Co robicie w listopadowe wieczory?

24.11.12, 18:56
Ja....nic ciekawego.Wczesny zmrok wywołuje u mnie niezmierną senność, której najczęściej się poddaję.Wszelką aktywność przekładam na godziny" wczesnoporanne " a życie towarzyskie
typu, kawka ,ploteczki najchętniej kończę przed obiadem.Po nim czytam,drzemię, słucham muzyki i w sumie jest mi dobrze ale świadomość ze powinnam zrobić to ,czy tamto jest....dość męcząca.Będzie lepiej ,wiem to jak spadnie śnieg.Jaśniej,weselej i ze względu na dekoracje świąteczne ....barwniej.
    • polnaro Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 24.11.12, 19:42
      Nigdy nie spałam i nie zasypiam przed 23., szkoda mi życia - wiem, wiem smile, to oznaka starzenia się podobno, ale u mnie zawsze tak było i jeszcze trwa, a z wiekiem poprawiło mi się i mogę spokojnie czytać w łóżku do 24.
      Wieczory długaśne więc obiadokolacja to teraz już wieczorem u nas, potem trochę jeszcze w kuchni trzeba to i owo, no i wreszcie rozmawiamy trochę, czasem piszę, bo do tego światła nie trzeba dobrego, coś tam porządkuję.....i inne beznadziejnie nudne prace wykonuję zerkając w tv., ale bywa, że wieczór przecieka mi przez palce przy tej telewizji i z laptopem na kolanach. O,o...pora wstać ...więc pa.
      • misia007 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 24.11.12, 20:02
        Czyli co ja niby młodnieję? Mam niskie ciśnienie, żenująco niskie i należę do tzw."skowronków' a nie "sów" i to chyba sporo tłumaczy.Wiosną, latem aktywność mi się wydłuża więc może te ciemne miesiące to taka namiastka "snu zimowego".
        • filip505 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 24.11.12, 20:59
          ....nie wiedzialem ze skowronki zasypiaja na zime,muslalem ze odlatuja,
          --mysle ze najwazniejsza jest ilosc snu,mi regularnie wystarcza 6do 7 godz,,
          po kilku dniach po 3 do 5 musze odespac,najchetniej w pracy,ale to
          czesto niemozliwe,wiec po pracy,po obiedzie,przed 1 am nieczesto sie zdaza
          ze jestem w lozku, w miescie,w pa mam zypelnie inaczej,tu wczesnie wstaje,
          wczesnie zasypiam,dwa swiaty powtarzalne co tydzien,najgorzej jak zona tu
          jest,co 2 weekend,wtedy w poniedzialek jestem skowronkiem niewolnikiem,
          ona zaczyna prace od 7 rano,wiec o 4 pobudka,ok 5 wyjazd,
          chociaz wyrazcie wspolczucie,wiem to nic nie zmieni,....chyba ze.........,no nie
          prawnicy za duzo zarobia,a czy to zmieni moje zycie????,
          • eurytka Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 08:34
            Pozycja siedząca lub leżąca,
            książka, robótka lub tv i radio.
            Nawet polubiłam te krótkie dni długie noce.
            Pora do odpoczynku i jesienno- zimowego snu,
            ciepło się opatulić i do podusi przytulić.
            Jak mam chandrę, to już bym się chciała nie obudzić...
            • misia007 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 10:29
              Filipie wszystkie ptaki oprócz sów działają do zmroku.A co do współczucia to ja tez często wstaję 5.45 bo czasem misiek musi być wcześniej w pracy.Tyle,że ja po śniadanku wracam z książką pod kocyk.
              • natla Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 10:41
                Moje listopadowe wieczory właściwie sie nie różnią od innych w roku. Pies musi wyjść, fakty muszą być zaliczone, jakiś film też, książka choć trochę przeczytana. Czasem wyjście do teatru, kina czy znajomych. Ot tak cały rok. smile
                • izis52 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 11:54
                  Ja w tym roku jestem wolnym człowiekiem od poniedziałku do piątku smile. Nic nie muszę, a więc robię, co zechcę. Robótki drutowe i inne - nie lubię, nie potrafię. Niekoniecznie tylko rozrywki popularne typu książka, tv, pisanina, jakieś przygotówki do pracy. Chodzę wieczorem na basen, gramy w brydża, babskie wieczory, czasem kino, teatr, ale też (rzadko) wieczory z wnukiem lub dwoma. Doceniam też własne towarzystwo, co często bywa milsze, niż pośród ludzi smile. Odświeżam francuski, gdyż w ramach UTW chodzę na lektorat. Od piątku do niedzieli z przyjemnością zamieniam się w osobę rodzinną smile. Przygotowuję przysmaki dla mena i rodziny - nadrabiając nic nie robienie w tej materii w pozostałe dni. Z nadejściem mrozów - małż będzie dojeżdżał do pracy ok. 45 km, więc przystopuję z samolubstwem big_grin big_grin
    • pierogi_z_jagodami Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 10:28
      W listopadzie przechodzę metamorfozę, na kilka miesięcy ze skowronka staję się sową, z umiarem, ale jednak, i trudno mi się od tego uwolnić. Oglądam filmy i robię na drutach (bardzo lubię to połączenie), biegam gdzieś, ćwiczę w domu, chodzę na spacery, czasem doświadczam sobą znajomych, akurat tak się składa że mam imieniny i urodziny w listopadzie. Czekam na grudniowe przesilenie, co by było bliżej do wiosny. Usiłuję nie popaść w listopadowy smutek i melancholię skracających się neiuchronnie dni (śniadanie i obiad po ciemku, HORROR!) i w tej materii wszystkie chwyty dozwolone poza oczywiście twardymi używkami typu alkohol smile
      • kla-ra Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 15:28
        Moge Wam tylko pozazdroscic milego wieczornego czasu,albo na odwrot Wy mi.
        Wstaje o 6-tej sniadanie kawa,przywitanie z kotami /maz juz w drodze do pracy /.Zalaczam pralke,oczywiscie czyszcenie kuwety,male ogarniecie mieszkania ,przeczytanie wiadomosci w kompie to takie 15 minut ,jesli forum to trovhe wiecej kosztem ogarniecia mieszkania.
        Wracam do domu o miedzy 18-19 bo po drodze jeszcze drogeria,delikatesy.Pozniej fakty,wiadomosci,kolacja,krotkie rozmowy z mezem,corka,kapiel,kilka rozmow telefonicznych,troche prasowania,przygotowanie stroju na nastepny dzien i lozeczko 22-23.
        I tak do piatku.W piatek siedzimy dlugo 1-2 w nocy.To dlugie rozmowy na ktore w tygodniu nie ma czasu.Spotykanie sie z znajomymi,rodzina i przyjaciolmi to czas sobotniego wieczoru.
        Wybieram dojazd tramwajem do pracy aby przez te 20 minut cos poczytac.O marnowaniu czasu nie ma mowy.
        • kla-ra Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 15:32
          Najbardziej cenie sobie chwile kiedy po pracy moge jeszcze wpasc do kosmetuyczki na maly klasyczny masaz wtedy powrot do domu o 21 i wprost do lozeczka)))
          Fryzjer chlapnie mi sie w godzinach pracy.
          • filip505 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 17:23
            ....jak ktos za bardzo lubi swoje towazystwo to w alkocholizm
            moze wpasc,kol tak mial,na szczescie to historja,
            --pazdziernik to pstragi i lososie,lisropad trocie,to najwieksza
            roznica,no i koszykowka sie zaczyna,
          • izis52 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 17:31
            Nie martw się Klaro brakiem czasu do marnowania smile. Całkiem niedawno też tak miałam. Praca po 10 godzin lub więcej, czasem i w sobotę, niedzielę. Do poduszki służbowa lektura. Trochę luzu w wakacje, choć zdarzyło się, że ważne odwołanie przesyłałam pół nocy, bo net na dalekiej wyspie - był dziwnie odporny na polskie frazy. Z mojego doświadczenia wynika, że pracując narzekamy na brak czasu, ale też jeśli praca lubiana - mamy wiele satysfakcji. Czujemy się potrzebni, zarabiamy, efektywniej regenerujemy siły. Życie na emeryturze nie każdemu służy; łatwo popaść w marazm, a nawet depresję. Oboje z mężem wytrzymaliśmy całkiem bez pracy po kilka miesięcy. Ja nie musiałam szukać, bo w rodzinnej firmie zawsze mam miejsce, ale men musiał się nieco porozglądać i mimo różnych dolegliwości, ta praca utrzymuje go w jako takim pionie.
            • polnaro Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 19:55
              Izis, napisz proszę jak ci 'idzie' nauka języka - ....u mnie tragedia - masz jakąś metodę na zapamiętywanie.....podziel się doświadczeniem.
              Nie mogę uwierzyć, że mój mózg tylu dziur gdzieś nałapał.
              • izis52 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 20:18
                Całkiem nowego języka nie uczyłabym się. Francuskiego uczyłam się daawno, ale podstawy znam dość dobrze, a nadto utkwił w głowie spory zasób słownictwa. Czytać i tłumaczyć i owszem potrafię, ale z konwersacją jest gorzej. Kiedyś nie uczono nas mówić, a potem nie było czasu.
                • izis52 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 20:37
                  Filipku - ty mi się nie narażaj z sugestią alkoholizmu big_grin big_grin big_grin. Jak wszyscy na forum - jestem prawie idealna smile, a już szczególnie pod tym względem i to wcale nie z powodu walki ze skłonnościami, czy awersją do dobrego winka, czy kieliszkiem brandy. Po ubiegłorocznym kataklizmie, musiałam zostać całkowitą abstynentką wink. Smutne niewątpliwie, ale nie mam skłonności samobójczych.
                  • polnaro Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 25.11.12, 21:25
                    No, nie ma co, zmotywowałaś 'mie' jak epidemia grypy do szczepienia big_grinbig_grin.
                    • filip505 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 26.11.12, 02:21
                      ...po czy przed polnarko????????,
                      ....izis,nie jestem samobojca,to taka ogolna do nikogo nie kierowana
                      mysl mnie naszla,moglabys zdradzic jaki to kataklizm abym go mogl
                      unikac,bo jak z zupelna abstynecja isc na ryby zima przy -20C to
                      nie mam pomyslu,jak przestane lowic to po co zyc??????,
                      --dzisiaj na sandaczach bylismy z kolega,zlowilismy ze 20 ale tylko
                      trzy pelnoletnie,kol zabral,bylo -2C wiec abstynecja nie byla zabojcza,
                      • misia007 Re: Co robicie w listopadowe wieczory? 26.11.12, 15:41
                        Ja tam świetnie mogę żyć bez łowienia ale....pić lubię i piję.Przed alkoholizmem ratuje mnie to,że dużo nie mogę i że dużo....nie lubię.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja