natla
14.08.12, 15:17
Znak zapytania staje się dla mnie coraz bardziej oczywisty. Gdybym to ja musiała teraz przyjmować ludzi do pracy, to zostałabym chyba bez pracowników. Gdzie są granice z obu stron?
Przepychanie swoich , przy dużej konkurencji jest brzydkie. To jasne. Ale jest przecież wiele sytuacji, kiedy pracodawca ma określone wymogi i musi bardzo uważać, aby ten idealny pracownik nie był z nim w żaden sposób powiązany. Czy to normalne? Zresztą mądry pracodawca nie rzuca się na rodzinę i znajomych, bo to na ogół nie wychodzi mu na dobre.
A w ogóle co za problem, aby poprosić kumpla z innej branży i innej partii, o upchanie np. syna na jakieś stanowisko. A to już nie jest nepotyzm? Świata sie nie zmieni.
Ja też nie chciałabym pracować z oszołomami tylko dlatego, że są z innej niż moja partii. A to staje się już głównym i zalecanym kryterium doboru pracowników.