Niewesoły koniec wakacji

24.09.12, 07:26
Z guzem na czole, z wrzodem na zadku, wróciłam po smutnym wypadku.
W Mielnie było jak zawsze cudownie. Towarzystwo rewelacyjne, pogoda murowana, jestem czarna jakbym wróciła z Egiptu, rozruszana i rozchodzona. Czar wakacji prysł, kiedy w przedostatnim dniu (szczęście w nieszczęściu) spadłam ze schodów. Wracałam mokra z basenu, kiedy to na schodach zerwał mi się pasek w japonkach. Mimo że uważałam, jednak się poślizgnęłam i spadłam. Rozorałam sobie goleń na długości ponad 10 cm, naderwałam mięśnie barku prawego!, więc ręka wyłączona z użytku ( nawet ledwo piszę i klikam), że o niesamowitych siniakach nie wspomnę. Jestem obolała i wściekła.
Żeby było weselej, to kilka dni wcześniej wlazłam na plaży na szkło ( po raz pierwszy od 5 lat chodzenia na bosaka ) i teraz to mi sie też rozjadziło.
Wczoraj przybyła odsiecz w postaci przyjaciółek, które mnie rozpakowały, wysprzątały mieszkanie, umyły "eb" itd. Nie wiem, jak dalej będę egzystować, bo spotkania ze służbą zdrowia mnie dobiły. Rana na goleniu nie zszyta, bo lekarze nie mogli sie dogadać czy szyć, czy nie, a potem było już za późno.
Pardon, że o chorobach piszę, ale jestem tą rzeczywistością załamana.
    • kla-ra Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 08:22
      Natla, nie mam slow... Bardzo,bardzo Ci wspolczuje.
      Po upadku powinnas byla momentalnie wezwac pogotowie.Ogolne przeswietlenie,szycie i inne badania - to norma!!!
      I jeszcze to szklo na plazy - chodzenie na boso po plazy minelo dobrych pare lat temu.
      Dzisiaj na Twoim miejscu bym zadala skierowania "PILNE" na rezonans.Jesli terminy dlugie olej lekarzy pierwszego kontaktu i w nocy dzwon po pogotowie,ma prawo Cie wszystko bolec a ich zasranym obowiazkiem jest zabrac Cie do szpitala tam zrobia Ci wszystkie badania.
      • kla-ra Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 08:38
        I jeszcze jedno na bolacy miesien barku - liscie kapusty,potlucz delikatnie ,przyloz na bolace miejsce ,owin folia spozywcza,obandazuj.Opatrunki zmieniaj co 1-2 godz.
        Stope mocz w szalwi i rumianku na przemian.Wszystko moze pomoc a napewno nie zaszkodzi.
        Kapuste stosowalam ze skutkiem pozytywnym.
        Rane nogi mozesz przemywac szalwia i przykladac siemienie lniane - kleik - na zoladek tez pomaga.
    • pierogi_z_jagodami Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 08:44
      Pomijając zrywające się paski, nie powinniśmy chodzić w japonkach, tudzież w jakichkolwiek klapkach z powodów ortopedycznych. Jeśli macie jakiekolwiek problemy z kolanami, kręgosłupem nie mówiąc o stopach, nie noście żadnych klapek a już japonek w szczególności. Bardzo nieprawidłowo układa się stopa i pracuje cały układ. Hmm? Dziadki i babcie to już powinny na to zwracać uwagę. Mam wieści na ten temat z pierwszej ręki, bo ktoś z mojego otoczenia przebadał tę sprawę bardzo gruntownie mając problemy ortopedyczne.
    • pierogi_z_jagodami Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 08:48
      Na bolesne stłuczenia - okłady z oleju rycynowego , a na pooperacyjne rany - z lnianego.


      W dawnych czasach stosowano okłady z sadła zwierzęcego, na dobę przynajmniej, bardzo skuteczne, ale teraz trudno to zdobyć.
      • misia007 Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 09:21
        Za pierogami mogę potwierdzić klapki do lamusa i nie naukowo do tego doszłam ale empirycznie na sobie.Z tym barkiem to bym się ortopedzie jednak pokazała bo sprawa może być dłuższa.Co do rany to się zrośnie z szyciem czy bez ale można temu pomóc różnymi maściami przyspieszającymi.Tez wypraktykowane na sobie. No i kielicha sobie walnij bo dobry nastrój też w gojeniu ważny.Zdrówko adminko!!!!
      • polnaro Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 09:32
        Bardzo współczuję Natli, tym bardziej, że też miałam wakacyjny upadek - upadłam na bok jadąc na rowerze na wymijającego mnie, zbyt blisko, towarzysza wycieczki i niby tylko dotkliwie uderzyłam się jego kierownicą w zewnętrzną stronę uda, nic specjalnego, ale siniak dawno zniknął a wielka buła /6cm średnicy/, nie ma zamiaru. Minęło 6 tygodni i zaczynam się niepokoić.
        A wszystko też nad morzem big_grin. Jak mi tak zostanie, to żegnajcie rurki.
        Czy to znaczy, że trzeba będzie już ostrożniej i wolniej? chyba dużo wolniej ......ło matko jedynocrying
        • sagittarius954 Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 09:54
          Na rowerze wolniej? To już chyba musiałabyś go prowadzić.
          Powrotu do zdrowia natlo, ramię w chuście trzy tygodnie, poźniej rehabilitacja, proste cwiczenia przy scianie. Tyle ze mnie np. Po roku w dalszym ciagu doskwiera ograniczenie ruchow po wybiciu barku i zdaje sie ze tak pozostanie. Wreszcie do czego mam miec wieksze i obszerniejsze ruchy, chyba do wkrecania zarowek do zyrandola.
          • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 10:06
            Myślę Sagi i tak twierdzą konowały, choć bez zdjęcia, że to tylko naciągnięcie mięśni. To do mnie przemawia, bo faktycznie, żeby się ratować, złapałam barierkę, przewróciłam się na bok, rozorałam goleń, ratując się przed gorszym i w końcu puściłam barierkę. Jednak moment zawisłam na barku całym swoim jestestwem, choć o 6 kg mniejszym ale jednak. wink
            Pewnie nie pamiętasz, że 4 lata temu, wywaliłam sie przez pręt wystający ciut z piasku na lewy bark i go stłukłam. Dopiero w tym roku skończyły się bóle. Teraz załatwiłam prawy bark i mam nadzieję, że to tylko na krótki czas mnie unieruchomi.
            No cóż Ponarko, trza chyba zwolnić! big_grin
        • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 09:57
          Wysłałam posta przed wyjściem i go ni ma sad
          No więc tak: dzięki Klarciu za przypomnienie o kapuście. Już ją zakupiłam i zaraz będę działać.
          Co do klapek, to kilka lat temu zakupiłam w Lidlu takie jakieś plastikowo-gumowe. Trzymały się stóp idealnie, więc chodziłam po domu, czasem ze psem, a na wakacjach na okrągło. Nawet się w nich nigdy nie potknęłam. Ale widocznie już się zastarzały na tyle (a trzymały się rewelacyjnie, jakby dopiero kupione były), że rozleciały się w Mielnie. Wiedziały kiedy, żeby mi krzywdy nie zrobić. Poleciałam więc do takiego pamiątkarskiego straganu i kupiłam śliczne japonki, ale belejakie, z luźnymi paskami, więc naprawdę uważałam. To sie skatiny zemściły i w najgorszej chwili pourywały.
          Swoja drogą ciekawa jestem, dlaczego akurat japonki mają być niezdrowe dla nożnego układu ruchu. Przecież to po prostu sandały bez paska na pięty. Już niestety z doświadczenia wiem, że japonka japonce nierówna. Stopy w nich nie maja prawa "latać", muszą przylegać i nie klapać.
          Polnarko, to chyba jakiś niezresorbowany krwiak Ci został. Nie lepiej go usunąć? Co mówią konowały?
          • eurytka Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 11:51
            Chory goleń, to zawsze mi się z prezydentem Kwaśniewskim kojarzy i z Ukrainąbig_grin
            a wybity bark również z pomrocznością niestety big_grin
            Są też przypadki pomroczności związane z wczesną cukrzycą lub parkinsonem wczesnym...
            Klapki są usprawiedliwione i niewinne, one tak mimo woli w tym uczestniczyły i się zniszczyły,
            tak je bronię, choć nie lubię, rzadko w japonkach chodzę,
            gdyż nie lubię rozcapirzonego paluchabig_grin
            Liście kapusty?
            Może i pomoże ale śmierdzibig_grin liście babki tez pono działają.
            Witajcie w klubie zrzędzącychbig_grin
            Póki człowiek nie jest kuternoga lub kuterręką jakoś taki zwinny i innybig_grin
            Powrotu do zdrowia życzę.

            • polnaro Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 12:42
              Natlu, nie pokazałam żadnemu na razie, może się wchłonie jeszcze / po kapuście, altacecie, ichtiolu, stosowanych dopiero od niedawna/.
              Mnie nie boli, Ty masz gorzej.
              Eurytko, chcesz nas dobić, czy pocieszyć smile ?
              • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 13:46
                Eurytko, my nie zrzędzimy, my tylko opisujemy fakty, bez kolorów i zapachów, wrzasków, jęków itp. big_grin Zresztą ku przestrodze.
                • eurytka Re: Niewesoły koniec wakacji 24.09.12, 18:22
                  No dobra, ale przy schudnięciu i zawrotach głowy to cukier należy zbadać...
                  Niekiedy tak ta choroba się zaczynasad
                  Wiem z doświadczenia, sama jeszcze nie mam, na szczęście.
                • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 25.09.12, 00:25
                  O tych klapkach - to jest zdanie rehabilitanta, o ile dobrze zrozumiałam, a zabawa była w głuchy telefon, więc nie od niego bezpośrednio - chodzi o to, że źle się stawia stopę - to raz, a dwa - przy tym złym stawianiu coś się dzieje ważnego z obciążeniami stopy przy chodzeniu... biorąc pod uwagę że jest to narząd niemożebnie spracowany, podobnie jak kolano i kręgosłup, to trzeba raczej mu pomagać, zwłaszcza kiedy przeżył już ponad 50 lat.
                  Najzdrowsze są sportowe buty z amortyzacją, z odpowiednio zbudowaną dostosowująca się wkładką, lekkie i przewiewne, takie do biegania na przykład... co potwierdzi każdy posiadacz chorych stóp. Można oczywiście machnąć ręka i olać temat tylko potem te ostrogi, bóle i inne czorty-iwany...

                  ----
                  "Moje poglądy są moje; inne są dopuszczalne, a nawet zalecane". - pierogi z jagodami

                  "Zawsze może istnieć kilka różnych a słusznych poglądów na jedną i tę samą sprawę. Poglądy te nie muszą z sobą walczyć, bo leżąc na różnych płaszczyznach nie przecinają się: są to linie wichrowate." - Kisiel
                  • natla W obronie dobrych japonek ;) 25.09.12, 09:48
                    Kupiłam w Koszalinie rewelacyjne, przewiewne, amortyzowane adidasy. I zgadzam się, że to są najlepsze buty po 50-ce. Jednak trudno w nich chodzić po domu na okrągło, że nie wspomnę o upałach. Dobre japonki są wg mnie rewelacyjne w lecie, na krótkie łażenie w upałach czy po domu, łatwo sie ubierają i ściągają, więc są po prostu poręczne. Złe, luźne rzeczywiście wypaczają chód i są niewygodne.
                    • sagittarius954 Re: W obronie dobrych japonek ;) 25.09.12, 09:56
                      A ja zachęcam do sandałów , nie lubiłem ich jeszcze trzy miesiące temu big_grin I będę w nich chodził do 15 października a może dłużej skoro ma być poprawnie w pogodzie . Po domu chodze na bosaka i nie wdzieje żadnych kapci tongue_out
                      • eurytka Re: W obronie dobrych japonek ;) 25.09.12, 10:24
                        Można zrobić samemubig_grin
                        irsila.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
                        • sagittarius954 Re: W obronie dobrych japonek ;) 25.09.12, 10:33
                          Te to są pokutne dla pustelnika big_grin
                          • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 25.09.12, 11:06
                            Natlo, wiem o tym, po domu nie obciąża się tak stopy, to są krótkie dystanse, można też założyć inne buty, też wygodne, niekoniecznie klapki, chociażby sandały, czy clogi, które mają przytrzymanko nad piętą i nie klapią. Buty do biegania są robione ze specjalnych tworzyw, które zapewniają genialną wentylację, wiem to od osoby która zmuszona była chodzić w nich nawet w upały smile Jasne że to nie to co naga, omywana strumieniem wiatru stopa, ale japonki/klapki - nie, nigdy, serio, oczywiście to jest moje zdanie i jak najbardziej nie zmuszam nikogo, po prostu wiem i głoszę smile.
                            • misia007 Re: Natlo 25.09.12, 12:37
                              Mam super wygodne sandały od lat te same tzn, firma ta sama azaleia, w różnych kolorach pewnie wiecie jakie bo mnóstwo tego na ulicach. Myślę,że chodzi o dobre przytrzymanie pięty bo w klapakach chodzimy jednak inaczej.Sagi poprawa pogody odwołana,jeszcze dwa dni i ....sezon grzewczy czas zacząć.
                              • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 25.09.12, 15:53
                                Tak, dokładnie, w pięcie zbierają się wielkie napięcia przy chodzeniu i pieta wysiada bardzo szybko. Posłuchałam tej rady i nie wychodzę z wyjątkowej cudności najków, w których czuję się jakbym chodziła po puchu i które nic nie ważą. Upały to insza inszość oczywiście, ale najważniejsze to nie zakładać klapek. Kiedy chodzisz w klapach albo japonkach - chodzisz z pięty, inaczej stawiasz nogę, bo musisz przytrzymać buta co by nie spadał. Robisz to nieświadomie.
                                Zauważyłam jednocześnie, że mężczyźni noszą na ogól zdrowe i wygodne buty, nawet w upały, wtedy zakładają wygodne sandały. Kobiety zaś noszą za ciasne, ściskające palce, o numer za małe, z twardą szkodliwą na naszych twardych chodnikach podeszwą, nie przewiewne, na zbyt wysokich obcasach, ale podobno "ładne", nóż się w kieszeni otwiera. Kompletne dno, a dziwimy się chińskim damom, którym zniekształcano stopy, co by były nieporadne i nie mogły wyjść z domu.
                • lidka449 Re: Niewesoły koniec wakacji 26.09.12, 23:00
                  Natlo przeczytałam wątek i przykra sprawa Ci się przydarzyła,czy dziś już czujesz się lepiej ?
                  Z japonkami tak bywa niewytrzymałe cholery i śliskie na dodatek.
                  życzę powrotu do zdrowia i żadnych śladów
                  pozdrawiam smile
                  • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 27.09.12, 07:45
                    Dzięki Lidko za dobre słowo.smile
                    Od wczoraj trochę lepiej, bo wreszcie trafiłam na lekarza, a nie konowała bez serca, który ogląda ranę z odl. 2m i każe polewać rivanolem. Niestety boli okrutnie zwłaszcza rano. Po ketanolu da się żyć. Przecież i tak muszę wychodzić z psem, na rehabilitacje barku i w innych sprawach, a powinnam leżeć. Ale dam radę! big_grin
                    • izis52 Re: Niewesoły koniec wakacji 27.09.12, 18:43
                      Trzymaj się dzielnie dobrych myśli Natlu. Rany się zagoją, naruszenia ręczne i nożne też kiedyś przestaną boleć smile, a wrodzony optymizm pozwoli przetrwać. Podobno nic tak nie pociesza cierpiącego jak... wieści, że innym gorzej big_grin big_grin, więc powiem, że też mam ostatnio serię przypadłości oraz przykrych zdarzeń. Nic to, póki dajemy radę ?
                      • filip505 Re: Niewesoły koniec wakacji 27.09.12, 20:11
                        ....no wiecie co dziewczyny,moze wystarczy nie "zalewac"
                        sie za bardzo,a nie na japonki wine zwalac,japonjia daleko,
                        co one winne,bierzcie przyklad z nas facetow,weza nieraz udajemy
                        a do domu wracamy cali,
                        ...tak powaznie wracajcie szybko do pelnego zdrowia,jak najszybciej
                        i bez bolu,moda w butach nie najwazniejsza,wygoda i bezpieczestwo
                        tak,
                        ....i piszcie po koleji,bo ciezko was znalezc,
                    • lidka449 Re: Niewesoły koniec wakacji 27.09.12, 22:24
                      Musi być dobrze dasz radę - jak człowiek musi podołać pewnym obowiązkom
                      to musi (mam na myśli wychodzenie z psem i wizyty w poradni)
                      Ketanol uśmierza ból i jakoś można zasnąć na parę godzin.
                      jeszcze raz wszystkiego dobrego życzę smile
                      • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 27.09.12, 22:47
                        Właśnie "rozpowinęłam" opatrunek i suszę ranę. Okropnie wygląda i boli. Szczegółów Wam oszczędzę wink big_grin Teraz ją zawinę i pójdę lulu, po ketanolu. I tak co wieczór. Rany, co to się z człowiekiem na starość dzieje.
                        Dzięki za wszystkie słowa otuchy i zainteresowanie wink
                        Izis, Ty mnie zmartwiłaś. Zadzwonię jutro, bo pewnie już śpisz.
                        • misia007 Re: Niewesoły koniec wakacji 28.09.12, 13:02
                          Jak to okropnie wygląda??? To już parę dni, goić się powinno.Natlu a czy cię zaszczepili przeciw tężcowi.????Tak się pytam bo na miśku to wszystkie rany się żle goją i nieraz antybiotyk jest konieczny.
                          • misia007 Re: Niewesoły koniec wakacji 28.09.12, 13:07
                            Izis głowa do góry, musi być lepiej.
                          • natla Re: Niewesoły koniec wakacji 28.09.12, 13:12
                            Tak, jeszcze w Koszalinie dostałam anatoksynę. Niestety od niedawna goi mi sie wszystko fatalnie (cukier ok).
    • eurytka Re: bez przesady 25.09.12, 11:17
      Mam jedne japonki zdrowotne,skórzane, drugie gumowe pod prysznic, jak jestem na wczasach nad morzem, nieodzownebig_grin
      i na takie krótkie dystanse też i szybko z nich piasek wylatujebig_grin.
      Bez nich nie wyobrażam sobie życia.big_grin

      • polnaro Re: bez przesady 25.09.12, 16:24
        Powiem tylko tyle, że chodząc w klapkach po domu, dwukrotnie tak się poślizgnęłam, że cudem nie wybiłam uzębienia, ale nadal klapię, bo ... wygodnie? może to jednak to - wygodniej niż w pełnym obuwiu i dlatego wszystkie inne argumenty padają.
        Ileż rzeczy robimy wbrew zdrowiu, fakt, że do czasu wink
        • filip505 Re: bez przesady 25.09.12, 18:27
          ....ja na boso chodzic nie lubie,wiec w domu jak na krotko
          chodze w butach,wieczorem klapki,najwygodniej wkladac,
          takie masujace stope,z "kolcami",cale lato w sandalach,
          na ryby tez ale z nosami twardymi i pietami,przeciw poslizgowa
          podeszwa,sa wygodne bardzo,
          • amityr Re: bez przesady 28.09.12, 15:27
            http://i46.tinypic.com/kbxavq.jpg
            • natla Re: bez przesady 28.09.12, 15:51
              Amityr, podejrzewasz, że tak wyglądam? big_grin Zdziwiłbyś się.
              A swoją drogą luz tych kobiet jest niesamowity. Tylko pozazdrościć wink
              • polnaro Re: bez przesady 28.09.12, 16:42
                Fakt faktem, mają zabezpieczenie, przy upadku amortyzacja pewna.
                • kla-ra Re: bez przesady 28.09.12, 18:17
                  ANIELICE))))))))))
                  • sagittarius954 Re: bez przesady 28.09.12, 18:32
                    Piękne big_grin Cudowne big_grin
              • amityr Re: bez przesady 28.09.12, 21:55
                natla napisała:

                > Amityr, podejrzewasz, że tak wyglądam? big_grin Zdziwiłbyś się.
                > A swoją drogą luz tych kobiet jest niesamowity. Tylko pozazdrościć wink


                Oj Natla ,dlaczego zaraz do siebie bierzesz. Przecież tam jest cały krąg.Wcale nie brzydkie.
                • filip505 Re: bez przesady 28.09.12, 23:55
                  ...jeszcze napisz ze szczuplutkie,
                  • filip505 Re: bez przesady 29.09.12, 00:25
                    ....to pewnie rubensa modelki sa,
                    dobrze ze nie zylem w tamtych czasach,
                    .....natla,to wklejaj,tez bym chcial sie podziwic,tylko nie katoj
                    mojej wyobrazni jakims ubraniem,
                    • natla Re: bez przesady 29.09.12, 08:24
                      Nie będę taka, jeszcze byś Filipie ze Stanów wrócił big_grin
                      Amityr, wzięłam do siebie, bo to wątek o mojej ofermatowości, a i te kafle basenowe .....big_grin
                      • polnaro Re: bez przesady 29.09.12, 13:22
                        Klaro, u nich to właśnie lica najlepsze big_grin
                        • natla Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 13:15
                          Kombinuję od kilku dni, jakbym mogła zabezpieczyć tę olbrzymią, niezszytą ranę na goleniu, aby mi się ciągle nie przyklejały opatrunki, a rana się suszyła.
                          Poszłam więc dziś do Castoramy i szukałam czegoś w kształcie do tego co se wymyśliłam. A wymyśliłam sobie pół rury, o przekroju w kształcie litery omega. Oczywiście nic takiego nie znalazłam, ale zakupiłam 15 cm rury, pan mi ją przeciął ( 10 min trwało, tak twarda) i jest gotowa do użytku. Potem w takim sklepie za 3 zł zakupiłam chyba zabawkę, w kształcie pompki do roweru z gąbki i plastiku. Zaraz się zabiorę do rur, bandaży, plastrów i spróbuję skonstruować rusztowania, może któreś się nada.
                          A może ktoś z Was ma lepszy pomysł?
                          • dwa-filary Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 16:18
                            Poleżeć ze 3 dni bez żadnego opatrunków, ewentualnie przemywanie jakimś specyfikiem. Szybko się wysuszy i zagoi. Trzymaj się Natluś, dużo zdrówka.
                            • sagittarius954 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 16:29
                              weź no wynajmij jakiegoś przystojnego studenta , niech cię wozi na wózku big_grin
                              • misia007 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 17:32
                                www.echirurgia.pl/opatrunki/opatrunki_hydrozelowe.htm
                                Natlo spróbuj tego ale ja bym jednak pokazała się lekarzowi.Misiek tez tak kiedyś "hodował" rankę aż doszło do zakażenia.Z tym nie ma żartów.
                                • filip505 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 18:20
                                  ....sa bandarze nie przyklejajace sie do rany,z takich mialem
                                  pierwsza warstwe opatrunku jak pocielem paluchy,goi sie pod
                                  nimi jakby ich nie bylo,polewalem tez jakims rostworem jodyny,
                                  ale nie byla to normalna jodyna,no i jak radzi filarek bez opatrunku
                                  na sloncu jak sie da duzo trzymac,
                                  ---no wiadomo ze wszyscy polacy na medycynie i polityce znaja
                                  sie najlepiej,ale czasami pomoc lekarza jest konieczna,ja chodzilem
                                  chyba co dwa tyg do takiego od reki,za kazdym razem wczesniej
                                  robilem zdjecie,on tylko ogladal i mowil ze ok,wiec tak naprawde
                                  nic nie wniusl,takie procedury,i dziwil sie bardzo ze nie chce zwolnienia,
                                  • eurytka Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 19:12
                                    Zdezynfekować, znaczy posikać ponoć można lub oblepić pajęczyną zmieszaną z chlebem,
                                    tak mi się przypomniało wedle starych sposobów.
                                    big_grin
                                    • natla Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 19:48
                                      Zrobiłam! Nawet 2 rusztowania, ale drugie okazało się prostsze i lepsze. Jeżeli w nocy zda egzamin, będę wolna. Druga zbrojona rura okazała się za ciężka. Wykorzystałam tylko rurę gąbkową z "pompki do roweru", która się okazała water schootes. Nawet do kijów wrócę.....wreszcie. Szkoda mi tego rozruszania w Mielnie, sprawdzę czy coś jeszcze zostało.
                                      U lekarzy byłam.....sześciu! Nie wiem po co. Stwierdziłam, że stały dopływ powietrza i w słonecznych chwilach jego działanie oraz nie moczenie rivanolem chyba będzie najlepsze.
                                      Pytałam wszystkich lekarzy i napotkane pielęgniarki, czy mogę używać opatrunków z parafiną, która się nie przykleja. Nie otrzymałam ani jednej odpowiedzi lub odp. wymijające.
                                      Poza urynoterapią i arachnidoterapią, realnie narzuca mi się topoterapia, przy użyciu bardzo sprawnego jęzora. Na razie nie skorzystam z żadnej big_grin
                                      • sagittarius954 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 20:05
                                        Czekaj wpadło mi do głowy : a . pijawki wypijające krew z okolic rany i b. rybki oczyszczające martwą tkankę . tych pierwszych szukaj w Polsce a rybki , morze czerwone , turcja ,ale może są i w Polsce.
                                      • sagittarius954 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 20:12
                                        No i jeszcze przypominam sobie ranę w pachwinie po pozaustrojowym podtrzymywaniu , goiła sie fatalnie kilka miesięcy , spryskiwałem spirytusem w aerozolu , jęczałem i spryskiwałem , ale p[ietra miałem po roztaczaniu przez pielęgniarki co może mnie spotkać . A to też nie bez racji , człowiek wewnętrznie mobilizuje sie inaczej i pomaga ...na zasadzie a ja wam pokażę .
                                      • filip505 Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 20:18
                                        ....eurytko,mozna jeszcze goracym zelazem to zalatwic ale natla nie
                                        jest samotnie w lesie czy niedostepnych gorach,
                                        ---a ta topoterapia to naprawde mozesz sprobowac,duzo o tym
                                        slyszalem,moze bedziesz pierwsza,ktora to potwierdzi,przyjaciel
                                        ci nic zlego nie zrobi,
                                        • natla Re: Wniosek racjonalizatorski :D 04.10.12, 22:11
                                          Jednak nie będę Filipie ryzykować. Za długo mi się rany zabliźniają.
                                          Rusztowanie już zamontowane. Lecę pod cyrkowy prysznic i spróbuję się nie zabić. big_grin
                                          • euro-walonki Re: Wniosek racjonalizatorski :D 05.10.12, 00:09
                                            Spróbuj Natello Octeniseptu w sprayu. Co prawda jest to środek polecany głównie do spryskiwania gojących się pępków noworodków, ale nie znam niczego lepszego na paprzące się rany. Dodatkową zaletą jest bezbolesność zastosowania, znaczy nie szczypie.
                                            Pozdrawiam smile
                                            • natla Re: Wniosek racjonalizatorski :D 05.10.12, 07:21
                                              Dzięki EW, używam, choć szczypie, ale tylko kilka sek. smile
                                              Rusztowanie się trzyma, choć budził mnie w nocy ból, a i teraz "rżnie" jak cholera. Namawiają mnie na bioptron, mam dziś iść do znajomych i naświetlić. Nie jestem do tego ustrojstwa przekonana, bo uważam, że to naciąganie ludzi, ale codzienne telefony od osoby, która święcie wierzy w jego działanie, już mnie zmęczyły, więc ustąpię. big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja