłem i panuję , to jest moja część podłogi i wara wam , ktokolwiek bys nie był ,aby pisał inaczej niż sobię życzę . Tym samym "zakańczam" już i tak przydługi wywód sposobiąc sie do innych watków dyskusyjnych . Pozwól, że wąsem trącę Twą nieskazitelność ( czytaj bezdomieszkowość językową )i z uśmiechem oddalę się z tego pola big_grin
                          • natla Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 09:57
                            Sagi brzydki big_grin
                            O argumentach, to nie do Ciebie. To była zupełnie ogólna uwaga. No!
                            Nieskazitelna też niestety nie jestem sad
                            Niewiele różnic widzę w Twoim i swoim myśleniu. big_grin

                            > Nie jestem zachwycony klubami dla
                            > wybranych , dyskotekami tylko dla młodych , językiem dla pisarzy (dobrze, że taki przykład mamy, żeby nie zapomnieć, że język jest piękny i bogaty) , pouczaniem ma
                            > luczkich (a może uczeniem). I również niezgodze się z Tobą sławetna adminko ,że skoro wykształcen
                            > ie jest rozmyte a pochodzenie przestało mieć szczególne znaczenie , a jednak ma
                            > dalej, zważamy na zachowanie (bo zachowań można się nauczyć, wykształcenie bywa różne, a pochodzenie się często odrzuca)
                            Absolutnie się zgadzam (ale dopiero po dyskusji, wcześniej mnie to nie ubodło, bo zwróciłam uwagę na problem językowy, a nie na formę), że pan Rusinek przesadził z formą, tak podkopując swój wizerunek. Głupia bufonada.
                            • misia007 Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 10:47
                              Bufonada???No nie wiem.Myślę,że jeszcze o nim usłyszymy bo jak to tak "prawie po Noblu" w niebyt wpaść i ciszę medialną???To nie uchodzi......w Krakowie.
                              • natla Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 11:09
                                Miśka, nie narażaj mi sie z tym Krakowem. Ilez to snobów w W-wie żyje, to chyba Ty najlepiej wiesz, boś na miejscu big_grin
                                • misia007 Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 11:29
                                  W Warszawie snoby???? no przyjezdne chyba...
                                  • filip505 Re: Problem językowy czy..... 26.04.12, 20:27
                                    ....sagi,poniosly cie emocje,nie tylko ciebie,i zaczynamy
                                    pisac o nim jak o jakims autotytecie,wprost wladcy
                                    nieomylym,a to tylko sluga naszej poetki,nie robmy
                                    z niego autoryretu nadmiernego,wprost moralnego
                                    w jezyku polskim,
                                    tak przy okazji ile on ma lat?,moze juz nie nadaje sie
                                    do zmian wiec musi bronic tego co jedynie zna,
                                    i kaleczyc studetow,
                                    • eurytka Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 07:50

                                      Witam! smile
                                      • natla Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 07:53
                                        Witaj zdrajczyni big_grin
                                    • natla Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 08:00
                                      Może autorytetem nie jest Filipie, ale jest polonistą. To młody człowiek.
                                      Jakoś mi się nie chce wierzyć, aby cudna Wisława wybrała sobie na sekretarza bezmyślnego bufona. Chyba że się ze swoim charakterem ukrywał.....choć też nie wierzę, aby ona tego nie zauważyła. Będę go bacznie obserwować. Może to tylko jedyna wpadka? Każdemu sie zdarza. A może mu sie pozajączkowało po jej śmierci? Chłolera wie wink
                                      • eurytka Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 08:40
                                        Internet wprowadził "Witam"
                                        i tak już zostałosmile
                                        Tak mi się wydaje.
                                        • misia007 Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 11:45
                                          Natlo w ramach obserwacji rzeczony pan Rusinek popełnił dziś w GW artykuł pod intrygującym tytułem "Przekonać,uwieść,zwieść,zmanipulować" będący w zamierzeniu odpowiedzią na zamieszanie po jego krytyce słowa "witam".Zabrałam się za to z ciekawością ale szybko ona opadła. .Pisze o retoryce i jej znaczeniu od początku świata chyba ale cóż dość nudne to,przydługie i bez widocznego przynajmniej dla mnie przekazu.Artykuł "ozdobiony" jest zdjęciem naszego bohatera z przymrużonym okiem i wywalonym językiem i wywołuje we mnie chęć ....rewanżu.
                                          • misia007 Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 11:45
                                            Witaj Eurytko!!!!!
                                            • filip505 Re: Problem językowy czy..... 27.04.12, 12:51
                                              ....."wszelki duch pana boga chwali"tak moj znajomy wita
                                              dawno nie widzianych znajomych,wiec ja ciebie eurytko tak witam,
                                              i nie rob nam tego wiecej,
                                          • natla Re: Problem językowy czy..... 28.04.12, 07:54
                                            Masz Misiu link?
                                            • misia007 Re: Problem językowy czy..... 28.04.12, 11:06
                                              Nie mam ,w papierowej wersji czytałam.
                                              • eurytka Re: Problem językowy czy..... 28.04.12, 16:46
                                                Welcome!
                                                z" radościom wielkom"
                                                lub bardziej pewnie pasuje,
                                                radość to wielka.
                                                Nie piszę zbyt wiele, bo mi słowa nie przechodzą przez gardziel,
                                                świat mnie ostatnio bardzo zdumiewa,
                                                wole popatrzeć na zieleń i drzewa.
                                                Czasem warto milczećsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja