sagittarius954
17.07.12, 18:45
I te w Paryżu i te w Barcelonie, różnią się temperamentem i barwą głosu a język jakiego uzywaja predyscynuje je do łatwego zaszufladkowania przez słuchającego go słuchacza. Ja słuchałem jak barcelonka żona rozmawia z mężem i wydawać by sie mogło ,że codziennie sie kłócą , ich stanowcze głosy również na bazarze kazały by przyodziać je w strój prowodyra bezceremonialnie zawłaszczającego każde pole w domu . Ale przecież tak nie jest , różnice już budzą się miedzy pokoleniami . Mlode pokolenie chce przebojem poprawić swój los , widziałem kobietę młodą powiedziałbym arabkę w stroju toples opalającą się na plaży barcelońskiej , widziałem faceta w stroju islamskim też siedzącego na tej samej plaży , widziałem sliczna dziewczynę przechadzająca sie brzegiem morza powaljącą swoja urodą każdego mężczyznę , ale nie była europejka , była niska i miała krótkie nogi , choć na nogi nikt nie zwracał uwagi . I wiesz filipie , catalończycy to nie hiszpanie , te różnice sa zauważalne od razu , na placu catalońskim fruwają dwie flagi , hindusi i arabowie mieszkają obok siebie , obok nich rdzenni barcelończycy a to wszystko przykrywa fala przybyszy , krótkotrwałych . Francuzi, Niemcy, Rosjanie , Amerykanie, coraz więcej Peru Boliwii , Polacy coraz częściej też odwiedzają te rejony .; Ten melanż ludzki, póki jest jako tako, potrafi ze soba egzystować , ale iskra kiedyś zaistnieje i może być naprawde źle . Wracając do kobiet , nigdzie doprawdy nigdzie nie znajdziesz tak pieknych i powabnych jak słowianki . Gdy chcesz ucieszyć oko nie jedź do Paryża i do Barecelony . Przyjeżdżaj do Warszawy , Moskwy , Kijowa.