nie mam, nic

04.07.12, 18:31

We wszystko co miałam, mi pierdyknęło!

    • polnaro Re: nie mam, nic 04.07.12, 19:51
      ???
      Dosłownie?
      Napisz konkretniej, bo można różnie zrozumieć "nic".
      Strata rzeczowa, utrata zaufania, odejście kogoś.....wszystko smutne, ale nie tak samo ważne.
      Trzymaj się i nadziei nie trać.
    • amityr Re: nie mam, nic 04.07.12, 23:12
      Że niby piorun walnął?????
      • natla Re: nie mam, nic 05.07.12, 09:00
        Co sie stało Eurytko???
        • eurytka Re: nie mam, nic 05.07.12, 11:01
          Zdrowia nie mam, te upały mnie wykończą. Strużki potu wycieram.
          To w co kiedyś wierzyłam i hołubiłam, nagle przestało mieć dla mnie jakąkolwiek wartość.
          Wszystko się poprzestawiało.
          Zaczynam się o wszystko bać.
          Powinnam wyjechać, wczasy dopiero w drugiej połowie sierpnia,
          czy dam radę się spakować?
          Boje się, żeby kto w rodzinie nie wykitował, żeby plany nie wzięły w łeb.
          Może to jakaś nowa choroba mnie toczy? Depresja? przerażające.
          Muszę dużo leżeć i odpoczywać.
          Jak mieć więcej zaufania do siebie i do ludzi?
          Więcej wiary, pogody ducha skąd je brać?

          https://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
          • amityr Re: nie mam, nic 05.07.12, 15:06
            Masz depresję holenderską!
            • eurytka Re: nie mam, nic 05.07.12, 19:50
              Przemęczona jestem po prostu.
              Akumulatory mi się wyczerpały do dna.
              Już dziś bym na jakie wczasy pojechała.

              • natla Re: nie mam, nic 05.07.12, 21:51
                Masz po prostu doła wyhodowanego w upale. Wrócisz do normy, nabierzesz sił, jak całe pewnie życie, gdy temp. spadnie. A lęki? Te niestety pojawiają sie na starość.....pardon wink, ale wiem po sobie. Wiążę to z niewiarą w swoje siły fizyczne i psychiczne. Jestem mniej sprawna niż jeszcze 10 lat temu, to i boję się różnych sytuacji. Boje sie, że nie podołam. Ale kurna chata jeszcze walczę z tym! Zdążysz się spakować, tylko nie zaczynaj dziś i nie wróż co będzie.
                • natla Re: nie mam, nic 05.07.12, 21:52
                  ...............a tytuł wątku rzeczywiście sugeruje w tym czasie, walnięcie piorunem big_grin Już sie bałam, żeś bez dachu nad głową big_grin
                  • polnaro Re: nie mam, nic 05.07.12, 21:58
                    I ja też, albo nawet coś gorszego.
                    Górek różnych mamy do pokonywania codziennie tyle, że tymi dalekimi martwić się nie ma sensu.
                    • eurytka Re: nie mam, nic 06.07.12, 08:55
                      Polnaro, po prostu odczułam coś takiego jak uderzenie pioruna,
                      a biły wokół i pyk, pyk wszystko trzeba było wyłączyć,
                      tak jakoś zbyt emocjonalnie do tego podeszłam.
                      Trzeba tu jeszcze dodać, że czasem nie panuje nad emocjami, to moja zguba jest,
                      znam mądrości jak postępować powinno się ale reaguje szczerze i tym sobie nieraz szkodzę nawet.
                      Tak moja natura.
                      Natla dobrze pisze i prawdę pisze, choc wiem, ze nie lubi zrzędzenia i ględzenia.
                      Forum ma tytuł piecdziesieciolatki i czasem mylne jest,
                      gdyż po prostu tu wiele szescdziesieciolatkow pisze,
                      a to nieraz czyni wielka różnice w mocy i sile zdrowotnej.
                      Jestem trochę w swoim ciele uwieziona i jak jeszcze czytam wokół jacy to ludzie sprawni, to taka mala się czuje.
                      Bardzo się boję zupełnej niepełnosprawności, na razie to stopień u mnie umiarkowany.
                  • euro-walonki Re: nie mam, nic 06.07.12, 09:56
                    Zaglądam ci ja na pięćdziesiątki po dłuższej przerwie, a tu tytuły jak z Faktu, czy innego Superekspresu. "Co kobieta bierze do ust", "Gdzie mężczyzna wkłada język", "Anatomia kury"...
                    Uciechy co niemiara ;/
                    Brakuje tylko wróżb z półdupków i cycków, ale to już gdzieś było, więc mało oryginalne.
                    Tu z kolei, jak u Hitchcocka: najpierw pierdyknęło, a potem napięcie rosło. smile

                    • eurytka Re: nie mam, nic 06.07.12, 10:22
                      Czyli nic co ludzkie nam nie obcebig_grin
                      • polnaro Re: nie mam, nic 06.07.12, 12:30
                        Eurytko, wszyscy miewamy słabsze dni, nie jesteś wyjątkiem. Bywa, że nawet bardzo kiepskie, cóż, ponoć, piękne są tylko chwile.
                        Pamiętniki ostatnio czytuję i różne biografie, zadziwiające jak mylnie odbieramy ludzi sukcesu sądząc po pozorach i 'z daleka'.
                        Wydaje się, że ten uśmiech bywa przyklejony, a wieczny entuzjazm i radość życia, bardziej są wykwitem obyczajnego wychowania niż tego co w duszy gra. Tak już jest, że jedni koncentrują się na radosnych momentach, inni na trudach dnia codziennego, ale są i tacy, że wcale się tym nie zajmują tylko z dnia na dzień...robią swoje.
                        • filip505 Re: nie mam, nic 06.07.12, 15:40
                          .....eurytko,ale mnie nastraszylas,w ramach rekompesaty nalezy mi sie
                          duza buzka,
                          --pogoda to jeden z czynnikow na ktory nie mamy wplywu,mozemy sie
                          natomiast jakos bronic,mokre przescieradlo czy podkoszulka jest jedna
                          ze skutecznych,najstarszych metod,potu bac sie nie trzeba,to chlodzenie
                          ciala samoistne,takie poza nasza kontrola,trzeba tylko duzo pic,wody,
                          chodzi o h2o,nie podobny wytwor przemyslu spirytusowego,
                          --co do psychicznej strony tego to trudniejsze,ale najlepiej zrobic
                          sobie w swiadomosci li podswiadomosci liste prjorytetow,co jest
                          niezbedne,napewno nie bedzie to stanie przy kuchni,zakupy moze zrobic
                          mlodziez,zamiast gotowanego obiadu surowe wazywa i owoce,jakas zupka
                          z torebki itp,mieszkania tez mozna pare dni nie sprzatac,masz pewnie gdzies
                          w okolicy jakis klub senjora klimatyzowany,pare godzin tam posiedziec,chyba
                          wolno?,tutaj tak jest,no i jak chlodne nocki lub poranki wtedy sobie spacerek niemeczacy zafundowac,da sie to przezyc,gwarantuje,tylko wyrzuc z siebie stresy,wiem trudne,
                          ale konieczne,
                          --u nas 30+ jest praktycznie od czerwca do wrzesnia,przy duzej wilgotnosci,
                          40 i 100% wilgornosci nie jest wyjatkiem,nawet w nocy,i zyjemy,glowa pod
                          sufit eurytko,bedzie dobrze,MUSI byc,
                          pozdrawiam z bardzo goracego nyc,35 do 40C,na szczescie nocki chlodniejsze,
                          nad ranem 32,
                        • misia007 Re: nie mam, nic 06.07.12, 15:45
                          Eurytko ,sama nie jesteś, też mam swoje "czarne chmury" jak .....każdy chyba w naszym wieku.Staram się je odganiać ale cholera wracają i muszę sobie z tym radzić.Techniki są różne od skupienia się na drobiazgach,które cieszą oko i umysł i dopieszczaniu siebie po rzucenie się w wir rozrywek.Zresztą to indywidualna sprawa,niektórym pomaga nawet .....mycie okien.Jedno jest pewne nie warto rozpamiętywać, dzielić włos czworo i zastanawiać się co będzie.Cóż będzie co ma być a my ....weżmiemy to na klatę i już!!
                          • eurytka Re: nie mam, nic 07.07.12, 13:23
                            Już dawno stwierdziłam, że to forum nie jest dla mnie,
                            podupadłej na zdrowiu 60 latki.
                            Bo kto nigdy nie miał stawu niestabilnego,
                            nie zrozumie cie,
                            choćby uważał, że jest kolegą.
                            Pierdyknęło, po prostu , pierdyknęło
                            i niestety nie mam władzy nad swoja fizycznością i w związku z tym i psychicznością.
                            Powiedział raz głuchy łysemu,
                            że pies zeżarł włosy łysemu.
                            Dlatego wszystkich tu pozdrawiam i papatki.
                            • natla Re: nie mam, nic 08.07.12, 10:24
                              Każdy z nas miał, ma lub będzie miał swój "niestabilny staw" i związane z tym doły. I "gancfursztpomada" czy ma 40 czy 60 lat. A to forum nie jest jedynie do uśmiechania się, ale i do popałakania (byle nie za często wink) Już Ci to tłumaczyłam. Wypłakałaś się, pożaliłaś, poczytałaś dobre słowa i na pewno w jakiejś mierze Ci to pomogło, a przynajmniej dało do myślenia. Byłoby o 100 % gorzej, gdyby nikt nie zareagował. Mnie takie tu spowiedzi dawały o wiele więcej niż wylewanie żalów w realu. Przede wszystkim stawiały do pionu.
                              • misia007 Re: nie mam, nic 08.07.12, 14:17
                                No więc ja miałam i to więcej niż niestabilny.Niepełnosprawność,której tak się obawiasz towarzyszy mi od bardzo dawna.W ciągu ostatnich 4 lat przeszłam 4 poważne operacje,ciężkie rehabilitacje i walczę dalej.I są efekty ale powiem ci,że nawet wtedy ,gdy poruszałam się o kulach....wiedziałam,ze tylko ode mnie zależy ,żeby normalnie chodzić.Fakt zawsze miałam wsparcie miśka ale,gdyby nie moje pozytywne nastawienie nic by z tego nie wyszło.Eurytko naszym obowiązkiem jest dbać o SIEBIE i pokażna dawka zdrowego egoizmu w tym pomaga.
                                • eurytka Re: nie mam, nic 08.07.12, 21:04
                                  No sorry i pardon,
                                  że nie zawsze wypowiadam się na ę i ą,
                                  jakby co niektórzy chcieli,
                                  bym ładnie grała w kapelismile
                                  Po prostu ostatnio ledwo łażę,
                                  wspomagam się stabilizatorami , bandażem i innymi rzeczami
                                  i Bóg z Wamibig_grin
                                  Po prostu sie rozsypałam,
                                  kto nie pojmuje,
                                  niech nie pisze
                                  i zachowa milczenia niszęsmile
                                  być może mnie czeka jakaś wyprawa do szpitala,
                                  ale o tym nie będę nawalaćsmile
                                  • eurytka Re: nie mam, nic 08.07.12, 21:59
                                    Aaaa, jeszcze przepraszam jeśli ktoś okazując zrozumienie i zainteresowanie,
                                    moja obcesowością został obrażony.
                                    Jeśli jednak, rzekł choćby słowo,
                                    to za każde bardzo dziekuję.
                                    Człowiek jest, tak jak ja, nieraz kaprawy i sa na swiecie o wiele gorsze sprawy.
                                    Bez rąk, bez nóg,bez głowy i jakos zyja,
                                    sie nie żala i nie chwala,
                                    znosza swój ból i żal po cichutku.
                                    Na jednym z nagrobków "mojego wujka"? był taki napis:
                                    Żył na ziemi krótko,
                                    cierpiał ból cichutko,
                                    daj mu Boże w niebie,
                                    lepszy raj u siebie.
                                    Jeszcze żyję, funkcjonuje,
                                    a to, że nieraz tak marnie się czuje?
                                    I o tym pisuję?
                                    Póki co jeszcze sie jakoś katulam,
                                    Serdecznie pozdrawiam, Urszulabig_grin
                      • amityr Re: nie mam, nic 06.07.12, 15:39
                        eurytka napisała:

                        > Czyli nic co ludzkie nam nie obcebig_grin


                        Jestem pewien ,że Tobie kija trzeba !Hehehe
                        • filip505 Re: nie mam, nic 08.07.12, 22:28
                          ....eurytko,jak ci to pomaga to pisz,zal sie,ale moim
                          zdaniem mozna przez to popasc w zniechecenie,
                          depresje,kartke na pol;z lewej zalety,z prawej wady,
                          wydaje mi sie ze z nadmiernego nazekania wiele
                          zalet nie wynika,....ale czasem trzeba!!!!,
                          .....a kij,.......czasami by sie chyba kazdemu
                          przydal,chocby tylko wirtualny,
                          • kla-ra Re: nie mam, nic 09.07.12, 08:27
                            Kiedy czytam taki tytul postu ,to przypomina mi sie najlepszy cytat z "Ziemi obiecanej"
                            - "ja nie mam nic,ty nie masz nic,on nie ma nic... to razem mamy tyle aby zalozyc wielka fabryke " Olbryski,Pszoniak a tego trzeciego nazwiska cho...a nie pamietam)))))))))
                            Zawsze ten cytat mozna wykorzystac w zyciu - nie koniecznie zakladajac fabryke!!!!
                            • natla Re: nie mam, nic 09.07.12, 09:02
                              Seweryn? big_grin
                              • kla-ra Re: nie mam, nic 09.07.12, 09:11
                                No, TAK Seweryn))))
                                Ja nie pamietam,ale TY pamietasz = srednia dobra)))))))))))))
                                • eurytka Re: nie mam, nic 09.07.12, 09:19
                                  W sensie zdrowia "nie mam nic"
                                  i coraz mniej,
                                  choć i materialnie mi topnieje wobec wszechobecnej drożyzny.
                                  Duch jeszcze jaki taki,
                                  ale pupcia ciężka już nie podskoczysmile
Pełna wersja