swieto...

21.11.12, 20:24
....jutro mamy,"thanksgiving",sporo indykow trafi do piekarnikow,
jak zwykle od lat moim zadaniem bedzie upiec,jest juz namoczony w
jakims roztworze,jutro rano trafi do foliowej torby i aluminiowej blachy,
potem zaczyna sie moja robota,nie spalic i zeby na piata byl gotowy,
mam doswiadczenie,bedzie,
    • natla Re: swieto... 21.11.12, 23:40
      Udanego indora.................... kucharzu. wink
      Aż mi zapachniało.
      • misia007 Re: swieto... 22.11.12, 15:20
        Indyka nie mam w planie tylko rybę zapiekana ale koty otworzę Bozitę...właśnie indorka w galarecie.Smacznego Filip!!!
        • izis52 Re: swieto... 22.11.12, 16:08
          Czy ten indyk będzie naturalny, upolowany, jak kiedyś ? big_grin Skoro broń nabyłeś......
          Hodowlane niestety mają głównie smak przypraw wink. Kiedyś na Boże Narodzenie kupowało się na Kleparzu - wiejską indyczkę (delikatniejsza), o wadze kilka kilogramów. Ta miała smak i zapach bez przypraw,tylko sól i pieprz.
          • filip505 Re: swieto... 22.11.12, 17:02
            ...indyki tutaj sa swietne,te ze sklepow,kupujemy zawsze nie mrozone,
            potem ze 2-3 dni w zalewie i do pieca,pycha,
            --te naturalne to loteria,jeszcze nie sprawdzalem ale kol mowil ze
            jak stary sie trafi to mozna trzy dni gotowac i twardy bedzie,a jak
            wiedziec ze mlody?,ponoc na rosol sa dobre,
            • filip505 Re: swieto... 22.11.12, 20:35
              ....indyk juz od 2,5godz w piekarniku,jakby czarny dym sie z niego
              wydobywal to znaczy ze mu zagoraco,ale jest ok,nie halasuje wiec
              jest mu tam dobrze,biedny obama ma przechlapane,zamiast upiec
              indyka wypuscil,....no albo moze mial dwa,i z glodu nie pomrze,
              --misiu,widzisz,my i twoje koty wiemy co dobre,indyka wcinamy,
              tak naprawde to nie lubie z ptactwa piersi,bialego miesa,moja
              pani i dzieciaki odwrotnie,wiec o lodo walczyc nie musze,
              • amityr Re: swieto... 22.11.12, 21:17
                Tylko gęsina.
        • amityr Re: swieto... 22.11.12, 20:40
          misia007 napisała:

          > Indyka nie mam w planie tylko rybę zapiekana ale koty otworzę Bozitę...właśnie
          > indorka w galarecie.Smacznego Filip!!!


          http://i45.tinypic.com/3u15i.jpg
          • filip505 Re: swieto... 22.11.12, 21:12
            ....widzisz amityr,jaki pan taki kram,moja ciotka tak mowila,
            moje spojrzenie na opieke nad zwierzakami i pierogow sie
            rozni,a oboje chcemy ich dobra,prawda?????,pierogi,
            • filip505 Re: swieto... 22.11.12, 22:06
              ...no ale musze spadac,zone jakis amant przywiozl i jest
              wczesniej,nakrywa do stolu,pozdrawiam,
              • izis52 Re: swieto... 23.11.12, 09:37
                Indyk u Filipa pewnie skonsumowany ? Czy w towarzystwie słodkich ziemniaczków i amerykańskiego filmowego big_grin sosu ? U mnie byłyby to gorzkawe, czerwone borówki lub żurawina. Ciocia ze wschodnich rubieży, robiła nadzienie z jadalnych kasztanów, którego to sposobu mimo prób nie udało się odtworzyć.
                Amityr pisze o gęsinie, gdyż są próby ustanowienia tegoż specjału narodowym na 11.11. Mnie gęsina nie smakuje i ma nieszczególny zapach wink.
                • eurytka Re: swieto... 23.11.12, 11:29
                  Indyk ma mięso i białe i czerwone.
                  Kto go piekł, ten to wie.
                  Czasem na przemian się przeplatają.
                  Indyk pieczony w całości,
                  to nie droga ku świętości!
                  Dlaczego tego indyka na święto dziękczynienia tak opiekają?
                  To bym chciała wiedzieć!
                  Filipie, czy mógłbyś mi odpowiedzieć,
                  komu to dziękujesz?
                  I jeszcze, czym tego indyka faszerujesz?
                  • xy.5 Re: swieto... 23.11.12, 15:45
                    No ciekawa jestem przepisu.
                    • izis52 Re: swieto... 23.11.12, 17:18
                      Dziś u Filipa "czarny piątek", czyli wielkie wyprzedaże. Pewnie wykupuje okazje smile. Przed chwilą widziałam namioty przed sklepami big_grin big_grin.
                      • filip505 Re: swieto... 23.11.12, 21:07
                        ....izis,moze calkiem normalny nie jestem,ale tez nie az takim wariatem
                        zeby dzisiaj robic zakupy,od jakiegos czasu szwankowala mi baxa,dvr,
                        od tv kablowej,jako ze dzisiaj pracuje ale tak na cwierc obrotow,
                        postanowilem dzisiaj ja wymienic,ich placowka miesci sie w wielkim
                        centrum handlowym,juz znalezienie parkingu graniczylo z cudem,
                        jak juz chcialem wyjechac znalazlem miejsce,potem godzina czekania
                        w kolejce,70 numetrow mnie dzielilo od obslugiwanych,wiec pospacerowalem
                        troche po holach,makabra,prawe wszedzie pelno ludzi,jak za dawnych
                        "dobrych" czasow w polsce,ale fakt jak ktos chce wydac pare tys to
                        moze sporo zaoszczedzic,ale jak potem polowe wyrzuci to bedzie jak zawsze,
                        • filip505 Re: swieto... 23.11.12, 21:44
                          .....pierwsi osadnicy dziekowali indjanom za przetrwanie pierwszej zimy,
                          ponoc nauczyli ich polowac na indyki,teraz pewnie malo kto o tym
                          wie ale sila przyzwyczajenia dziala,to najbardziej rodzinne swieto
                          w ameryce,wypada w tym okresie odwiedzic rodzine nawet na drugim
                          koncu kraju,zyczy sie zeby nigdy glodu nie zaznac,ale to juz zanika,
                          --eurytko,nie zadawaj takich trudnych pytan,ale zadzwonilem do zony i wiem,
                          gotowy farsz mozna kupic w sklepach,mozna zrobic samemu ale z czego
                          nie wie moja pani dokladnie,ona wklada do srodka,jablka,sliwki,rodzynki,
                          i wlewa troche wina czerwonego,mowi ze aby nie wysychal,
                          --jada sie z sosem cranberry,to sa chyba wlasnie borowki czerwone,
                          choc nigddy na zywo ich nie widzialem jak rosna,tak na slodko-kwasno
                          robione,od 2 lat robi nam go corka,ale napewno nie od matki sie nauczyla,
                          i oczywiscie z marchewkowymi ziemiakami jak mowi nasz syn,pieczonymi
                          w piekarniku bez zawijania w folje,jeszcze fasola w strakach,i czerwona
                          w jakiejs mazi,nawet smaczna,toast bialym winem potem co kto lubi,
                          smacznego,
                          • eurytka Re: swieto... 24.11.12, 03:22
                            No tak, Indianie nauczyli osadników przetrwania,
                            potem oni Indian wsadzili do skansenów czy rezerwatów,
                            potem się jakoś wytłukli południowi z północnymi,
                            się w końcu dotarli i jakoś jest.
                            Każde święto wymaga krwi, tak krocząc od starożytności,
                            a to baranka, a to czarownicy, a to ryby czy jakiej innej głowy.
                            Pamiętam gulgające indory z dzieciństwa.
                            Trudno takiego całego upiec,
                            czasem nie wchodzi do piekarnika.
                            No ale reprezentacyjnie wygląda.
                            Dzięki za ten opis,
                            posmakowałam sobie troszeczkę chociaż.
                            • filip505 Re: swieto... 24.11.12, 20:02
                              ....pokaz mi kraj czy narod co wojen nigdy nie mial,a indian tutaj wytlukli
                              najwiecej europejczycy,imiennie niemcy i anglicy,przed powstaniem
                              panstwowosci amerykanskiej,ale chyba niemniej papiestwo,(kosciol
                              katolicki) w imie milosci blizniego,takie czasy byly,odetnijmy sie od nich,
                              disiaj partii i organizacii szerzacych nienawisc,
                              • eurytka Re: swieto... 25.11.12, 08:14
                                Amerykanie to już nikogo nie tłuką?
                                Nigdzie?
                                A dlaczego byli w Wietnamie?
                                W imię miłości?
                                p.s.
                                Nie traktuj mnie jako pełnosprawnego merytorycznie dyskutanta.
                                Ja tylko kobieta, daleka od polityki.
    • sagittarius954 Re: swieto... 14.12.12, 21:10
      Filipie dziekuje za zyczenia.
      • filip505 Re: swieto... 14.12.12, 21:50
        ....sagi,w kosmos wyleciales czy co,nie musisz nas kochac ale pogadac
        zawsze mozna,pozdrawiam,czekam,dziewczyny ciagle cie wspominaja,
        i tesknia,
        • eurytka Re: swieto... 15.12.12, 03:21
          Ale "misz masz" w tym wątku.
          Sagi wygraj coś tam w to lotto.

          Filipie, co to się tam u was dzieje?
          Facet zabił ojca, matkę i tyle dzieci?
          Obama płaczesad
          Podobno jest taki drugi obieg filmów o Ameryce,
          niedostępny w naszej tv,
          który pokazuje całą prawdę...

          • filip505 Re: swieto... 16.12.12, 01:25
            ....wiesz eurytko,prawie dziesiec razy wiekszy kraj to i
            dziesiec razy wiecej chorych,na glowe,inaczej ciezko
            to wytlumaczyc,
            • filip505 Re: swieto... 16.12.12, 01:34
              ....obiegow filmow jest kilka,najpierw kino,potem dvd,potem tv
              platna,potem inne,ale chyba jak na calym swiecie NAJWCZESNIEJ
              u "piratow",
            • eurytka Re: swieto... 16.12.12, 09:07
              Stany są 30 ponad razy większe od naszego kraju.

              Patologii i zabójstw u nas też wiele, niestety.
              Filmów amerykańskich nie lubię,
              w ogóle to rzadko oglądam, języka nie znam,
              jakieś hity to tak,
              większość jednak szczególnie na polsacie,
              to chłam,
              nie dla mnie takie strzelanki i wszelakie zboczenia.
              Mąż był jakis czas temu w stanach i dobrze wspomina,
              pojechał niby odwiedzić kolege
              ale sam sie musiał tam utrzymywać,
              od razu robota, kontraktorka.
              Mi wystarczy już tych przemian u nas
              życie za krótkie by móc sie tak ciągle dostosowywać.
              się tak zmieniać i dopasowywać.
              Zmiany u nas mi starczyły
              i niestety mnie wykończyły.
              Sił nie mam tyle co inni,
              ani nadzwyczajnych możliwości.
              Był taki u nas serial o tych co na zielona kartę tam wyjechali.
              Przestrzeń, rozmach, robota, nie każdy to lubi i ma na to siły.
              Już raz gdzieś tu napisałam, że wole u siebie ziemniaczek zasalany aniżeli Stanybig_grin

              • filip505 Re: swieto... 17.12.12, 01:09
                ....ale gdybys tu mieszkala to u siebie byloby w usa,
                --fakt ze to wielki terytorjalnie i ludnosciowo kraj,ale
                od chin mamy jeszcze mniej ludzi,30 X 35 miljonow
                to miljard,usa daleko do tego,mniejwiecej tyle co \polsce
                do 100 miljionow,procetowo,
                ---a chociaz wiesz co znaczy "kontraktor",
                • eurytka Re: swieto... 17.12.12, 08:06
                  Stany, kraj 30 razy większy od Polski ale terytorialnie nie ludnościowo!
                  kto zainteresowany może sobie sprawdzić w wikipedii.
                  Nie wiem co znaczy kontraktor ale wiem co znaczy kontraktorkabig_grin
                  (od ang. contractor) praca na budowie na zasadzie kontraktu (umowa zlecenie)
                  • kla-ra Re: swieto... 17.12.12, 11:19
                    Eurytko,Filipie - prowadzicie SWIETNY dialog))

                    Euytko,mam nadzieje ze nie bedziesz swietowac odlaczenia N.H od Krakowa.
                    Jestem przeciwniczka takiego pomyslu!!!!!!!!!
                    • eurytka Re: swieto... 17.12.12, 17:03
                      Jeszcze nie odłączylibig_grin
                      Ktoś ma pomysł, ho, ho.
                      Kiedyś nie chcieli być odłączeni teraz chcąbig_grin
                      Ja tam gorsza się nie czuję jak tam inni z Kozłówka czy Bieżanowa,
                      niby lepsi chcieli by być?big_grin
                      Plac Centralny im. Regana,
                      kto to wymyślił?
                      Huta im, Hindusa Mittala,
                      nowe nazwy tylko sie wp...
                      a wszystko starebig_grin
                      Ludzie stare, miasto zabytkowe,
                      powinno się nazywać Stara Hutabig_grin
                      Tęsknię za Leninem w czapcebig_grin
                      W końcu nie był Stalinem ale też jakimś humanistąbig_grin
                      Huta wypluła ludzi na bruk, niestety,
                      stąd tam w USA taki tłok po 90 roku się zrobiłbig_grin
                      • filip505 Re: swieto... 18.12.12, 16:01
                        ....ok eurytko,niezrozumienie,ja o ludziach ty o powierzchni,
                        co do kontraktorow to w zasadzie masz racje z tym ze nie tyczy to tylko
                        budow,np;wiekszosc lekarzy w szpitalach pracuje na zasadzie kontraktow,
                        pracownikow naukowych na uniwersytetach,menadzerow wysokiego
                        szczebla,na budowie zazwyczaj tylko wlasciciel firmy jest kontraktorem,
                        (podpisuje kontrakt na wykonanie domu czy poszczegolnych robot),
                        pracownicy juz nie jak pracuja na dniowke czy godziny,choc jak np:
                        programisci podpisuja kontrakty na swoje przepracowane godziny,
                        np;w skali roku czy miesiaca,ale ich praca jest tworcza,wiec ciezko
                        przewidziec efekt koncowy w detalach,
                        --na polskie warunki mozna powiedziec ze wszyscy pracownicy
                        etatowi w szpitalu pracuja u kontraktora,ale kontraktorem jest
                        tylko szpital,
                        • eurytka Re: swieto... 18.12.12, 16:54
                          Filipie, aż tak daleko nie dociekam,
                          angielskiego nie znam na tyle.
                          Ot tak potocznie się mówi tu u nas, jak kto wrócił i tam pracował dorywczo,
                          jakiś czas, że był "na kontraktorce".
                          Jakieś naście lat temu, nie było tam z pracą żadnych problemów,
                          nawet bez zielonej karty i tylko jak na zaproszenie był wyjazd.
                          Po prostu legalna praca, z odprowadzaniem podatków.
                          Właściwie, to my tu mamy obraz, nowego Yorku, że to tylko wieżowce,
                          ale są tam tez inne dzielnice,
                          np,
                          Greenpoint,
                          tam mieszka najwięcej Polaków... Mała Polska jak Jackowo w Chicago
                          tak mi się nasunęło takie porównanie jak N. Huty do Krakowabig_grin
                          • filip505 Re: swieto... 18.12.12, 19:42
                            ....greenpoint to od jakiegos czasu modna i dobra dzielnica do
                            mieszkania,ze wzgledu na cene coraz mniej polakow tam mieszka,
                            ale duzo domow i byznesow ma polskich wlascicieli,no i chyba
                            amerykanie polubili polskie jedzenie bo sklepy spozywcze maja sie
                            dobrze,mieszka tam teraz zazwyczaj kwiat amerykanskiej mlodziezy,
                            profesjonalistow i jeszcze nie slawnych artystow,jezdzimy tam czasami
                            na kolacje do bardzo fajnych ,modnych,restauracji ,niestety nie polskich,
                            duzo dobrej rozrywki tam jest,dobrzy idacy po slawe muzycy graja
                            w restauracjach,barach,parkach,to zupelnie inna dzielnica jak parenascie
                            lat temu,
                            • eurytka Re: swieto... 19.12.12, 12:08
                              Filipie swoje miejsce istnienia dokładnie w moim loginie zlokalizowałam.
                              Mogłabym w sumie podać tak bardziej snobistycznie nazwę Kraków,
                              ale podałam w moim nicku czy awatarze Nowa Yta.
                              Tak jej nazwę Francuzi po swojemu wymawiają.
                              Ty zawsze tu na NYC się powołujesz,
                              nie wiem dokładnie w jakiej dzielnicy mieszkasz,
                              na pewno nie w drapaczach chmur.
                              Ale wnioskuję, że tak bliżej Kanady a to północ wedle atlasu jest
                              (sporo było twoich opisów o tym wędkowaniu tam w tych północnych stronach)
                              więc pewnie w Greenpoint mieszkasz.
                              Ja tej dzielnicy nie znam, tyle co na YouTube obejrzałam
                              i po tym żadnych kompleksów z powodu tego gdzie mieszkam,
                              nie będę już miała.
Pełna wersja