zaproszenie na 24 listopada

19.11.12, 10:23
Kto ma odrobinę czasu w sobotę i chęć spędzenia go w pozytywny sposób?

Stosowny artykuł, polecam obejrzenie filmu w artykule. wyborcza.pl/1,75248,12880186.html

"Przyłącz się do nas i wyraź sprzeciw wobec hodowli zwierząt na futra w Polsce. Spotykamy się: 24 listopada, godz. 13:00
Warszawa, pl. Defilad

Stamtąd ruszamy Marszałkowską, skręcamy w Aleje Jerozolimskie, aby dalej ulicami Kruczą i Chmielną dojść do Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia. Demonstracja zakończy się na placu Zamkowym.

W początkowym i końcowym punkcie czekać będzie stoisko informacyjne, na którym będzie można porozmawiać z przedstawicielami i przedstawicielkami Koalicji na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt na Futra w Polsce oraz stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Przygotujemy bannery i plansze z hasłami, ale jeśli macie pomysły na własne to zachęcamy do przyniesienia ich ze sobą.

Wieczorem, po demonstracji, zapraszamy na koncert w ramach obchodów Dnia bez Futra (Squat Przychodnia przy ul. Skorupki 6a)

Uwaga! - osobom przyjeżdżającym spoza Warszawy zapewniamy bezpłatny nocleg. W tej sprawie prosimy zgłaszać się na adres jakub[at]otwarteklatki.pl"

**************************************

Każdego roku przemysł futrzarski zabija na świecie około 50 milionów zwierząt, głównie lisów, norek, jenotów, szynszyli. Każde z tych zwierząt zanim zostanie zabite dla swojego futra, narażone jest na liczne cierpienia spowodowane chorobami i obrażeniami fizycznymi oraz zaburzeniami psychicznymi, wywołanymi życiem w ciasnej klatce.

Polska stała się jednym z potentatów tego przemysłu i wszystko wskazuje na to, że jego rozwój będzie trwał nadal, jeżeli nie napotka na żadne przeszkody. Jest duża szansa, że jakaś ferma znajduje się gdzieś niedaleko Twojego miejsca zamieszkania. Jeśli myślisz, że ten temat Cię nie dotyczy, to jesteś w błędzie, bo tysiące zwierząt jest okrutnie traktowana i zabijana tuż pod Twoim nosem.

Jednak przy odpowiednim zaangażowaniu i niesłabnącej motywacji możliwa jest wygrana i uratowanie milionów zwierząt od życia spędzonego w ciasnej klatce ii śmierci, na której wzbogaci się hodowca. Najwyższy czas pokazać, że zrobimy wszystko, aby przemysł futrzarski w Polsce przeszedł do historii.

Po więcej informacji na temat kampanii zapraszamy na stronę www.antyfutro.pl

kontakt@antyfutro.pl


Zasadniczo nie jest moim celem wywoływanie dyskusji pt czy powinno się hodować zwierzęta futerkowe, bo dla mnie odpowiedź jest prosta, ale Państwa opinie mile widziane. Odwrotne do moich jeszcze milej, będzie okazja wymienić poglądy.
    • misia007 Re: zaproszenie na 24 listopada 19.11.12, 11:09
      W tej kwestii całkowicie podzielam Twoje poglądy, zresztą nie tylko w tej.Maszerować nie będę bo soboty spędzam z wnuczką z konieczności ale i z przyjemnością.
      • natla Re: zaproszenie na 24 listopada 19.11.12, 11:40
        Jedyne co mogę w tej materii robić, to nie kupować niczego wykonanego ze zwierząt. I stosuję to od lat. Na demonstracje nie pojadę, ale uważam, że takie imprezy otwierają ludziom oczy na problem katowania zwierząt.
        Jeszcze żeby mi sie udało w większym stopniu ograniczyć mięsko........
        • filip505 Re: zaproszenie na 24 listopada 19.11.12, 14:51
          ....a poszukajcie w swoich szafach,tu pasek,tam
          buty sie pewnie znajda,od ok 16 lat jak mamy
          kota w zasadzie nikt nie nosi skorzanych ubran,
          ale nie popieram,jak ktos choduje jego sprawa,
          oszczedzac trzeba ginace gatunki zyjace naturalnie,
          • izis52 Re: zaproszenie na 24 listopada 20.11.12, 10:12
            Ufff, jak ja nie lubię czytać o dręczeniu zwierząt, ludzi. Wiem, że zamykanie oczu na horror jest głupie, ale egoistycznie wolę iluzję pięknego świata.
            • pierogi_z_jagodami Re: zaproszenie na 24 listopada 20.11.12, 16:23
              Artykuł jest dla przypomnienia, ewentualnie dla poinformowania, jak u nas działają służby weterynaryjne, jak przestrzega się przepisów i jaki jest poziom etyki zawodowej hodowców i innych specjalistów z branży. Przeoczenie czy brak etycznych zachowań, które w tej chwili dotykają norek czy lisków, jutro mogą dotknąć nas, np w kwestii zdrowia zwierząt rzeźnych. Sprawy takie powinno się nagłaśniać i informować ludzi.

              Co my możemy zrobić? Nie kupować futer. Nie kupować rzeczy z którymi związana jest śmierć i dręczenie zwierząt na tyle na ile to możliwe. Osobiście poza tym, że jestem weganką, to znaczy bardzo sporadycznie i tylko kiedy inaczej się nie da spożywam rzeczy pochodzenia zwierzęcego (np żelowe koszulki na preparaty farmakologiczne), nosze znakomite sportowe wygodne buty, w których nic nie jest ze skóry. Plecak mam z bawełny. Sportowa kurtka zrobiona z tworzyw sztucznych nie jest stricte ekologiczna, bo sztuczna, ale w żaden sposób nie wspiera przemysłu produkującego okrucieństwo. Naprawdę można wiele i bez histerii, przecież nikt nie każę wyrzucać połowy szafy do śmieci, po prostu przy kupowaniu warto się zastanowić, bo mamy wybór. Wystarczy tylko się rozejrzeć. Teraz to my - konsumenci - decydujemy o tym, co jest produkowane. Bierzemy za to współodpowiedzialność. Nie tylko ci źli panowie, którzy poustawiali klatki. Bądźmy świadomi i nie dajmy się manipulować reklamami, nawet tymi podprogowymi, które umieszczane są w serialach i hitach kinowych.

              Zdezorientowanym polecam obejrzenie filmiku i przeczytanie wywiadu i streszczenia raportu w artykule.
              Mówią, że na Sądzie Ostatecznym pojawią się też zwierzęta i jednym z ostatnich pytań, jakie zada się człowiekowi, będzie: jaki byłeś wobec zwierząt.
              • filip505 Re: zaproszenie na 24 listopada 20.11.12, 21:15
                ....zapomnieliscie dodac ze te wszystkie szczurowate i lisy
                walcza ze soba,kalecza sie i zjadaja sie nawet w naturze,
                ale oczywiscie jestem za humanitarnym traktowaniem zwierzat,
                jak najbardziej humanitarnym bo jak zabijac humanitarnie?????,
                jak wyzej napisalem prawie nie urzywamy skorzanych rzeczy,
                ale np;paski,buty by sie znalazly,hodowanie tych zwierzat
                uwazam za lepsze jak jak zabijanie wolno-zyjacych,poza potrzebna
                selekcja,hodowle to biznes wiec musza miec i przestrzegac jakichs
                regol,i w tej czesci was popieram,zabraniac nie,
                --wyjscie w nyc na ulice w futrze to jak napisanie sobie na czole
                "jestem idiota",z drugiej strony jak dzisiaj odroznic naturalne futro
                od sztucznego to niewiem,
                --zeby tylko przez te wasze dzialania zwierzyny zyjacej naturalnie
                nie ubylo,bo bedziecie mieli wemnie przeciwnika,
                • izis52 Re: zaproszenie na 24 listopada 21.11.12, 09:27
                  Przyznam się po cichutku, że (o zgrozo !) mam cieplutkie, leciutkie futerko z norek. Pochodzi z czasów "braku świadomości i poprawności ekologicznej". Od kilku lat wisi sobie w garderobie - nieużywane, bo mamy wielkie ocieplenie. Mam też kilka torebek i butów skórzanych jak twierdzi producent...., ale pewnie są ze skór zwierząt hodowanych na rzeź, lub tzw. mielonej skóry..
                  Faktem jest, że teraz to droga rzadkość, bo skóropodobne są całkiem ładne i tanie.
                  • misia007 Re: zaproszenie na 24 listopada 21.11.12, 10:39
                    Moja mam futra nosiła, lubiła je bardzo i wtedy nikt o zwierzakach nie myślał.Ja owszem kożuszki ,buty skórzane, torebki też aż za sprawą córki nieletniej otrzeżwienie przyszło i z dnia na dzień z mięsem, skórami i ze wszystkim co z cierpieniem zwierząt się wiążę ....zerwaliśmy.Dawno to było i wzbudziło sprzeciw w najbliższej rodzinie ale ich proroctwa że w chorobę albo co gorszego wpędzimy siebie i dzieci jakoś się nie spełniło.Dziś jest łatwiej w przedszkolu Natalki nikt się temu nie dziwi i podawane są na życzenie rodziców posiłki wegetariańskie.
                    • pierogi_z_jagodami Re: expres reporterów 21.11.12, 12:49
                      30 minuta
                      www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/20112012-2145/8958942
                      • misia007 Re: expres reporterów 21.11.12, 13:04
                        Nie mam odwagi otworzyć.Wiem ,ze coś takiego jak hodowle zwierząt nie powinno istnieć!!!!
                        • pierogi_z_jagodami Re: expres reporterów 21.11.12, 14:05
                          nie
                          ocenzurowane to wszystko, gorszy jest raport Otwartych Klatek
                          a pan z tiwi klepie jak egzaltowana nastolatka z przed pół wieku, pewnie mu się wydaje ze oglądacze reprezentują mniej więcej ten poziom, zaszlachtować się można oglądając te ich programy
                          • pierogi_z_jagodami Re: expres reporterów 24.11.12, 12:00
                            Naprawdę strasznie fajne wystąpienie byłego wiceprezesa Citibanku Philipa Wollena. Robi wrażenie. Zaraz zakładam butki i lecę na Pl. Defilad.

                            • misia007 Re: expres reporterów 24.11.12, 12:10
                              Oj robi !!!!!!!!!!!!!!!
                              • natla Re: expres reporterów 24.11.12, 13:24
                                Nie dość, że przystojniacha, to jeszcze mówi z sensem i pobudza wyobraźnię. Tylko trzeba chcieć go wysłuchać. Nagle opuściło mnie mięsne łakomstwo. Mam ochotę spróbować w ogóle nie kupować mięcha. Jedynie z jajek nie zrezygnuję .... od tych wolno biegających.
                                Mam pytanie: czy wędzi sie warzywa lub cokolwiek innego poza mięsem? Bo tego smaku by mi było najbardziej brak.
                                • misia007 Re: expres reporterów 24.11.12, 13:58
                                  Oczywiście,że warzywa można wędzić i nawet takie jadłam ale potrzebna jest własna wędzarnia bo w sprzedaży nie widziałam.No ale sery wędzone są i tofu a w dodatku dobrze przyprawione potrawy z warzyw mają bardziej intensywny smak niż te z dodatkiem mięsa.
                                  • pierogi_z_jagodami Re: expres reporterów 24.11.12, 18:05
                                    lubicie kiedy produkty spalania osadzają sie na pożywieniu? to jest BARDZO niezdrowe

                                    dzisiaj był piękny dzień, przyszło duuuużo ludzi, głownie młodzi, bo starym sie już nic nie chce, dziadom jednym, tylko by siedzieli przed telewizorem i narzekali, albo w kuchni i udawali że zapracowani, młodym to nawet dzieci nie przeszkadzały, brali ze sobą dzieci, psy i znajomych smile

                                    ale trochę ich też było,

                                    wielki ludzki wąż pomaszerował od Pl. Defilad przez Jerozolimskie, Chmielną, Nowy Świat do pl. Zamkowego, piękne

                                    grała samba uliczna samba, a niektórzy przechodnie machali, klaskali i zadzierali kciuki do góry


                                    ----
                                    "Moje poglądy są moje; inne są dopuszczalne, a nawet zalecane". - pierogi z jagodami

                                    "Zawsze może istnieć kilka różnych a słusznych poglądów na jedną i tę samą sprawę. Poglądy te nie muszą z sobą walczyć, bo leżąc na różnych płaszczyznach nie przecinają się: są to linie wichrowate." - Kisiel
                                    • misia007 Re: expres reporterów 24.11.12, 18:12
                                      I dobrze że młodzi bo do nich należy przyszłość i ....do ich dzieci.
                                      • pierogi_z_jagodami Re: expres reporterów 25.11.12, 11:10
                                        Ubolewam, że tak nikły procent ludzi był w naszym wieku, bo byli, ale mało, domniemywam, że reszcie się nie chce, bo podejrzewam że jednak podzielają zdanie tej grupy młodych.

                                        Uogólniając - masowe zrywy starszego pokolenia obserwuje tylko w materii około parafialnej, tudzież około smoleńskiej smile No niestety, ale tak to wygląda!

                                        Oczywiście niektórzy panowie niewątpliwie śmigają na polowania albo inne takie "menskie" zajęcia wink. Proszę, jacy prawdziwi mężczyźni, jeszcze być może trzeźwi? Chociaż mam wątpliwości, mordki już szkarłatne, u nas tego typu akcje wiążą się ze spożyciem nieuchronnie (mężczyźni lubią często pospożywać razem), a dumni jacy, przed nimi leżą pokotem przegrani, pytanie czy oni maja jakąś szansę w kontakcie z bronią palną? ich przegrana jest z góry wiadoma, są trupami jak się rodzą, właściwie po to są dokarmiane i pozwala im się mnożyć i nieco pożyć, żeby potem była frajda z zabijania. Jestem za zakazem. Dla mnie to rodzaj pokazów gladiatorów.

                                        https://galeria.kolomazury.nazwa.pl/zp-core/i.php?a=polowania-zbiorowe-w-sezonie-lowieckim-2011-12%2Fzbiorowka-na-klimkach-i-perlach-20.xi.2011-r.&i=71a613ae212b04a907c7cf1d9f2ffe63.jpg&s=795&w=795&h=596&cw=&ch=&q=100

                                        Znam wiele osób (sąsiedzi, rodzina), które mają podobne do moich poglądy, przytakują, popierają, ale im się nie chce, zresztą niezależnie jakie mają poglądy nic im się nie chce, poza domem, gotowaniem, telewizorem i kościołem ewentualnie big_grin Kwestia futer (antyfutro) i znęcania się nad zwierzętami, w domyśle - psami (Marsz Nie milczenia) to coś co na ogół większość popiera, jak widać z reakcji widzów i frekwencji na demo smile Ale nie chcą pomagać nawet swoją bierną obecnością

                                        Ogólnie to się dziwię, bo starzy mają dużo czasu i mogliby coś robić dla innych (niekoniecznie zwierząt i niekoniecznie dla kościoła). Nawet bierna obecność na pikiecie tego typu, czy innej - to naprawdę dużo dla organizatorów, którzy wiele pracy i serca w to wkładają i dobrze by było ich wspierać realnie nie tylko klaszcząc w dłonie i machając z chodnika.
                                        • misia007 Re: expres reporterów 25.11.12, 12:54
                                          Że się poczułam wywołana do tablicy to tłumaczę.To nie tak,że mi się nie chce tylko:
                                          po pierwsze to bardziej wierzę w pracę "u podstaw" czyli od siebie i otoczenia poczynając
                                          po drugie nie biorę udziału w żadnych imprezach grupowych z zasady i z obawy przed tłumem
                                          po trzecie zatraciłam gdzieś idealizm i wiarę,że .......ludzi da się zmienić.
                                          Taaa, ćwierć wieku temu , kiedy przestaliśmy za sprawą córki mięso konsumować, wczytywałam się mocno w temat i widząc w tym same korzyści dla ludzkiego organizmu .....zapędy misjonarskie czas jakiś miałam.No ale widząc,że ludzie na oko inteligentni zdrowia swojego ratować nie chcą,znudzona pytaniami "To co wy jecie???????",dobrymi radami i ostrzeżeniami ,że dzieci i siebie wykończę .....spokój sobie dałam.Dodam na marginesie ,że mnie osobiście to o zwierzaki chodziło a nie o zdrowie bo paliłam wtedy jak komin a nikotyna wiadomo !
                                          No ale potem było z górki bo "szalone krowy" ,"ptasia grypa" i wielu znajomych nawyki żywieniowe zaczęło zmieniać.Bo to jest właśnie najtrudniejsze jak sądzę ....coś w sobie zmienić.Drepczemy w kółko w znanym terytorium,odbijamy się od ściany do ściany i....jest nam dobrze.Zmiana systemu żywienia , poprzedzona zmianą sposobu .....myślenia wymaga trochę pracy nad sobą ,odwagi odkrywcy no i przynajmniej minimum empatii dla braci mniejszych.A my zmieniać to owszem chętnie ale innych,rząd, ustrój ,wystrój i takie tam.
                                          Rokowania nie są jednak dla nas ,którym los zwierząt nie jest obojętny.....złe.Młodzi,którzy dziś protestują tak samo wychowają swoje dzieci a one swoje i świat stanie się lepszy, przykro tylko,ze bez naszego udziału.
                                          Co do polowań to sprawa jest chyba dużo prostsza bo tylko myśliwi nic złego w tym nie widzą ba nawet uważają, że jakąś misje pełnią.Cóż po przykładzie naszego prezydenta widać,że są w tym przekonaniu .....odosobnieni.
                                          • misia007 Daj idiocie broń do ręki!!!!! 25.11.12, 13:07
                                            www.tvn24.pl/postrzelil-kota-30-razy-zwierzak-przezyl,290415,s.html
                                            • pierogi_z_jagodami Re: Daj idiocie broń do ręki!!!!! 25.11.12, 13:23
                                              Tak
                                              Podejrzewam ze ta niewiara i takie postkomunistyczne nawyki nic-nie-działania tu dużo robią.
                                              Mnie też się nie zawsze chce. Ale fakt jest faktem, jeśli się ma czas i w miarę zdrowie, warto. warto tez popracować nad fobiami i różnymi ograniczającymi nawyczkami, jest okazja to korzystać z niej, zwłaszcza że na ogół atmosfera na takich akcjach jest mocno pozytywna. Oni bardzo się cieszą z obecności starszaków, młodych na ogół nie traktuje się powa znie, a starym sie nie chce. Aktywność starszaków uwiarygadnia ten ruch, vide wystąpienie tego miłego pana powyżej. Przekonywujący dużo bardziej niż dwudziestolatek, prawda? W UK na przykład aktywistami sa właśnie starszaki, dorośnięci hippisi, młodzi zajmują sie tylko drobniejszymi robótkami wspierającymi.

                                              To co robią w kwestii zwierząt Viva, Empatia, Otwarte Klatki, robią dla kobiet Feminoteka, Fundacja Centrum Praw Kobiet, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Fundacja Kobieca eFKa, Zadra i wiele innych, to sie dzieje rękami i głowami zwykłych zapaleńców. Ja chyba bym już kompletnie nie chciała żyć na tym świecie gdyby nie ci ludzie, przywracają mi wiarę w ludzkość, naprawdę, i jestem im wdzięczna.

                                              Dlatego przy okazji zachęcam do wspierania ich na każdy możliwy sposób, dołączania. Do tych i do innych, które pomagają nam zmieniać świat i poprawiać go. Sama mam doświadczenie bycia wolontariuszką w jednej z nich i bardzo to jest dla mnie cenne.

                                              Poza okazją do poznawania ludzi, jest tez możliwość uczenia się nowych rzeczy i rozwoju osobistego smile
                                              • misia007 Re: Daj idiocie broń do ręki!!!!! 25.11.12, 13:43
                                                Vivę,Centaurusa, mam na liście stałych przelewów ale głównie w kotach i psach "robię".Problemów jest masa ale i fantastycznych ludzi przy okazji poznaję.Gdy weszłam głębiej w te sprawy zetknęłam się ze złem ,bezmyślnością, uprzedzeniami ,brakiem elementarnej wiedzy ale jednocześnie przekonałam się ,że ludzie potrafią być wspaniali,bezinteresowni i że ich, nas jest coraz więcej.I jeszcze to,że to ogromna satysfakcja .......pomagać.
                                                • pierogi_z_jagodami Re: Daj idiocie broń do ręki!!!!! 25.11.12, 15:38
                                                  Tak
                                                  To niezwykle satysfakcjonujące zajęcie i przyciąga wspaniałych ludzi smile
                                                  A zwierzęta? To nasi bracia i siostry, w świecie który zbudowaliśmy, nie mają szans. Albo giną albo im pomagamy, i staramy się nie wykorzystywać ich poprzez cierpienie.

                                                  W ogóle dobrze jest żyć w blasku jakiejś dobrej, życzliwej, nie szkodzącej nikomu idei, życie wtedy ma zupełnie inny smak.


                                                  Czasem się potykamy o różnych twardogłowych, ale łapiemy równowagę, idziemy dalej, bo jest takie przysłowie: psy szczekają, karawana idzie dalej. big_grin
                                    • filip505 Re: expres reporterów 24.11.12, 18:36
                                      ....ja lubie,bardzo nawet,nie jestem az tak pierwotny zeby nie korzystac
                                      z osiagniec cywilizacji,czyli np umiejetnosci wzniecenia ognia,ok 1,5 godziny
                                      temu wylaczono mi elektrycznosc,ogrzewanie przestalo dzialac wiec rozpalilem
                                      kominek,nie,nie,nie tarlem patykow ani nie czekalem na pozar w okolicy,rozpalilem
                                      palnikiem na malej butli propanu,jak zawsze,
                                      ....co do filmiku ktory zamiescilas to dawno tylu klamstw i nieprawd nie slyszalem
                                      w jednej wypowiedzi,na szczescie to BYLY pracownik banku gdzie kiedys trzymalem
                                      kase,co on teraz robi??????,
                                      ....pierogi,mlodzi sa naiwni,"starcy"" juz nie,wiec stad ta "maloletnia"demonstracja,
                                      ale nie przejmuj sie,tak jest na calym swiecie,
    • pierogi_z_jagodami foto relacja w gazecie 25.11.12, 15:41
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/5,34862,12921519,300_osob_z_transparentami_protestowalo_w_centrum.html
      • pierogi_z_jagodami Re: foto relacja w rzepie 25.11.12, 16:27
        www.rp.pl/artykul/10,955217-Obroncy-zwierzat-manifestowali-w-Warszawie.html
      • filip505 Re: foto relacja w gazecie 25.11.12, 17:05
        ....juz myslalem ze do tego kota sadysta i duren strzelal 30 razy,a to raz
        srutem,mysliwi i straznicy tutaj maja obowiazek odstrzeliwac dzikie psy
        i koty w lesie,dla dobra innej zwierzyny,kiedys w polsce tez tak bylo,moze
        jest,tyle ze powinien go zabic,nie skaleczyc,
        ---to bardzo piekne i popieram calym sercem i kawalkiem kieszeni pomoc
        naszym mniejszym i wiekszym braciom,tyle ze niektore wasze dzialania im
        szkodza,napewno pamietacie ze niektorzy z was uwazaja, ze inne niz czlowiek
        ssaki cierpia i czuja bol jak ludzie,to nieprawda ale zalozmy ze tak jest,
        zabicie dzika przez odpowiedni strzal to pol minuty jego cierpienia,umierania,
        a ile cierpi umierajac naturalnie,np na raka,zlamana noge,starosc,pare do
        parenastu dni,wiec co jest bardziej nieludzkie,mysliwi najczesciej strzelaja
        do okazow,czyli starych zwierzat,np,jelen z 8 odrostami rogow,jest to zazwyczaj
        i tak ostatni rok jego zycia,ja do ssakow nie mam zamiaru strzelac,ale jak spotkam
        na dzialce zmije to sie nie bede zastanawial,jej zycie cenie nizej jak wlasne czy
        dzieci,zanim bedziecie negowac dzialalnosc mysliwych pojdzcie z nimi na polowanie,
        poznajcie ich regulaminy,posluchajcie co jeszcze robia dla zwierzat,jak to poznaje,
        mam 2 kol mysliwych,to nie uwazam ich za zabojcow,natomiast za obroncow lasu,
        i ich mieszkancow,wiecej wiedzy mniej halasu,... i pokory,
        • misia007 Że cytatem odpowiem 25.11.12, 17:24
          William Wharton

          "Po­lowa­nie strasznie wciąga. A znasz bar­dziej ek­scy­tujące zwierzę łow­ne niż człowiek
          • pierogi_z_jagodami Re: Że cytatem odpowiem 25.11.12, 19:07
            hehe

            Polowanie to usankcjonowany bandytyzm, bawi się banda pijanych tłustych bogatych psycholi, rzadko który trafia od razu, najczęściej zwierzaki uciekają poranione i włóczą się po lesie, dopóki ich nie wyłapią albo nie zdechną. Polowanie to horror, pierniczą głupoty że na podstawie poroża wiedzą, które zwierzę jest chore, a o bladym poranku we mgle nie potrafią odróżnić krowy od sarny. Zawsze tak było, ginęli chłopi, psy, dzieci, krowy i konie, teraz muszą uważać ale zdarza się. Ostatnio była afera we Włoszech, wytłukli masę cywilów (14 osób na śmierć, 33 ranili, należy dodać niezgłaszane epizody z użyciem broni myśliwskiej, czy incydenty, w których udało się uniknąć tragedii). Powinni robić sobie losowanie i wybierać z pomiędzy siebie ofiarę, po czym ganiać sobie w zamkniętej przestrzeni, takie lokalne igrzyska śmierci, rytuałom stało by się zadość.
            • filip505 Re: Że cytatem odpowiem 26.11.12, 03:15
              ....misiu,zwierzyna lowna to ta, ktora sie lowi,poluje,czlowiek jest nia
              tylko w czasie wojen,
              ....pierogi,bez hehe,ktore traktuje jako zaznaczenie ze to co napisalas
              to zart,
              --moj kolega,mysliwy trzeci rok probuje ustrzelic niedzwiedza,z puli
              ktore i tak beda odstrzelone,to nie jest proste a jest niebezpieczne,
              ale ktos to musi zrobic,mowil ze mial wiele niedzwiedzi przez ten
              czas na muszce,w zasadzie w lunecie i nie strzelil,wiesz czemu?,
              bo byly to mlode osobniki lub samice,jest mlodym czlowiekiem napewno
              nie bogatym i pijacym tylko piwo i to czasami,po ochronie srodowiska,
              wiec zupelnie nie pasuje do twojego,szkodliwego obrazu mysliwych,
              klusownik to szkodnik dla natury ale to co innego jak mysliwy,
              we wloszech z tego co wiem to po wojnie drugiej swiatowej mafia
              "tlukla" ludzi nie mysliwi,i nie koniecznie przez pomylke,
              --czlowiek to tez zwierze,ssak jak niedzwiedz czy dzik,a ty chcesz zeby
              ich zabijac,to w koncu jestes za ochrona czy zabijaniem?????,
              --szanuje twoje zdanie,ale go nie popieram co do metod,wiesz czym
              rozni sie z grobsza socjalizm od faszyzmu????,radykalizmem,i tym roznia
              sie twoje na ten temat poglady od moich,choc oboje jestesmy za OCHRONA
              przyrody,pomidorow i salaty tez,
              • misia007 Re: Że cytatem odpowiem 26.11.12, 15:32
                Wiesz filip tak na zdrowy rozum biorąc jaki normalny człowiek czuje przymus tropienia i zabijania saren,zajęcy,danieli itp.Co nim powoduje, co go w tym kręci ?????Krew ,obserwowanie agonii ofiar, no bo przecież nie głód czy zagrożenie co można by było zrozumieć.????Przecież wiadomo ,że z bronią palna w ręku wcześniej czy póżniej dopnie swego,.przecież wiadomo,ze zwierzaki szansy nie mają.No pomyśl co to za ludzie,zwykli tchórze.Potrzebuje twój koleś mocnych wrażeń to niech na niedżwiedzia z nożem idzie.To to już byłoby coś ....tylko po co w dalszym ciągu nie wiem.
                • pierogi_z_jagodami Re: Że cytatem odpowiem 26.11.12, 19:03
                  Problem rodzi się tylko i wylącznie w momencie, kiedy uznajemy, że zwierzęta czują, przeżywają i cierpią. Jeśli potraktujemy 'mechanistycznie' ich organizmy, jak w XVIII wieku ludzkość je traktowała - to będą tylko roboty bez czucia. Ale wtedy również chorych psychicznie przykuwano łańcuchem do ściany, a zwierzeta żywcem krojono badając ich ciala.

                  Teraz wiemy że zwierzeta maja znakomite zmysły i rozwinięte uczucia, są tylko inne i inaczej wiele z nich wyrażają. Ale ssaki na przyklad reagują na utratę bliskich podobnie jak ludzie, cierpią ból, płaczą, rozpaczają. To jest widoczne dla przytomnych i czujących ludzi. Każdy w miarę wrażliwy człowiek będzie cierpiał widząc idące na rzeź płaczące krowy albo zagubioną matkę i jej płaczące cielę - zjawisko powszechne i naturalne w hodowli mlecznej i produkcji cielęciny. Za tymi handlowymi i technicznymi określeniami jestkoszmarny zwierzęcy holokaust.
                  To widok doprawdy jednoznaczny i trzeba być kompletnie znieczulonym, żeby nie odbierać tych zachowań jako tragedii podobnej do ludzkiej.
                  W momencie, kiedy uznajemy ich prawo do cierpienia pojawia sie temat uprzedmiotowienia zwierząt dla zaspokojenia naszych dyskusyjnych przecież potrzeb i naszej w tym wszystkim roli.

                  Ludzie uznali już, że np psy i koty są tzw towarzyszącymi zwierzętami i mają inne prawa (jako zwierzę towarzyszące rozumie się każde zwierzę trzymane lub mające zostać w przyszłosci nabyte przez człowieka i trzymane w jego bezpośrednim otoczeniu domowym dla jego przyjemności i towarzystwa). Toczy się walka o konie. Z jakiegoś powodu ludzie założyli, że niektórych zwierząt nie mozna porzucić i nie wolno sprawiać im bólu. Innym wolno. Przecież pies nie różni się pod względem uczuciowym i inteligencji od świni. Schiza szalenie interesująca i bardzo przypomina nasizmy i inne izmy. W podobny, nie równy sposób wielu ludzi traktuje inne nacje, choćby zpowodu kolory skóry czy obecności napletka. To ten sam mechanizm, kiedy zdamy sobie z niego sprawę uwolnimy nie tylko zwieręta, uwolnimy też siebie samych od krępujących naszą wolnośc intelektualna stereotypów.

                  Z mojego punktu widzenia polowania, są okrutną zabawa odbywającą się kosztem slbszych, tylko i wylącznie, bo tu niawet nie ma iluzji, ze chodzi o przetrwanie człowieka. Ich śmierć jest pełna cierpienia i krwi, bo neizmiernie rzadko zdarzają się celne natyhcmiast zabijające strzały. A to co się dzieje z mordercami zwierząt, z ich psychiką, to już inna bajka.

                  Byłam kiedys u koleżanki na wsi i te kretyny latały ze śrutem naokoło domu!! A jest zakaz strzelania koło domów! Chcieli sobie postrzelac do dzikich kaczek, niedaleko za domem jest staw. Byli tak zaslepieni, że nie widzieli że mogą strzelić komus w tylek, pochowałyśmy sie w środku. Byli z małymi chlopcami. Uczyli ich zabijać. Dla mnie człowiek zabijąjący z zimna krwią zwierzę, nie w obronie własnej czy dla innych wyższych przyczyn, tylko dla rozrywki, to psychol. Podobnie traktowano niewolników w starożytności.

                  I wiecie że policja się wypieła, odeslali moją koleżanke do związku lowieckiego, co za kretynizm.
                  • filip505 Re: Że cytatem odpowiem 26.11.12, 22:20
                    ....to widac ze to nie twoje pisanie,to zupelnie inny jezyk,rozumiejacy
                    problem i starajacy sie to uzasadnic,ale jest to tylko jeden z punktow
                    widzenia,sa inne,ale te dwa ostatnie akapity to juz twoj jezyk,
                    zdan na to wszystko jest wiele,poczytaj opracowania uniwersyteckie,
                    ---czy wiez ze w usa w wielu akwenach wodnych czy lesnych nie bylo lub
                    bylo bardzo malo ryb i zwierzyny,i to dzieki wedkarzom i mysliwym udalo
                    sie je przywrocic,czesto za ich pieniadze,albo w znacznej czesci za ich,
                    to zreszto nie tyko problem tego kraju,pamietasz?,pewnie nie chcesz,
                    ze zubry w puszczy bialowieskiej i potem boreckiej i chyba juz w
                    bieszczadach,przywrucono dzieki mysliwym,polowaniom dewizowym
                    bo kraju naszego nie bylo na to stac,a wiesz jak wygladalo polowanie
                    takie,przyjezdzal ktos z wielka kasa kto chcial oddac jeden strzal,dostawal
                    do pomocy dwuch polskich przewodnikow,selekcjonerow mysliwych,
                    ktorzy go naprowadzali i wskazywali do krtorego osobnika moze strzelic,
                    jednoczesnie do niego mierzac,na wypadek gdyby ten nie trafil,lub
                    tylko ranil,to byli i sa prawdziwi obroncy natury,nie wasza 300 osobowa
                    gropka krzykaczy,to dzieki nim moje dzieci widzialy zubry,gdzies tam
                    podalas cytat ze 200tys cos podpisalo,to ciut wiecej jak 0,5% ludzi w
                    polsce,chyba nie chcesz zeby taki maly margines ludzi decydowal
                    o czyms w kraju,jestem pewien ze jak zrobisz "referendun" wsrod
                    kiboli,nie mylic z kibicami do ktorych sie zaliczam,to z 200 tys chetnych
                    do podpisania petycji ze na mecze mozna przychodzic z gorzala,mieczami,
                    karabinami,itp,napewno znajdzie sie,i jeszcze ktos "wybitny" powie ze tak
                    malo bo "starcom" nie chce sie wyjsc z domu,
                    troche pokory i otwarcia dla innych racji,amen,

                    • pierogi_z_jagodami Re: Że cytatem odpowiem 26.11.12, 23:48
                      Nie potrafię Filip z Tobą rozmawiać, bo w większości wypadków klepiesz stereotypy które nie maja kompletnie sensu, to są jakieś nielogiczne i pozbawione totalnie uzasadnienia w faktach wlepki mózgowe. Kłamiesz, kompletnie nie wiem po co, co chcesz w ten sposób uzyskać? Wiesz? Bo ja nie.

                      No więc - w kwestii ratowania żubra wyjątkowo się wykazal car Aleksander, ale po II wojnie zostało 9 sztuk chyba albo coś koło tego bo wybili je Niemcy i wtedy powstało Towarzystwo Ochrony Żubra (15 krajów europejskich plus USA), wykorzystano m.in. ocalałe w Ogrodach Zoologicznych osobniki.
                      Myśliwi nie mieli z tym nic wspólnego.
                      Fakt że odstrzeliwują zwierzynę nie ma kompletnie nic wspólnego z opieką. Ma zapewne związek z kasą i snobizmem. W polskich warunkach nie każdego na to stać i jest to ciągle elitarne zajęcie, chociaż ci, którzy idą z duchem czasu uczą się pilotażu, latają swoimi samolotami, biegają, nurkują, pływają na jachtach i robią różne inne rzeczy, które sa godne podziwu i uznania, bo wymagają wysiłku, inteligencji, pracy i pasji.
                      Opiekują się zwierzętami leśnicy, weterynarze, naukowcy. Jeśli opieką jest pilnowanie się, żeby nie wybić z rozpędu wszystkich zwierząt i trzymać się przepisów i okresach ochronnych, to ja się nie podejmuje dyskusji. Myśliwi wykorzystują to, co daje przyroda dla swoich wątpliwie chwalebnych wyczynów. Podrzucenie paru wiązek żarcia w zimie to jest naprawdę niewielka pomoc bo to i tak robią leśnicy. Cóż, jak się chce mordować to trzeba ofiary podtrzymać przy życiu, logiczne.
                      To naprawdę żadna chwała przyp**lić zaszczutemu przerażonemu zwierzakowi w łeb czy plecy. To wstyd dla przyzwoitego człowieka.

                      Żubry - to był przykład Filipie Twojej manipulacji i przekłamań, nie masz wiedzy (o czym ci już kiedyś pisałam), a nawet nie próbujesz jej zdobyć ani zweryfikować. Bzdurzysz na potęgę i szkoda czasu na odpowiadanie ci dlatego tego z zasady nie robię. To wszystko jest w necie i gdybyś miał odrobinę szacunku to czytelników sprawdziłbyś chociaż te informacje, które wypisujesz.

                      Tekst jest mój stworzony właśnie w tej chwili kiedy go pisałam. Definicja zwierząt towarzyszących jest wzięta z tekstu ustawy podpisanej przez Polskę. Zapewne jest to dla ciebie nie do wyobrażenia, że ktoś pisze logicznie i sam, przykro mi ale to nie mój problem.
                      Dziękuję.
                      Bez odbioru.
                      • pierogi_z_jagodami Re: ..................... 27.11.12, 10:13
                        Żeby temat zakończyć, bo nie chcę wątkować w nieskończoność, wiem, że ilu ludzi, tyle poglądów, ale też wiem, że mam prawo przedstawić swoje, a poza tym trzymajmy się faktów. Oto jeden z nich, zabawny, przypominam, że za komuny polowanie było elitarnym zajęciem naszych władców, teraz podobnie, cyt:
                        "Parę lat temu chodziłem na polowania jako naganiacz. Szczególnie chętnie w Wigilie - lepiej płacą. Takie moje przemyślenia: jeśli idziesz w nagonce, nagonicie parę zwierzaków i myśliwi nic nie upolują przygotuj się na zj!%kę. W ogóle jako naganiacz musisz być przygotowywany na nieustanne zj!%ki, bo oczywiście Twoją winą jest, że panowie nie potrafią do niczego trafić. Ale później przychodzi gwóźdź programu. Ognisko big_grin I wtedy okazuje się po co oni na prawdę chodzą na te polowania. Alkohol i to wysokiej klasy. Dla mnie to jest przekomiczne jak grupa podstarzałych facetów w śmiesznych strojach nagle zaczyna wyciągać noże typu Rambo, żeby zjeść konserwę. Oczywiście bez konserwy parę godzin nie przeżyjesz, kanapki są dla lamusów a nie prawdziwych komandosów. Inaczej przecież nie wypada. Ogólne podniecanie się bo ktoś przyniósł wojskowe suchary też wywołuje uśmiech politowania. Takie "wojsko dla ubogich". Z moich obserwacji wynika, że 90% myśliwych nie ma pojęcia o zwierzętach i lesie, a chodzą tam dla lansu. Nie wiem też jak z bezpieczeństwem, bo raz zdarzyło nam się nagle wyjść z lasu i trafić na... prywatny dom. Trzeba było zawracać smile Niestety, bardzo słabo strzelają i dlatego zapłacili nam mniej niż było umówione, bo ktoś musiał być winny nie upolowaniu niczego."

                        Zapewne nie wszyscy myśliwi to takie typy, ale jak znam życie większość. Ten rodzaj kultury taki ejest, wystarczy poszusowac w necie i popatrzeć na poczciwe zapijaczone mordy zwycięskich myliwych.

                        Jeszcze jeden drobiazg - ciekawy link ilustracyjny do powyższego: pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2193

                        Osoba która w polowania wkłada serce albo w jakikolwiek sposób jest z tematem związana emocjonalnie będzie się bronić do upadłego i wbrew logice, ale taka jest ludzka natura.
                        • misia007 Re: ..................... 27.11.12, 11:21
                          Ta relacja naganiacza świetna i trafna.Wiadomo o co w tym chodzi tylko po co jakąś misję do tego dorabiają.Filipie też muszę przyznać ,że Twoje teorie na temat zwierząt są tak kuriozalne, że .....szkoda słów!
                          • polnaro Re: ..................... 27.11.12, 11:42
                            Mam jednego kolegę z lat 'młodzi i piękni', który jest myśliwym, zaangażowanym i doświadczonym.
                            Daleko mieszka, ale jesteśmy w kontakcie i.......wdam się zaraz z nim w dyskusję nt. powyżej budzący tyle emocji. Ciekawe, czy to będzie nasza ostatnia rozmowa...big_grin?
                            • pierogi_z_jagodami Re: ..................... 27.11.12, 12:18
                              Opowie ci, jakie to tony marchewki zawożą zimą, jak się troszczą, jak płacą odszkodowania za straty rolników, no bo jak inaczej, przecież jak im zwierzaki uciekną z lasu w poszukiwaniu karmy, albo jak ich wybiją chłopi za objedzone pola, to nie będą mogli się pobawić w partyzantów! Odstzeliwanie dzikich psów tez ma swój sens, to jest poważna konkurencja do sarnich gardeł. Należy dobrze dbać o swoje ofiary, żeby potem je zabić. Gorąco polecam książkę farba znaczy krew. Podałam powyżej link do wywiadu z autorem. Bardzo ciekawe rzeczy. Bo my tak naprawdę bardzo niewiele wiemy o tych rzeczach.

                              Miałam klientkę, której mąż był myśliwym, całe mieszkanie zw porożach, w oszklonych szafkach muzealna broń. Wojskowy na emeryturze. Atmosferka specyficzna, te klimaty okołowładzowskie z dawnych czasów. Poza tym niestety bardzo zimni i prymitywni ludzie, ale to pojedynczy przykład, nie można uogólniać.
                              Miałam daleką rodzinę, wieś, bieda, był czas, że kłusowanie było oczywistym sposobem zasilenia garnka i to mogę zrozumieć.
                              • filip505 Re: ..................... 27.11.12, 16:34
                                ....najlepiej czytac to co pasuje do naszej koncepcji,duza czesc lesniczych,
                                to mysliwi,wiec czasem sobie zaprzeczasz,to wlasnie garstka zapalencow
                                w tym ojciec mego kolegi przyczynili sie do zwiekszenia zubrow szczegolnie
                                szczegolnie w puszczy boreckiej,lesniczy wyszszego szczebla i mysliwy,
                                przyczynily sie do tego dewizy placone za odstrzaly,pamietam z dziecinstwa
                                jak ojciec z nim dyskutowal podobnie jak my i on zapytal ojca?;co lepsze;
                                dac zastrzelic za duza kase kilka wyselekcjonowanych,starych zwierzat,
                                ktore nie nadaja sie do rozrodu,tylko takie sie odstrzeliwalo,i za te pieniadze
                                wychodowac wiele mlodych osobnikow,ojciec przyznal mu racje,i o tym tu
                                powinnismy gadac,wiele razy pisalem ze jestem za ochrona srodowiska,
                                zwierzeta i my sie do tego zaliczamy,tutaj wladze stanowe badaja poglowie
                                dzikich zwierzat i decyduja jak jest jakiegos gatunku za duzo ile ich nalezy
                                odstrzelic,i tye zostana odstrzelone,jak nie znajda sie chetni mysliwi zrobia
                                to straznicy parkowi,ale twoi kuzyni klusownicy byliby mocno zwalczani,
                                zawsze mogli sobie uchodowac swinie i ja zjesc,bo prawo na to chyba
                                pozwalalo,ale tez do wiezienia by nie poszli jak to robili wylacznie dla
                                siebie,
                                --ale pomagajmy jak potrafimy,jak potrzebuja pomocy,tylko nadmierna
                                pomoc moze byc szkodzaca im,np;dokarmianie wiewiorek przed pierwszym
                                sniegiem,co wczesniej robilem,
    • pierogi_z_jagodami Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 09:57
      Po to żeby zwierzątka sobie mogły zdrowo żyć i żeby ich liczebność była zadowalająca a kondycja zdrowotna najlepsza, ludzie je dokarmiają, stwarzają im dobre warunki do życia goniąc kłusowników i tępiąc dzikie psy, żeby potem śmiesznie się ubrać i postrzelać sobie do nich z różnym skutkiem, a na koniec się upić, najeść i zrobić sobie fotki z trupami. To faktycznie interesujący sposób dbania o przyrodę. To są zboczeńcy! Jeszcze za to płacą!
      A zdarza się, że np bażanty dość hodują w klatkach, pewnie żeby im było jeszcze lepiej niż na wolności. Potem je wypuszczają i też sobie do nich strzelają, bo wyjazd na strzelnicę przerasta ich wyobraźnię, muszą się poczuć ... tylko pytanie kim? Bo na pewno nie pierwotnym myśliwym, nie mieli broni palnej. Oni chcą się poczuć panami życia i śmierci, chcą być mordercami, chociaż na taką mikro skalę. To jest jeszcze dozwolone, więc to robią. Kiedyś strzelali również do ludzi ale już im nie wolno.
      • natla Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 11:48
        No cóż, myślę, że oboje macie rację. Człowiek jest ogniwem w łańcuchu pokarmowym. Walczy o byt, jak każde stworzenie. Tyle, że nie kieruje się intuicją a rozumem, mniej lub bardziej zwichrowanym.
        Jesteśmy drapieżnikami i jak na razie, to trudne do zmienienia, choć jedynie my w całym świecie zwierzęcym jesteśmy w stanie to zmienić. Póki działamy jak prawdziwi drapieżnicy czyli utrzymujemy równowagę w przyrodzie, póty jest wg. mnie ok. Ale pierogi mają rację. My wykorzystujemy w dużym procencie swoje zdolności intelektualne dla zaspokojenia "żądzy krwi" i dowartościowania ego. Dla mnie zdjęcia "opitych" samców nad trupami zwierząt są obrzydliwe i świadczące o tym, o czym piszą Pierogi. Myslę, że prawdziwi myśliwi zabijają z zupełnie innych pobudek i zapewne tym sie nie chwalą.
        Natomiast cały "przemysł rzeźnicki" to tylko zaspokojenie naszego drapieżnictwa nie przepuszczonego przez mózg. Bo to nic innego jak zabijanie dla pieniędzy i zaspokajanie zachcianek.
        • pierogi_z_jagodami Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 13:09
          Prawdziwy myśliwy zabija, żeby nakarmić swoją rodzinę albo broni ją przed niebezpieczeństwem. Zabija, bo nie ma innej możliwości.
          Nasi współcześni nowocześni cywilizowani myśliwi robią cyrk, który nie ma kompletnie uzasadnienia, żadnego. Żeby zabić chore zwierze niepotrzebny jest ten idiotyczny cholerny lans i idiotyczne uchlajstwo. Mam rację smile Oj mam.

          W Afryce wywalili z ich własnych terenów rdzennych mieszkańców, skazując ich na wegetację, a sami zrobili sobie miejsce na safari, i zabijają, hotele, kasa, 'dupajasia', tylko ludzie wegetują wykorzenieni na obrzeżach rezerwatu, bo nie maja gdzie wypasać bydła. Robią za małpy pozując do zdjęć i sprzedając paciorki, ta degradacja społeczności afrykańskich to zasługa bogatych białych pojebanych myśliwych, którzy sobie chcą strzelić np do lwa.

          A ty Natlo w tym przypadku nie masz racji, instynkt to jest coś co normalnie rozwinięty emocjonalnie i psychicznie człowiek wykorzystuje w sensowny sposób dla dobra swojego i innych. Nie ma uzasadnienia dla okrucieństwa kosztem słabszych, ktoś kto jest inteligentniejszy i sprawniejszy, panuje nad światem, ma obowiązek troszczyć się o niego, a nie wykorzystywać swoją przewagę.
          To że po świeci lata banda psychopatów, kretynów i chamów nie znaczy, że musimy się na to godzić, bo są i już, nigdy. To trzeba pokazywać palcem i punktować, bo ten świat nigdy się nie zmieni.
          • natla Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 15:17
            Rany, Pierogi, idea to idea, a życie to życie. Należy pokazywać palcem, ale też sprawdzać, czy to pokazywanie dociera. Same "wrzaski" nic nie zdziałają. Raczej powiększają barierę niechęci. Zmiana świadomości, to dluuuugi proces. I dotyczy ludzi myślących, a nie "bandy psychopatów, kretynów i chamów". Tacy są niezniszczalni i odporni na empatię. "Bandy psychopatów, kretynów i chamów" istnieją w każdej dziedzinie i jak wiesz, trudno ich sie pozbyć. Na takich marsze, zdjęcia i tłumaczenia nie działają. To działa na ludzi, którzy do tej pory nie myśleli o problemie. Dlatego trzeba starać się na każdym kroku uzmysławiać problem.
            To świetne pole do popisu dla ludzi "na piedestale", takich lubianych, takich, którzy mogą pociągnąć za sobą rzesze świadomych szaraków. Same szaraki, mogą sobie flaki wypruwać i i tak ich działania dadzą mierne efekty. Nawet zmiany w prawie stosunkowo mało dają. Olbrzymie kampanie medialne i długoterminowe, takie "dobre pranie mózgów" uświadomi miliony. Ale nawet to nie ruszy "bandy psychopatów, kretynów i chamów", Ich ruszyć może tylko samotność w społeczeństwie, a i to wątpliwe.
            No i pozostaje jeszcze problem kasy, kasy, kasy.

            > Nie ma uzasadnienia dla okrucieństwa kosztem słabszych
            > , ktoś kto jest inteligentniejszy i sprawniejszy, panuje nad światem, ma obowią
            > zek troszczyć się o niego, a nie wykorzystywać swoją przewagę.

            To jest tak prawdziwe stwierdzenie, że aż banalne. I trochę wspólne z tym, ze "chciałabym być piękna, młoda, bogata i zdrowa". Przecież są ludzie i ludziska i tego się nie da zmienić. Tak samo jak nie da sie zmienić genetycznie uwarunkowanej empatii, czy wyuczonej w procesie edukacji. To dzieci uczą się zachowań, jakie widzą u dorosłych i potem wyrastają na takich, a nie innych ludzi. Ale przecież to wiesz big_grin
          • natla Oj masz! 28.11.12, 15:22
            > Prawdziwy myśliwy zabija, żeby nakarmić swoją rodzinę albo broni ją przed niebe
            > zpieczeństwem. Zabija, bo nie ma innej możliwości.
            > Nasi współcześni nowocześni cywilizowani myśliwi robią cyrk, który nie ma kompl
            > etnie uzasadnienia, żadnego. Żeby zabić chore zwierze niepotrzebny jest ten idi
            > otyczny cholerny lans i idiotyczne uchlajstwo. Mam rację smile Oj mam.

            Tylko nie wrzucaj wszystkich myśliwych do jednego worka.
            • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 28.11.12, 17:25
              Właśnie to zrobiłam i mogę powtórzyć, przy okazji zacytuję sama siebie:
              "To naprawdę żadna chwała przyp**lić zaszczutemu przerażonemu zwierzakowi w łeb czy plecy. To wstyd dla przyzwoitego człowieka. " A oni sobie foty strzelają nad trupami, a wysuszone kawałki ich ciał wieszają w salonach, barbarzyńcy. To jest choroba.

              Misja, którą sobie przypisują, żeby uzasadnić swoje paskudne obyczaje jest wyssana z palca. Gdyby kochali przyrodę nie robili by takich cyrków z zabijania. Byłaby to przykra konieczność, którą traktowano by w inny sposób.

              Pójdę dalej, z całkowitą świadomością, że może ci się to nie podobać. Nie jestem po to żeby się komukolwiek podobać, już z tego wyrosłam. Wisi mi to najregularniej w świecie. Są tacy zwyrodnialcy, którzy do zabawy kupują sobie ludzkie dzieci, więc dla nas ludzi - zwierzęta to po prostu dzieci, nawet inteligencję mają na poziomie kilkulatków. Uczuciowość takoż.
              big_grin

              Znudziło mi się pisanie na ten temat, Filip, jesteś zwolniony z obowiązku odpisywania mi, ale jak chcesz to to rób, i tak cię zignoruję. Wyjaśnienie powyżej.
          • misia007 Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 15:22
            Tak sobie myślę,że ZABIĆ to coś, na co na szczęście w większości nie jesteśmy gotowi.Świadome odebranie życia zwierzęciu nie z konieczności a dla ROZRYWKI pociąga nielicznych.Oczywiście nielicznych w stosunku do tych ,którzy nawet nie myślą,że coś takiego mogliby zrobić. Co to są za ludzie, czym się kierują,co czują stojąc nad odebranym przez siebie ....życiem.?????Znam osobiście dwóch myśliwych.Jeden to kapelan wojskowy, którego doprowadzam do gorączki swoimi poglądami bo on z tych myśliwych z "misją".Drugi, kolega miśka , parę lat polował ale sam z siebie zamienił sztucer na ....aparat fotograficzny i.....żałuje,ze nie wcześniej.Cóż jesteśmy różni, może to kwestia genów, może wychowania ale są tacy co kury nie zabiją i tacy co zrobią to z .....przyjemnością.
            • filip505 Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 16:33
              ...zobacz pierogi,najpierw pisalas ze ludzie,mysliwi powinni sie
              zabijac wzajemnie,jak lubia,teraz ze dobrze ze nie wolno,ale
              nie o tym,juz to kiedys pisalem,mieszkasz w wwie wiec zabralas
              srodowisko innym zwierzaczkom,posrednio je zabilas,a ja twoim
              zdaniem morderca,ok 30% swojej dzialki trzymam dziko aby
              zwierzyna mogla normalnie zyc,mieszka tam lisia rodzina,w tym
              roku miala 3 mlode,dwie rodziny krolikow,wiele wiewiorek,kilkanascie
              ptasich gniazd,wszystkie je dokarmiam jak trzeba,ptaki jak maja
              piskleta,wiewiorki po pierwszym sniegu,jak wychodza to znaczy ze maja
              za male zapasy na zime,kroliki cala zime jak jest snieg,a wiesz czemu?,
              bo to dla nich najgorszy okres ,jak bym to robil ciagle,zrobil bym je
              niezdolne do naturalnego zycia,w konsekwecji do ich smierci,robie to
              wylacznie za swoje pieniadze,nie oprotestowuje nikogo aby wyludzic
              pieniadze,jednoczesnie jak wladze stanowe zaapeluja o odstrzelenie
              ilus tam krolikow,lisow,niedzwiedzi,nie bede protestowal,bo wiem
              ze to robia dla ich dobra,utrzymania rownowagi,nie chce aby sabsze
              gatunki wyginely,jak bylo z niedzwiedziem brazowym,sa juz praktycznie
              tylko czarne,silniejsze,wielu "obroncow" zwierzat w dobrej wierze szkodzi
              wiecej jak pomaga,jak masz wydac na pomoc np;100$ zrob to efektywnie,
              nie kupujac jakies ciuchy z chaslami,kup sobie bilet i sprzatnij kawalek
              lasu,nie po mysliwych,oni nie smieca,po "obroncach"przyrody tych
              ulicznych,ktorzy w lesie juz czesto nimi niesa,
              --te uliczne demonstracje tez maja jakis sens,naglasniaja problemy
              ale nie jest to realna pomoc,
            • pierogi_z_jagodami Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 17:33
              Wiesz, jeśli są ludzie którzy traktują inne żyjące istoty przedmiotowo, bez wdzięczności za ich istnienie, bez szacunku, obojętne, czy to dzieci, czy kobiety, czy murzyni, czy zwierzęta, to z tym trzeba walczyć. Mówić o tym, mówić, mówić, wyjaśniać.
              Ten kto traktuje innych przedmiotowo, tak naprawdę traktuje w ten sposób siebie samego, bo świat jest jednością.

              Nawiasem mówiąc dowiedziałam się niedawno że na samym początku ruch obrony wszystkich ciemiężonych przez tradycje, prawo i obyczaj, czyli kobiet, czarnoskórych, Indian i zwierząt był jednym ruchem, podzielił się dopiero po jakimś czasie. Tak naprawdę chodzi w tym o to samo.

              Powiedziałam gdzieś i podtrzymuję - uwolnienie naszych umysłów ze stereotypów myślowych jest wolnością, o której niektórzy pojęcia nie mają, ta wolność jest piękna i każdy na nią zasługuje. Ta wolność jest też końcem bezmyślnego okrucieństwa i głupoty.
              • natla Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 18:31
                Pierożki, nie wrzucajcie wszystkiego i wszystkich do jednego wora.
                Właściwie nie odniosłaś się do tego co napisałam, ale rozumiem. Ile można w kółko o tym samym. Mam nadzieję, że ta dyskusja wpłynęła odrobinę na chęć myślenia o dyskryminacji kogokolwiek i czegokolwiek, "że przywołała choć jedną empatię", ukrytą gdzieś w zakamarkach czyjegoś mózgu.
                Boję się niestety, że agresywnym nawoływaniem do zmian przez stosunkowo małą grupę ludzi niewiele się zdziała, choć i to potrzebne. Ileż to "ruchów w obronie" powstało, a dyskryminacja i przedmiotowe traktowanie innych istnień ma sie ciągle dobrze. Bo biznes to wymusza? Bo nie da sie natury człowieka zmienić? Bo przekonania bez działania niewiele mogą zrobić?
                W mojej radykalnej części mózgu powstał obrazek, a właściwie filmik o postrzeleniu drania mordującego dla przyjemności i zostawienia go bez pomocy w głębokiej puszczy. Tak na dobę.
                Ale skasowałam filmik, bo agresja rodzi agresję.
                • pierogi_z_jagodami Re: natlo 28.11.12, 20:41
                  hmm
                  nikogo nie wrzucam
                  tak naprawdę ludzie, którzy traktują słabszych od siebie przedmiotowo i z okrucieństwem sami wleźli do tego wora, to jest wór okrucieństwa, dotyka wszystkich którzy tam siedzą, ofiary i katów, bo to co wysyła się w świat wraca zawsze, jak bumerang

                  podoba mi się że mogę mieć swoje poglądy, nawet takie inne, mogę i nikt mi nie zabroni

                  przecież w tym, że mam swoje poglądy nie ma agresji, ja nikogo nie obdzieram ze skóry, nie morduję, nie dokuczam, bronie swoich poglądów bo to jest moje ludzkie prawo... napisałam prawdę, tylko tyle i już agresja?! tu przecież nie ma żadnych myśliwych na tym forum? a nawet jakby byli, to się pewnie będą umieli obronić wink

                  napisałam, że uważam ich za psycholi, bo uważam, ale w tym nie ma agresji, ojca Rydzyka tez uważam za psychicznie trąbniętego ale inaczej, i nic z tym nie robię, 4 ton w łazience nie trzymam

                  nie pierwszy raz to widzę, za agresje uważa się jasno werbalizowane poglądy, bez osobistych wycieczek, bez personalnego atakowania kogokolwiek, tak jak uważa się za agresję posiadanie ciemnej skory w okolicy stadionu Legii po meczu... a Filipkowi powiedziałam co o jego pisaniu myślę, bo mąci, ewidentnie kłamał...

                  no i tyle, całuję wszystkie mile ścierwojady hahahaha, teraz było złośliwie, świadomie big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin tylko po to żebyś Natlu zobaczyła że agresja może się zadziać i jak wygląda, bez hihi
                  • natla Pierogu 28.11.12, 22:47
                    Włożyłaś mi w usta nie moje słowa. Gdzie ja pisałam o Twojej agresji? Gdzie ja sie z Tobą nie zgadzam. Usiłowałam trochę podyskutować, ale skoro się nie da, to przeżyję big_grin
                    Czyżby się znów powiedzenie o nożycach potwierdziło?
                    A ja niejedną agresję w życiu przeżyłam, więc Twoich próbek naprawdę nie potrzebuję, a gróźb też się nie boję - z hi, hi, hi.
                    • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 28.11.12, 23:18
                      cytuję cię Natlo:
                      "Boję się niestety, że agresywnym nawoływaniem do zmian przez stosunkowo małą grupę ludzi niewiele się zdziała"

                      no tak się składa, że nie widzę tu nikogo nawołującego do zmiany, zwłaszcza agresywnie, w ruchu ochrony praw zwierząt akurat nie ma agresorów, to sa generalnie ludzie łagodni jak baranki... a ja jedynie próbuje przedstawić swój punkt widzenia, bo jest to punkt widzenia realnie funkcjonujący i masa ludzi się takowym kieruje, powiedzmy że ja ich reprezentuję i odebrałam tę uwagę jako słowo ku mnie
                      (nie jestem aktywistką i nie należę do ruchu obrony praw zwierząt, mam podobne poglądy i sympatyzuję, czasem mi się nagle zachciewa nimi podzielić)

                      cieszę się że rozumiesz kwestię podmiotowości, miło mi bardzo, chociaż nikogo bym nie wysyłała do puszczy pomiędzy dzikie zwierzęta, chyba tu chodzi o co innego,

                      a tak naprawdę to powiem szczerze - przyzwyczaiłam się do samotności w swoich poglądach, jestem jak taki samotny rodzynek w świecie big_grin bo ja je po prostu mam i są moje własne, a na dodatek nie mam potrzeby ukrywać ich przed innymi smile
                      • natla Re: Natlo 28.11.12, 23:44
                        Nie zawłaszczaj poglądów. Nie rób z siebie samotnicy i indywidualności, a jeżeli nią jesteś, to trochę skromności big_grin A te nożyczki, to rzeczywiście prawda.
                        Tak naprawdę nie odniosłaś sie do ważnych rzeczy, tylko wyszukiwałaś "wycieczki osobiste".
                        Ja po prostu próbowałam artykułować własne poglądy. Tobie wolno, a mnie nie?
                        A najśmieszniejsze, że ogląd całego problemu mamy identyczny, tylko ja trochę mniej radykalny, więc naprawdę nie pojmuje Twojego wybuchu.
                        Kończę już tę dyskusję , bo zaprowadzi nas do absurdu. Dobranoc.
                        • pierogi_z_jagodami Re: Natlo 29.11.12, 01:09
                          dobranoc, miłych snów

                          ale w ciąży nie można być trochę, trochę radykalny mniej albo trochę więcej, pewne sprawy są tak albo nie, nie ma wyjścia big_grin

                          ps
                          samotnica? no tak sie składa że wśród moich rówieśników w życiu mam tylko osoby nieokreślone, takie trochę wink a jak ktoś jest trochę, to go nie ma ani tu, ani tam, nie ma go wcale wink
              • filip505 Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 18:35
                ....czasami nawet chwilami niesmaczna dyskusja ma pozytywne ,
                mam nadzieje ze nie na chwile zakonczenie,ty widzisz jeden,swoj
                punkt widzenia,ja wiele,zadnego nie zwalczam,staram sie czegos
                dowiedziec i nauczyc,
                --w niedziele bylem na rybach z kolega,wedkarzem i mysliwym,
                dowiedzialem sie ze nie mam prawa zabijac zmij i wezy na swojej
                dzialce,poza obrona konieczna,pewne gatunki mozna jak sie jest
                mysliwym,ale trzeba wiedziec ktore,i w jakim okresie,nigdy legowym,
                ma mi przywiezc specjalne szczypce z petla,mam tym je lapac jak
                sie ich boje i wywozic daleko,....i co pierogi,dalej to dla ciebie
                morderca,dla mnie obronca,
                • filip505 Re: zaproszenie na 24 listopada 28.11.12, 21:12
                  ....pierozku,jak bym napisal ze jestes morderca czy psycholem
                  to pewnie by to laskotalo twoja dume, sama pisalas ze dopiero
                  od jakiegos czasu nie mordujesz zwerzat,a przyznaj sie tak z
                  reka na sercu czy nigdy myszy niezabilas,np stawiajac jakas
                  lapke,czy klej,a przeciez sa one bardzo blizko genetycznie norek,
                  a jako ssaki bliziutko czlowieka,10% 20% roznicy,nie wiecej,
                  a muchy,komara,itp,tez natura jak najbardziej,
    • pierogi_z_jagodami wpadł mi w oko art 03.12.12, 11:17
      No wlasnie coś takiego, nie moge się powtrzymać, to poniekąd bardzo ważna wypowiedź, kgo to interesuje, niech przeczyta, kogo nie - spoko, jest tego trochę i bardzo dobrze się wpisuje Wpadł i muszę go tu umieścić, w tą całą dyskusję która zaczęła się od walki z przemysłem futrzarskim a skończyła na polowaniach. Jest to wypowiedź związana z pewnymi wydarzeniami, o których nawet nie wiedziałam a która pięknie - moim zdaniem- zamyka temat. Żeby była jasność - tak, uważam myśliwych za morderców, a ludzi którzy czerpią korzyści z rzezi zwierząt za współodpowiedzialnych za ich cierpienie i bezsensowną śmierć, zwłaszcza kiedy nie wiąże się to z zachowaniem własnego zdrowia czy życia a jedynie z kaprysami i potrzebami błahszej natury.

      Na początek mały cytat z wypowiedzi pani Prof. dr hab. Ewa Symonides:
      "(...) Chociaż szefowie Polskiego Związku Łowieckiego namiętnie szermują hasłami troski o przyrodę jako głównej idei poczynań myśliwych, to jakoś ochrona zwierząt poprzez strzelanie jest tak samo nieprzekonująca, jak ochrona lasu poprzez rąbanie. Życie jest chwilami paskudne, nie da się ukryć, myśliwy utyra się jak głupi, żeby zdobyć jakieś parostki lub skórkę, a tu go krytykują."

      Reszta tu, zapraszam do przeczytania: pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2279,article,4972
      • filip505 Re: wpadł mi w oko art 03.12.12, 16:41
        ....tak naprawde to jest artykol z przed prawie 20 lat,wiec pewnie
        w jakims stopniu nieaktualny bo przepisy pewnie czesciowo zmieniono,
        ....ale oczywiscie sie z jego glownymi tezami zgadzam jak najbardziej,
        lowiectwo jak i wedkarstwo MUSI podlegac departamentom ochrony
        srodowiska,tak jest tutaj,to wydzialy stanowe,powiatowe, ochrony
        srodowiska na podstawie badan ustalaja co i w jakiej ilosci powinno
        zyc w naszej wodzie i lasach,parkach,wedkarze i mysliwi pomagaja
        w utrzymaniu potrzebnej rownowagi,
        ....chore drzewa w lesie trzeba wyciac dla dobra lasu,nadmiar zwierzyny
        poszczegolnych gatunkow trzeba odstrzelic dla ich i innych gatunkow
        dobra,ale autorka nie kwestionuje tego,pisze ze ciezko to uzasadnic,
        z czym sie nie zgadzam,powinni to robic wlasnie ludzie z ochrony srodowiska
        bo w ustach wedkarzy czy mysliwych wygladac to moze niewiarygodnie,
    • pierogi_z_jagodami miłośnikom polowań dedykuję 07.12.12, 18:28
      Odkłamywanie mitów popularyzowanych przez myśliwych dla zmydlenia oczu cywilom nie znającym tematu, mały cytat na zanętę, reszta pod linkiem, zdanie słodziaka Filipa już znam, dziękuję CI ślicznie luby za wszystkie komentarze, już nie musisz się męczyć:

      "Ależ to dokarmianie jest kompletnie niepotrzebne. Zaczęło się w XX w., gdy w Europie pojawiły się nadwyżki żywności. Myśliwi dorobili do tego ideologię, że pomagają zwierzętom przeżyć zimę. A przecież przyroda zawsze sobie z tym radziła. Przez miliony zim wykarmiła miliony zwierząt. Dokarmianie jest wręcz szkodliwe, bo stanowi głęboką ingerencję w procesy przyrodnicze i pojemność ekosystemu. Chodzi o utrzymywanie większych stanów zwierzyny, niż ekosystem byłby w stanie wyżywić w sposób naturalny, tylko po to, żeby było do czego strzelać. Im więcej można zabić, tym atrakcyjniejsze polowanie. To właściwie forma tuczu, na którą idą setki, tysiące ton paszy. I to wysokobiałkowej, co spowodowało na przykład u dzików zaburzenia płodności. Widziałem niedawno w gazecie myśliwskiej zdjęcie ze stycznia przedstawione jako ciekawostka. Naganiacz przytrzymywał w rękach warchlaczka. Skąd w styczniu młody miesięczny warchlaczek? Locha została zastrzelona zgodnie z prawem, bo okres polowań na lochy trwa od 1 września do końca stycznia. Wtedy cała damska przyroda jest w ciąży, ale jeszcze nie na tyle zaawansowanej, by wyrzucenie w krzaki pęcherza płodowego z małymi było dyskomfortem. Ale gdy jest dostępna tak ogromna ilość jedzenia, to u zwierząt włącza się mechanizm nienaturalnego wręcz rozmnażania. Dziś płodność dzików jest nieprzewidywalna, ale okresy ochronne się nie zmieniły. Zupełnie legalnie można zastrzelić samicę dzień przed rozwiązaniem."
      • natla Re: miłośnikom polowań dedykuję 08.12.12, 10:41
        Dla mnie to jasne. Jednak znów wrócę do czerni i bieli big_grin Nie twierdzę, że nie ma hipokryzji wśród myśliwych. Myślę, że są Myśliwi i myśliwi, podobnie jak ludzie i ludziska. Jak absolutnie jestem przeciw myśliwym, którzy są dla mnie uosobieniem testosteronu, którzy zabijają dla przyjemności i podkreślenia swojej męskości, tak przyjmuję do wiadomości istnienie Myśliwych. A wiesz dlaczego? Bo to, że przyroda utrzymywała równowagę i dawała sobie świetnie radę przez miliony lat, to oczywista oczywistość (że zacytuję klasyka). Dopóki, dopóty nie zjawił się człowiek, którego ingerencja w przyrodę spowodowała i nadal powoduje zachwianie równowagi. Np wycinanie olbrzymich połaci lasów, powoduje ginięcie setek gatunków roślin i zwierząt. Ale też nadmierne mnożenie się niektórych gatunków, które zagrażają dodatkowo innym gatunkom. Jeżeli człowiek nie wkroczy, dojdzie do katastrofy. Po prostu ludziska niszczą, a ludzie ratują przyrodę. A to, że przez zabijanie, jest okropne, ale to jedyna metoda. Ale jeszcze gorsze jest bezmyślne zabijanie dla własnego "rozpasania". Żadne zwierzę nie zabija niepotrzebnie, tylko człowiek. Najgorsze są te olbrzymie hodowle zwierząt, potworne warunki i niepotrzebne zabijanie. A to wszystko dla pieniędzy. Jesteśmy w dużej mierze drapieżnikami, jak wiele gatunków, nawet roślin. Więc przyjmuje, że tylko wysoka świadomość może człowieka zaprowadzić do humanitarnego (jakże to śmieszni brzmi......do zwierzęcego raczej) traktowania innych gatunków.
        Ostatnio rozmawiałam z rodzinna wegetarianką, która przeszła na korzonki i trawę, ponieważ chce utrzymać linię i zdrowie. O zwierzętach nawet nie pomyślała. Ale się ucieszyła, kiedy jej o uzmysłowiłam. Myśli już o weganizmie.
        Na dobrą sprawę, żeby było wszystko git, to powinniśmy się cofnąć do prapoczątków. Przyrodę wykorzystywać tylko do własnego przeżycia, nie budować domów, nie tworzyć przemysłu, nie używać mózgu, który nam dano.
        Wiem jedno, nie mogłabym być nigdy Myśliwym, że nie wspomnę o myśliwym. I myśle, że to cecha kobiet. Ale gdybym się znalazła w skrajnych warunkach, np na pustyni i umierała z głodu i pragnienia, to w końcu pewnie rzuciłabym się atawistycznie na jakiegoś zwierzaka. Teoretycznie wydaje mi się to niemożliwe, ale praktycznie, kto wie.
        I żeby nie było wink, jestem absolutnie za wszelkimi przejawami działalności człowieka w obronie życia, bo uważam, że uświadamianie jest najważniejsze.
        • natla Re: miłośnikom polowań dedykuję 08.12.12, 10:52
          Co do dokarmiania zwierząt, zawsze miałam mieszane uczucia. To przecież zaburza równowagę. Tak jak z domowymi kotami, które karmione przez człowieka, nie zapolują na myszy czy szczury i tak bardzo ważne ogniwo z łańcucha pokarmowego wypada. Rolę kota przejmuje człowiek, bo musi. Podobnie jest w lesie. W ogóle w przyrodzie motorem jest selekcja naturalna i dobór naturalny, które to zjawiska my swoją działalnością najpierw zaburzamy, a potem ratujemy.
          Najlepiej by było, gdybyśmy byli robotami ze świadomością życia, żywiącymi się energią słoneczną, żyjącymi w przyrodzie, ale niejako obok niej. Ale tak nie jest. Ktoś nas "wymyślił" lub jesteśmy wielka pomyłką ewolucji.
        • pierogi_z_jagodami Re: miłośnikom polowań dedykuję 08.12.12, 11:41
          nie jesteśmy drapieżnikami, staliśmy się nimi dzięki narzędziom i z braku innego pożywienia, nie dość że nie mamy żadnych drapieżnych cech, ani kłów, ani pazurów, to na dodatek nasi najbliżsi krewni nie zabijają a jeżeli to rzadko, robaki generalnie czy jakieś inne maleństwa

          w skrajnych warunkach jako gatunek jesteśmy w stanie stać się nawet kanibalami, ale żyjemy w warunkach, w których możemy dokonywać wyborów i dokonujemy ich na swoją miarę, nasze wybory świadczą o nas smile
          • natla Re: miłośnikom polowań dedykuję 08.12.12, 11:49
            Powinnaś zostać politykiem big_grin
            Jasne, że nasze wybory świadczą o nas.
          • misia007 Natlu miła 08.12.12, 12:37
            ze o kotach to się wtrącić muszę.Powielasz kolejny stereotyp na temat tych zwierzaków.Otóż uwierz koty to gangsterzy świata zwierzęcego.Kot zabija dla....przyjemności.Żeby to robił musi być silny a więc ....najedzony.Koty domowe z braku myszy polują na wszystko co się ...rusza,fruwa,pełza i zabijają...na śmierć.Niestety na wsiach dalej się uważa,że idealne dla nich pożywienie to mleko a mało ,który kot ,toleruje laktozę i biedaki zjadać muszą te myszy żeby przeżyć.
            Co do Myśliwych i myśliwych to cóż zwierzakom akurat zajedno ,którego spotkają na swej drodze .A jak im to i mnie.
            • pierogi_z_jagodami Re: Natlu miła 08.12.12, 13:02
              Wszystkie moje znajome koty oprócz posiadania miski w "łiskasem", uwielbiały polować, nawet nie zjadały tego co upolowały, czasem przynosiły i zostawiały w kuchni, a potem szły do swojej michy. Lubią sie bawic w polowanie wszystkie kotowate, orki też smile

              Po mleku moja kotka miała biegunkę, nigdy nie dawałam.
              • misia007 Re: Natlu miła 08.12.12, 13:06
                Bo one jeszcze lubią się chwalić zdobyczą, pokazać jakie są użyteczne.
                • pierogi_z_jagodami Re: Natlu miła 08.12.12, 13:29
                  to już jest chyba antropomorfizacja, kot ma gdzieś co o nim myślą inni, mam jakieś głębokie przypuszczenie że tak jest, może przynosi instynktownie w swoje bezpieczne miejsce?
                  • natla Hmmmmm..... 08.12.12, 13:50
                    Może udomowione zwierzaki to nienajlepszy przykład. Ich instynkty są nieco spaczone. Zgadza się. Kotka! mojej przyjaciółki bardzo często przynosi jej zagryzione ptaki na taras i zostawia. Nie chowa w kącie, tylko zostawia na najbardziej widocznym miejscu. Może to nie jest antropomorfizacja odczytu, tylko antropomorfizacja czynu. W każdym razie jakiś powód takich zachowań musi być. A dziki kot w przyrodzie będzie zjadał, to co upoluje. A jak upoluje więcej, będzie dla innych, choćby bakterii big_grin
                    A w ogóle koty to dziwne stworzenia, dlatego pewnie uchodziły za bóstwa, i dlatego ja wolę prostolinijne psy big_grin
                    • misia007 Uchodziły???????? 08.12.12, 15:22

                      Jaka jest podstawowa różnica między psem a kotem? Pies rozumuje tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, muszą być bogami". Kot zaś tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, więc jestem bogiem".
                      • natla Re: Uchodziły???????? 08.12.12, 15:28
                        Nigdy nie lubiłam bufonów!
                        Żartuję oczywiście.big_grin
                        • filip505 Re: Uchodziły???????? 08.12.12, 18:17
                          .....ale sie rzesmy nagadali,i jak widac rozne nasze doswiadczenia,
                          --natlo,to nie prawda za tylko udomowione koty zabijaja dla przyjemnosci,
                          dla chwaly,itp,w naturze jest wiecej przykladow,od "psowatych" lisow po
                          wszystkie norki,kuny,itp,misio tez zabije wiecej jak zje,zapytajcie gorali,
                          ale juz wilk nie,u nich hirarchja jest,jak cos upoluja w stadzie to jedza
                          najsilniejsi najpierw,i samice w ciazy,jak komus nie starczy to umiera z
                          glodu,taki chumanitaryzm natury,
                          .....pierogi,ostatni cytat popieram,NIE dokarmie jest najlepszym sposobem
                          selekcji zwierzat w tym ludzi, na przetrwanie najlepszych osobnikow danego
                          gatunku,zwierzat w tym ludzi,slabsze genetycznie osobniki zgina z glodu,
                          po dlugich meczarniach,wiec jako czlowiek,od nich bardziej inteligetny,
                          nie mowie o sobie tylko o ludziach,uwazam ze lepiej je strzelac jak meczyc
                          glodem,a czlowiek ma kly,zapytajcie detyste,wiec wczesniej jak nie potrafil
                          urzywac narzedzi do zabijania,je zagryzal,jak wilk,
                          ....no i jeszcze jedno,odnosnie cytatu,glodujacych ludzi tez nie "dokarmiac"
                          hitler by nie dokarmial,ale ja filip jestem za dokarmianiem,taki blad naturu,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja