...trzy godzinny...

22.11.12, 17:35
...spacer sobie dzisiaj zafundowalem,po kawalku miasta gdzie dawno
nie bylem,moze nawet rowno rok,dolny manhattan,nabrzeze i strefe
zero,wielki postep w odbudowie tam zrobili,sasiednie 50do 80 pietrowe
budynki wygladaja malenkie przy tym nowym glownym,to w dalszym
ciagu plac budowy ale chyba wreszcie widac koniec,to moje ulubione
miejsce na poranne swiateczne czy niedzielne spacery,kiedys nawet
czeste,o innej porze za ciasno mi tam jest,i metrem trzeba by dojechac,
pozdrawiam swiatecznie,
    • natla Re: ...trzy godzinny... 22.11.12, 18:17
      Myślałam, że indyk wreszcie po 3 godzinach doszedł był wink
      To że w "Hameryce" wszystko się zmienia, buduje, odnawia, to niejako wiem. Mnie bardziej zaskakują niesamowite zmiany u nas. Wczoraj wprost nie poznałam Katowic. Rzadko bywam w centrum i korzystne zmiany mnie zachwyciły. Część miasta już jest odpowiednia do europejskiej metropolii, druga część rozkopana, więc będzie jeszcze ładniej. Dlatego wkurza mnie, kiedy mówią, że środki europejskie nie są wykorzystywane, że kraj zaniedbany i takie tam. Gdziekolwiek bywam powtórnie, widzę ogromne zmiany na plus, a ciężkie maszyny i zaczęte roboty mówią, że będzie ho, ho. Żeby tak jeszcze sł. zdr., szkolnictwo, sądownictwo tak wypiękniały..................
      • misia007 Re: ...trzy godzinny... 22.11.12, 19:46
        Mogę tylko potwierdzić w Wawie tez mnóstwo się buduje, nowe osiedla, drogi, galerie handlowe i tez mnie pusty śmiech ogarnia jak słyszę ,że " nic się nie robi".
        • filip505 Re: ...trzy godzinny... 22.11.12, 20:43
          ....musicie zabrac tam sagiego,moze wreszcie zauwazy
          ze cokolwiek zmienia sie na lepsze,ladniejsze,przyjemniejsze,
          itp,
        • amityr Re: ...trzy godzinny... 22.11.12, 21:19
          misia007 napisała:

          > Mogę tylko potwierdzić w Wawie tez mnóstwo się buduje, nowe osiedla, drogi, gal
          > erie handlowe i tez mnie pusty śmiech ogarnia jak słyszę ,że " nic się nie robi
          > ".


          Ależ robi się robi ...szczególnie e stolicy a nawet i dalej, dobre wrażenia.
          • eurytka Re: ...trzy godzinny... 24.11.12, 03:48
            Trzy godziny marszu to strasznie dużo,
            nawet dla zdrowego człowieka.
            Gdzie tam można spacerować pośród tych drapaczy chmur?
            Nie zapomnę wrażenia po francuskim "Defense",
            która to sobie Francuzi fundnęli, by mieć trochę N. Yorku.
            Ja człowiek taki, że mieszkanie w wieżowcu by mnie przerosło.
            Od razu zawroty głowy.
            Przed chwilą obejrzałam stary polski film,
            "Szczęśliwego Nowego Yorku"
            Trochę obrazków tegoż było,
            nieludzkie miasto
            i nieludzkie zachowanie bohaterów, masakra,
            ale i niezła ironia i satyra.
            Najlepiej u siebie.
            Już ja wole ziemniaczek zasalany, aniżeli Big Stany.
            U mnie niewiele nowego się buduje, no Szkołę Muzyczną rozbudowali,
            linie komunikacji miejskiej pozmieniali.
            Ciągle coś remontują,
            ciągle kopią,
            rury na nowe wymieniają
            a teraz ciepłą wodę podprowadzają,
            i nie wiem czy będzie lepiej czy gorzej.
            No ale jak gaz ma zdrożeć i woda i prąd?
            Tylko pieniędzy na to emerycie skąd?
            • filip505 Re: ...trzy godzinny... 24.11.12, 19:15
              ....amityr,dobre wrazenie w biznesie,polityce i nie tylko, to polowa sukcesu,
              --eurytko,moj ojciec uslyszal ostatnio u lekarza ze jest zdrowym,starym czlowiekiem,
              od corki swego brata,prawie sie obrazil,ma dopiero 88 lat,obiecal mi pilnowac
              moich interesow(malutkich) w polsce do emerytury,mojej,jeszcze 10 lat najmniej,
              ja mu wierze ze, tak bedzie bo mowi ze nie moze mnie zawiesc,
              --wszystko zalezy co chcesz zobaczyc,pewnych rzeczy w lesie czy parku nie znajdziesz,
              sa miedzy "drapaczami chmor",ale ja chodzilem po ulicach,wiec mnie nie drapaly,
              ktos lubi nature jak ja, a kogos ciesza osiagniecia cywilizacji jak mnie,
              --ale chyba nie dalas sie nabrac ze to normalne zycie polakow tutaj,choc jednostkom
              zdazyc sie moze wszystko,chyba w zyciu widzalas jakis film o patologiach w polsce,
              moze w nowej hucie,
              --tak przy okazji,ile czasu mieszkalas nad chmurami,powiedzmy powyzej 50 pietra,
              ze wiesz ze nie lubisz,
              • eurytka Re: ...trzy godzinny... 25.11.12, 08:27
                Życzę jak najwięcej zdrowia twojemu ojcu,
                by przeżył setkę i jeszcze więcej.
                Dobre geny macie, to da radę.
                Jeden lubi to, drugi tamto.
                Najwyżej to byłam pewnie na wieży Eiffla jako budynku,
                nie chciałabym tak wysoko mieszkać,
                50 piętro co pewnie coś koło tego.
                Mieszkanie to tak do 5 piętra najwyżej mogłoby być.
                Uszczęśliwił by mnie domek bez schodów i do tego ogród wokół, o tak.
                U mnie domy dwupiętrowe i dachy tradycyjne i pełno zieleni i przestrzeni na szczęście.
                Rozmawiasz z kobieta będąca już poza wyścigiem szczurów,
                taką co ceni sobie wygodny fotel i nie jest w stanie uprawiać żadnych wyczynów fizycznych.
                Jakiś młody człowiek, do tego zdrowy,
                ma na to zupełnie inne spojrzenie.
                Film, to była komedia do pośmiania. Ot tyle
Inne wątki na temat:
Pełna wersja