sagittarius954
22.08.12, 04:47
Obudziłem się dzisiaj , przed trzecią godziną , na dwie i pół godziny przed brzaskiem i tradycyjnie chciałem włączyć kompa , ale posiedzieć w ciemności też jest przyjemnie , więc wybrawszy tę drugą opcję , zachłystnąłem się ciemnością . Kiedy tu nagle spadła na mnie jak grom z jasnego nieba polska mucha . Otrzeźwiałem w zupełności , poniewaz przeświadczony byłem iż ten rodzaj insektów( owadów??) w czasie nocy nie działa . A tu taka niespodzianka . Co i róż lądowała na jakiejś części odsłoniętej mojego ciała . Miała wprost wymarzony teren na udane lądowanie , toć w upale nie będę się zakrywał powodując wytryśnięcie jeszcze większej ilości potu z moich porów, przez co i ja zuzyję więcej wody a liczniki niczym zwariowane będa kręcic sie bez przerwy. Jak juz wspomniałem niebywale mnie to zadziwiło ,że mucha nabyła takich właścicwości lotnych z możliwościa podglądu nocnego . Kiedy jeszcze przypomniałem sobie ,że polski komar dzwiga jakies nicienie w swoim przewodzie pokarmowym , ciemnośc w około jawiła się już mniej atrakcyjnie i nie miała nic z poezji księzyca, gwiazd i iskrzących się oczu kobiety. To już lepiej siedzieć po widoku z łapką gotowa w locie strącic każdego muszego mescherschmita a i pojemnik na na komarze zachcianki warto byłoby postawić koło siebie . Pomyslałem ,że jeszcze dzisiaj trzeba zakupic odpowiednia ilość materiału na moskitierę , przyciąc , uszyć i założyć w miejscach odpoczynku i uzywalności dziennej . Była kiedyś taka tetra na tyłki bobasów , okropnie cieniutka , ale kto by dzisiaj podukował takie cóś . Dzisiaj pampersy królują , jednakowoż tu nie chodzi o moje ubytki a nabytki . Kilka chust żoninych z jedwabiu zakupionych na Montmartrze złączonych w jedną całość , mogłoby wystarczyć, ale jak pomyślę co usłyszałbym szybko się z pomysłu wycofałem . A mucha kopana , latała lądując , gdzie chciała . I już nie ukrywałem się w ciemności , jeden mały pstryczek spowodował ,że mogłem zobaczyć małą sciereczkę pozostawiona przy kolacji przeze mnie i zwinięcie jej w katomuszą zagładę . Okazuje się ,że mucha pokazała iż nie jest bita w ciemię i zaprzestała lotów i lądowań na mnie . Taka spryciula . Ale teraz w świetle migącącego obrazu jestem przygotowany na najgorsze , chociaż ...kto wie co z tym ciepłem powietrzem może przylecieć z nad Czarnego Lądu . Zapowiadają burze non stop . Choć jest tak cicho , ciuchutko , sennie i spokojnie . O rzesz ty małpo !......