Nasza wrażliwość

27.10.12, 21:39
W kawiarni siedzą sobie cztery panie w średnim wieku. Serdeczne przywitanie, początek pogaduszek wskazuje na długoletnie przynajmniej koleżeństwo. W którymś momencie jedna z pań (dość korpulentna) - rozwodzi się na temat wspaniałego wychowania swojej latorośli, która robi karierę w prestiżowej firmie. Siedząca naprzeciw pani ma łzy w oczach. Okazuje się, że jej syn właśnie został aresztowany po rozróbie w dyskotece. Wspaniała matka ubolewa poetycką retoryką. W ripoście trzecia kobieta (szczupła, wysoka) opowiada o upośledzeniu estetycznym i zdrowotnym grubasów; taka np. iksińska, co ona z siebie zrobiła ?
Zastanawiałam się czemu były dla siebie takie okrutne?
Ta historia jest prawdziwa, a jej bohaterami mogliby być i mężczyźni. Obserwowałam kiedyś lokowane opowiastki panów o swoich walorach i sukcesach, których nie odnoszą koledzy.
    • sagittarius954 Re: Nasza wrażliwość 27.10.12, 22:11
      No, a czy można inaczej. Niektorzy tak wrosli w ten swiat, ze inaczej nie potrafią. Przejeli jego grubianstwo i czuja sie pod jego oslona wspaniale. Jesli nie zarabiasz i pracujesz w podrzednej firmie na malo znaczacym stanowisku to twoja wina, jesli przyzwyczajony jestes do stalosci firm, tv, telefonu, radia i kazdej innej dostajesz w skore od tych firm, ktore ciebie naciagaja na wyzsze kwoty oplat niz te ktore proponuje sie nowym nabywcom. Jesli jestes chory nie mozesz przyznac sie do tego w towarzystwie ludzie odwracaja sie od ciebie jak zadzumionego a i sami lekarze tez traktuja cie lekcewazaco mimo iz to oni powinni sie starac zapewnic dostepnosc do wszystkich mozliwych procedur leczenia. I tak dlugo mozna jeszcze. Pytanie dlaczego i co spowodowalo naszą nieczulosc na drugiego czlowieka, nasza chciwosc na pieniadze i brak zainteresowania sprawami za ktore bierze sie pieniadze.
      • filip505 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 00:30
        ....na tyle zadanych w ten sposob pytan moge odpowiedziec
        jedno;widocznie bog tak chcial,
        --powaznie;natura ludzka jak i innych mieszkancow ziemi
        nie jest doskonala,marx i lenin chcieli ja udoskonalic ale
        nie wyszlo,zobacz ze dotychczas mimo ogromnego postepu
        w technice nie wynaleziono grabi grabiacych od siebie,
        wiec nie wymagaj tego od ogolu,to ma tez wiele pozytywow,
        mamy do czego dazyc,
        • sagittarius954 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 01:02
          Wiesz, nie moglem sie spodziewac po tobie innej odpowiedzi, tak wchlonoles ten kapitalizm ze nie wyobrazasz sobie wspolpracy ludzi, wspolczucia jako uczucia wytrawionego prawie zupelnie z krajow ktore kapitalizmem obracaly wiecej niz wiek. A juz zdumiewa mnie twoja wiara w Boga jako despoty i msciciela ktory stworzyl czlowieka dla swego widzimisie. Przeciez dwie wojny swiatowe nieodlegle od siebie sprawily ze ci co mili podwaliny moralne gineli i to gineli masowo. W to wszystko wdal sie jeszcze Lenin ktorego przytaczasz z calkowicie nowa moralnoscia od ktorej niemniej masowo gineli ludzie. Czyz nasza polska sytuacja niczego ci nie mowi ? Przeciez jako dziecko wyrastales tutaj gdzie ludzie z wiara musieli rozdwajac sie bo chcac zyc przyjmowali socjalizm ale z wiara w lepsza przyszlosc modlili sie w kosciolach. Wreszcie gdy dzieki JPII osiagnelismy wyzwolenie zmanierowano nas indywidualizmem, kaze nam sie wyzbyc polskosci jako jednego z glownych grzechow swiatlego czlowieka a najlepiej ateisty tolerujacego gejow ale nienawidzacego katolikow. I do czegoz tak dazyc ? Maszdom, samochod, wyjezdzasz na wycieczki, a jak umrzesz zabierzesz ze soba garnitur w ktory wtloczy cie grabarz i nawet nie zaplaczesz nad swoim dzieckiem ktoremu ten sam kapitalista ktory pozwolil ci zgromadzic te dobra w imie nowego prawa odbierze mu to.
          • filip505 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 02:14
            ....dziecko samo sobie powinno "kapital" zgromadzic,dom
            i samochod to nie kapital,to konsymcja,jak chleb i wino,
            w moim przypadku whiskey i chleb bo wina nie lubie,
            toleruje przy toastach,kapitalisto jestem tak jak ty, gdybys
            pracowal,czesc skladki emerytalnej,w polsce 2 filar,mam
            zainwestowany kapitalowo na gieldzie,jak wiekszosc pracujacych
            w polsce,wiecej kapitalowych inwestycji nie mam,wole prowadzic
            swoje interesy poza praca samodzielnie,na wlasne ryzyko,jak
            narazie idzie mi to niezle,choc mam swiadomosc ze w pewnych
            okolicznosciach moge zostac bankrutem,to nie jest lezenie pepkiem
            do gory,to ciagla praca,choc przyznam coraz mniej absorbujaca moj
            czas,"kapitalizm" w sesie ustrojowym to mozliwosc wyboru,TWOJEGO
            wyboru,to zle?????,chcesz zarzadzasz swoja kasa sam,chcesz zlecasz
            to innym,ale ryzyko zawsze TWOJE,
            ---przytaczasz zle przyklady,kapitalizm,kosciol,socjalizm,sa pozanarodowe,
            dla socjalizmu,kosciola,kapitalizmu nie ma znaczenia z jakiego kraju jestes,
            wazne czy to akceptujesz i potrafisz tam znalesc swoja droge,siebie,
            narodowosc jak rodzina,jedni sa z niej dumni,inni nie,ja jestem,
            ---jak widzisz modly duzo nie daly,ale faktem jest ze jpII,regan i gorgaczow
            przyczynili sie do zmian w polsce i na swiecie,moim zdaniem na lepsze,
            twoim nie,ale popatrz na fotografie ze swojej mlodosci,otoczenia,miasta,
            ulicy,mieszkania,gorzej jest??????,sorry sagi,trzeba sie nauczyc cieszyc
            tym co mamy,rzadac juz mozna tylko od siebie,
            • sagittarius954 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 07:46
              tak pamiętam to otoczenie , siermiężne i pamiętam ludzi sąsiadów wokół dziadków i rodziców , pomagających sobie , pamietam jak pierwsze tv zaczęto kupowac do domów i jak sąsiedzi przychodzili na tv , pamietam sąsiadkę która jak rodzice szli na drugą zmianę do pracy wpadała do naszego mieszkania rzucić okiem jak mała szarańcza się zachowuje . Pamiętam ludzi w komunikacji miejskiej którzy mnie trzecioklasiste jeżdżacego przez całą Warszawę do szkoły z Woli na Targówek ustępowano miejsca i nie chodzi o siedzące ,ale wygodne stojące a jak chciałem udawać dorosłego zawsze znalazł się ktoś kto kazał mi się trzymać , nie stać w przejściu , przy drzwiach ani na przodzie autobusu . to samo było w tramwaju . wiesz dlaczego ci o tym mówię bo dla ciebie są ważne materialne rzeczy , a ja mam je gdzieś , bo one są budowane nie dla wygody wszystkich obywateli ale tych bogatych co widac gołym okiem kiedy każe się scigac do stanowisk pracy ogranica się nie tylko możliwości pracy, ale i wolnośc o jaką ileś tam pokoleń biło się marnotrawi się to słowo . Sypac ci przykładami dalej w polskich sądach policji pracodawców i innych urzędach . To jest nagminne dbanie o swój podstawowy interes . A zczego to wszystko się bierze ? Powinno z osobistej moralności i zapewne tak jest dziś . Szkoła od podstawowej do wyższej ma zastąpić wychowanie w rodzinie I nie udziwignęła tego obowiązku szkoła i nie udźwignie nigdy , bo jedynie rodzice są władni poprzez swoje zachowanie i przykłąd nauczyć dzieci najwięcej . Czy do pomyslenia było aby twoja czy moja matka narzekała na nauczyciela przy tobie ? Czy kwestionowała publicznie niezadowolenie przy nieletnich wobec decyzji nawet niesprawiedliwej nauczyciela ? Czy tytuł magistra inżyniera łatwo było zdobyć czy nie ?> Czy niepełne wyższe wykształcenie liczyło się w społeczeństwie w możliwości zajmowania wysokich stanowisk ? A zapewne ty swoje , powiesz mi jakie łądne mam hipermarkety , jakie budowle nowe architektoniczne i tym podobne a ja ci odpowiem czy ja z nich korzystam i czy wiesz że jeszcze wwarszawie sa chodniki pamietające późnego Gomułkę i wczesnego Gierka . Leżą sobie daleko od centrum i na nie nigdy nie trafi noga ani premiera ani prezydenta , ani HGW .Powies z mi a co to kap[italizm obchodzi , każdy może być kim chce , a ja ci odpowiem otóż nie , jak niepotrzeba jest w społeczeństwie nadwyżki ludzi z wyższym wykształceniem tak zachodzi potrzeba ludzi o mocnych podwalinach moralnych . Inaczej cały ten system prędzej czy później rozpadnie się i nie będzie to obojętne dla życia mieszkających w nim ludzi . dlatego te dwie, trzy panie moga sobie brykac po kim chcą i jak chcą , bo kto im zwróci uwagę na ich niwłaściwe zachowanie . Prokurator ?Sędzia ? Może policjant . A co to przedstawicieli prawa obchodzi , mój drogi kapitalisto filipie .
              • izis52 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 09:41
                Nie mów, że wracamy do epoki kamienia łupanego, gdzie człowiek kierował się jedyną zasadą: jeść i nie dać się zjeść, choć po części może mieć współcześnie rację bytu smile zwłaszcza w kryzysowych czasach.
                Kształtowanie percepcji jest różne u każdego człowieka, jednak opiera się na archetypach (C.G. Jung), czyli wzorców wyniesionych z domu, środowiska, lektury. Jak tłumaczyć jednak różne postawy rodzeństwa ? Frapujące są właśnie motywy zachowań. Skąd bierze się u jednych bezinteresowna chęć "dokopania", poniżenia, pognębienia, a u innych nadmierny konformizm ? Czy tylko ze skrywanych kompleksów, przykrych doświadczeń, czy też nieświadomego nasiąkania poglądami otoczenia, jedynej czytanej gazety, czy mediów ?
                Wydaje się, że w każdym momencie dziejów utyskiwano na czasy, upadek moralności, a nasz świat nie uległ zagładzie, a nawet zaskakuje udogodnieniami dla swych lokatorów. Obiektywna rzeczywistość przecież nie istnieje. Istnieje tylko nasza własna, wiec trzeba ją tworzyć tak, aby była znośna i nie raniła innych.
                Moje rozmyślania egzystencjalne są do bani, bo im więcej obserwuję, czerpie z różnych źródeł , tym dłuższy cień nieświadomości wytykają mi bezczelne, pewnie już nie całkiem szare komórki smile.

                • pierogi_z_jagodami Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 13:06
                  Tak, jak opisuje Sagitarius jest w dużych miastach pełnych wykorzenionych samotnych, na wyścigi uciekających przed biedą ludzi. W mniejszych miastkach i na wsi jest inaczej. Zresztą nawet w tych dużych miastach jest i było rożnie. Jako 10 latka jeździłam do centrum do Pałacu Młodzieży i nie przypominam sobie, żeby ktoś się mną przesadnie opiekował, jak był tłok to po mnie deptali tak, że do dzisiaj mam fobię na zatłoczone pomieszczenia.

                  Zresztą niedawno jeździłam po Polsce i przypomniało mi się jak to kiedyś wyglądało, kiedy ludzie bili się przy drzwiach autobusu albo wchodzili przez okna do pociągu. Pamiętam koszmary komunikacyjne, kiedy jeździłam na uczelnię. Krótka pamięć u niektórych. Nie było litości ani uprzejmości, zero ludzkich odruchów, to była walka o przetrwanie.

                  Teraz to luksus, prywatne busy, wielkie, średnie, małe, jeżdżą w te i we wte, jak Polska długa i szeroka. Tylko z informacją czasem problem, bo kartki na przystankach pozrywane, ale jest luksusowo.
                • sagittarius954 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 13:27
                  Aż tak to może nie ,ale widoczne jest i to na razie dostepne tym, ktorzy przeżyli więcej niż 60 lat ,że wraz z postepem technicznym , nastepuje ograniczenie wolności . Z tym że ci najbogatsi wcale tego nie czują poniewaz, to oni a nie kto inny dyktuje warunki do zycia. To tak jakby ktoś luzował ci zaraz po tragedii, ktorej dosytąpiły społeczeństwa po wielkich wydarzeniach spo,łecznych, choć dzień 11.września zmienia ten układ . W kraju szczycącym sie najwiekszą wolnością osobistą nastepuje odstapienie od niej i zaciśniecie pętli zniewolenia , które według mnie będzie dalej postępowało . tego nie zobaczą też młodzi poniewaz łatwo łykaja jakość zastaną dostosowują się do niej i dopiero po latach moga powiedzieć coś o tym co było . Z tym że już mnie na tej ziemii nie ma a oni młodzi, maja następne rzesze które tę jakość wolności będa podnosić o ile będa mogli . Więcej w tym spiskowej teorii dziejów ,ale w imię czego doprawdy trudno zrozumieć ,i zapewne prawda jest jak na dłoni widoczna ,ale jak ślepcy goniąc króliczka całkowicie nie widzimy tego co minęliśmy .
                  Ciekawy aspekt sprawy z tych samych rodziców rodza się dzieci bracia czy siostry o genach różnych a le i charakterach tak odmiennych, że sami rodzice dziwia się temu narodzonemu pokoleniu . Tutaj pewnie zachodzi łatwośc przyswajania szczęścia jako czynnika decydującego o zdolności samego siebie i dostosowaniu się do warunków . Może ta chęć dokopania jest odbiciem dawnych zachowań w warunkach cięzkich , kiedy żyjąc w grupie nie mogliśmy liczyc na wsparcie a na samego siebie i bezwiednie powtarzamy to co kiedys zapisaliły nam poprzednie pokolenia . Znamy ciało człowieka do pewnego stopnia ale tak dosłownie wszystkiego jeszcze nie.
                  • misia007 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 13:47
                    Z PRLu też pamiętam tłok,kolejki, przepychanie, złe , ponure twarze na ulicach.Pani sklepowa w mięsnym to była przecież....królowa, tak samo pani w urzędzie.Tu się zmieniło na lepsze.Co do lekarzy i chorób ...nie generalizujmy.Choruję od lat,operacji miałam sporo, ba dwa razy po parę miesięcy poruszałam się wyłącznie na kulach. Trafiałam na lekarzy mądrych ale i durnych, niemniej tym pierwszym zawdzięczam ,ze normalnie chodzę i że naprawili to co spartolili drudzy.Co do ludzi to przyznam wstydziłam się tych kul ale spotkałam się z taką delikatnością, pomocą, opieką nawet ze strony nieznanych osób,ze z perspektywy okres ten bardzo dobrze wspominam.
                    Co do wrażliwości to mam szczęście bo wsiąkłam przed wiekami w towarzystwo ludzi niezwykle empatycznych, którzy zajmują się poprawą losu zwierząt i to kosztem własnej kasy i czasu więc problemy które dręczą sagiego ...są mi obce.
                    • pierogi_z_jagodami Re: Nasza wrażliwość 29.10.12, 09:33
                      Tak misiu.
                      Tak myślę, że wszystko zależy jakich ludzi mamy koło siebie.
                      Poza tym pieniądze, bogactwo. O rany, jakie to jest ważne mieć pieniądze na jedzenie, ubranie, zęby, dom i ew. odrobinę rozrywki.
                      Jestem najbogatszym człowiekiem świata, bo nie ścigam się za nie wiadomo czym. Nie dam sobie wmówić że poprzeczka materialnego dobrostanu musi się wędrować w górę. Nie mogę zaspokoić wszystkich swoich potrzeb, bo jest ich za dużo, a pokus jest od cholery. Ale po co mi to? Nie muszę mieć czterokola pod domem, komunikacja miejska radzi sobie świetnie. Nie muszę mieć plazmy, bo irytują mnie te programy niechcący wciśnięte na pilocie, a wartościowe rzeczy i tak sobie obejrzę, bo znajomi przyniosą na cd. Stać mnie jeszcze na net a jakby nie było to do 2014 działa jeszcze darmowy, można sobie u nich wziąć. Nie pojadę zwiedzać Afryki i Indii, ale może to i dobrze, bo musiałabym się szczepić, a nie lubię jak mnie kłują.

                      Bardzo sobie cenię te moją stabilizację, nie jest to dużo, ale na podstawowe potrzeby wystarcza i po co więcej? Więcej - to się trzeba cieszyć życiem, że jest, najlepiej w kupie, bo radość pomnożona przez ilość radujących się doznaje cudownego rozmnożenia.
                      Cenie sobie, że mam swoje pasje i zainteresowania, które zawsze pozwalają zapomnieć o smutkach jakie dopadają każdego, czerpię stąd jak z niewysychającego źródła.

                      Ale to nie zależny od ustroju, powiem nawet że w kapitalizmie łatwiej o wiele rzeczy bo jest wolność wyboru smile))
                      • natla Re: Nasza wrażliwość 29.10.12, 10:23
                        ....bo radość życia trzeba mieć w sobie. Obserwuję dookoła niesamowite umiejętności społeczeństwa w dokopywaniu samemu sobie, czyli mnożeniu wyimaginowanych mniej lub więcej krzywd i nakręcaniu się z lubością. Bardziej widoczne są dla wielu te złe strony życia, a dobre głęboko ukryte i niedoceniane.
    • natla Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 06:41
      Myślę Izula, że to brak wychowania i taktu, a i może chęć dokopania innym i pokazania swojej wyższości. O wrażliwości nawet nie wspomnę, bo w dzisiejszym świecie słowo to jest niemodne.
      " Mój " sukces jest najważniejszy i koniecznie musi być wyartykułowany.
      Ja przez jakiś czas byłam podmiotem takich działań i to od bliskiej mi przyjaciółki, więc nie potrafiłam się długo obronić, ale wreszcie miarka sie przebrała, wywrzeszczałam co trzeba i teraz mam spokój.
      • polnaro Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 10:43
        Zaakceptowaliśmy pewne wartości, przyjęliśmy priorytety, zgadzamy się na trendy - sukces, wartości materialne i permanentne promieniowanie zadowoleniem, to i tylko to jest cool - skąd więc to narzekanie?????
        Myśleć pozytywnie i uśmiechać mi się tu proszę.
        Bo czy nie jest okrutnym wymuszać na współrozmówcy, czy przypadkowej osobie, sztuczny optymizm kiedy w jej życiu akurat coś ' płacze deszczem jesiennym' ?
        • natla Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 12:42
          No cóż, głupota, bezmyślność są najmniej brzydkimi powodami tych działań. Gorzej, kiedy podłoże tkwi w niedowartościowaniu siebie, odwecie lub zwykłej zawiści. Jak napisałaś Izis, wyczucie i wrażliwość na drugiego człowieka wynosi się z domu, czasem ze szkoły, z lektury, jeżeli się myśli, a czasem z własnych doświadczeń i to jest chyba najlepsza szkoła. Jak np przy żonie (takiej właśnie bez wyczucia) ktoś zacznie gloryfikować kochankę podejrzewanego o zdradę męża, to głupia żona się obrazi na ktosia, a mądra przemilczy i przemyśli swoje działanie.
          Należy jeszcze wziąć pod uwagę nieświadomy nietakt.
          • filip505 Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 15:40
            ....sagi,kapitalizm nie zabrania dobrze wychowac dzieci,ale
            ty chyba w innej polsce jak wiekszosc z nas zyles,kolejek
            po zagryche nie widziales,po tv,po meble,itp,przestepczosci
            tez tam nie bylo,a byly wiezienia?,w autobusach same annioly,
            szczesliwiec jestes,ale nie wszystkim to bylo dane,
            zrozumiec natomiast nie potrafie kto i jak ogranicza ci wolnosc,
            mozesz jezdzic na wakacje na mazury,do barcelony,mozesz zalozyc
            i prowadzic dowolna prawie firme czy bank,mozesz pracowac sam
            albo zatrudnic tysiace ludzi,mozesz mowic pisac przwie o wszystkim,
            nie widze w tobie niewolnika za ktorego sie uwazasz,a kasa to
            tylko srodek do zycia,jedni potrzebuja jej duzo do zycia i musza duzo
            pracowac,inni malo i niewiele pracowac,jeszcze inni licza na panstwo,
            czyli innych podatnikow,zapytaj amityra czy chce placic wiecej podatkow
            aby innym zylo sie lepiej,i czy prowadzenie biznesu to nic nierobienie,
            tylko spanie na kasie,
            • amityr Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 17:26
              Ale co tam przyszła jesień złota ,a tu zima i jesieni też już nie ma.Ma teraz być państwo ogólnonarodowe. Więc dajcie na luz . Natlo jak tam nogi.
              • natla Re: Nasza wrażliwość 28.10.12, 21:58
                Ona była cudna!
                A moja noga? Boli! Jak sie nie zatruję ketonalem, to może kiedyś przejdzie.
                • kla-ra Re: Nasza wrażliwość 29.10.12, 08:34
                  Izis,nie rozumie co ma piernik do wiatraka.
                  Rodzice maja prawo chwalic sie dziecmi,ostatecznie dobre wyksztalcenie kosztuje co pozniej procentuje w znalezieniu dobrej pracy i swietym spokoju rodzicow.
                  Matka ktorej dziecko wpadlo w tarapaty ma prawo ronic lzy i wspierac dziecko.
                  Ktos ma prawo mowic o otylosci spoleczenstwa-dzisiaj to choroba.
                  Wszystkie trzy osoby przedstawione przez Ciebie sa na swoj sposob osobami wrazliwymi.
                  I nie widze w tym niczego zlego.
                  Z wrazliwoscia bywa tak ze,dajac palec ,ktos wezmie cala reke...)))
                  • polnaro Re: Nasza wrażliwość 29.10.12, 10:44
                    Coś w tym jest, w tym co napisała Klara. Wszystko zależy od sposobu chwalenia się, od umiejętności pokazania empatii, wyczucia chwili.....

                    Jeśli ktoś nie potrafi wysłuchać i szczerze współczuć lub cieszyć się cudzym szczęściem, bardzo szybko straci też wszystkich, którzy będą chcieli słuchać o jego radościach, czy smutkach. W drugą stronę jest gorzej, bo chętny do pomocy, empatyczny, nie zawsze dostaje w rewanżu to samo - egoista i samolub wykorzysta przyjaciół bez skrupułów nic nie dając w zamian pozytywnego, ale .... raz, może dwa, potem jak wyżej już napisałam, traci ich.
                    Trzeba 'przebierać' wśród ludzi, nie wszystko 'kupować', ale ....dziesięciolatkowie wiedzą to doskonale, a młodzi i tak sami muszą się poparzyć.

                    Czasy mamy takie, że pokazanie wrażliwości bywa bardzo niebezpieczne, często 'skorupa' jest wynikiem doświadczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja