"Nepotyczne" wariactwo?

14.08.12, 15:17
Znak zapytania staje się dla mnie coraz bardziej oczywisty. Gdybym to ja musiała teraz przyjmować ludzi do pracy, to zostałabym chyba bez pracowników. Gdzie są granice z obu stron?
Przepychanie swoich , przy dużej konkurencji jest brzydkie. To jasne. Ale jest przecież wiele sytuacji, kiedy pracodawca ma określone wymogi i musi bardzo uważać, aby ten idealny pracownik nie był z nim w żaden sposób powiązany. Czy to normalne? Zresztą mądry pracodawca nie rzuca się na rodzinę i znajomych, bo to na ogół nie wychodzi mu na dobre.
A w ogóle co za problem, aby poprosić kumpla z innej branży i innej partii, o upchanie np. syna na jakieś stanowisko. A to już nie jest nepotyzm? Świata sie nie zmieni.
Ja też nie chciałabym pracować z oszołomami tylko dlatego, że są z innej niż moja partii. A to staje się już głównym i zalecanym kryterium doboru pracowników.
    • filip505 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 14.08.12, 17:36
      .....w prywatnym biznesie sa to jak najbardziej poprawne relacje,
      obejmuje wysokie stanowisko,dostaje jakies zadania,wiec szukam
      odpowiednich ludzi do ich realizacji,zawsze najpierw wsrod znajomych,
      z ktorymi juz pracowalem,na ktorych moge liczyc,rodzina sie do nich zalicza,
      ale pod warunkiem ze nie jest to ich jedyna zaleta,i spelniaja kryterja
      formalne,
      ---przy stanowiskach politycznych,rzadowych jest to nieoplacalne,poniewaz
      daje sie w razie niepowodzenia i nie tylko,opozycji wielki argument do
      krytyki,no i jakies rozsadne granice trzeba by znalezc,nie moze byc tak ze
      wraz z wygranymi wyborami zwolennicy danej partii staja sie najlepszymi
      "fachowcami"we wszystkich dziedzinach,
      --podstawowy korpus administracji na kazdym szczeblu powinien
      byc apolityczny,amen,
      --jednak w polsce przy mlodej demokracji musimy na to jeszcze
      dlugo poczekac,
    • pierogi_z_jagodami Re: "Nepotyczne" wariactwo? 14.08.12, 23:01
      Pierogi zatrudniały kiedyś ludzi i szczerze się przyznają, że najpierw rozglądały się po znajomych i znajomych znajomych. Pierogi nie były właścicielką kolosa, który zatrudnia masę ludzi i ma wielkie obroty. Po prostu jeśli miały dać komuś zarobić i mieć fajne relacje z ludźmi to sobie chciały wziąć kogoś, z kim się dobrze czuły i miały po drodze. I szczerze mówią - ogłoszenia też dawały i zdarzyły się osoby polecone do kitu, i zdarzyli się obcy ludzie z ogłoszenia i też fajni. Nie ma reguły. Po prostu jest różnie. Ale to było pierogowe przedsięwzięcie i pieniądze, nie państwowe. Odpowiedzialność też wyłącznie pierogowa i nastawienie na skuteczność i harmonię takoż. Więc pierogi są kumoterskie i popierają własną klikę, uczciwie się muszą przyznać wink

      Nepotyzmu nie było, bo rodzina się nie nadawała. big_grin
      • natla Re: "Nepotyczne" wariactwo? 14.08.12, 23:10
        No właśnie, to "nadawanie się" powinno być głównym kryterium. Choć na państwowym, różnie to niestety bywa.
        W każdym razie gdybym stwierdziła, że np. moja siostra jest "rewelką" na jakieś stanowisko, to nie wahałabym się ani chwili. Oczywiście kiedyś, bo dziś byłby to chamski nepotyzm, więc zatrudniłabym jakąś mierną istotę, z braku dobrej, albo dobrą, ale trudną itd.
    • sagittarius954 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 08:27
      Tytułwątku sugeruje, że kijek ma dwa końce. Jednym końcem można dobrze przyłożyć a drugi podać, żeby podciągnąć.
      Myślę że w młodych demokracjach nie moralne jest zatrudnianie się w strukturach społecznych, wobec działalności w nich jakiegoś członka rodziny. W dodatku kiedy zwykły normalny człowiek wobec bezrobocia ma problemy z zatrudnieniem się. Jakimkolwiek.
      Czy jednak nie dochodziło juz wcześniej do sprzeczności interesów? Zapewne, tyle że bezrobocie tak nie biło po oczach i dysproporcje w zarobkach nie były takie olbrzymie. Tym bardziej, ze to w właśnie jednostach społecznych często dysponowane są stanowiska o dużym potencjale zarobkowym. Dlatego zupełnie nie rozumiem wszystkich tych, ktorzy zich łatwością rozgrzeszają obecnych 'tfórców' politycznych. Dają wyraźny znak, że zarówno oni jak i ich ideolodzy sa kulą u nogi dzisiejszego postępu.
      Chciałbym kiedyś zobaczyć jak premier po latach zarzadzania krajem zaklada firmę prywatna ktora wspaniale daje sobie rade na rynku. No, ale to tylko mrzonki. Dlatego dlugo jeszcze bedziemy patrzec na takich Michałow zarabiajacych 3300, ale robiacych pr za 5300
      • natla Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 09:13
        Sagi, nie chwalę nepotyzmu, przeciwnie, tylko gdzie są granice. Wiesz przecież, że kiedy u nas wybucha jakaś bomba, cykająca od lat i znana wszystkim po cichu, to zaczyna się przeginanie. Dlaczego obie strony nie mogą używać "złotego środka"? Wiem, głupie pytanie, bo myślenie i etyka w postępowaniu nie są popularne. Mnie chodzi o to, aby nie dać się zwariować. Zdaję sobie sprawę, że z nepotyzmem na państwowym trzeba walczyć, ale "świecznikowi" ludzie też muszą gdzieś pracować. A "załatwianie" pracy, to nie tylko problem wśród decydentów. Sama to robiłam, gdy mnie poproszono, tyle że nie chodziło o stanowiska w zarządach big_grin
        Rozdmuchany nepotyzm, to dla mnie betka w porównaniu właśnie z ZARZĄDAMI, choć oba problemy w tym punkcie się niestety bardzo silnie wiążą.
        Wykorzystywanie władzy dla osobistych korzyści jest u nasi na wiecie olbrzymie i nie tylko łączy się z nepotyzmem. Ten kto ma władze i pieniądze, rozdaję wszelkie dobra i trzeba mieć silny charakter, aby wykorzystywać tę potęgę etycznie.
        • pierogi_z_jagodami Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 10:14
          Ludzkie kompleksy, chęć świecenia własnym 'różowym tyłkiem', jak u niektórych małp.

          Honor, uczciwość i bezwzględne przestrzeganie zasad w naszym narodowym anturażu ustąpiły miejsca bohaterskim zrywom i wywijaniu flagami od wielkiego dzwonu już dawno, to charakterystyczna dla naszej alkoholowo ojczyźnianej tradycji bohaterszczyzna. Poza tym omamy i hipokryzja... mój wieszcz Gombrowicz się kłania jako żywy. Kocham go. Co tam kocham, wielbię.

          Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie dotyczy to wszystkich.
          Takie małpie zachowania przekładające się na konieczność posiadania dyndających kluczyków od jakiejś kosmicznej limuzyny, ekstra domu i innych świecidełek nie przynależą tylko naszej nacji,to jest 'trynd' ogólny. Życie jest procesem i trzeba nad tym pracować, pokazywać, punktować na tyle na ile prawo pozwala.

          Patrzę na dresiarzy pod moim blokiem, słucham ich wywodów wieczorową porą, okraszonych ładnie czym trzeba, żadna policja tu nie zagląda bo urobiłaby sie po łokcie, tu jest wolność, można chlać piwo i drzeć mordę całą noc.. więc słucham tych młodzieńkich dresiarzy, mają luksusowe butki, ładne samochody, jakimś cudem nie otworzyli tego swojego biznesu w Londku... mają go nieopodal i jest to takie kółko wzajemnej adoracji. oczyma wyobraźni widzę, jak któryś z nich się kiedyś wzbogaci na swoim geszefcie, potem powlecze za sobą kolesi i rodzinę... i czymś ewentualnie zaczną rządzić, bo posiadana kasa otworzy im mozlliwości.. samo życie.. a w gazetach będą pisać o mafijnych układach

          Szczęśliwie znam wielu wartościowych i przyzwoitych ludzi, więc jest mi dobrze na świecie.
          • sagittarius954 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 11:36
            Chyba obok siebie mieszkamy. Dopóki mnie, czyli im, wydaje się że moje przekrety są mniejsze od ich przekretów, jest wporzo. Czyli jak kali ukrasc krowe to dobrze jak kalemu to źle. Tyle że poziom startu nie jest jednakowy. Porownalbym to do dwoch lotnisk. Ci rzadowi mają fest lotnisko i kazdym Boeningiem mogą na nim startować ilądować. Oni te chłopaczki, mają lotnisko trawiaste i co prawda rzad daje imte marchewkę i mowi latajcie boeingiem ale ladujcie na swoim lotnisku. wiadomo co sie stanie.
        • sagittarius954 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 11:26
          Granice są ulotne, nigdy nie będą na tyle wyraźne aby postawić tamę w odpowiednim czasie imiejscu. Tylko, nie wolno obrażać inteligencji człowieka nie zauważając jej w ogóle. Może właśnie dlatego, że tolerujemy sytuacje na własnym podwórku, czego dowodem są koligacje w szkole, uczelni i tym podobnych miejscach, gdzie ludzie poznają się, pobierają i przez długi okres życia razem pracują. I dopóki '' popełniają'' jednakowe stanowiska, na tym samym poziomie, jest wszystko wporządku, ale w momencie kiedy jedno z nich wskakuje na kierownicze stanowisko, sytuacja jest nie do przyjęcia. Bo możliwości pomocy temu drugiemu jest o wiele za dużo, skoro pewne socjalne i nie tylko sprawy są w gestii tegoż kierownika, wymienię - dodatkowa praca, płatny urlop zdrowotny, zapomogi i śmieszne miejsce dla parkującego samochodu. No ale kto podskoczy, aby nie narazić się pañstwu kierownictwu. O mój Boże - radni, posłowie, politycy, temat sam w sobie, no jak to nie pomożesz rodzinie w zdobyciu mieszkania, no nie bo ja sam chcę, ale później, a później to co innego. Zakład przemysłowy - małżeństw ci bezliku, ale przy rozwiązaniu zakładu najlepiej rozstać się z nim na końcu, prawda? I tak dalej i tak dalej...Wreszciejeśli jesteś kierownikiem państwowego zakładu musisz dbać nie tlko o zabezpieczenie finansowe państwa, ale i twoich pracowników. Tym się różnisz od prywatnego, ze z wieksza dbałoscia musisz podchodzić do spraw ludzkich. To dlaczego jest teraz odwrotnie? Bo przykład i dyspozycje idą z góry.
          • natla Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 14:08
            "Tym się różnisz od prywatnego, ze z wieksza dbałoscia musisz podchodzić do spraw ludzkich. To dlaczego jest teraz odwrotnie? Bo przykład i dyspozycje idą z góry."
            TERAZ???? Tak było zawsze i zapewne będzie.
            Trzeba kształtować etykę pracodawcy, uczyć, uzmysławiać od pieluszek. Inaczej nic się nie zmieni.
            • filip505 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 18:03
              ....powiedzmy sagi ze masz prywatne przedsiebiorstwo,
              zatrudniasz 100 ludzi,potrzebujesz kilku nastepnych,
              co robisz?,ja bym rozpuscil wiesci po zalodze,powiedzmy ze
              przychodzi do mnie pracownik i mowi ze jego syn,corka,
              kochanka,szuka podobnej pracy,ma odpowiednie kwalifikacje,
              jak rekomedujacy pracownik jest dobry,na ktorego mozna
              liczyc zatrudniam w pierwszej kolejnosci osoby przez niego
              rekomendowane,normalna praktyka biznesowa,jak masz
              dobra pozycie w jakims zakladzie nie zblaznisz sie rekomendacja
              idioty,prawda??,
              ---ale przyklady ida tez z dolu,wybieramy przedstawiciela wladzy,
              ten nic nie robi dobrego cala kadecje tylko kreci,prasa go wielokrotnie
              opisuje,w sadach wiele spraw karnych i nie tylko,a ludzie wybieraja go
              w nastepnych wyborach,jak to wytlumaczysz?,
              • sagittarius954 Re: "Nepotyczne" wariactwo? 15.08.12, 18:11
                Filipku tu wcale nie chodzi o prywatne przedsiębiorstwa , a zatrudniaj w nich kogo chcesz , zone syna wnuka prawnuka wujka ciotkę chrześniaka , stryjka wujenkę i wszystkich kuzynów . A daj Ci z nimi wytrzymać . No , nawet nie musisz organizować spotkań rodzinnych ani uroczystości świątecznych , a nawet stypy bys mógł omijać .big_grinbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja