I komunia św.

09.05.12, 10:49
Ten artkuł przypomniał mi, jaki to był dla mnie stres. Nie pamiętam, jak byłam uczona wiary, ale na pewno źle, bo przecież nie powinnam się była bać. I pewnie to był początek mojej drogi do "niewiary". Spotkani przeze mnie księża, a i różne "kumoszki", robili wszystko, abym była ateistką. Wiara i związane z nią obrzędy kojarzyły mi się od zawsze z lękiem i stresem. Szkoda, bo patrząc na ludzi naprawdę wierzących, czasem mi żal.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11685440,_TP___Najpierw_komunia__potem_spowiedz__Traumatyczne.html
    • sagittarius954 Re: I komunia św. 09.05.12, 12:55
      Widząc z jakim to trudem i troską pochyla się ateistyczna gazeta nad sprawą katolików , nie widzę żadnych przeciwskazań ,aby podkreślić , że jest to fałszywa troska , mająca na celu jatrzenie .
      No a teraz przechodząc do twego postu natlo , każde podejście człowieka do konfesjonału jest zmaganiem się z samym sobą , uwarunkowanym w tamtym okresie młodości zdaniem egzaminu jakiego teraz żąda sie od młodego człowieka co i rusz . Stąd banie się zwykle jest przejawem zupełnie czego innego , niż baniem się Pana Boga . No a kiedy po tylu latach życia sami już znając nasze przywary, złe porzyzwyczajenia i grzechy widzimy skalę trudności stojącą przed każdym człowiekiem , tym młodym podążającym pierwszy raz do konfesjonału jak i tego przystepującego po raz enty . Czasami zaczynam rozumiec tę drogę braci mnichów zagłębiających się w samotności i izolowaniu sie od świata , aby poznać swoja naturę , i poznac cząstke szczęścia oferowanego przez katolicyzm . Zaczynam rozumieć skalę trudności stojąca przed zwykłymi księżmi zmagającymi się z nowoczesnym światem i jego pokusami . Każdy przejdzie drogę sam , osiągając jakiś ten szczyt wiary . Drogi do Edenu prowadzą kręte i skaliste , nad bezprzepastnymi urwiskami . I im dłużej idę tym bardziej chcę w tej drodze być cząstką właściwą i docenioną ,ale myślę że wiele osób na swój sposób dostępuje tego poznania i ja z nim nie zamierzam walczyć a z podziwem patrze na osoby dające siebie innym i nawet nie zdającym sobie z tego sprawy . Tą wielką cząstka jesteście wy kobiety z pierwiastkiem miłości i macierzyństwa , która modnie jest teraz odrzucić od siebie . ale co tam , nie takie trendy w świecie już bywały i niewiele ich zostało na moich ścieżkach .
      • natla Re: I komunia św. 09.05.12, 14:09
        Ładnie Sagi napisałeś i dużo w tym racji. Mnie raczej chodziło o umiejętność, której brakuje wielu księżom, przyciągania do wiary, dobrej wiary. Zniechęcanie lękiem dzieci prowadzi do ateizmu lub biernego, w poczuciu lęku uczestnictwa w obrzędach religijnych. A to nie jest wiara.
        Jedno jest w tym "optymistyczne". Dzięki temu lękowi często z nasionka wyrasta wierząca lub nie, szlachetna roślina. Tylko czy o to tu chodzi? Czy nie lepiej miłości uczyć maluchy?
        Wszystkie religie mają na celu wychowanie, ale jak wiesz, może ono być dobre lub złe.
        Nie zgadzam sie z "fałszywą troską" Gazety. Ona sie nie troszczy o wiarę, tylko o małe dzieci.
        Zreszta czy ateiści nie mogą dyskutować o religii? big_grin
        Mnie tam jest obojętne, w co kto wierzy lub nie, ale nieobojętne jest złe wykorzystywanie wiary albo co grosze, w złym celu.
        • sagittarius954 Re: I komunia św. 09.05.12, 14:56
          Widzisz , ja mam na tyle odmienne zdanie w zakresie poznania Pana Boga i uważam ,że decydującym nauczycielem jest rodzic , otoczenie w jakim się wychowujemy . Moi rodzice i dziadkowie dali mi moje podwaliny wiary a w późniejszym etapie wszyscy ci z którymi przyszło iść przez życie . Ksiądz jest tylko pośrednikiem na mszy św , kierunkowskazem w zdobywaniu wiedzy o teologii i przekładaniem życia codziennego na wskazania chrześcijaństwa. Gdyby nie postawa mojej babci , która z wielka miłośćia otaczała mnie przy odmawianych modlitwach , rodziców z ich nieustannym pokazywaniem dróg do kościoła i życzliwym pojmowaniem księdza jako zwykłego człowieka z innymi niż my mozliwościami . te wszystkie przypadłości zawsze były sa i będą w człowieku przystępującym do komuni . Dziś rozmowa szczera z rodzicami czy księdzem powinna wyzwolić z błędu pojmowania grzechu i świętokradztwa . Czasy sie zmieniaja widocznie potrzebne jest inne dotarcie do dziecka ,ale jednego sie nie zmieni , jeśli otoczysz miłościa dziecko pokażesz mu drogi pojdzie nimi i na swój sposób będzie pojmowało wszystkie radości i smutki wzięte życia i własnego posłaninictwa na tej ziemii . wierzę w jedo , każdy na tej ziemi przyszedł tu aby coś zrobić , jeden wymyśleć teorię względności , drugi uzdrawiać chorych nowoczesnymi metodami a jeszcze inny przesunąć kamień na tej ścieżce leżącej na drodze marszruty . I kazdy jest ważny dla tego świata .
          Co do ateistów , uważam że powinni się wyzbyc egoistycznego myślenia i podkreślania co chrześcijanie moga zrobić czy co od siebie odrzucić z dzedziny wiary . Poniewaz nie biora pod uwage dogmatów wiary i chrześcijanstwa a swój wzgląd na jakieś przejawy życia . dlatego wolałbym, aby chrześcijanie mieli więcej do powiedzenia w sprawie komuni świetej niż ateiści .
          • natla Re: I komunia św. 09.05.12, 16:29
            Znowu sie z Tobą zgadzam Otoczyć dziecko miłością i dać mu podwaliny.....tylko ilu rodziców, zwłaszcza dzis jest do tego zdolnych. Ilu potrafi dać przykład? I to niezależnie od tego czy wierzy, czy nie. Księża mają wpisane w swój zawód wprowadzanie młodych do wiary i nie możesz zaprzeczyć, że ich rola jest olbrzymia. Trudno "zdobyć duszę" i rozwinąć w niej wiarę, kiedy sie dziciom każe 2 godz. klęczeć w koiściele, w ramach przygotowania do I komunii św., kiedy się dzieci tylko karci z surową zawsze miną.
            Jak już nieraz pisałam, nie potępiam księży w czambuł. W dorosłym życiu spotkałam "normalnych" księży, ludzkich, wesołych i umiejących rozmawiać na temat nie z piedestału. Szkoda, że nie spotkałam ich jako dziecko. Moi rodzice nie byli ateistami, ot, po prostu jak większość wierzących obecnie. Babcie , a szczególnie jedna, były praktykujące i emocjonalnie związane z wiarą, ale mieszkały daleko. Moja rodzina zapewne nie zdawała sobie długo sprawy, że ja uczestniczę w religii, bo się boję ..... Boga, którym mnie straszono, księży, o których już tu kilka razy pisałam i dewotów, którzy mieli najgorszy na mnie wpływ.
            Żal, że miałam mały kontakt z kuzynką, która głęboko wierzy (dyskusje z nią są fascynujące), a ja przez lata nie miałam o tym pojęcia. I to jest dla mnie cudne......wiara jest w niej, ona nie staje po przeciwnej stronie niewierzącym, ona im niczego nie narzuca, nie chowa się za krzyżem i nie złorzeczy. Ja zresztą ze swoim "ateizmem" też się nie obnoszę, bo po pierwsze nie jestem go w 100% pewna, a po drugie uważam, że to sprawy bardzo osobiste. Jednak jak mnie ktoś prowokuje, to mam prawo do własnego zdania i prawo do wiary w zrozumienie z drugiej strony.
            > Co do ateistów , uważam że powinni się wyzbyc egoistycznego???? myślenia i podkreśl
            > ania co chrześcijanie moga zrobić czy co od siebie odrzucić z dzedziny wiary . Czyli temat tabu? Żadnej dyskusji? Żadnych racji? Mniemam, że z obu stron. Nie przesadzasz? Ja bardzo chętnie dyskutuję, wcale nie każąc coś komuś odrzucać, ale też nie odmawiam drugiej stronie racji, racji, które niestety są dla mnie niedostępne. Nie krytykuję, tylko chcę zrozumieć. Nie wolno mi?

            > Poniewaz nie biora pod uwage dogmatów wiary...i w tym cały problem i chrześcijanstwa a swój wzgląd na
            > jakieś przejawy życia . dlatego wolałbym, aby chrześcijanie mieli więcej do pow
            > iedzenia w sprawie komuni świetej niż ateiści . To tak Sagi, jakbym Ci powiedziała, że wolę, aby chrześcijanin nie wypowiadał się np. na temat empiryzmu czy innej filozofii. Ja się nie wypowiadam w sprawie komunii św., bo choć trochę czytałam na ten temat, to nie czuję się silna. Ja się wypowiadam w sprawach organizacyjnych, a do wątpliwości chyba mam prawo.
            Masz oczywiście na myśli praktykujących chcrześcijan, bo tak, to "zamknąłbyś buzię" 90% ludzi big_grin
            • misia007 Re: I komunia św. 09.05.12, 17:06
              Niby miałam podwaliny i prowadzona byłam jak Bóg przykazał a jednak to pośrednictwo księży miedzy mną a Bogiem zawsze zdawało mi się niepotrzebne.Co do spowiedzi to się nie bałam ale nienaturalnym wydawało mi się ,wyznawać grzechy obcemu mężczyżnie skoro.....Bóg wie wszytko.Taa, mimo tego i swoje dzieci do kościoła, na religię prowadziłam aż mnie państwo z tego ...zwolniło.
              • filip505 Re: I komunia św. 10.05.12, 03:09
                .....sagi,jakie to dogmaty wiary narusza dyskusja,nawet
                "niewiernych" uswiadom mnie jak katolik katolika,zawsze
                uczono mnie ze milosc blizniego jest najwazniejsza w
                chrzescjanstwie,cos sie zmienilo????,
                juz w latach 60 jak bylem ministrantem,ktorys tam sobor
                mial zniesc spowiez indywiduanna,jako ze spowiedz powszechna
                jest na kazdej mszy,ale nastepnym papierzom jakos to
                niepasowalo,
                ---fakt misiu,nie da sie racjonalnie wyjasnic potrzeby wyznawania
                grzechow ksiedzu,bog je i tak zna,istota jest zrozumienie zla
                jakie czynimy i staranie sie go eliminowac,tak nas uczono
                na religji,a mialem szczescie poznac 2 swietnych ksiezy,
                juz potem dwuch ludzi co porzucili nauke na ksiedza,jeden byl moim
                podwladnym w pracy,wiele o tym mowili,
                --"niewazne co robimy bog i tak nas kocha",to fragmet piosenki
                spiewanej w naszej parafi w nyc,
                • sagittarius954 Re: I komunia św. 10.05.12, 09:27
                  Oczywiście, że masz racje iż miłośc bliźniego w chrześcijaństwie jest jedna z najważniejszych rzeczy , ale jednak Pan Bóg postawił księzy jako pośredników do komunikowania sie między nim a ludźmi . I jedną z największych kar jakie Bóg może spuścić na ludzkość jest odebranie tego pośrednictwa , jakie konsekwencje z tego wynikają , jest dla mnie tajemnicą , ponieważ ani nie jestem włądny do tak głebokich przemyśleń ,ani nie wymyślę jakiejś doktryny z tym związanej . Dlatego kiedy czytam ,że ktos postuluje - a ja to bym to albo tamto zmienił , ponieważ nie przystaje do współczesnego świata lub nie pasuje ze wzglądu na rozwinięcie sytuacji w jakiejś sprawie . Tu dotyczącej komini św, zreszta pierwszej . Dla mnie to naruszenie pewnej zasady , prawda ,że bardzo sztywnej i starej , jednak dalej przynależącej do świata wiernych . Chciałoby się zadac pytanie Komu wierzymy bardziej: Bogu, który przemawia do nas na kartach Pisma Świętego, czy Kościołowi katolickiemu, którego doktryna powstawała na przestrzeni długich wieków? Każdy musi podjąć osobistą decyzję i wykazac się wiernośćia nie tylko do księży ale i do Boga . Ta wiara ma wynikać równo dla tych co tłumaczą nam pismo święte jak i dla Boga . A każde uproszczenie złamanie systemu ominięcie ważnego punktu naszej wiary staje co by nie powiedzieć wykroczeniem . Wreszcie to nie kto inny , tylko Bóg powiedział przez usta pośredników - co zatrzymacie na ziemi , nie wejdzie do nieba w bardzo uproszczonym przeze mnie tekście . Stąd takie akcje zaczynające robienie porządku ,choćby w komuni są dla mnie przejawem złej woli . No niektórym się wydaje ,że jak ileś osób poprze ich działania związane z skończeniem przejmowania majątku dla kościoła to mmogą pójść i dalej i zacząc robić porządek w samej religii . I ja właśnie w ten sposób odbieram ten artykuł . A to że spowiadasz się na mszy spowodowane jest dostąpieniem do mszy świętej na której następuje kilka cudownych przeistoczeń . Dosatepnośc do Pana Boga odbywa sie za pośrednictwem księdza odprawiającego mszę, ale otoczonego wiarą zgromadzonych . A przecież ta spowiedź na początku mszy nie ma na celu odpuszczenia Ci grzechów , jeśli je masz musisz udac sie do konfesjonału . Czy to się zmieni ?Może i tak , nie nastapi to jednak szybko , w każdym bądź razie nie za naszego życia chyba . Ale ile cudów widzieliśmy ?Dużo, tylko czy je zauważaliśmy , bo większość pragniemy przyjmować jak triki w tv . CHyc i juz jest . Do tego żeby było chyc, potrzeba wiele trudu innych osób pracujących tam . Tak i nam potrzeba wiele trudu i potu w postrzeganiu prawd wiary , naszej pracy nad samym sobą , wielu zejść ze ścieżki prawdy i postrzeganiu i dojrzeniu tej właściwej prawdy . Ale ja jestem tylko przeciętnym i naprawdę mało wiedzącym katolikiem .
            • sagittarius954 Re: I komunia św. 10.05.12, 09:42
              Natlo nieraz wydaje się nam ,że dawanie przykłądu to jakiś dodatkowy trud , mozolny zajmujący czas który chcemy przeznaczyć na coś innego . nic bardziej mylnego . To nasza postawa ,ale po co ja ci to tłumaczę kiedy Ty wiesz najlepiej . Dziecko jak gąbka nasiaka tym co mu pokazujemy . Jesli będzie odmawiało z toba pacież po otworzeniu oczu , to tylko dlatego ,że mu pokazałaś i przyzwyczaiłaś , tak samo jest z mszą św, komunią ,ale i zachowaniem na codzień w domu . Jesli coś zbroi , przecież to tylko dziecko ,ale powinno wydobyć z siebie jedno słowo przepraszam . Nie ma dla mnie większej nagrody niż ta kiedy słysze z ust wnuczki ,że robi to i śmo dzięki dziadkom . Ale zdaję sobie sprawę ,że jeśli popełni błąd to powinno wydobyć z siebie słowo przepraszam i tu tez ja jestem poniewaz zapewne czegoś jej nie dopowiedziałem , nie pokazałem , nie ostrzegłem . To tez mój błąd.
              W poście do filipa napisałem jak widze sprawe tego artykułu , a czasy sa takie jakie są , jedno przysłowie mówi daj palec chwycą za rękę , no cos w tym jest i we mnie jest tylko taka obawa .
              • natla Re: I komunia św. 10.05.12, 10:37
                To jest Sagi wyrabianie nawyków. Wstaję rano, zmawaim pacierz, potem się gimnastykuję, jem śniadanie itd. Ale czy wiem dlaczego to robię? Już niekoniecznie. Tak mnie nauczono, ale już nie zawsze wytłumaczono.
                Sagi, nie pogadamy listownie na temat wiary, bo zbyt jesteśmy od siebie w tej materii daleko i tylko długa bezpośrednia rozmowa mogłaby coś dać. Ty potrafisz przyjąć dogmaty i "pośredników" (nawet złych?), ja nie. Ja ciągle wątpię. I mam nawet żal, nie nikt do tej pory nie potrafił mi odpowiedzić na nurtujące mnie pytania.
                Na ogół takie rozmowy kończyły się stwierdzeniem, że muszę przyjąć dogmat, a to jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Mówiono....skoro tego nie rozumiesz, to dyskusja dalej nie ma sensu. To jest argument?
                Wczytywałam sie kiedyś w Pismo Święte........ale porzuciłam, bo nonsen gonił nonsens, oczywiście w moim mniemaniu. Wiem, że to może być oburzające, ale to fakt.
                A tak właściwie, to rozmowa zeszła na wiarę, a mnie chodziło tylko o organizacje I komunii św. big_grin Już nie wnikam, czy świadomego, czy też nie aktu wiary w wieku 8 lat, bo jak najbardziej uważam, że religia (nie koniecznie wiara) pomaga w wychowaniu.
                Tylko zastanawiam sie, dlaczego dzieci z założenia muszą się bać księży i Boga.
                A z drugiej strony mam przykłady kompletnie ateistycznych rodzin, w których dzieci wyrosły na wartościowych ludzi, bo te wartości były im przekazywane przez mądrych rodziców i dziadków.
                • polnaro Re: I komunia św. 10.05.12, 13:47
                  Ogólnie mówić na te tematy nie ma sensu.
                  Nie ogarnie się problemu.
                  Jednak najważniejsze jest żeby wiara nie myliła się z fizyką, czy inną nauką ścisłą.
                  Nie znaczy to, że nie ma konkretów i faktów potwierdzających istnienie sił nadprzyrodzonych, ale przecież wierzący nie potrzebują ich, ktoś naprawdę wierzący w Boga nie czeka, że ten mu się objawi, nie jest głupcem by stawiać taki warunek. Jednak kto szuka ten znajduje.
                  Księża przygotowują dzieci do sakramentu wg. najlepiej pojętych własnych /ludzkich/ zamysłów, ma być dobrze, a jest jak zwykle. Podobnie z nauczycielami, uczą, wychowują i jest jak jest.
                  Rodziny, będącej wzorem zachowań, nie zastąpi żaden kapłan, nauczyciel, psycholog.
                  Doszukiwanie się boskiego pierwiastka w każdym księdzu można porównać do szukania igły w stogu siana, ale przecież ktoś powinien i musi wiarę krzewić, a księża nie spadają z nieba tylko wyrastają w naszych rodzinach. Są jak my, tyle, że inną służbę mają wypełnić, a że nie zdarzają się same diamenty......cóż.
                  • misia007 Re: I komunia św. 10.05.12, 16:25
                    No cóż stawianie całego kleru na piedestale jako pośredników miedzy nami a Bogiem to przesada.To tylko ludzie, ułomni i wadliwi jako i my.Przypomnijcie sobie jak to Henryk Tudor aby dostać rozwód z Katarzyną Aragońską wypowiedział posłuszeństwo papieżowi i sam ogłosił się głową Kościoła w Anglii.Kler potulnie się na to zgodził stał się więc pośrednikiem między królem a Bogiem.Oczywiście można się było sprzeciw i zginąć śmiercią męczeńską ale....nie każdy chciał.Co do procedur to i one się zmieniają.Na przykład odprawianie mszy w języku ojczystym to były zdaje się postulaty Lutra uznane wtedy za herezję a obecnie jest to norma.Kościół protestancki dawno odszedł od indywidualnej spowiedzi i od celibatu i zobaczycie dojdzie do tego i w KK.Sami duchowni sie tego domagają jak nie słowem to .....czynem.
                  • sagittarius954 Re: I komunia św. 10.05.12, 16:27
                    Popieram Twe słowa smile
                    • filip505 Re: I komunia św. 10.05.12, 18:05
                      ....sagi,ty chyba na religii za czesto na wagary chodziles,
                      musiales sie uczyc ze w pierwszych wiekach chrzescjanstwa
                      zadnych ksiezy,spowiedzi, itp,nie bylo,wiec o jakim posrednictwie
                      z bogiem ty mowisz,nie potrzeba go,chrzescjanstwo jest jakby
                      odlamem judaizmu,tam rabini to rodzaj autotytetow ludowych,
                      trybunow,i tak bylo na poczatku naszej wiary,ich zadaniem bylo
                      nauczanie nie straszenie i karanie,dopiero potem sie chrzescjanstwo
                      instytucjonalne zrobilo,a wprowadzenie spowiedzi zbieglo sie w czasie
                      z dziesiecinami na rzecz kosciola,jako kontrola skarbowa mozna
                      powiedziec,potem budowano coraz wiecej lochow z milosci pewnie,
                      az tych wszystkich praktyk zaniechano,i wraca sie malymi krokami
                      do poczatkow,czyli milosci blizniego,ale opor hierarchow jest ogromny,
                      czym wyzej wiekszy,w polsce najwiekszy,
                      • sagittarius954 Re: I komunia św. 10.05.12, 18:47
                        tak , tak , filipie ... pozwolisz że dalszy dialog raczej nie ma sensu , gdyż według ciebie plotę androny a różnice kościołów zachowań wiernych w świecie sa olbrzymie i widzenie religii przez pryzmat bycia w danym kościele też nie ma sensu , choć każdy wierny musi dostosować się do wymagań danego kościoła a nie odwrotnie . Istnieje pseudodemokracja w świecie politycznym ,ale w świecie wiary jej nie ma i pewnie nie będzie . Jak i tego że świat to nie włąsność ludzi a własność Boga , którym stwierdzeniem znów wywołam u ciebie śmiech i posądzenie ,że chodziłem na religie ...gdzieś . I by było na tyle.
                        • natla Re: I komunia św. 10.05.12, 23:24
                          >choć każdy wierny musi dostosować się do wymagań danego kościoła a nie odwrotnie<

                          Musi???
                          Sagi, dlaczego musi. Chce, jest mu to potrzebne, ale musi?
                          Nie rozumiem, czemu wiara nie wystarczy, a kościół nie może być tylko narzędziem do zrozumienia, do nauczenia, do wychowania, do pomocy.
                          A co z ludźmi wierzącymi, żyjącymi wg. przykazań, ale nie uczestniczącymi w obrzędach?
                          Dlaczego człowiek, któy nie skrzywdził nawet muchy, jest dobry dla innych, dba o rodzinę, pracuje nad sobą, ale nie chodzi do kościoła mimo wiary, nie spowiada sie, jest grzesznikiem?

                          No dobra, faktycznie ta dyskusja tu jest bez sensu. Może uda nam się kiedyś spotkać przy okrągłym stole i porozmawiać o tym. Czytałam kiedyś dyskusję o kościołach i sektach. Bardzo interesujące, ale też nie na dyspute tutaj.
                          Jeszcze tylko słówko do Polnarki. Piszesz, że mądry człowiek (tak to zapamiętałam z Twojego liściku) nie czeka na objawinie się Boga. To jasne. Jednak wielokrotnie słyszałam od bardzo wierzących ludzi, że w pewnym momencie doznali objawienia i cały ich sceptycyzm padł. Ale nie potrafił mi nikt z nich wytłumaczyć, jak to objawienie wyglądało (na pewno nie chodziło o Matkę Boską na szybie). - "Będziesz wiedziała, kiedy ta łaska na Ciebie spadnie."-
                          A przecież dla Boga jesteśmy wszyscy równi.....
                          Oj, wiele mam pytań, ale odpowiedzi które uzyskuję są typu "nie, bo nie" lub "tak, bo tak", a to mnie nie satysfakcjonuje, bo dalej nie pozwala zrozumieć.
                          • natla Polnarko :) 10.05.12, 23:31
                            >Księża przygotowują dzieci do sakramentu wg. najlepiej pojętych własnych /ludzkich/ zamysłów, ma być dobrze, a jest jak zwykle. Podobnie z nauczycielami, uczą, wychowują i jest jak jest.<
                            No i właśnie o tym miał być ten wątek. Jak szkoła źle uczy, nie wychowyje, to się o tym dyskutuje. Dlaczego nie miałoby się o sprawach organizacyjnych kościoła dyskutować? Dlaczego w to zaraz jest mieszana wiara? Dlaczego ateista czy innowierca nie może zwrócić uwagi na coś, co jego zdaniem można ulepszyć? Bo jest gorszy?.....
                          • sagittarius954 Re: I komunia św. 11.05.12, 05:04
                            Natlo , powiedz mi a dlaczego pracujesz i czemu podporządkowujesz sie systemowi narzuconemu ci przez pracodawcę ? Jak utrzymać w ryzach wolną wolę człowieka , który co i rusz wymyśla cos nowego ,aby wyrwać się z objęć każdego punktu jakiego kolwiek regulaminu . Jak wyposarzyć umysł człowieka ,aby nie czynił czegoś złego drugiemu człowiekowi , nie niszczył niepotrzebnie zwierząt , przyrody , otoczenia . Ba, marzy nam się szkoła która nauczy człowieka nie tylko wybranych przedmiotów ,ale ukształtuje go duchowo również , nawet w tym laickim pojmowaniu świata . Ilu jest takich ludzi potrafiących rozmawiać na ileś tematów w tym duchowych , znających nie tylko matematykę i język narodowy , skąd czerpać wzorce jesli przynajmniej w naszym wieku wszystkie ulegaja zniszczeniu ? Pytasz się jakbys obawiała się kary, że mimo iż mówisz - nie ma Boga, w twojej podświadomości on jeszcze jest . Czy jesli będę żyć " jak Bóg przykazał " a nie będę uczestniczył w obrzędach spotka mnie to co zapowiedziane zostało ?I czy spotkało to tych którzy już odeszli . Skąd małe objawienia ktore spotkały prawie każdego , tylko czy potrafilismy je rozeznać . I koniecznie chcesz znać odpowiedzi na które ludzkośc w swoich rozumowaniach , kalkulacjach dedukcji i myśleniu duchowym stale była przy Bogu i mimo tego coraz bardziej sięga po duchowość . Tę niezbadaną krainę każdego z nas . A jesli nie zbadana może przynależną Bogu . Z jakiegos powodu . Wydrzeć tajemnice jest niesposób , a wiara dalej pozostaje częścią dla każdego człowieka , którą może przyjąć lub odrzucić .
                            • natla Re: I komunia św. 11.05.12, 08:26
                              ( Napisałam dużo i komputer się zresetował sad((. Spróbuję jeszcze raz)

                              Dom, szkoła i religia, to podstawa wychowania. Dziecko wychowane na tych wzorcach, dorasta, buntuje się, odrzuca wzorce, bo ich nie rozumie. W końcu mądrzeje i zaczyna myśleć i pytać, bo widzi, w swoim mniemaniu, błędy w tych wzorcach. Jednak już jest ukształtowany, czy tego chce, czy nie. A jak, to zależy od tych właśnie wzorców. I tu sie zgadzamy, chyba smile
                              Nie boję się Boga i kary po śmierci, bo uważam, że jeżeli istnieje, wie o mnie wszystko i w swojej mądrości nie będzie karał za wątpliwości. Jeżeli nie istnieje i został tylko wymyślony przez ludzi, aby właśnie pomagać w ich kształtowaniu, w dawaniu poprzez wiarę ukojenia, to też dobrze.
                              Mam jeszcze jedno pytanie. Czy aby silna, prawdziwa wiara czasem się nie objawia w momencie "jak trwoga, to do Boga"? Nie neguję takiego podejścia, bo na pewno ułatwia przejście przez życie. Sama w trudnych chwilach czasem "rozmawiam" z Jakąś Istotą ponad mną, ale zawsze pytam dlaczego.
                              Dobra, idę ze psem, bo to mój psi obowiązek big_grin I Bozia by się bardzo gniewała, że go zaniedbuję........o widzisz? właśnie mi wyszło to, co zostało wpojone w dziciństwie. smile
                              I dobrze.
                            • misia007 Re: I komunia św. 11.05.12, 11:29
                              Bóg dał nam przez Mojżesza Dekalog jak postępować mamy ale i dał nam wolną wolę do czynienia dobrego i złego.To niby czemu Kościół ma nas trzymać w ryzach???
                              • polnaro Re: Natlu 11.05.12, 14:10
                                Też nie do końca rozumiem dlaczego, ale może to i nie całkiem źle, że Kościół i demokracja smile nie pasują do siebie.
                              • filip505 Re: I komunia św. 11.05.12, 14:27
                                ...nie sagi,nie uwazam ze cos pleciesz,po prostu inaczej
                                pojmujesz wiare,kazdy ma swoj sposob jej rozumienia
                                i postrzegania "dla siebie" ale to nie robi sie oficjalnym stanowiskiem
                                kosciola,i nie zmienia jego historji,dialog zawsze ma ses i jest
                                lepszy jak miecz czy nienawisc,chrzescjanstwo zrobilo dla ludzkosci
                                wiele dobrego ale i wiele zlego,nie zapominajmy o tym zeby to sie
                                nie powtorzylo,chocby nawracanie mieczem niewiernych czy
                                tolerowanie pedofilii,za co przepraszal miedzy innymi jp2 i nasz
                                proboszcz po nim ze lzami w oczach,a kosciol ma nas kochac
                                a nie trzymac w ryzach i tutaj juz sie tak dzieje,
                                • natla Re: I komunia św. 11.05.12, 21:45
                                  >chrzescjanstwo zrobilo dla ludzkosci
                                  wiele dobrego ale i wiele zlego,nie zapominajmy o tym zeby to sie
                                  nie powtorzylo,<
                                  Nie tylko chrześcijaństwo. Każda religia jest krwawa i potrzebna, w każdej religii się mówi, żeby kochać bliźniego i każda z nich morduje innowierców albo przynajmniej nimi gardzi.
                                  • misia007 Re: I komunia św. 12.05.12, 13:53
                                    No coś ty a buddyzm????Szacunek dla życia ,wszelkiego życia ,to stawiają na pierwszym miejscu.
                                    A co do religii chrześcijańskiej to nie ona była krwawa,tylko taką uczynili ja ludzie,dla własnych niskich korzyści.Islam w teorii też....brzmi dobrze.
                                    Dlatego nie ufam pośrednikom.
                                    • filip505 Re: I komunia św. 12.05.12, 19:14
                                      ...swieta racja misiu,tyle ze buddysci tez maja sporo
                                      krwi za paznokciami,innowiercow i swojowiercow,jesli
                                      istnieje takie slowo,religje bez ludzi nie istnieja, zawsze
                                      ludzie je tworza,kosciol to my jak mawial jp2,
                                      ---najwiekszym dla mnie zaskoczeniem jest to, ze w kosciele
                                      katolickim nie ma przeciwwskazan przyjmowania komunji
                                      bez spowiedzi,tej indywidualnej,nigdy mnie o tym nie uczono,
                                      ale czlowiek uczy sie cale zycie,zawsze zaskakiwalo mnie to
                                      ze w stanach prawie 100% ludzi w kosciele bierze komunje,
                                      teraz wiem czemu,tu sie uwaza ze do spowiedzi idziesz jak
                                      czujesz potrzebe,tej indywidualnej,bo zbiorowa jest zawsze
                                      na kazdej mszy,
                                      • eurytka Re: I komunia św. 13.05.12, 09:08
                                        Mnie również spowiedź bardzo stresowała i nadal stresuje.
                                        Od 13 wieku dopiero ją wprowadzono,
                                        jak się dowiedziałam z artykułu.
                                        Pojęcie grzechu jest względne...
                                        • natla Re: I komunia św. 13.05.12, 09:59
                                          Zgadzam sie Eurytko, często bardzo względne.
                                          Chyba najważniejsze, to zdawać sobie sprawę, że coś złego zrobiłam, czyli zgrzeszyłam, a pokutą powinno być naprawienie tego zła, o ile to możliwe, a nie odmawianie 20 zdrowasiek.
                                          • misia007 Re: I komunia św. 13.05.12, 10:30
                                            Co do względności pojęcia grzechu.Parę lat temu spowiadałam się.Była to spowiedż nietypowa bo nie w konfesjonale a face tu face i pamiętam ,ze starałam się gorączkowo wymyślić jakieś grzechy.....cholera wie po co,żeby zaimponować księdzu???no nie żebym była aniołem ale nic poza tym,że do kościoła nie chodzę ....nie wydawało mi się istotne.
                                            • kla-ra Re: I komunia św. 13.05.12, 15:30
                                              A ile grzechow ma 8-letnie dziecko???
                                              - Mamo, jakie grzechy popelnilam? To pytanie mojej corki kiedy szla do pierwszej spowiedzi.
                                              Szybko myslalam i przyszlo mi do glowy 3-y:
                                              1 Mowilas codziennie paciorek? - NIE
                                              2 Zloscilas sie na rodzicow ? - TAK
                                              2. Powiedzialas cos brzydkiego na kolege,kolezanke ? - TAK

                                              To masz 3-y grzechy !!!!!!!
                                              - HURA!!!! MAM 3-Y GRZECHY!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja