izis52
08.06.12, 21:12
Z tych emocji nie opowiedziałam wam smakowitej, dzisiejszej historyjki. Jako, że facet mi się "rehabilituje" u wód, mam sporo czasu. Dziś przed południem w zacnym gronie piłyśmy kawę na dachu sukiennic, gdzie było o dziwo... wiele wolnych miejsc. Okazało się dlaczego; otóż kochane gołąbki - ostro znaczą taras, stoliki, gości. Kelner poproszony o popielniczkę stwierdził, że obowiązuje zakaz palenia. Zakaz skomentowała pewna dama : srać do kawy wolno, ale palić nie ?