Nieobecnej

18.06.12, 12:08
Życzeń urodzinowych nieobecnej składać nie chciałam,
ale chyba się nie doczekamy.
Już spóźnione o dwa dni.
A jubilatki jak nie ma, tak nie ma sad

Trudno więc.
Wiele szczęścia i radości na drugą połowę życia.
Pogody ducha, życzliwych i miłych ludzi wokół.
I jeszcze wszystkiego co lubisz rano, w południe i wieczorem smile.
    • izis52 Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 18.06.12, 22:32
      https://www.story.pl/fotka/138/138713_l/Bukiet+polnych+kwiat%C3%B3w.jpg

      Bukiet polnego kwiecia niosę i świata z Twoich marzeń życzę z okazji urodzin.




      • goskaa.l Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 18.06.12, 23:26
        Ja nawet nie pamiętałam, że jesteś czerwcowa dziewczyną.
        Niech nie zaniknie Twoje poczucie humoru, obyś zawsze miała przy sobie przyjaznych Tobie ludzi i zwierzęta, i na Twoim niebie słoneczko nie zachodzi!
        • filip505 Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 19.06.12, 05:15
          ....a ta nieobecna jakis imie ma?????,
          tez jej zycze dobrego,tylko komu????,
          • sagittarius954 Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 19.06.12, 06:53
            Szefowa se poszła co nie umiejsza faktu ,że obeszła urodziny i to dosłownie . Natlu sto lat zycia ,ale tylko w zdrowiu i niech przyjaciele będą z Tobą na wciąż a jeśli tak to i niech Top z tobą ciągnie, zamiast kiedyś tam myśleć o podniebnych kiełbaskach i łąkach na których nie bałby się czego tam się boi big_grin kiss) Ależ cię cóś wciągnęło , pozdrówka szefowo big_grin
            • misia007 Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 19.06.12, 08:38
              Natlu szczęścia,zdrowia i pomyslności wszelakiej i ....wracaj!
            • natla Re: wybacz Natluniu spóźnienie :) 19.06.12, 09:08
              Dzięki MOI KOCHANI!smile
              Faktycznie od soboty "obchodziłam" tą feralną datę wink, uciekając z całą paką do Krakowa. Wczoraj wieczór dopiero wróciłam. Nie ciągnęłam Topa ze sobą (sąsiedzi w ramach prezentu się nim zaopoiekowali), więc byłam wolna. Większość paki to solenizanci między 6-tym a 21-ym czerwca. Pojechliśmy głównie na noc teatrów. Niestety ja osobiście prawie niczego nie zobaczyłam, bo o biletach nawet nie było co marzyć. Zostały tylko uliczne uliczne teatry, ale mało ich było i nie po drodze. Sobotę z niedzielą spędziłam więc na krakowskich ulicach, kilometrami kuśtykając (odnowiła mi się kontuzja "achillesa") we wspaniałej atmosferze po mieście. Oczywiście na mecz wleźliśmy do ogródka lokalu koło Mleczki. Co było, sami wiecie sad
              Niedzielę spędziliśmy nad Wisłą i na Kazimierzu. Oglądałam Kraków z balona, popłynęłam do Tyńca, a wszystko to wśród śmiechu i wesołych kontaktów międzyludzkich.
              Jak wiecie, nie lubię tłumów, ale chyba po raz pierwszy tłum mi nie przeszkadzał. Rozśpiewani, roześmiani ludzie na ulicach i w lokalach, mnóstwo przemiłych kontaktów i zero chamstwa. Stosunkowo mało pijanych i ordynarnych ludzi. Po meczu, na którym wcisnełam w siebie trochę trawy, moi przyjaciele chcieli konieczne zaliczyć kebeb na Franciszkańskiej. Ja już nie mogłam, więc zasiadłam w ogródku przy drugim w tym dniu piwku, a reszta grupy staneła w kolejce, jakiej tam jeszcze nie widziałam. I a propos kontaktów międzyludzkich.......sączę to piwko z przyjaciółką, przechodzi szybkim krokiem młody człoweik, wyciąga łapę i mówi "przybij piątkę", więc przybiłam, ale jeszcze zdążyłam sie go zapytać "czemu mecz przegrał", a on mi na to "bo mam za dużego siusiaka", to ja mu "trza było przed meczem do dohtora jakiego iść", a on, że nie było z NFZetu, a na prywatnego go nie stać. W konkluzji tej surealisycznej wymiany zdań big_grin, doszliśmy do wniosku, że przez niego mecz przegrany. Opisuję to tak dokładnie, żeby Wam sprzedać atmosfrę tego wieczoru.
              Po kebabie, co poniektórzy z ciężkimi brzuszkami , ruszyliśmy przez rynek i Długą na Nowy Kleparz do łóżeczek. Po drodze jeszcze jedna scenka. Idziemy sobie w cztery baby (reszta z przodu) Długą, a za nami dochodzi do nas meczowo rozśpiewana grupka . Śpiwają: " A cóż to tacy Czesi są........." i nagle cisza. Przechodzi koło nas trzech młodych ludzi, więc pytam " a cóż to tacy Czesi są???", a oni "nie mogliśmy przy paniach skończyć". Powiedziałm, że my ciekawe jesteśmy wiedzy o tych Czechach . Oni odeszli do przodu na jakieś 10 m i dokończyli mniej więcej tak " i czego k....wa od nas chcą". Oglądnęli się sprawdzając naszą reakcję. Była to sytuacja bardzo dowcipna i ani trochę chamska, mimo słówka na "k".
              Jak wysiusiam Topa, to kilka zdjeć wrzucę.
              Jeszcze raz dziękuję za pamięć.
              • natla Zapraszam do urodzinowego fotoplastikonu ;) 19.06.12, 12:19
                Wplecione są rośliny....balkonowe i nowy nabytek - paproć.

                http://img805.imageshack.us/img805/944/anigif56.gif
                • euro-walonki Re: Zapraszam do urodzinowego fotoplastikonu ;) 19.06.12, 13:09
                  Spóźniona ze względów Ci wiadomych wink dopiero teraz przyłączam się do życzeń: żebyś na zawsze zachowała swoje poczucie humoru, żeby nadal nie bulwersował Cię byle młody siusiak, żeby Ci rosło i kwitło wokoło oraz oczywiście zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy. smile
                  Sto lat, Natello! smile
                  • eurytka Re: Zapraszam do urodzinowego fotoplastikonu ;) 19.06.12, 13:52
                    Dołączam się do życzeń i ja,
                    chciałabym jednak wiedzieć, choć na uszko, które to są?
                    • natla Re: Zapraszam do urodzinowego fotoplastikonu ;) 19.06.12, 14:03
                      Zdziwiłabyś się Eurytko big_grin Nie mogę Ci nawet na uszko, bo jeszcze kto podsłucha i robotę stracę big_grin
                      Walonki, a możebyście tak jaką relację w świat puściły???? No cheba, że przebalowane jesteście big_grin
                      Dzięki Wam za życzenia.
                      • amityr Re: Zapraszam do urodzinowego fotoplastikonu ;) 19.06.12, 21:43
                        Oj ta ,oj ta!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja