Czy można żartować?

23.05.12, 09:47
z choroby np?
Czy zawsze trzeba o wszystkim poważnie?
    • polnaro Re: Czy można żartować? 23.05.12, 09:50
      Oczywiście, że można, byle z własnej.
      • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 09:54
        Aha!surprised
        Trafne ujęcie, Polnaro.
        A jeśli choroba kogoś bliskiego, bardzo nas dotyka, prawie, że rzuca się nam na mózg
        to czy wolno ?
        • izis52 Re: Czy można żartować? 23.05.12, 09:59
          To już kwestia wyczucia, komu do śmiechu smile
          • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 10:09
            A odczarowaćsmile Odciąć się, nie dać się jej wciągnąć?
            • natla Re: Czy można żartować? 23.05.12, 10:20
              Nie zadawaj durnych pytań, tylko wal. Po to tu jesteśmy. Choroba, to poważny i nieśmieszny temat, ale podejście do niej chorującego, to już różnie bywa.
              • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 10:26
                Swoje choroby jakoś znoszę choć mi coraz z tym trudniej.
                Wydaje mi się, że trudniej znosić choroby innych,
                nie móc nic zmienić, nic poradzić, ech...
                Nie pomaga nic.
                Nie będę tu Natlo się spowiadała.
                Tak ogólnie dywaguję.
                Czarciego ziela nazbierałam, zaraz kąpiel sobie w nim zrobię i problemy wpuszczę w kanał.big_grin
                • polnaro Re: Czy można żartować? 23.05.12, 10:56
                  Gdyby tak się dało wpuścić 'w kanał', to byłoby fajnie, ale nie ma mowy, najwyżej chwilowo ulży i tyle. Nie mam niczego mądrego do powiedzenia w tym trudnym temacie, najwyżej mogę wyrazić zrozumienie.
                  Może trochę Cię pocieszy, jeśli Twój chory nie cierpi, że najgorsza jest nie sama choroba, ale towarzyszenie choremu w jego bólu i cierpieniu. Tego to naprawdę nikt dłużej nie wytrzymuje, jeśli jakoś da się temu zaradzić, to już ulga i da się żyć - byle nie odcinać się od ludzi.
                  • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 11:13
                    Jeden mój bliski chory, wie na co chory, dobrze się pilnuje,
                    do wskazówek stosuje.
                    Drugi chory bliski mój,
                    nie uważa by był chory,
                    a przy głębszej dyskusji wmawia mi, że to ja jestem chorasmile
                    Są choroby o których największym "fizjologom" się nie śniło.smile
                    Każą choremu robić to i to, pojmujesz? Kto każe?
                    Ano różni tacy.
                    Nie ma władzy nad swoim życiem i swymi myślami.
                    No ale w sumie nieszczęśliwy się nie czujesmile
                    Czyli ja martwic się nie powinnamsmile
                    Za współczucie i zrozumienie Ci Polnaro dziękuję
                    Przy okazji dodam, że ja też jakby ostatnio się trochę zatraciłam,
                    nie odczuwam już tych prawdziwych, szczęśliwych chwil,
                    czegoś mi po prostu brakuje, szukam i znaleźć nie mogę...

                    Nie powiem, cierpię troszkę, sama sobą się denerwuję,
                    gdyż nie tak sobie tę emeryturę wyobrażałam...
                    • misia007 Re: Czy można żartować? 23.05.12, 11:51
                      Eurytko,sił życzę i cierpliwości.
                      • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 13:07
                        Dziękuję Misiu za słowa otuchy.
                        Tak się czasem zapadam w te moje problemy, ot chwila słabości.
                        Póki jeszcze żyję, to się dzieckiem zajmę i mu tę wegańską dietę zrobię.
                        Soje sobie przekręci sam, resztę zrobię i doprawię ja.
                        Nawet renty sobie nie zdążył wypracować,
                        jedynie zasiłek z opieki ma.
                        Dobre i to, że nie napłodził, że nie muszę wnuków sama chować.
                        Wnusie jednak piękną mam, ale tylko odwiedzam, sami sobie świetnie radzą.
                        Na szczęście nie wszystkie dzieci me chore.
                        Tu mi się przypomniała ta babcia nieszczęsna,która wnuki chore zastrzeliła, by córce swej ulżyć, tak się poświęciłasad
                        p.s.
                        Zrobiłam tę kąpiel z zielem ostropestu czy czarciego ziela,
                        bo to różnie nazywają i różnie wygląda to ziele.
                        Moje ma prawie rok, w przeddzień Matki Boskiej Zielnej zbierałam.
                        Poczekałam czy są czarne paprochy w wodzie gdyż to by oznaczało, że ktoś urok na mnie rzucił...ale na szczęście, żadne czarne męty się nie pojawiły.
                        No może trzeba było to robić do jakiejś tam fazy księżyca i z białą świecą,
                        ale jeszcze mnie całkiem nie pogięłobig_grin
                        • amityr Re: Czy można żartować? 23.05.12, 16:05
                          Co z ta świecą robiłaś ?
                          • eurytka Re: Czy można żartować? 23.05.12, 16:52
                            amityr napisał:

                            > Co z ta świecą robiłaś ?

                            A tak romantycznie świeciłam sobiebig_grin
    • sagittarius954 Re: Czy można żartować? 23.05.12, 18:08
      Można a nawet trzeba suspicious
      • amityr Re: Czy można żartować? 23.05.12, 21:16
        Eurytka, to ta świeca musi być nieźle napalona.
        • filip505 Re: Czy można żartować? 24.05.12, 02:30
          ...eurytko,z chorob mozna i moze trzeba zartowac,ale z
          chorego raczej nie,jak jest to ktos z rodziny,przyjaciol,
          to musimy mu pomodz najlepiej jak potrafimy,ale nie
          mozna sie oskarzac ze nie jestesmy w stanie dokonac
          cudow bo choremu to nie pomoze a nam z pewnoscia
          zaszkodzi,na czym stracic moze tez chory,
          • eurytka Re: Czy można żartować? 24.05.12, 08:28
            Niektóre choroby, a raczej zachowanie chorego, są bardziej wkurzające niż inne.
            To się udziela "zdrowym"(kto dziś całkiem zdrowy?)
            Można zostać skażonym, porażonym, zakażonym, zainfekowanym,od choroby choregosmile
            no chyba, że ktoś lubi choroby i chorych uciążliwych i ma nieprzebrane zapasy energii,
            i do pomagania chorym stworzony jak powiedzmy siostry Urszulanki czy inne powołania.
            Ja niekiedy się wyczerpuję do dna.Mam ochotę uciec, odpocząć.
            To działa niestety na moment.
            Ne ma mi kto pomóc niestety, dlatego sięgam do różnych źródeł pozyskiwania
            i odzyskiwania energii...smile
            Szkoda, że niektóre sie czasem wypalają.
            ale napisałam enigmatycznie,
            • eurytka Re: Czy można żartować? 24.05.12, 08:53
              ...nie dokończyłam, gdyż nagle odejść musiałam od kompa...
              co tu jeszcze mogę dodać?
              ano, to, że dziękuje żeście mi przypomnieli i uświadomili, że z choroby można żartować a z chorego nie...
              jednak niektórzy , jeśli nie mają poczucia humoru, mogą dziwnie i przykro zareagować nawet na żarty o chorobie.
              Ja żartuję sobie z nich, tych chorób,( w tajemnicy powiem, że czasem i z chorych) ale na własny użytek, bo to daje ulgę...bo jestem wydaje mi się,
              tymi sprawami zbyt obciążona od kilku już lat.
              p.s.
              Amityr, czytaj ze zrozumieniem, świecy nie używałam wcalebig_grin
              Zaraz pewnie zapytasz , co robiłam w łazience z ogórkiem?
              ale ha! uprzedziłam twoje zapytanie HAHAHA!big_grin
              maseczkębig_grin
              • amityr Re: Czy można żartować? 24.05.12, 20:01
                @eurytka,o przepraszam nie wiedziałem ,ze masz jeszcze trądzik.
              • filip505 Re: Czy można żartować? 24.05.12, 20:04
                ....za ogorka sie przebierasz eurytko????,
                --wiele tu zalezy od poczucia humoru chorego,
                kiedts kolega po chemoterapi powiedzial do
                innego;nareszcie mi wlosow nie zazdroscisz,ale on
                byl wielkim zartownisiem,nawet choroba go nie
                zmienila,choc niestety pokonala,
                • eurytka Re: Czy można żartować? 25.05.12, 01:59
                  Filipie, widzę, że znasz problem chorób i to dobrze
                  i świetnie rozumiesz, że czasem nie można pomóc,
                  chciałoby się żeby było inaczej a tu trzeba zaakceptować przykry stan rzeczy.
                  Jak się cieszę, że są ludzie, którzy to rozumieją.
                  Właśnie to, że kolega potrafił żartować,
                  bardzo mu pomagało zmagać się z problemem...
                  Jeśli ciało niedomaga a psychika zdrowa, to chorobę można ośmieszyć, żartować,
                  problem trochę zniwelować.
                  Gorzej jak ona chora, znaczy psychika, głowa,
                  wówczas nie jest w stanie sobie pomóc i choroby opanować.
                  Pewnie największa choroba, to chory mózg lub głowasmile
                  p.s. Amityr, na trądzik to raczej spirytus, otręby i inne specyfiki.
                  Ogórek, to na nawilżenie i odświeżenie.smile
                  • filip505 Re: Czy można żartować? 25.05.12, 16:15
                    ....swieta racja eurytko,ale nie poddawajmy sie,
                    • eurytka Re: Czy można żartować? 25.05.12, 18:24
                      Otóż to, ryba psuje się od głowy ale jak martwa...
                      Dopóki myślimy, żyjemy, walczymy...
                      • dwa-filary Re: Czy można żartować? 26.05.12, 20:08
                        Nie wiem czy to dojdzie bo pisze z telefonu, Żartować z siebie, czy też z własnej choroby można, jak najbardziej, bo śmiech to zdrowie. Natomiast z czyjejś choroby raczej nie wypada, nawet w dobrej wierze smile
                        • filip505 Re: Czy można żartować? 27.05.12, 03:14
                          ...tez tak uwazamy!,
                          --bardzo milo ze se o nas przypominasz czasami,
                          .....te mazury jednak robia cuda,
Pełna wersja