nareszcie....

07.10.12, 03:00
.....drugie wakacje,dwa tyg,pstragi braly,zlowilem pstraga
tygrysa,pierwszy raz w zyciu,bardzo rzadki pstrag,koledzy
jutro wpadna potwierdzic bo widocznie kiepsko u nich z wiara,
pogoda umiarkowana,jutro ma byc zimno,ale moze indjanskie
lato nadejdzie,czyli kawalek lata jesienia,we wtorek juz pod canade
lecimy,tylko jak powiedziec o tym zonie,chyba dzisiejsza noc
musi byc pracowita,bede sie staral,obiecuje sobie,
    • natla Re: nareszcie.... 07.10.12, 08:11
      Rozumiem, że dopiero zaczynasz te 2 tygodnie, a tygrysiego pstrąga (Twojego) mógłbyś sfotografować i nam się też pochwalić.
      Żona to już chyba przywykła do Twoich wędkarsko-kumplowskich wakacji.
      No to indiańskiego lata Ci życzę!
      • misia007 Re: nareszcie.... 07.10.12, 10:37
        Też życzę!
        • polnaro Re: nareszcie.... 07.10.12, 11:36
          A ja zazdroszczę takich kumplowskich wakacji big_grin.
          Żona może szczęśliwa, przecież i ona ma swoje kumpele /a może i kumpli/.
          • filip505 Re: nareszcie.... 07.10.12, 15:46
            .....jakie kumplowskie,przeciez z zona jak przykladny facet
            przyjechalem,a jak z kumplami,czyli rybami spedze polowe
            czasu to bedzie miala okazje sie przekonac jak fajnie byc
            samotna,moze przestanie marudzic,cos ostatnio(chodzi o lata)
            sie radykalizuje w stosunku do mnie,coraz bardziej zyjemy
            obok siebie,nie chodzi o noce,
            • polnaro Re: nareszcie.... 08.10.12, 12:13
              Normalne zmęczenie materiału, obserwuję 'to' u prawie wszystkich znajomych par.
              Jedna Żabusia zaprzecza zjawisku - to akurat nie do pozazdroszczenia - i w drugim przypadku uzależnienie wzajemne, tak duże, że aż chorobliwe.
              Tak więc big_grin.
              Własna przestrzeń nie jest zaraz związana z samotnością, wręcz przeciwnie.
              • filip505 Re: nareszcie.... 08.10.12, 14:32
                .....chodzi raczej o to ze coraz czesciej odpowiadamy
                sobie na wiekszosc pytan;jak sobie chcesz,
                • filip505 Re: nareszcie.... 09.10.12, 02:24
                  ....za 3 godziny kolega na krotkie spanie przyjedzie,
                  za 7 wyjazd pod ontario,temperatura kolo zera rano,
                  ale zabawa bedzie napewno swietna,
                  • natla Re: nareszcie.... 09.10.12, 07:54
                    No to wstawać śpiochy i jechać. Już najwyższa pora. Udanego!
                    • polnaro Re: nareszcie.... 09.10.12, 11:18
                      Teraz pora big_grin
                      • filip505 Re: nareszcie.... 10.10.12, 02:30
                        .....o twojej 11 to my godzine od jeziora bylismy,moze ciut
                        wiecej,
                        --zabawa byla swietna,najlepsza w mojej 3 letniej historji
                        spotkan z lososiami,bylo ich mnustwo,z 50 mialem na haku,
                        z 20 urwaly sie po dlugiej walce,trzy odpowiednio zaczepione
                        przywiozlem do domu,jeszcze jednego kol mi oddal,mozna
                        zabrac tylko te ryby zaczepione za gebe,za brzuch plecy,itp
                        trzeba wypuszczac,limit czyli 9 na trzech wedkarzy mielismy
                        po ok 5 godzinach,w tym miejscu jest miejsce gdzie facet
                        czysci i filetuje ryby,4 $ za rybe,skoztstalismy i przywiezlismy
                        czysciutkie filety,facet mowil ze w dobry dzien robi 500 ryb,
                        niezla dniowka,ale specjalista wielki,nie wiem czy 20 sek
                        na rybe mu wychodzi,cztery ruchy nozem na jedna rybe,
                        padam na gebe,dokacze kawke i spac,pa,
                        • natla Re: nareszcie.... 10.10.12, 07:38
                          To ja cichutko, żeby Cię nie zbudzić, powiem, że ten facet od oprawiania, to by mi sie przed wigilią przydał big_grin A pogoda? A oblewanie było? A żona z filetów zadowolona?
                          • filip505 Re: nareszcie.... 11.10.12, 00:26
                            ....z jednego karpia to mozesz penseta pojedynczo
                            luski powyjmowac,nie przesadzaj,
                            ---zona bardzo zadowolona,powiedziala ze tak zawsze ryby maja
                            wygladac jak przywoze do domu,pogoda byla dobra,oblewanie
                            choc raczej symboliczne bylo po kazdej rybie,chyba wiemy ze ryby
                            lubia plywac,jak sie stoi w rwacej wodzie i walczy z rybami to od
                            czasu do czasu trzeba cos w siebie wlac,zeby ten stan "niewazkosci"
                            utrzymac,
                            • natla Re: nareszcie.... 11.10.12, 06:06
                              Żonę rozumiem. I Waszą "męską zabawę" oraz Twój zachwyt również big_grin
                              • filip505 Re: nareszcie.... 12.10.12, 02:35
                                ....wielkie dzieki rozumna kobieto,sagi pomodl sie
                                zeby takich bylo wiecej,albo wszystkie,.....
                                .....znowu sie rozmmarzylem,
                                • natla Re: nareszcie.... 12.10.12, 07:55
                                  Fajnie od rana być docenioną big_grin
                                  Myślę jednak, że każda kobieta bywa wyrozumiała w stosunku do CUDZYCH mężów big_grin big_grin
                                  • izis52 Re: nareszcie.... 12.10.12, 08:38
                                    Natla jak zawsze ma rację. U cudzych widzimy to, co zechcą pokazać, a własny, co raz to odsłania różne tam takie i owakie niekoniecznie pozytywy wink.
                                    • filip505 Re: nareszcie.... 13.10.12, 01:57
                                      ....to trzeba te "........pozytywy" pokochac,
                                      --to wreszcie wiem czemu kiedys sasiadka wolala
                                      mnie jak meza,
                                      • natla Re: nareszcie.... 13.10.12, 07:40
                                        I co, i co Filipie było dalej? big_grin
                                        • filip505 Re: nareszcie.... 17.10.12, 02:23
                                          ....przenieslismy sie do wiekszego mieszkania,utrata sasiadki
                                          byla jedynym minusem,
                                          ---w weeked wluczylismy sie po okolicy,festyny,kiermasze,
                                          knajpy,zakonczylismy w kasynie,jak zazwyczaj bez sukcesow,
                                          w poniedzialek raniutko na lososie,zabawa swietna chociaz to juz
                                          blizej konca sezonu na nie,te ryby ktore sa juz dlugo w rzekach
                                          sa kiepskiej kondycji,polowa to juz niedlogo zginie,sa slabsze,
                                          mniej waleczne,przywiezlismy je w postaci filetow,z 20 kilo bedzie
                                          rozdanych,teraz tylko jeszcze ok 10 pstragow potrzebuje zeby wedzarnie
                                          dopelnic,
                                          --czas,najszybciej plynie niestety na urlopie,pogoda swietna jak na
                                          ta pore roku,slonecznie zazwyczaj,lisci na drzewach niewiele zostalo,
                                          temperatura ok 15C w dzien,kilka w nocy,choc raz byl przymrozek
                                          -3C i wiekszosc kwiatow zonie zmarzlo,ale nie wszystkie,
                                          • filip505 Re: nareszcie.... 21.10.12, 18:14
                                            .....tylko dwa pstragi dzisiaj zlowilem,zona w kosciele
                                            a ja mam (za garaz) pogrylowac przygotowane mieso
                                            i 5 pstragow,za ok 3 godziny wyjazd do rzeczywistosci,
                                            chyba sie napije zeby to przezyc,
                                            • natla Re: nareszcie.... 21.10.12, 19:45
                                              ....ale prowadzić będzie żona? Tak?
                                              Pociesz się, że gdybyś mógł tam zostać jeszcze duuużo dłużej, to by Ci się znudziło. Chyba wink
                                              • filip505 Re: nareszcie.... 21.10.12, 23:36
                                                ....moze gdyby rok bez przerwy????,
                                                --w kosciele jakis djabel w zone wstapil,na poczatek mnie
                                                obstawila ze dopiero gryluje,zaraz oznajmila ze czuje sie
                                                zle wiec nie bedzie jechala,na szczescie ja tylko 1 drinka
                                                i to nie glebokiego wypilem,wiec po co do kosciola
                                                chodzi?????,
                                                • filip505 Re: nareszcie.... 21.10.12, 23:43
                                                  ....jestesmy juz w miescie,jest jeszcze zielono,cieplutko,
                                                  25C,ludzie w krotkich spodniach sporo widzialem,
                                                  droga byla dobta,rzadnych trafikow,zajelo nam 1,40 godz,
                                                  kotka w podziece nasr...a na dywanik,ale droge zniosla
                                                  dobrze,zycie wraca do normy,
                                                  • natla Re: nareszcie.... 22.10.12, 07:36
                                                    Witaj w domu!
Pełna wersja