Najbardziej obciachowe prezenty :)

10.07.12, 12:00
Pamiętacie takie z autopsji? smile Jeśli nie, to poczytajcie sobie o ludzkiej inwencji i sposobach zaoszczędzenia na prezentowych wydatkach. Bardzo inspirujące. big_grin
blog.onet.pl/42129,1,archiwum_goracy.html
    • misia007 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 10.07.12, 16:24
      Taaa,celowała w tym moja hmmm nieżyjąca już teściowa.I tak np. dostałam urządzenie do peklowania wędlin.....a mięsa nie jedliśmy już lat parę.Kostium kąpielowy na ....Gwiazdkę to jakoś najbardziej pamiętam.
    • pierogi_z_jagodami Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 10.07.12, 16:51
      Maksymalnie ułatwiam sobie życie. Jako solenizantka zawsze uroczyście informuję gości, że nie przyjmuję prezentów, bo potem nie mam co z nimi zrobić. Kwiatków też nie lubię, bo nie lubię patrzeć, jak więdną. Za to przyjmuję zawsze pyszne jedzonko i picie, bo nakarmienie stada głodnych duchów jest wyczerpujące czasowo, finansowo i fizycznie. Jako gość - nie nabywam konsekwentnie żadnego prezentu dopóki nie dowiem się co jest potrzebne. Małe niespodzianki mogą być za 5 zeta. Są wyłącznie ku uciesze i mogą być jako załącznik do wiąchy albo solo, bo nie o cenę idzie a o zabawę. I zawsze można je bez wyrzutów ciepnąć w śmietnik co by nie zajmowały przestrzeni. big_grin
      • jakanu Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 12:34
        Przeważnie prezenty są mało udane smile
        • polnaro Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 12:51
          Fakt, wyjątkowo udaje się zadowolić obdarowanego.
          Najbardziej obciachowe, to chyba dezodoranty, mydełka, płyny do kąpieli big_grinbig_grinbig_grin, bo chyba plastikowych przedmiotów już nikt nie 'prezentuje'wink
      • filip505 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 19:33
        ....to jedzonka i piiiiicia tez nie przynosisz????,
        • filip505 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 19:38
          ....to do pierogow bylo,
          ---u nas od lat jest zasada,kobiecie kwiaty,
          facetom trunki,pierwsze najczesciej laduja na
          smietniku po jakims czasie,chyba ze wieloletnie,
          drugie sie raczej nigdy nie marnuja,
          • natla Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 19:55
            Próbuję w swoim gronie właśnie to wprowadzić.....kwiaty i butelczyna czegoś naprawde dobrego i to dla obu płci. Albo w prezencie urządzić solenizntce/towi miły wiedczór, aby sam sie tym nie męczył/a.
            A z obciachowych, to dostałam koszmarne świąteczne świczniczki. Mydełka i inne kosmetyki nie muszą być obciachowe, jeżeli są utrafione. Choć nadają sie tylko dla bliskich osób, a na pewno są po najmniejszej linii oporu czyli odwalonewink I właśnie z tego względu wśród dorosłych zanika wymiana prezentów. Po kiego diabła się mordować wymyślaniem i szukaniem właściwego prezentu i do tego jeszcze nie utrafić?
            • misia007 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 20:09
              Butelczyna....zawsze mile widziana.Z kwiatami bywa różnie,dla mnie to udręka bo pilnować ich muszę.
              • pierogi_z_jagodami Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 22:38
                Część mojej rodziny jest niepijąca, znajomi tez, więc butelczyna odpada. Zresztą my mamy taką zasadę, zapewne w związku z ogólnym narodowym niechlubnym nadużywaniem, że nie ciągniemy za sobą butelek. Najlepsze chyba jest zrobić coś pysznego samodzielnie i serca, a potem ofiarować.
                Próbuję wylansować ideę, co by nie solenizant/solenizantka organizował/a imprezę, a goście i wszyscy którzy są zainteresowani uczestnictwem. To oni w prezencie powinni zorganizować imieniny czy urodziny. Bohater/ka ma ładnie wyglądać, świetnie się bawić i mieć wszystko przygotowane na cacy. Ma być biorcą doskonałym. Nie sądzicie, że to piękna idea?! Wnerwia mnie wspomnienie mojej mamy, która latała pomiędzy kuchnią, a salonem w dniu swoich słynnych imienin. Ganiała jak szalona, nawet wtedy, kiedy wszyscy jej bardzo pomagali. Problem polega na wzięciu odpowiedzialności za całokształt.
                • filip505 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 13.07.12, 23:11
                  ....no a co moi znajomi maja robic jak nikt gorzaly
                  sam nie robi,same leniuchy,a ze mozna z serca to
                  nawet nie slyszalem,z zyta,cukru,piwa,wina,to tak
                  --ta buteleczka ma byc dla tej drugiej,pijacej czesci,
                  jednym slowem masz normalna rodzine,nie wszyscy
                  poszli w twoje slady,
                  • misia007 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 14:19
                    Idea piękna, pierogi ale widzę kłopot z wcieleniem jej w życie.Bo wiesz ,gdzie kucharek sześć to.....wiadomo.Organizację tego typu imprez opanowałam w stylu "zrób a nie narób się" i jest OK.Za moment szykuję urodziny Miśkowe.
                    • polnaro Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 15:12
                      Jakoś tak się stał ostatnimi laty modny catering z 'najlepszej' knajpy, to jedna z wersji w ramach idei żeby się nie narobić. Wolałabym piętro domowych kanapek, kawałek malusi nawet, dobrego ciasta, niźli te 'frykasy' dziwaczne w smaku i wyglądzie, w dodatku jakieś też 'okołczałe' /jak to mówi ojciec/.
                      Z tym poczęstunkiem jest dokładnie tak jak z prezentem; nie dogodzisz.
                      • misia007 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 15:21
                        Myślałam raczej o daniach,które łatwo się przyrządza, nie trzeba robić ich na ostatnia chwilę i z sensem wszystko zaplanować.
                        • pierogi_z_jagodami Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 16:08
                          Ostatnie moje cudowne urodziny odbywały się bez kłopotu, zaordynowałam co by przynieśli paszę, i przynieśli, była super zabawa, zalegałam nobliwie a młode się uwijały.... było nawet więcej niż 6 kucharek i kucharzy, a jakoś daliśmy radę... właściwie nam alkohol nie jest potrzebny, mam super rodzinę i znajomych, serio, ja wiem, że to są zachowania niszowe.... ale cóż, takie też bywają... brzuch mnie ze śmiechu boli po takich spotkaniach i jest co wspominać... prawdę mówiąc, jeśli ktoś się nie umie bawić bez alkoholu to nie jest moim znajomym ani rodziną big_grin nie ma zmiłuj big_grin
                          Jedna osoba, czy dwie się wyłamały i dały mi jakiś prezent niestety, jeden z nich był bardzo udany, ale tylko jeden tongue_out
                          • misia007 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 18:11
                            A ja lubię się napić.właśnie z koleżanką spędziłyśmy miłe dwie godziny na pogaduszkach przy piwku z sokiem malinowym.Co za smak!!!!! a gotować....też lubię!!!
                            • pierogi_z_jagodami Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 14.07.12, 19:36
                              Wiesz, ja też czasem lubię, w lecie zimne piwo, jakiś chłodny drink... a w zimie lubię czasem coś z prądem albo koniak... wolę to od papierosów... pomimo to tłumne imprezy udają się nam znakomicie bez alkoholu, z czego jestem naprawdę bardzo dumna. My nawet umiemy tańczyć bez alkoholu, co jest rzadkością pod tą szerokością geograficzną. Robimy to czasem nawet na ulicy na fajnym koncercie. Jeśli zobaczycie kilka smukłych uśmiechniętych postaci wijących się w podskokach wśród nieruchomego tłumu naprzeciwko sceny z energetyczną muzyką to tam na pewno będzie ktoś z nas big_grin
                              • natla Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 15.07.12, 08:49
                                Impreza bez alkoholu, to tylko w dobrym, znanym środowisku. My kiedy się spotykamy, to co najwyżej po kielonku winka do obiadu lub małym piwku. Nie dla animuszu, tylko dla smaku.
                                I zabawa jest zawsze super.
                                Jednak bywam w towarzystwach, gdzie bez dużej ilości alkoholu jest drętwo. Po kilku kieliszkach towarzycho robi sie rozmowne i często ciekawe, a po następnych kilku trzeba wypinkalać do domu, bo złe wychodzi wink
                                • filip505 Re: Najbardziej obciachowe prezenty :) 16.07.12, 14:39
                                  ....u nas na imprezach jest zawsze pelen asortymet,
                                  to poszczegolni ludzie wybieraja co chca,alkocholu tez
                                  sie prawie ludzom nie nalewa,kazdy sam sie obsloguje,
                                  chyba ze jest jakis domorosly barman,ktory lubi nalewac,
                                  nie wszyscy sa pijacy,ale wszyscy sie zazwyczaj dobrze
                                  bawia,mamy jedna troche upierdliwa wegetarjanke,wiec
                                  bezmiesne potrawy tez sa,choc ona zawsze ze soba cos
                                  przynosi,co potem nikt nie chce jesc,kuchareczka z niej
                                  kiepsa jest,lubi przecholowac,wiec sporo czasu spedza
                                  w lazience,
                                  ---ale nie zawartosc stolu czy baru decyduje o dobrej zabawie,
                                  ludzie,swietni otwarci,tolerancyjni,
                                  ---pierogi,ty normalnie trunkowa jestes,a tyle nadawalac
                                  jak to bezalkocholowe zycie preferujesz,i twoi znajomi,krewni,
                                  koniak,piwo,prad,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja