Nasza rodzina

12.07.12, 09:25
Zakładam nowy wątek, w którym możemy pochwalić się naszą rodziną , lub po prostu ponarzekać na nią , o ile ktoś ma powody. Należę do tych wybrańców, którzy mogą pochwalić się wręcz ogromną rodziną. Ludzie z niedowierzaniem przyjmują informację o liczebności mojej rodziny. Kiedy dzieci były małe , mówili o nieodpowiedzialności, teraz, kiedy większość dzieci jest dorosła i ma swoje rodziny, mówią o wielkim szczęściu. Tak,dzieci -to największe szczęście mojego życia. A wnuki- to szczęście podwójne. @natla- ta 10 to naprawdę liczba moich wnuków i to jest raczej dopiero początek.
    • goskaa.l Re: Nasza rodzina 12.07.12, 09:41
      Ja akurat nie mam licznej rodziny, a wręcz powiedziałabym o szczątkowej.
      Moi rodzice co prawda nie byli jedynakami, ale...
      Rodzeństwo mamy zmarło bezpotomnie - z wyjątkiem jednego przyrodniego brata ( i z tą rodziną utrzymuję luźny kontakt, choć poznaliśmy się dopiero niedawno). Babcia (mama mamy) miała troje rodzeństwa, ale tylko ona z siostrą dożyły dorosłości, i tylko ona miała dzieci. Jest dalsza kuzynka z tej linii, ale kontakt utrudniony z różnych przyczyn, a których najistotniejsze to głuchota i ciężki charakter.
      Żyje siostra mojego ojca, i staram się przynajmniej raz w roku ją odwiedzać, a i rozmawiam dość regularnie. Ma tylko jednego syna, i z nim praktycznie brak kontaktu.
      Ja mam też tylko jedno dziecko, które mieszka od kilku lat poza krajem, i znacznie częściej przyjeżdża do rodziny swojej partnerki, niż do mnie.
      I to cała moja rodzina, w dodatku rozrzucona po kraju i świecie. Wnucząt jak dotąd się nie dorobiłam, i nie czekam na nie ze specjalnym utęsknieniem. Pracuję, mam dom i ogród (wrrr!!!!), mam swoje zainteresowania, raczej mogę narzekać na brak czasu żeby to wszystko pogodzić. Bliscy znajomi i przyjaciele nie dają mi pomyśleć o braku rodziny, bo w pełni mi ją zastępują.
      A więc jestem z innej strony świata kobiet.
      • misia007 Re: Nasza rodzina 12.07.12, 10:07
        A ja plasuje się gdzieś pomiędzy wami.Rodzina bardzo już szczątkowa i przyznam się ,ze czasem mi jej brakuje.Rodzice moi i miska dawno nie żyją,z babć znałam tylko jedną a dziadków....zabrała wojna.Misiek jedynak ale utrzymujemy miłe kontakty z jego ciotecznym rodzeństwem.Ja mam siostrę ale cóż z nią to "raz góry ,raz doliny".Dzieci mamy dwoje ale młodszy Andre 7 lat temu dom opuścił i z miłości nawet miasto zmienił tak,ze kontakty sporadyczne raczej.Z córka jesteśmy bliżej, no ale i ona ma swoje życie ,rodzinę, pracę.Wnuczka jedna,Natalia ,4 lata ,zaraz jej się właśnie spodziewam,daje nam wiele radości ale z tego co widzę na więcej wnuków raczej liczyć nie możemy.Tak więc jak widać możemy z miśkiem liczyć tylko na siebie ale w sumie zawsze tak było.Przyjaciół za to mamy dużo,ba moja córka uważa ,że za dużo.No i mamy jeszcze koty.Zjawiły się w naszym domu za sprawą dzieci a po ich odejściu same stały się członkami naszej rodziny.
        • polnaro Re: Nasza rodzina 12.07.12, 14:18
          "Nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej nima samotnyś jak pies".
          Ja właśnie przeżywam etap 'nie cieszy gdy jest' i to wcale nie w związku z wakacjami.
          • natla Re: Nasza rodzina 12.07.12, 22:28
            No właśnie. Grunt to rodzinka. Ale przyznaję, że mam tyle samo cudnych wspomnień rodzinnych, jak i tych niedobrych i bolesnych. Mogłabym książke napisać, i to całkiem wciągającą, bo indywidualistów wielu było. Najbardziej mnie fascynowała zmiana dziecików w dorosłych ludzi.
            Hanusiu, ja bym chyba zwariowała. Kiedy odwiadzają mnie bratankowie z 5 małolatów, to po pół h mam ochotę wyć i uciekać big_grin Jednak te pół h jest cudne. Podziwiam rezolutność dzisiejszych dzieci. Rozmawia sie z nimi jak z dorosłymi. A ich problemy są fantastyczne.
            • bonafides1 Re: Nasza rodzina 31.07.12, 21:51
              Troje dorosłych dzieci.Dwójka usamodzielniła się, trzecie (córka), studiuje.Na wnuki się nie zanosi -twierdzą, że mają czas- ja zaś zastanawiam się ile mi go zostało.
              • xy.5 Re: Nasza rodzina 04.08.12, 16:41
                Mam czworo dorosłych dzieci,dwie córki i dwóch synów.Troje już pracuje a najmłodsza córka studiuje,wnuków nie mam.Wszystkie mieszkają poza domem i odwiedzają nas kiedy tylko mogą.Najweselej jest kiedy wszystkie się zjadą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja